• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[ 24.06.1972 ] – Dziewczynka z Zapałkami

[ 24.06.1972 ] – Dziewczynka z Zapałkami
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#1
11.12.2023, 20:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2026, 21:56 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Olivia Quirke - osiągnięcie Badacz Tajemnic

Olivia i Avelina
Scenariusz

Starała się żyć dalej, starała się nie myśleć o tym, że Augustus spodziewał się czwartego dziecka. Nie odzywała się do niego odkąd rozdzielili się na sabacie. Nie powiedziała też o tym Olivii, bo nie chciała dzisiaj słuchać tego jaki on jest podły. Wystarczyło, że sama sobie w głowie to układała, sama sobie go wyzywała. Musiała odpocząć od myśli o nim. Dzisiaj było przyjemnie, obie wybrały się na szukanie odpowiedniego sklepu z nasionami. Podzieliła się już z nią informacją od jej wujka, że mają miejsce na zasadzenie ziół i potrzebnych składników roślinnych u wujka. Będzie trzeba tylko zakupić odpowiednie nasiona, donice, a także nawozy, aby to wszystko miało ręce i nogi i żeby jej wujostwo nie poniosło niepotrzebnych kosztów. Niedługo miała wybrać się na krótki urlop do Doliny, aby się tym zająć. Może Olivia będzie miała na to również ochotę?

– To jak? Będziesz chciała wybrać się ze mną do Doliny? Mogłybyśmy odpocząć i zająć się tym poletkiem, które wujek przygotował – wyjaśniła.

Skręciły razem w jedną z uliczek, gdzie był skrót do jednego zielarskiego sklepu, który sprzedawał jakieś przyprawy i nasiona. Avelina trzymała Quirke pod ramię idąc dosyć powoli.

– Co się u ciebie działo? Wiecznie rozmawiamy o mnie, przynajmniej mam takie wrażenie. Jestem naprawdę ci wdzięczna, że mi pomagasz z moją sytuacją, ale chciałabym też pomóc tobie – dodała jeszcze zerkając na nią z ukosa mając nadzieję, że ta się przed nią w końcu otworzy.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#2
14.12.2023, 12:48  ✶  
Wiadomość, że wujek Aveliny chciał im udostępnić kawałek poletka, by mogły tam hodować zioła, spadła im z nieba. Kupowanie ziół od hodowców wiązało się z dużymi kosztami i chociaż na początku teraz też musiały wyłożyć pieniądze, to na dłuższą metę wyjdzie im to na dobre. Obie miały doświadczenie w zielarstwie, wiedziały które rośliny powinny rosnąć w szklarniach, kiedy je podlewać i w jaki sposób pielęgnować. Oczywiście początki miały się ograniczyć wyłącznie do roślin łatwych w uprawie. Nie miały potrzebnego sprzętu ani kasy na to, żeby próbować sadzić coś bardziej skomplikowanego, ale wszystko było jeszcze przed nimi.

Wiedziała, że Ave była na Lithe - rozmawiały o tym chwilę i żałowały, że się nie spotkały. Jednak tak jak Avelina nie powiedziała Olivii o Rookwoodzie, tak Olivia nie powiedziała Avelinie o zakończeniu Lithy, z której Leon musiał ją zapłakaną wyprowadzać, bo uparł się żeby zobaczyć przyszłość w płomieniach. A wtedy w Quirke uderzyła przeszłość, z którą jak myślała zdążyła się uporać. Ale jednak nie. Myślała nad tym kilka dni, lecz uznała w końcu, że będzie siedzieć cicho. Wiedziała, kto pierwszy powinien poznać tę tajemnicę.
- Pewnie, że tak. Poza tym muszę poznać osobę, która obdarowała cię tak wspaniałym winem - oczywiście nawiązywała do ostatniego razu, gdy się spiły u niej w domu, kiedy to Olivia przylazła z rymami w ustach. Teraz to było bardzo śmieszne, wcześniej jednak nie było jej do śmiechu. Szczególnie na początku. - U mnie?
Łypnęła na Paxton podejrzliwie. Nie odbierała tego w ten sposób - nie odczuwała w ogóle, że rozmawiają wyłącznie o niej. Zwłaszcza że to Olivia przecież kilkukrotnie wzywała przyjaciółkę, żeby ta rozwiązywała problemy, które Quirke sprowadziła na siebie przez własną głupotę. Jak ten kaktus. Albo rymowane cukierki. Ruda pokręciła głową, uśmiechając się lekko.
- Sama nie wiem, dużo się dzieje ostatnio. Wiesz, chcemy ten sklep otworzyć, to mi zajmuje sporo przestrzeni w głowie. Miałam czas, żeby przemyśleć kilka spraw i w sumie to poznałam kogoś, ale nie jestem pewna, czy chcę w to brnąć - powiedziała cicho, rozglądając się czy przypadkiem nikt nie będzie podsłuchiwać. Zupełnie jakby to był jakiś ogromny sekret. - Wiesz, nie chcę niczego zepsuć. Jest mi naprawdę bliski, jak przyjaciel, ale chyba już przekroczyłam tę granicę, gdy myślę o nim jak o przyjacielu. Tylko jak powiem mu, że się zakochałam, a on tego nie odwzajemni, to co wtedy? Nie da się tego cofnąć, a naprawdę lubię z nim przebywać.
Niby dało się odkochać i zachować przyjacielskie stosunki, sama przecież tkwiła w takiej relacji już prawie pół roku, ale podejrzewała, że tu mogłoby być zupełnie inaczej. Wtedy myślała, że kocha Laurenta, ale okazało się, że to nie to. Byli z innych światów, więc mimo że upadek był bolesny, to jednak się pozbierała. W przypadku Tristana mogło być zupełnie inaczej. Raczej by nie przeżyła tego, gdyby postanowił się od niej odciąć z tego powodu. Dlatego wciąż się wahała i balansowała na granicy rozsądku jak jakiś nieśmieszny klaun. Kiedyś w końcu będzie musiała zrobić krok naprzód, ale czekała na odpowiedni moment. Tylko czy on kiedykolwiek nadejdzie?
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#3
26.12.2023, 14:46  ✶  

Zagryzła wargę znowu. Tak, biznes. To powinno być w jej głowie. W końcu musiała się na tym skupić. Dlatego też chciała mieć sporo siły na to, aby nie mieć czasu na myślenie o Augsutusie. Zaczęła więcej pracować, więcej przeglądać gazety w poszukiwaniu dobrych lokali, a Olivia nie raz dostawała wycinki z gazet z potencjalnymi miejscami do wynajmu. W ciągu dwóch dni zapewne sowa Aveliny wręcz mieszkała u Quirke.

– Dobra, żeby było jasne. Staram się być logiczna, skupiam się na naszym planie i naprawdę próbuje odpuścić sobie przyjaźń z Augustusem – powiedziała bez kontekstu, ale chciała, aby dziewczyna wiedziała, że Avelina będzie teraz dla niej w stu procentach, że ich plan zostanie zrealizowany i że ze wszystkim rusza z kopyta. – Od teraz będę w stu procentach tylko skupiona na naszym planie, na naszym biznesie i na twoich problemach sercowych – spojrzała na nią z subtelnym uśmieszkiem i błyskiem w oczach. Olivia miała kogoś na oku, a Ave miała zamiar jej jakoś pomóc – Więc, kim jest ten chłopak? I jak myślisz, co on może czuć? Jak go poznałaś i czy go znam? – jej wzrok był cały czas skierowany na rudą, aby widzieć każde jej zawahanie na twarzy. – To może sporo zepsuć jak nie odwzajemni twoich uczuć, ale chcesz wiecznie cierpieć i zastanawiać się, co by było gdyby? Ja ciągle żałuje wielu rzeczy, które zepsuła w relacji z Rookwoodem, nie cofnę tego, że zerwałam z nim przyjaźń, nie cofnę tego, że pozwoliłam mu zostać po tym jak się zjawił u mnie w maju. Wszystko się zepsuło, bo nie zrobiłam nic, a jeśli u ciebie też się zepsuje, bo nie zrobiłaś nic? – zapytała i poczekała, aż dziewczyna jej odpowie, przemyśli i zbeszta ją zapewne za porównania do Augustusa.

Gdy tak przeszły jedną uliczkę na ich drodze pojawił się duch dziewczynki. Avelina spojrzała na nią zaskoczona, bo nie spodziewała się spotkać w tym miejscu ducha. Chciała ją zapytać, co tu robi i czy potrzebuje pomocy, ale z drugiej strony jak mogła pomóc duchowi? Nagle dziewczynka wyciągnęła zapałkę i odpaliła ją, a Olivia wraz z Paxton poczuły ból głowy, obraz wokół się rozmazał i znalazły się w łazience Jęczącej Marty.

