• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[04.06.1972] Carousel - Alexander x Elaine

[04.06.1972] Carousel - Alexander x Elaine
Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#11
01.11.2023, 22:22  ✶  
Może jednak mogłem się tak nie opychać w towarzystwie Flynna, bo kiedy tak niewinnie, dla zabawy przechadzał się przez przyczepę Elaine, to serce z tego szaleństwa i całego zachwytu zaczęło mi podchodzić do gardła i niemalże się zakrztusiłem. Niemalże. Musiałem przełknąć kilkukrotnie i popić herbatką żeby zachować jakąś normalność z tym jedzeniem. A popiłem jeszcze raz, srogo tą herbatą, kiedy na dodatek wspominał o tej piżamie... Wariactwo totalne. Aż żałowałem, że dzisiejszą noc obiecałem spędzić z Elaine, bo mi się fantazyjne tutaj wizje załączyły i... MUSIAŁEM BYĆ DOROSŁYM, ODPOWIEDZIALNYM CZŁOWIEKIEM ZA CAŁĄ TĘ HAŁASTRĘ. Bóg, ojciec, obserwator, zarządca.
Poza tym... Flynn, człowieku, jak miałem zeżreć tę zupę, kiedy mi się na ramieniu opierałeś i byłeś tak blisko. Z tą bliskością to mi kompletnie nie przeszkadzało. Już miałem go nawet wziąć na kolana czy coś, przy okazji też wlać w niego tę zupę Elaine, bo szkoda było by się zmarnowała i przede wszystkim by Elaine nie było przykro. Niemalże to zrobiłem... Tylko mi się załączył wewnętrzny czujnik kłopotów. Coś się naszej małej rudej Elce nie spodobał ten pomysł chyba... Coś było nie tak ewidentnie, ale przy obecności Flynna, kiedy był przy mnie tak blisko, miałem problemy ze skupieniem.
- Przypomnę ci, kociaku, że Elaine została dziś w nocy zaatakowana... Może to za mocne słowo, ale był tu jakiś nawiedzony oblech. Włamał się właśnie przez okno - pragnąłem zauważyć, przypomniałem właściwie, bo to też było na tej naszej mini odprawie, kiedy mówiłem o zachowaniu zwiększonej czujności. I to, co prawda, nie było te same okno, przez które chciał wtargnąć tu Flynn, ale widać, że wszystkie okna najlepiej byłoby zakratować.
Dobra, jednak trzeba było odłożyć łyżkę. Niestety. Ubolewałem, ale co się odwlecze, to nie ucieczce. Odtrąciłem - niestety - ramieniem rękę Flynna, bo musiałem wstać. Miałem nadzieję, że ten mój kot-romantyk-już-nie-kurwikleszcz-choć-może-trochę-wciąż zrozumie. Wstałem i od razu pstryknąłem palcami by skupić uwagę Elaine na sobie. Uniosłem ręce, chcąc ją uspokoić. Nie było co panikować.
- Nie chcesz krat, rozumiem - powtórzyłem właściwie za nią. Ja byłem serio wyrozumiały i spokojny w takich sytuacjach, mimo że chciałem ją do tego przekonywać całym sobą, bo to super pomysł był. Nie chciała jednak krat, ja to rozumiałem i szanowałem jej decyzję. Coś mi nawet mówiło, że to tylko pogorszyłoby sytuację. Obstawiałem, że miało to związek z jej nietypową przypadłością... Właściwie, to się nawet nie dziwiłem, że tak zareagowała. Nawet nie pomyślałem o tym, ale też na przykład dla mnie to nie byłby problem, żeby mieć kraty w oknach... - Nie będzie krat. Wymyślimy coś innego, okej? - zaproponowałem, przytulając ją do siebie. Pogłaskałem ją po plecach by nie czuła się jak za kratami. Nikt jej za kratami nie zamykał.
- Może w takim razie... jakieś pułapki wokół wozu? Co ty na to, Flynn? - zaproponowałem, bo mnie nagle olśniło. Obejrzałem się nawet na Flynna z uśmiechem, bo on był specem w tych tematach. Mógł się na coś przydać. Pogłaskalibyśmy go za to po główce.

