Poczuł, jak na ramionach zaciskają mu się cudze dłonie, odwracając go brutalnie, wyrwanego z zamyślenia. Dostał w nos tak, że cofnął się kilka kroków, a właściwie trochę wpadł do jakieś łazienki, Podniósł wściekłe spojrzenie na Gryfona ze spuchniętym ryjem, plując gdzieś na podłodze i podwinął rękaw, gotowy mu po prostu w szale dowalić, ale ten zaśmiał się tylko.
- Będziesz się śmiała parszywa szlamo, jak wytrę Twoim ryjem kafelki. - zakomunikował, wrzasnął właściwie, czując, jak wszystko w jego wnętrzu drżało, a stłumione pokłady agresji rozgrzewały jego żyły, rozbudzając w oczach niebezpieczne iskierki. Zabije ich po prostu. Wtedy też jeden z jego kolegów - bo przecież sam by nie dał Antkowi rady, uniósł różdżkę i z impetem zamknął drzwi, zamykając je za pomocą zaklęcia. - O Ty tchórzliwy parszywcu!
Podbiegł do nich, uderzając w nie z pięści - raz, drugi, trzeci. Borgin jak był zły, nie czuł bólu i nie czuł właściwie niczego, potrzebował tylko mieć kontrolę i coś zniszczyć ewentualnie podpalić. Lubił patrzeć, jak coś płonęło. Splunął kolejny raz, czując na ustach metaliczny posmak, uświadomił sobie też, że różdżkę zostawił w dormitorium. Puścił wiązankę pod nosem, kopiąc teraz drzwi nogą. Zrobił kilka kroków, przeszedł się po - jak się okazało, toalecie damskiej, należącej chyba do Jęczącej Marty, ale nie był pewien. Oparł się dłońmi o zlew, spoglądając na swoje oblicze w lustrze. Przypominał ojca i wydało mu się tu bardzo obrzydliwe, więc nie mogąc znieść tej myśli, uderzył również w lustro, rozbijając je na kawałki. Dopiero wtedy dostrzegł odbicie. Znajome lico zatańczyło mu przed oczami, a on zirytował się jeszcze bardziej - chyba faktem, że tu była. Odwrócił głowę w stronę siostry swojego przyjaciela, lustrując ją wzrokiem, jednak słowa nie powiedział. Nie zamierzał się tłumaczyć, prosić o pomoc. Nie chciał jednak też źle jej traktować, bo potem Lou mógłby mieć pretensje. Przetarł dłonią twarz, nieco brudząc się krwią i pokręcił głową. - Pomyliłem łazienki.
Oznajmił, wyjaśniając krótko, nie wspominając o tym, że tkwili w zamknięciu, bo teraz zupełnie o tym zapomniał, niesiony na fali negatywnych emocji i wizji tego, co zrobi temu kundlowi, jak go dorwie w swoje ręce. Może zostanie jego marionetką? Anthony zwilżył wargi, a potem odkręcił kurek z wodą, ignorując bulgotanie w jednej z kabin.
Po prostu kurwa świetnie.