– Co się… – Avelina przerwała natychmiast, gdy do środka wszedł wzburzony, wściekły, piętnastoletni Augustus, rzucił swoją torbą w jedną z kabin toaletowych, a drzwi, w które uderzyła torba odpadły z hukiem. Poczuła się tak jakby dostała obuchem w głowę. W rogu dostrzegła siebie z grubą książką. Chciała sobie powiedzieć, aby się nie podnosiła, aby nie gadała do Augustusa, ale nie miała wpływu na to wspomnienie. Gdyby tylko wtedy się nie odezwała nigdy nie zawarła znajomości z Rookwoodem.

– Nie powinieneś niszczyć mienia szkoły. – odezwała się, a dorosła Paxton parsknęła cicho śmiechem. Jakie to było głupie, ale pamiętała to jak dzisiaj, że nie wiedziała jak miała do niego zagadać. Była wtedy w drugiej klasie i jeszcze niewiele wiedziała o świecie. Augustus jak tylko ją usłyszał wyciągnął swoją różdżkę i wycelował w Krukonkę.

– Nie powinnaś być taka przemądrzała... – zawtórował za nią niezbyt przyjemnym tonem, próbował ją naśladować. – Stworzyłaś z Martą klub dziwaków? – zapytał, kiwając na nią nadal nie opuszczając swojej różdżki. Młoda Avelina wyprostowała się również dumnie co Rookwood nieświadomie papugując jego ruchy.

– Jesteś strasznie nerwowy – zignorowała jego słowa – powinieneś zaparzyć sobie melisy – dodała wpatrując się już w koniec jego różdżki.

Augustus przywołał książkę z rąk dziewczyny przez co ta zrobiła krok w jego stronę, on również to zrobił, a koniec jego różdżki prawie dotykał jej podbródka. Avelina w swojej buńczuczności przycisnęła do niej mocniej swój podbródek udając, że się go nie boi.

– Melisa to głupi mit mugoli. Jesteś szlamą? – dziewczyna wzdrygnęła się na to słowo, a on ignorując jej osobę spojrzał na jakiś eliksir w książce, którą trzymał. – O, coś takiego by pomogło na moją wściekłość. Eliksir uspokajający... Ale takie pisklę jak ty może zapomnieć o byciu wielką alechmiczką – odpowiedział patrząc na nią pogardliwie oddając jej książkę.

– Nie jestem. – uniosła podbródek patrząc na niego w dosyć pogardliwy sposób. – Ale zaskoczę twój prosty umysł. Melisa ma działania uspokajające, ale nie są one na tyle mocne jak eliksiry, które możemy uwarzyć. Wiedziałbyś to, gdybyś potrafił czytać. – odparowała – Skąd wiesz? – podeszła bliżej niego zadzierając lekko głowę, aby móc cały czas go obserwować. – Ten przepis jest prosty jak twoje zachowanie – wspomnienie zaczęło się rozmazywać, a Avelina i Olivia znalazły się z powrotem przed zamarzniętym duchem dziewczynki. Ave spojrzała na przyjaciółkę z wypiekami delikatnego wstydu na twarzy.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#4
26.12.2023, 22:01  ✶  
Odetchnęła z ulgą, gdy Avelina zapewniła, że stara się trzymać od Augustusa z daleka. Cieszyło ją to, bo naprawdę uważała, że to absolutnie nie jest mężczyzna dla przyjaciółki. Nie tylko dlatego, że miał żonę i dzieci - ale głównie dlatego, że był... No, sobą. Składał jej niemoralne propozycje, próbował wymusić zostanie kochanką. Tylko zły człowiek robi coś takiego.
- Nie mam problemów sercowych! Po prostu to wszystko jest cholernie skomplikowane i boję się, że się wygłupię - mruknęła, odruchowo unosząc dłoń do włosów. Przeczesała rude pukle z cichym westchnięciem. - Możliwe, że go kojarzysz, pracuje w Esach i Floresach. Ma na imię Tristan, a poznałam go, jak wpadłam tam i zaczęłam go błagać, by załatwił mi książki dla mojej matki. Te, z zakupem których zwlekałam tydzień, bo zapomniałam. Trochę niezręcznie wtedy wyszło, mam wrażenie, że miał ochotę się przede mną schować.
Zaśmiała się cicho, tylko z lekka odczuwając żenadę na myśl o ich pierwszym spotkaniu. Wygłupiła się, ale w jej przypadku to nie była żadna nowość.
- Nie lubię, gdy masz rację. Ale tak, już raz się tak męczyłam i nie chcę powtórki - drgnęła, gdy przypomniała sobie dość... intensywne rozstanie z Laurentem. Wtedy też postanowiła postawić wszystko ja jedną kartę. I się bardzo kiepsko skończyło - chociaż czy na pewno? W sumie Prewett wyleczył ją trochę z zakochiwania się w nieodpowiednich facetach. CHYBA. Bo przecież mogła ulokować teraz swoje uczucia u osoby, która myśli o niej po prostu jak o przyjaciółce.