@The Edge @Elaine Bell
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#12
02.11.2023, 12:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.11.2023, 12:30 przez The Edge.)  
- ...bo ciastka są po prostu lepsze? Trzeba mieć jakieś powody, żeby woleć ciastka? - Nie wydawał się szczególnie po poruszony wizją karmiącego go Alexandra, poza tym miauknął do niego, kiedy ten raczył nazwać go kociakiem. Niestety nie miał pojęcia o czym mówili, więc istniały dwie opcje: albo zapatrzył się na starszego Bella tak bardzo, że przestał go słuchać, albo zaspał na spotkanie rodzinne, co było dosyć prawdopodobne - zwykle nie zwlekał się z łóżka przed czternastą. Zapytał więc nieszczególnie mądrym tonem głosu:

- Eee? Jesteście pewni, że nie spałem, kiedy mi o tym mówiliście?

Nie mówił tego wyraźnie, poza tym zdążył już zacząć te ciastka żreć, więc miał pełne usta.

Później został odtrącony na rzecz Elaine i chociaż zakrawało to o absurd, bo dziewczyna zachowywała się bardzo dramatycznie i z pewnością potrzebowała czyjejś bliskości, to... Poczuł w środku siebie to delikatne, ale upierdliwe uczucie zazdrości. Po wyrazie jego twarzy można było łatwo wyczytać, że nie - żadne z jego trzech barwnych wcieleń nie zrozumiało, a nawet jeżeli zrozumiało, to i tak nie było mu z tym po drodze. Chcąc zabić głupie myśli, kiedy dotarło do niego o co chodziło z tym piżama party, wstał i zaczął te okna sprawdzać. Największą uwagę wciąż przykuwało to, przez które zajrzał do środka.

- Skrzypi jak cholera - mruknął, niby tak pod nosem, do nikogo, ale tak naprawdę chciał zwrócić na siebie ich uwagę. Następnie podniósł głos. - Niezły jesteś w te klocki mój słodki mistrzu dedukcji, najpierw żeś chciał dziewczynie zamurować widok na świat, a dopiero potem przypomniałeś sobie czym się zajmuję. - Odburknął, wyciągając z kieszeni kurtki... Miarkę. Zaczął mierzyć rozmiary tych okiennic, ale nigdzie ich nie zapisywał, musiał mieć naprawdę wielkie pokłady wiary w swoją pamięć. - Elka, opowiesz mi o tym coś więcej?

@Alexander Bell @Elaine Bell


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#13
05.11.2023, 17:04  ✶  

Oddech próbowała uspokoić, ale nie było to łatwe. Czuła jak traciła grunt, który sobie tu stworzyła. Elaine kurczowo trzymała się tego, aby mieć dom jak z bajki Normalna kuchnia, pozorna prywatność za zasłonką sypialni, miała nawet swoją łazienkę, przed przyczepą meble ogrodowe i kwiaty. Chciała udawać, że nie jest wyrzutkiem, porzuconym, porwanym dzieckiem, które nie ma szans na normalne życie. Robiła wszystko, aby miejsce, w którym spała wyglądało jak dom i każdy to widział, ale nikt nie komentował. Przynajmniej nie przy niej. Wiedziała, że to co robi jest głupie, bo nie miała szans na normalny dom, ale pozory, trzymała się pozorów i dzięki temu jeszcze nie zwariowała.

Gdy Alexander podniósł się z miejsca, pstryknął palcami; ona spojrzała na niego powoli wracając do rzeczywistości. Głos Alexa skutecznie sprowadził ja na ziemię, mówił konkretnie, odpowiednio intonując słowa, wyglądało zapewne to jak tresura, ale działało. Pozwoliła się przytulić i uspokoić. Zamknęła oczy czując jak twarz zalewa się jej rumieńcem z zawstydzenia, że spanikowała z powodu takiej głupoty jak kraty w oknach. Nie chciał przecież źle. Chciał ją chronić, ale czasami niektóre rzeczy nie były odpowiednie dla niektórych osób. W końcu odsunęła się od Alexa i podeszła do gara z gulaszem. Musiała zacząć coś robić. Zaczęła szperać po szafkach ignrorując to, że Flynn grzebał jej przy oknie. Raczej go nie zepsuje.

– Jak zwykle przeszłam się po przyczepie, zamknęłam okna, zapaliłam jedno światło, bo nie lubię ciemności. I poszłam spać. Potem obudził mnie jakiś facet ze strzelbą i mówił mi, że się kogoś pozbył. Potem znowu się obudziłam i okno było otwarte, chociaż zawsze je zamykam. Stanley powiedział mi, że nie jest to pierwszy przypadek takiej sytuacji, ale jest jeszcze jeden facet, który próbuje zabić kogoś we śnie, ale nie do końca to zrozumiałam – mówiła szybko, nadal szperając w szafkach. W końcu powyciągała jakieś składniki, miskę i zaczęła łączyć składniki w ciasto. – Alex jak chcesz jeszcze zupy, nałóż sobie – dodała.


@The Edge @Alexander Bell
Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#14
06.11.2023, 21:37  ✶  
- Elaine, to nic złego, że się boisz pewnych rzeczy. Każdy z nas się czegoś boi - powiedziałem, kiedy ujrzałem zmieszanie oraz zawstydzenie na jej twarzy. Przygarnąłem ją jeszcze bardziej do siebie i pogłaskałem po plecach. Biedna dziewczyna... Przeżyła tak wiele w swoim życiu, a teraz jeszcze miała go tak krótko na zasmakowanie. Cóż, zrobimy wszystko by było po elainowemu, czyż nie? Będzie nam się tu żyło dobrze i bezpiecznie.
Puściłem ją, głaszcząc jeszcze po głowie, zaczepiając się właściwie. Wróciłem do Flynna, a właściwie do niego podszedłem, bo zmienił umiejscowienie i teraz coś tam wymierzał, liczył. Wciąż ciężko było mi się przyzwyczaić do tego widoku, że się czymś zajmuje pożytecznym. Jakby nie było, to taki kurwikleszcz, no nie?
- Nie chciałem jej murować widoków na świat, tylko wstawić kraty... Jest pewna różnica - zauważyłem z przekąsem, opierając się o najbliższy blat i patrząc, co też tam robił z tymi swoimi palcami ten mój Flynn. - Ty pamiętasz te wszystkie wymiary czy tylko udajesz, grasz, błaznujesz? - zapytałem bez ogródek. Chciałem jakoś wyprostować atmosferę by ponownie była lekka, ale może mi nie szło, a może te moje zaczepki były jednak zabawne...?
Odepchnąłem się od blatu, tylko potemu by się obrócić i o niego oprzeć, Jeszcze raz dokładnie przysłuchiwałem się słowom Elaine, jak gdybym wcale już ich kilkukrotnie nie słyszał. Cóż, warto było znać wszystkie szczegóły. Szczególnie newsy o jakichś mordercach we śnie.
- No pięknie... To ja tu z tobą śpię do rozwiązania sprawy. Facet, co zabija we śnie? No pięknie. Pięknie cholernie. Tym ludziom to serio się nudzi - mówiłem niezadowolony, niepocieszony bardzo. Nie wyobrażałem sobie świata bez Elaine, w tym świata bez jej zupy gulaszowej, klopsików czy ciasta dyniowego. Bez zupy z kurczaka albo tego... takiego zawijanego. Cóż, wszystko co robiła, było przepyszne, a na dodatek rozświetlała nam wszystkim życie. - Dasz radę coś z tym zrobić, Flynn? Ja będę słodkim mistrzem dedukcji, a ty naszym bogiem sprawczym mechanizmów, jeśli coś z tym zrobisz... - odparowałem na jego wcześniejszą zaczepkę. Nie znałem się na tym, ale z chęcią bym tu zniósł cały kaliber. Nie tylko maczetę i strzelbę. Wraz ze swoją kołdrą i poduszką, ale może nawet cały cyrk w przyczepie Elaine.
Pochyliłem się w kierunku Flynna. Tak blisko, że niemal stykaliśmy się głowami i szepnąłem mu na ucho:
- Panie sprawco, i jak z tym będzie...? - Byłem w takiej niepewności, naelektryzowanej niepewności. Złapałem go zębami za ucho. Przez krótką chwilę, która mogłaby się zdawać ułamkiem sekundy albo marą. Tylko niech się odezwie, niech uratuje cały mój świat.

@The Edge @Elaine Bell
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#15
11.11.2023, 21:50  ✶  
Mówili o tym, jakby ktoś się tu włamał, więc dlaczego historia brzmiała w taki sposób? Dlaczego brzmiała jak majaki przyprawione czymś mocnym, zanim Elaine położyła się spać? Nie to, że jej nie wierzył - wręcz przeciwnie, mogłaby mu pewnie wcisnąć każdy kit, jaki tylko przyszedł jej do głowy i on przyjąłby to jako coś, co ona brała za najprawdziwszą prawdę, ale... No właśnie, ona to za tę prawdę brała. A Elaine miała na oko mniej niż dwadzieścia lat, nigdy nie chodziła do szkoły, nie miała zbyt wielu przyjaciół i nie potrafiła czytać. Musiał wszystko, co mu przekazywała przez to filtrować.

- A... - Zaciął się po wysłuchaniu całej tej pasjonującej opowieści. - Aha... - Czyli niby się włamał przez okno, ale nie chciał zrobić jej krzywdy i był to przypadek seryjnego włamywacza! Totalnie coś, czego się spodziewał. - Pierwszy to wóz, który tu mierzę? - Oczywiście, że zaraz zapomni i będzie musiał zrobić to drugi raz. - Mogę sprawić, że nikt nie wejdzie przez okno, ale łapacze snów to powinien chyba pleść nasz wróżbita? - Kto do kurwy mógł uratować cię przed morderstwem we śnie? - Chyba że chodziło ci o to, że zabija cię, jak śpisz. - Uniósł ręce w obronnym geście, jakby chciał w ten sposób przekazać: nie wnikam, strasznie to popierdolone, a później odwrócił spojrzenie w stronę Alexandra. - Dobra, wiem, nie jestem zbyt lotnego umysłu ta druga wersja jest nieco bardziej lo... - Lo... logiczna? Tak chciał to dokończyć, tak? Bo teraz umysł podpowiadał mu zupełnie inne litery i dlatego właśnie urwał w pół słowa, zanim się przed wszystkimi ośmieszy.

Miał teraz naprawdę wiele pytań, wśród nich wszystkich najbardziej wybijało się to, czy Alexander naprawdę zamierzał spać tutaj do rozwiązania sprawy, bo chociaż Flynn bardzo chciał młodszej siostrze pomóc, to się w jeden dzień z wyuzdania nie wyleczy, a...

- Wydedukuj jak mnie zmotywować do szybszej pracy - odpowiedział nieco mniej śmielej niż zwykle, bo nie byli tu we dwójkę, a każda dodatkowa osoba w pomieszczeniu obniżała jego statystyki o jedno oczko. W dodatku się głupkowato zaczerwienił, ale źle być nie mogło, bo sugestywnie nadstawił policzek na buziaka.

@Alexander Bell @Elaine Bell


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#16
12.11.2023, 21:22  ✶  

Odetchnęła lekko dzięki gestom jakie wykonał w jej kierunku Alex. To pomagało jej, gdy wpadała w panikę, pomagał jej uspokajać nerwy, ściągał na ziemie swoim głosem, a ona czuła przypływ ciepła. Gdy Alex wrócił do Flynna Elaine zaczęła robić masę na babeczki, włączyła piekarnik, a w przyczepie po chwili zrobiło się jeszcze cieplej. Nie wiadomo, czy było to spowodowane kuchennymi popisami Elaine, czy może napięciem jakie gotowało się między dwójką mężczyzn, którzy krzątali się za jej plecami przy oknie. Ona próbowała się wyciszyć, aby nie wybuchnąć, a oni żeby na siebie się nie rzucić. Elaine cicho zachichotała na komentarz Alexa.

– Nie kpij z niego – poprawiła zarządcę cyrku. Ruda miała w sobie wielkie pokłady wiary w ludzkie możliwości i nigdy nie miała zamiaru wątpić w to, że Flynn sobie z czymś nie poradzi. Zawsze uważała go za człowieka zaradnego i nigdy nie zmieni na ten temat zdania, prawda? Flynn nie zrobiłby nic, co mogłoby sprawić, aby zobaczył w jej oczach zawód. Nadal uwielbiała go wyciągać na spacery do lasu, czy jakieś łąki, aby pozrywać kwiaty – tak jak zaatakowała go, gdy jeszcze tu mieszkał. Miała wrażenie, że on jej nie pamiętał, ale to jej również w nim nie przeszkadzało. Byli jacy byli. Banda sierot, wyrzutków, ludzi nieidealnych, więc nie miała zamiaru nikogo z nich skreślać niezależnie od tego, co robili, czym się szczycili. Sama była złodziejką, sama kradła sporo rzeczy.

– Nie podobno w śnie, w którym jest ten morderca on atakuje jedną osobą, druga osoba próbuje go uratować, a po tym jak się budzisz masz wszystkie rany, które zostały ci zadane w samym śnie, ale naprawdę nie wiem jak to działa. Stanley sam to przeżył kiedyś, mówił, że był chyba pierwszym, który tego doświadczył, a w ostatnim czasie dużo osób się zgłasza z takimi zagadnieniami, ale na razie nie mamy o tym za bardzo nikomu rozpowiadać, bo cały czas nad tym pracują. Ma mnie powiadomić jak sprawa zostanie rozwiązana – spojrzała na nich, a gdy zobaczyła jak Alex zbliżył się do Flynna odwróciła się szybko wracając do mieszania swojego ciasta. Na jej policzkach pojawiły się rumieńce, ale nie miała zamiaru skomentować tego, co ich łączyło. Zaczęła wylewać ciasto do foremek na babeczki.

– Lubisz babeczki Flynn? – zapytała uparcie stojąc do nich plecami.


@The Edge @Alexander Bell
Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#17
16.11.2023, 22:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.11.2023, 22:58 przez The Overseer.)  
Niebywałe, że ze wszystkich osób przebywających w przyczepie Elaine, tylko ja nie oblewałem się rumieńcem. Może miałem w sobie więcej odwagi i zbereźności niż mógłbym przewidywać, a może po prostu to był czysty przypadek, więc tak na dobrą sprawę, to nie było co tego rozkminiać...?
Cóż, ogólnie rzecz biorąc podobały mi się te rumieńce na policzkach Flynna, naszego cyrkowego The Edge’a. Uśmiechnąłem się pod nosem z satysfakcją, korzystając z nadstawionego policzka i sprzedając mu tym samym za darmo buziaka. Może w sumie nie tak znowu za darmo, skoro ogarniał przyczepę Elaine by była bezpieczniejsza.
- Niech motywacją będzie dwuosobowa odprawa z panem zarządcą jutro o siódmej rano... - szepnąłem do niego zadowolony z siebie i zadowolony też z niego, odsuwając się nieco, bo też nie chciałem peszyć Elaine bardziej i dłużej przez te nasze szepty i szepciki. - O ile nie zasiedzimy się dzisiaj za długooo - zauważyłem, bo właściwie skoro do naszej drużyny nocnych marków dołączył teraz Flynn, to pomysłów na spędzenie wieczoru miało być jeszcze więcej. A tym, czego nie zamierzałem dziś robić, to zastanawianie się nad tym, co nam może zrobić jakiś włamywacz. Jak tu wpadnie, to ja już miałem plany na niego, więc Elaine nie powinna się martwić. Szczególnie że do Flynna teraz też dotarło to, co nie przyswoił wcześniej.
- Cóż, nieistotne kto co i jak, bo zajmie się tym ten... Stanley. To jego robota. Jeśli gość postanowi jeszcze raz zakłócić nasz spokój, to teraz jesteśmy już uprzedzeni i już tak lekką nogą z terenu naszego cyrku nie wyjdzie - stwierdziłem jakże pewny siebie, nawet się wyprostowałem dumnie. Tak, będę tu szeryfem, panem i władcą, i żadna menda nie będzie mi przerażać kobiet oraz dzieci. A Edge jako mój przyboczny, rycerz okrągłego stołu, odpowiednio przyłoży scyzoryk by też koleś nie miał okazji nic więcej powiedzieć. Tak zrobimy.
I pewnie dalej bym wygłaszał przemowy, gdyby pytanie Elaine o babeczki nie wytrąciła mojej uwagi. Przypomniało mi się o zupie, która wołała właśnie o pomstę do nieba, że o niej zapomniałem. Machnąłem kilka razy palcem w powietrzu, jak gdybym sobie zapisywał to w głowie, choć tak naprawdę zastanawiałem się, czy aby na pewno wszystko powiedziałem. Cóż, przestąpiłem tych kilka kroków by znowu wsunąć się na krzesło przy stoliku.
- Flynn, zostaw to na razie... I tak już ciemno. Zajmiesz się tym jutro, a teraz dawaj jeść. Zjedz wpierw zupę, a potem zajmiesz się babeczkami, ciasteczkami i innym cukrem - odparłem i właściwie to brzmiało jak ojcowski rozkaz. Wysunąłem swoje kolano, gdyby ponownie chciał do mnie przylgnąć. Teraz bezczelnie mógł usiąść tatce na kolanku, hehe. Dla Elaine też miałem jeszcze jedno, ale wtedy ewidentnie ktoś musiałby mi łopatkować łyżką zupę... Jeszcze brakowało Layli i reszty towarzystwa, heh.

@The Edge @Elaine Bell
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#18
17.11.2023, 03:00  ✶  
Flynn zachichotał, kiedy Elaine poprawiła Alexandra, ale ta historia bardzo szybko go uciszyła. Morderca ze snów? Dosłownie? Na początku myślał, że to jakiś niezdrowy żart, ale młodziutka Bell była ostatnią z ostatnich osób, które by o coś takiego podejrzewał. Na wszelki wypadek odliczył jeszcze w głowie do pięciu... raz, dwa, trzy, pięć... Nikt się nie śmiał, czyli to było na poważnie...?

- No jasne - odpowiedział - życie jest za krótkie, żeby nie lubić ładnych babeczek - dodał do tego, w wesoły sposób rzucając taki żarcik, że haha, wcale nie chodziło mu o słodycze, ale generalnie to kiedy twój chłopak proponował ci szeptem na ucho poranny seks, a ty czerwieniłeś się jeszcze bardziej, trochę ciężko było nie wyjść na geja. Gdyby byli tutaj sami, odpowiedziałby mu na to takimi tekstami, że piekło by się o nich upomniało już teraz, ale dodatkowa para oczu skutkowała tym, że nie potrafił - był zbyt dużym samotnikiem na takie numery. Posłał mu tylko taki zaczepny uśmiech.

Nie czuł się przybocznym rycerzem okrągłego stołu. Nie czuł się też królem Arturem. Czuł się za to odpowiednim bandytą do tego, żeby naprawdę absolutnie nikt nie powinien wchodzić tutaj nonszalanckim krokiem i chcieć zagrozić jego siostrze - może dlatego cała ta historia tak upierdliwie kuła w brzuch - bo się na duchach, ani na snach, ani na tych wszystkich spirytystycznych zjawiskach nie znał niemal wcale, no może tyle, co się legend naczytał, ale... wiadomo.

Słysząc, co ten pajac mówił, Flynn odetchnął głęboko.

- Czasami nie wierzę, że jesteś prawdziwy - przyznał, widząc to wysunięte kolano i czując tę nonszalancję w jego słowach i gestach. Alexander był ewenementem, przypadkiem jednym na tyle, że Elaine by się w życiu nie doliczyła tego na palcach, a na kartce by tego nie zapisała, więc po co się nad tym zastanawiać. - Musiałeś mi się przyśnić, co noc całuję się ze swoją ręką - mówił dalej, a jednak faktycznie usiadł obok i do niego przylgnął, ale nie wykorzystał tego kolana jako krzesła, tylko położył na niej otwartą dłoń. - Co się stanie, jak nie zjem zupy, ten duch po mnie przyjdzie?

@Alexander Bell @Elaine Bell


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#19
19.11.2023, 15:54  ✶  

Elaine zachichotała na żart Flynna. Wiedziała, że on w ten sposób zinterpretuje jej słowa. Policzki nadal miała zaróżowione, ale nie czuła się jakoś szczególnie mocno skrępowana. Była szczęśliwa, że oni byli szczęśliwi – niezależnie od tego, co ich łączył, ważne, że oboje tu byli i nikt z nich nigdzie się nie wybierał. Chyba nie zniosłaby tego, że Flynn znowu by odszedł, a Alex czułby okropny zawód z tego tytułu. Bellówna nie znosiła rozstań, nie znosiła uczucia porzucenia, w końcu jej rodzina sama ją porzuciła. Nikt się po nią nie zgłosił, nikt jej nie chciał, została zmuszona do tułania się po ulicach. Zmuszona do tego, aby kraść jedzenie, bo inaczej by tego nie przetrwała. Bellowie stali się jej jedynym sensem istnienia i nie chciała tego tracić, czuła się tu dobrze, na miejscu. Nie potrafiła sobie wyobrazić siebie w świecie czarodziejów, poza tym wszystkim co ich otaczało. Miała swoją przyczepę, rodzinę i przyjaciół.

Odwróciła się w ich stronę nabierając na palec trochę ciasta, zbliżyła się do nich tylko po to, aby prysnąć w ich twarze ciastem. Chciała odwrócić ich uwagę od szeptów, od konspiracji i od tajemniczego mężczyzny ze strzelbą, który doprowadził ją do zawału. Nie wiedziała, czy szeptali, bo chcieli uniesień (o co nawet nie była w stanie ich podejrzewać), czy po prostu chcieli ukryć przed nią obławę na złych ludzi ze snów. Nie chciała ich narażać, chciała, aby po prostu siedzieli tu z nią i dobrze się bawili. Kontrolnie co chwilę zerkała na piekarnik, czy już się nagrzał, aby mogła wypiec te nieszczęsne babeczki.

– Jak nie zjesz zupy będziesz miał coś gorszego niż ducha na głowie – podsunęła im pełne miski ciepłej zupy i bułeczkę do tego. – Będę cię gonić patelnią po cyrku – dodała i zaśmiała się niczym mały, złośliwy chochlik.


@The Edge @Alexander Bell
Alexander Bell
And I can't let go when you still need saving.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Spokojny, uprzejmy, pomocny. Wysoki mężczyzna o atletycznej sylwetce, zazwyczaj ubrany w luźne, wielobarwne, bawełniane koszule. Miewa zarost na twarzy, zależny od stopnia zapracowania. Kiedy trzeba, potrafi zniewolić uśmiechem. Oczy i włosy brązowe.

The Overseer
#20
21.11.2023, 21:57  ✶  
- Jestem cyrkowcem. Muszę stwarzać pozory eterycznego, niematerialnego - zauważyłem jakże błyskotliwie, ciesząc się jak dziecko, kiedy Elaine w swej dobroci zaserwowała mi na powrót ciepłą zupkę. Uwielbiałem ją i uwielbiałem, kiedy to robiła. Jej nie trzeba było mówić, ona to po prostu wiedziała niczym takie typowe mamy z książek, ciepłe i gościnne, tylko tyle, że ona nie miała dzieci i była na nie zdecydowanie za młoda. Choć w sumie... Ja z Flynnem byliśmy trochę jak taka para dużych, przerośniętych dzieci.
Przez chwilę położyłem dłoń na jego dłoni, tak dla otuchy, ale też pokazania, że jestem obok, z nim. Wszyscy byliśmy zgraną ekipą, cały cyrk, taką, którą mógłbym sobie wymarzyć. O tak. Niestety, musiał mnie zrozumieć, że jednak tę rękę zabrałem, kiedy wjechały kolejne świeże bułeczki. Już czułem swoje przyszłe przejedzenie, ale póki byłem głodny, nie zamierzałem przejmować się przyszłością. Wgryzłem się w sukę. Niech ma za swoje, że zawracała mi głowę od osoby Flynna.
- Przepyszna ta zupa... Ja na twoim miejscu bym się nawet nie zastanawiał, Flynn - odparłem oczywiście znowu z pełną gębą, ale co ja poradzę na to, że najlepiej mi się myślało, kiedy jadłem, przeżuwałem i tak dalej. - A Elaine z patelnią w ręce... Nie ryzykowałbym tym bardziej. Tylko bądź dla niego w miarę delikatna... Potrzebna nam jego głowa w jednym kawałku - zwróciłem się wpierw do jednego, a potem do drugiego i wzruszyłem ramionami.
Zupa, taaak. Ciepła zupa - tyle było mi trzeba do osiągnięcia nieba. Aż sobie wyobrażałem w głowie, moją wyobraźnią widziałem, jak tańczę ja i ta moja miska zupy na jakimś naprawdę dziwnym przedstawieniu, tańczymy sobie, światło reflektorów na nas, a my tańczyliśmy. Może nawet na wysokości, której się tak bałem...? I, cholera, dałbym sobie rękę uciąć, że coś podobnego było. Kto wie? Może w moich snach?
- Powiedzcie mi lepiej, co my broimy po kolacji...? Karty czy jakaś inna gra? Opowieści o duchach odpadają - zagaiłem po chwili i też od razu uprzedziłem. Nie wiem, czy ten koleś był żywy czy martwy, czy to ze snami byłą prawdą, ale to, czego nie chciałem robić, to popadać w paranoję. I tak już w nią wpadałem, więc nie chciałem bardziej. Aż kusiło mnie by przypomnieć Flynnowi, żeby jutro ogarniał dalej te zabezpieczenia, ale przecież dosłownie chwilę temu przestaliśmy o tym mówić. Trzeba było się wyluzować.

@The Edge @Elaine Bell
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (3005), The Little Fox (2988), The Overseer (5095)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa