Widziałaś z malującą się na twojej twarzy satysfakcją, że cię pożądał, że twoja gra została przez niego złapana, że cię chciał, że pragnął, że zapomniał o swoim celu. Cicho stęknęłaś, gdy cię złapał i przyciągnął do siebie. Trochę poczułaś zawód, gdy położył cię na łożu zbyt delikatnie, ale zaraz odwdzięczył się pocałunkami. Oddychałaś szybko przeciwnie do jego pragnień. Chciałaś, aby położył swoją dłoń na twojej szyi i ją mocno złapał, aby cię poddusił, abyś poczuła cokolwiek. Jego dłonie, które błądziły po twoim ciele były zbyt delikatne jak na twoje pragnienia, ale mimo wszystko chciałaś więcej. Nie wyglądał na delikatnego, a w twojej głowie krążyły myśli na temat jego przyrodzenia. Sam Hades miał dwa metry, a jego kutas? Wielkości twojego przedramienia? Czy się zmieści? Czy może jednak był mały, dlatego taki wkurwiony wiecznie chodził? Chciałaś, aby ci pokazał czym jest seks, bo sama do końca nie wiedziałaś na czym polegał i jakie uczucia mu towarzyszyły. Jego usta były przyjemne i ciepłe, a twoje zęby z zaborczością je ugryzły, aby zaraz je puścić i spojrzeć mu w oczy.
Uwielbiałaś to uczucie, że byłaś przy nim taka mała, bezbronna, że mógł złamać cię na pół, że nawet jak zaczniesz mu się sprzeciwiać to weźmie cię siłą. Podobało ci się to, że byłaś przy nim tak cholernie bezbronna i zdana na jego łaskę. Jebana, krucha porcelanowa laleczka, którą można było bez problemu rozbić o podłogę, zdeptać i sponiewierać. Pożądanie, które cię rozsadzało już zaczynało tworzyć pęknięcia na twojej duszy, a potęgowało to jego widok takiego wielkiego i władczego. Chciałaś spojrzeć na jego nagie ciało, chciałaś zobczyć jego mięśnie bez koszulki, sprawdzić, czy to co widziałaś w domu pod mokrym ubraniem było tak samo seksowne bez niej. Wisiał nad tobą, a ty nie miałaś nawet szansy aby go odrzucić, odepchnąć. Byłaś ciekawa jak zareaguje, gdy spróbujesz mu się wyrwać, gdy zaczniesz udawać, że jednak nie chcesz z nim się pieprzyć, że nie jesteś dziwką. Jak zaczniesz grać cnotkę niewydymkę… ale ty byłaś dziwką, prawda? Chciałaś nią być, chciałaś mu się oddać tylko po to, aby sprawdzić jak to jest. Wokół ciebie było bardzo mało mężczyzn, bardzo mało tych OBCYCH mężczyzn, którzy mogli ci dać inny rodzaj przyjemności. Zbadać twoje ciało, doprowadzić cię do jakichkolwiek wielkich emocji, bo byłaś jebaną suką obojętności.
– To na co czekasz? – zapytałaś cicho, lekko zachrypniętym głosem. – Zerwij to ubranie i sprawdź – dodałaś sięgając do sznurka na plecach, aby rozplątać wiązanie sukienki, która powoli się rozluźniła i mógł bez problemu je zerwać z ciebie całkowicie. Poczułaś rozluźnienie na klatce piersiowej, bo wiązałaś te sukienki tak, aby były niekomfortowe, aby czuć delikatny ból od zbyt mocno związanego gorsetu. Chciałaś usłyszeć dźwięk rozrywanego materiału, chciałaś zobaczyć jak wygłodniale sięga do twojego ciała, chciałaś poczuć jego dłonie na nagiej skórze twoich ud i innych miejsc. Sama nie byłaś mu dłużna, sama sięgnęłaś do jego spodni, aby zobaczyć jego przyrodzenie. Widziałaś już wybrzuszenie na nim, więc twoje policzki bardziej się zaczerwieniły z czystego podniecenia. Nie byłaś zawstydzona chociaż powinnaś, bo nigdy żaden facet nie zrywał z ciebie ubrania. Uniosłaś się lekko, aby ucałować jego szyję, a potem ugryźć dosyć brutalnie, aby go zabolało. Potem padłaś ciężko na poduszki, bo złapał twoje ręce w mocnym uścisku, a z ust twoich wydostało się głośne jęknięcie.
– Jak silny jesteś? – zapytałaś patrząc mu odważnie w oczy, zachęcająco do tego, aby poszedł na całość, aby pokazał ci gdzie twoje miejsce. – Może chcesz, abym ci się zbuntowała, co? Panie i władco? – prowokowałaś, a dla efektu poruszyłaś się udając, że chcesz wyrwać dłonie z jego uścisku. – Lubisz jak twoje dziwki krzyczą ci w niebogłosy? Czy może jesteś tym, co je ucisza dłonią? – uśmiechnęłaś się lubieżnie. Uwielbiałaś sprawiać, że ludzie nie czuli się przy tobie komfortowo, a od Hadesa wymagałaś potężnych emocji, bo ich w swoim domu nigdy nie uraczyłaś odpowiednio. Chciałaś, aby pokazał ci jak cię nienawidzi i pragnie jeszcze bardziej.