Widząc na swojej drodze ducha, uniosła brwi.
- A ty co tu robisz? - zapytała odruchowo, chociaż chyba nie spodziewała się odpowiedzi. A potem nagle okropnie rozbolała ją głowa, a świat przed oczami jej zawirował. Nagle znowu była w Hogwarcie. Z ciekawością rozejrzała się po murach szkoły, gdy dostrzegła Avelinę, tylko dużo młodszą. Z niedowierzaniem przeniosła wzrok z dorosłej Aveliny na tę młodszą, gdy nagle do łazienki wparował Rookwood. Obserwowała tę wymianę zdań ze stoickim wręcz spokojem, a gdy wróciły do rzeczywistości, prychnęła.
- Och, wow, był dupkiem od zawsze, nie przyszło mu to z wiekiem, cóż za zaskoczenie, doprawdy. Szkoda że mu nie dałaś w pysk albo nie wyszorowałaś jęzora mydłem za tę szlamę - wcale nie była zaskoczona. Spojrzała ostro na zjawę. Nienawidziła tego przezwiska - było obraźliwe, nieprawdziwe i dostawała furii, gdy ktoś się wyrażał w ten sposób o kimkolwiek. Jeśli wcześniej nie lubiła Augustusa, teraz go wręcz nienawidziła. - Mała, spierdalaj, bo jak znowu namieszasz mojej przyjaciółce w głowie...
To w sumie co? Jak się biło duchy? Nie miała pojęcia, ale chciała chociaż zjawę przestraszyć i zrobiła w jej stronę kilka kroków.
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#5
03.01.2024, 22:02  ✶  

– Marta potem oblała go wodą z kibla – odparła przypominając sobie do zdarzenie. Jej twarz zrobiła się bardziej rumiana, gdy przypomniało jej się jak wepchnął ją do jednej z kabin chowając się przed Irytkiem, ale tego nie powiedziała Olivii, aby ta nie dostała większej dawki zawału – Teraz jak sobie pomyślę, to te wszystkie eliksiry zaczęłam robić… dzięki niemu – westchnęła ciężko, a duch dziewczynki odrzucił spaloną zapałkę totalnie ignorując słowa Olivii i odpalił kolejną zapałkę. Dziewczyny ponownie poczuły ból głowy, a otoczenie się ponownie zmieniło. Były teraz w szkolnej szklarni, była noc, a Avelina była o dwa lata starsza. Przed nią stał Rookwood, a za nią Lorraine Malfoy, która wydała z siebie przeraźliwy pisk zaraz po tym jak Augustus się odezwał.

– No proszę... Dwie przerośnięte larwy na grządkach. Psorka zielarstwa nie będzie zadowolona takim obrotem spraw – zadrwił Augustus. Był wtedy na siódmym roku nauki, na zewnątrz szklarni padał śnieg, a Avelina miała zdecydowanie mało zadowoloną minę.

– Odezwała się glista – mruknęła patrząc w jego oczy. – Co tam ten twój mały móżdżek wymyślił, Rookwood? – podeszła do niego nie spuszczając z niego swojego spojrzenia. Dorosła Avelina złapała Olivie za nadgarstek i cicho parsknęła przyglądając się minie Augustusa, który zdecydowanie wyglądał na zarozumiałego i wściekłego, że Paxton odważyła się mu tak odpowiedzieć. Malfoy niestety zareagowała tego dnia cholernie nie rozważnie i rzuciła w Augustusa doniczką, ten zdążył jednak zareagować i wytworzyć niewidzialną ścianę chorniąc tym samym siebie i Aveline przed niebezpieczną sytuacją.

– Waż się ze słowami, Paxton. Za brak szacunku do Prefekta również są przewidziane punkty ujemne, a jak podkreślę psorce, że miała tu miejsce KRADZIEŻ, to z tych moich niewinnych dziesięciu punktów zrobi się CO NAJMNIEJ sześćdziesiąt – odparował na zaczepkę Aveliny. – Dwie na jednego?

– Oh, Rookwood ty też uważaj – odparła nie odrywając oczu od jego własnych. Augsutus był chyba jedyną osoba, której nie bała się wtedy patrzeć w oczy.

– Nie, dzięki, Rookwood – nie pochlebiaj sobie fantazjami o jakichś chorych trójkątach – ta doniczka to nie był atak na twoją prefekciarską godność, po prostu straszna ze mnie niezdara – odezwała się Lorraine.

– Jesteś kretynką, Malfoy. Żaden chłopak by cię nie tknął, a tym bardziej ja. Do pięt mi nie dorastasz i widzę, że jesteś tego świadoma – Avelina doskonale pamiętała tamten dzień. Była zła na Augustusa, że powiedział o Lorraine w taki sposób. Co to w ogóle miało znaczyć? Kto miałby chcieć tknąć trzynastolatkę?

– Rookwood! – syknęła na niego. – Miejże trochę godności człowieku! – warknęła i podeszła do niego wbijając mu palec w klatkę piersiową.

Wspomnienie rozwiało się, a dziewczyny znowu wróciły do uliczki. Zapałka się wypaliła, a Avelina poczuła ulgę. Miała nadzieję, że to był koniec krzątania się po jej wspomnieniach.

– Dostałam wtedy szlaban – mruknęła ciężko i spojrzała na Olivie, która zapewne jeszcze bardziej zrówna z błotem Augustusa, ale Avelina od zawsze miała z nim właśnie taki układ.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#6
04.01.2024, 12:53  ✶  
- Prawidłowo, ale ty powinnaś mu ten łeb w kiblu utopić - odpowiedziała, ruszając w stronę ducha. Nie można było zabić ducha, nie można też było złapać go za szyję, żeby spróbować przerwać to szaleństwo, ale w tej chwili Olivia się tym niezbyt przejmowała. Nie myślała, tak po prawdzie - zwykle działała, zanim pomyśli. I tak też było i tym razem, ale nie zdążyła nawet wyciągnąć rąk, gdy znowu obie znalazły się w Hogwarcie.

Głowa ją bolała, na dodatek miała wrażenie, że zaraz się porzyga. Najlepiej czuła się na ziemi lub od biedy na miotle, a takie przenosiny - nawet w umyśle - powodowały, że jej organizm po prostu wariował i nie wiedział, co się dzieje. Kiepska sprawa. Nie zwymiotowała jednak, tylko trochę zgięła się w pół i spojrzała na scenę, rozgrywającą się przed nią.
- Ja pierdolę, nic dziwnego że nie umiesz o nim zapomnieć, skoro jest w tylu twoich wspomnieniach - powiedziała, krzywiąc się. Robaki, rośliny... Poznawała to miejsce. Westchnęła ciężko, odrobinę żałując, że Paxton jest od niej młodsza. Może w innym przypadku to w ogóle by się nie wydarzyło?

Rookwood był... chujem. Podłą, parszywą gnidą - domyślała się tego, ale kolejne wspomnienia Aveliny tylko utwierdzały ją w tym przekonaniu. On nie traktował nikogo jak równego sobie, nawet Malfoyówny, która była przecież czystej krwi. I wyglądała na dziecko - ile mogła mieć wtedy lat? Nie znała blondynki, ale wyglądała naprawdę młodo. Przypomniało jej się, jak miała w tym samym miejscu podobną rozmowę z Lestrangem. Ale kurwa, nawet Lou był o niebo milszy niż Augustus.

Kolejny skok i znalazły się z powrotem na Pokątnej. Quirke skrzywiła się i splunęła na ziemię, odruchowo.
- Co ty, kurwa, w nim widziałaś, Ave? - zapytała dość ostro, ale była zła. Nie rozumiała jak jej przyjaciółka, która była przecież dobrym człowiekiem, mogła żywić do niego jakiekolwiek pozytywne uczucia. - Jeżeli nie chcesz rękoczynów, to lepiej żeby ten cały Rookwood trzymał się ode mnie z daleka, bo nie ręczę za siebie. Uduszę go gołymi rękami. Albo utopię w kiblu.
Czy to już koniec? Olivia odwróciła się, by spojrzeć na ducha dziewczynki, który właśnie wyrzucał kolejną zapałkę.
- I co nam jeszcze pokażesz, zjawo? Może tym razem coś milszego? - sarknęła, opierając dłonie luźno o biodra. Widziała, że dziewczynka sięga po kolejną zapałkę. No dawaj, ty przezroczysta kurwo, co masz jeszcze w zanadrzu?
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#7
07.01.2024, 21:50  ✶  

Avelina złapała mocno powietrze do płuc, gdy wylądowały ponownie w zaułku przed dziewczynką z zapałkami. Czuła jak jej serce wali zbyt szybko, aby mogła zebrać myśli. Żałowała, że Olivia zobaczyła akurat te wspomnienia, gdzie Augustus był nie miły lub po prostu musiał taki być, bo takiego grał przed znajomymi. Dlaczego nie pokazało tych wszystkich rozmów, które razem prowadzili pod osłoną nocy?

– To tylko pozory – westchnęła – On taki nie jest. Jego życie to jeden wielki teatr. Prawdziwego siebie pokazywał, gdy byliśmy później sami w… nie ważne. Chodźmy już stąd – niestety nie było im dane zrobienia nawet kilku kroków, bo duch dziewczynki ponownie odpalił zapałkę, a one dwie przeniosły się na ciemną, ulicę Pokątną pod osłoną nocy.

Wiało mocno, mógł to być maj? Ave nie potrafiła określić. Na pierwszy rzut oka miała wrażenie, że to nie jest nic związanego z nią, ale wtedy obie dostrzegły parę, która stała blisko siebie przy jednej z ciemniejszych uliczek. Światło jeszcze na nich padało, więc z łatwością mogły dostrzec twarz Aveliny, która wyrażała obawę. Mężczyzna miał rude włosy, a jego twarz nie była jakoś szczególnie wyraźna. Jakby wspomnienie miało ogromne luki. Widziały jak Avelina coś mówi, ale słowa nie docierały do ich uszu, a potem chłopak odezwał się, a to w Ave uderzyło jak grom z jasnego nieba:

– Gdybyś wiedziała co teraz czuję... – trzymał ją za przedramiona i powoli dał krok w stronę ciemnego zaułka. Pochylił się do jej twarzy, położył dłoń na jej policzku, druga nadal mocno zaciskała się na jej przedramieniu jakby bał się, że mu ucieknie. – Cały czas mi ufasz? – zapytał całkiem pogodnym tonem kiedy przeprowadził ją za pierwszą linię cieni, coraz bliżej ściany czyjejś kamienicy.

– Co czujesz? – zapytała cicho przez zaciśnięte gardło, gdy zbliżał się do jej twarzy. Nie potrafiła oderwać od niego wzroku jakby ją hipnotyzował. – Jesteś odrobinkę za blisko… – dodała, gdy ruszył automatycznie dała krok w tył zbliżając się do cienia ciemnej uliczki. – Chciałabym… – odpowiedziała znowu krótko. Powiedziała coś jeszcze, ale dziewczyny nie były w stanie zrozumieć tego słowa, chyba padło jego imię, ale to mogły być tylko ich domysły. – Zanim się… – głos odmawiał jej posłuszeństwa drżał z zimna i strachu, który w niej wywołał, gdy przyparł ją do ściany kamienicy. – naprawdę jesteś za blisko… – szeptała i mimowolnie oblizała usta, które jej spierzchły. Z nerwów nawet je przygryzła nie wiedząc, że ryzykuje jeszcze bardziej, ponieważ jeśli je skaleczy może się źle to dla niej skończyć. – Może… później… się... – nie była w stanie dokończyć. Oddech stał się nerwowy i szybszy.

– Przepraszam. Nie mogę… – położył dłoń na jej policzku – … tego przerwać. – pochylił się do jej twarzy gdy dotknęła plecami zimnej ściany. – Nie umiem… – szepnął niemal płaczliwie. Pocałował jej usta łapczywie, raniąc jej wargi, czego dziewczyny nie były w stanie dostrzec. Avelina złapała Olivie za rękę czując jak jej serce zamiera. Nie pamiętała tego, ale zaczynało do niej wracać tamto wydarzenie. Czuła w środku, że wiedziała, co się zaraz wydarzy. Po chwili oderwał się od jej ust i wbił ostre kły w szyję Paxton, rozrywając jej skórę i spijając krew. Wspomnienie skończyło się, gdy zaatakowana Avelina zamknęła oczy tracąc przytomność.

Dziewczyna zatoczyła się w tył wpadając na ścianę. Serce waliło jej tak jakby na nowo to przeżyła, jak na nowo spotkałaby tego wampira. Przypomniała jej się rozmowa z Augustusem. Czyli to było wtedy… Czemu była taka głupia? Spojrzała na Olivie z przerażeniem w oczach.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#8
08.01.2024, 10:45  ✶  
- Gówno prawda. Teatr? Kurwa, Ave, to nie jest jakaś pieprzona książka czy film a my nie jesteśmy aktorami! Jestem czystej krwi i NIGDY nie przyszło mi nawet do głowy, żeby użyć tego słowa, słyszysz? Nigdy! - Olivia nie była zła - była wściekła. Aż poczerwieniała, zaciskając dłonie w pięści. Nie wiedziała, czemu aż tak się wściekła. Czy to dlatego, że Tristan był mugolakiem? Kiedyś również reagowała emocjonalnie na to wyzwisko, ale teraz... Teraz czuła, że coś rozsadza ją od środka, skręca, łapie za serce i ściska je, powodując ogromny ból, niemal nie do zniesienia. Dlaczego tak wiele osób nie rozumowało tak, jak ona i jej rodzice? Przecież krew to krew. Krew jest czerwona za wyjątkiem tej Blacków. Płynie tak samo, gdy się skaleczysz. Bez krwi nie da się żyć, stajesz się pustą, martwą skorupą. Krew nie jest brudna, nie jest szlamem czy błotem. Jak można w ogóle tak myśleć? Do oczu rudej napłynęły łzy. Jeżeli ona tak reagowała, to jakie piekło musiał przeżyć Tristan? Czy w Hogwarcie też spotkał się z taką nienawiścią? To było obrzydliwe, sama myśl o tym sprawiała, że miała ochotę zwymiotować. A potem pójść do niego i po prostu go przytulić, zapewnić że będzie dobrze, że będzie przy nim i zabije każdego, kto tylko odważy się o nim pomyśleć w ten sposób. I jej Avelina, jej kochana przyjaciółka, kochała osobę, która z taką pogardą traktowała drugiego człowieka? Co się przez te miesiące stało? - Avelina, co się z tobą stało?
Zdążyła tylko wyszeptać zdając sobie sprawę z tego, że być może nie do końca zna swoją przyjaciółkę. Że być może Paxton się zmieniła, że to jej wina, bo nie była obok. Miała swoje problemy, znikała na całe tygodnie, myślała tylko o tym jak ukoić własny ból. Może to zadziało się wtedy, na przełomie 69/70 roku? Może nie mogąc jej odnaleźć trafiła w ramiona tego... Tego okropnego złamasa Rookwooda? Nie zdążyła jednak wypowiedzieć swoich myśli na głos, gdy świat znów zawirował i porwał je w kolejne wspomnienie.

To było jednak gorsze, ale w zasadzie odpowiadało na pytania, które tłukły się w umyśle Olivii. Z początku myślała, że to kolejny kochanek przyjaciółki i nawet chciała to skomentować, lecz na twarzy wspomnienia dostrzegła przerażenie i ból. Zacisnęła dłoń na dłoni przyjaciółki, a jej serce na moment przestało bić, gdy oczy pochwyciły błysk kłów. Wampir? Na Pokątnej... Tuż przy uliczkach, którymi nie raz spacerowały, wracając z imprez. Którymi chadzała codziennie, gdy kręciła się po magicznym Londynie. Chciała coś powiedzieć, ale nie mogła - z jej gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Głos grzęzł w gardle i nie pozwalał na wydobycie ani słowa. A potem wszystko znowu się skończyło. Ponownie były na ulicy, 24 czerwca, w świetle dnia. Ściskały się za ręce, a dziewczynki nie było.
- ... - chciałaby zmyć przyjaciółce głowę, kopnąć ją może, popchnąć i nakrzyczeć, że czemu jej nie powiedziała. Ale Avelina wyglądała na dużo bardziej wystraszoną, niż ona sama. Olivia zamknęła przyjaciółkę w mocnym uścisku i zdecydowała się nie mówić nic. Wspomnienie zdawało się być niekompletne, rozmazane. Może nie pamiętała do końca, co się stało? Wspominała coś o wampirze na początku czerwca, ale nie opowiadała szczegółów. Ach, Avelina - co się z tobą działo?!
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#9
13.01.2024, 23:48  ✶  

Całe jej ciało drżało ze strachu, oddech przyśpieszył, stał się nierówny, wręcz paniczny. W jej głowie pojawiały się nowe obrazy z wydarzeń z początku czerwca. Jak przez mgłę pamiętała chłopaka o krwisto rudych włosach, który próbował przeprowadzić ją przez uliczki, których nie znała, w których zbłądziła. Zaufała mu, a on prawie ją zabił. Jak przez mgłę pamiętała jego mieszkanie i jakąś rozmowę, a potem moment, w którym zdecydował się usunąć jej pamięć. Zaklęcie, które rzucił straciło na mocy już dawno, ale najwyraźniej trauma, którą wtedy przeżyła nie pozwoliła jej do tego wrócić, dopiero dziewczynka z zapałkami wyrwała je z czeluści jej podświadomości. Pamiętała to jak Augustus wkurzał się na nią, że nie chciała tego nikomu powiedzieć, jak opatrywał jej ranę na szyi, bo była zasklepiona w bardzo nieumiejętny sposób.

Wtuliła się w Olivie próbując opanować drżenie ciała, strach, który to w niej wywołało. Nie wiedziała, co miała ze sobą zrobić, jak miała kogoś prosić w takiej sytuacji o pomoc. Nie wiedziała nawet kim był ten chłopak, nie potrafiła przypomnieć sobie jego imienia.

– Powiedz coś w końcu – szepnęła. Chciała, aby Olivia zadawała pytania, psioczyła na Augustusa, zrobiła cokolwiek, co sprawiłoby, że mogłaby wrócić do rzeczywistości. Nie chciała tej ciszy, nie chciała słuchać dźwięków, które pojawiły się wokół nich. Chciała po prostu czegokolwiek.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#10
15.01.2024, 09:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.01.2024, 09:59 przez Olivia Quirke.)  
Olivia westchnęła. Czasem milczenie było złotem i nawet ona to wiedziała. Ale jeżeli Avelina potrzebowała jej gadania po to, by wrócić do rzeczywistości... To niech będzie. Pogładziła lekko przyjaciółkę po włosach i mocniej ją przytuliła.
- Jak doszło do tego, że go spotkałaś? - zapytała w końcu cicho, rozglądając się po okolicy. Zdawała sobie sprawę z tego, że mogło to dziwnie wyglądać i jeszcze ktoś gotów byłby pomyśleć, że to ona jej zrobiła krzywdę, może się pokłóciły, a teraz przeprasza. Możliwe że ktoś mógłby się zainteresować tym, co się stało, że Paxton płacze, a Olivia niezbyt chciała wtajemniczać osoby trzecie w tak delikatną sprawę. - Chcesz gdzieś iść, by się uspokoić? Darujmy sobie zakupy dzisiaj, pójdźmy może do kawiarni? Zjesz coś słodkiego, może wypijesz czekoladę albo dobrą herbatę i powinno ci być lepiej.
Przede wszystkim musiała delikatnie wybadać, czy Avelina nie łazi nocami po Pokątnej i sama nie szuka guza. Bo jeżeli to był przypadek, jeśli została zmanipulowana albo zauroczona to jakie miała prawo by oceniać przyjaciółkę? I tym bardziej robić jej wyrzuty? Pokręciła głową i lekko odsunęła od siebie dziewczynę, a potem potarła jej ramiona, jakby chciała ją rozgrzać mimo ciepłej pogody. Uśmiechnęła się do Aveliny ciepło.
- Martwię się po prostu o ciebie. Ostatnio mam wrażenie, że pakujesz się w kłopoty. Nie wiem czy masz pecha, czy może celowo, ale w końcu może ci się stać krzywda. Zgłosiłaś to komuś? - wiedziała, że przyjaźnią się z Brenną. A Brenna słynęła z tego, że była cóż... Może nie służbistką, ale była bardzo zaangażowana w pracę, na dodatek chyba była skuteczna. Więc Olivia uważała, że pójście do niej powinno być pierwszą rzeczą, którą Paxton powinna zrobić. I miała nadzieję, że Ave to zrobiła, bo jeśli trzymała to w tajemnicy to kto wie, co ten wampir mógł zrobić innym?[/b][/b]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (3198), Olivia Quirke (3028)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa