• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[10.07.72. W służbie feniksa] Nie ma to jak quidditch

[10.07.72. W służbie feniksa] Nie ma to jak quidditch
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#1
29.12.2023, 14:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2024, 00:13 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Bajarz III
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Zadanie Heather w ramach prywatnej fabuły ZF z zadaniami indywidualnymi: W służbie feniksa.

Heather od ładnych kilku miesięcy nie grała już w Harpiach, ale kontakty z zawodnikami i personelem pomocniczym nie zdążyły jeszcze obumrzeć. Zdobycie zaproszenia na imprezę po meczu towarzyskim, która odbywała się w apartamencie Kyry Rowlings – jednej z szukających, jak głosiły plotki planującej w tym sezonie skończyć karierę – nie było więc specjalnie trudne. Mogła to być niezła okazja, aby wybadać to, o co prosiła Brenna – sprawdzić, co takiego kombinował Asher z Harpii, i do czego mógł użyć swojej sławy, bogactwa oraz wpływów znanego zawodnika quidditcha…
Na siedemdziesięciu metrach kwadratowych tłoczyło się jakieś dwadzieścia parę osób. Było tu oprócz Kyry trzech zawodników podstawowego składu, w tym Asher, rudowłosy ścigający, spokrewniony z Weasleyami, który podobno ostatnio nagle zmienił poglądy i zaczął pojawiać się w podejrzanym towarzystwie. Była jego śliczna, nowa narzeczona, o srebrzystych włosach i jasnych oczach, uwieszona mu na ramieniu i nie odstępująca go o krok. Byli dwaj bracia Wright, daleko spokrewnieni z Heather, rezerwowi pałkarze, którzy właśnie bajerowali w kącie blondwłose bliźniaczki, pewnie jakieś fanki albo koleżanki Kyry. Była rzecz jasna sama Kyra, która postanowiła się pobawić w barmana i przyrządzała wszystkim chętnym (a także niechętnym, bo we wpychaniu ich innym okazała się bardzo natarczywa) drinki, spośród których niektóre miały specjalne efekty. Za stołem, w towarzystwie brata gospodyni, siedział także Cedrik, uzdrowiciel i fizjoterapeuta drużyny, a gdzieś pośród tańczących mignęła Heather także Yvone Warwick, która była zastępczynią przewodniczącego fanklubu Harpii.
Reszty gości Wood nie rozpoznawała. Mogły to być osoby, które pojawiły się w okręgach towarzyskich drużyny w ostatnich miesiącach, mogli być jacyś znajomi Kyry czy też ludzie, którzy po prostu mieli farta jakoś "załapać" się na afterparty. W każdym razie - impreza trwała w najlepsze, alkohol lał się strumieniami, grała głośna muzyka i panna Wood mogła zdecydować, od czego zacznie swoją małą misję zbierania informacji...
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#2
01.01.2024, 23:03  ✶  

Wood utrzymywała kontakty z członkami drużyny, uważała, że to ważne. Kto wiedział, co może jej się w życiu przydarzyć, lub kiedy będzie potrzebowała ich pomocy. Zresztą jej rodzina nadal była sponsorem Harpii, jako jedni z najlepszych wytwórców mioteł. Dobrze też było pokazać się od czasu do czasu w towarzystwie innych znanych twarzy i nie dać o sobie zapomnieć.

Tak naprawdę nawet nie brakowało jej za bardzo meczy, treningów. Nie miała czasu za tym zatęsknić. Kariera brygadzistki okazała się być równie fascynująca, a nawet dużo bardziej nieprzewidywalna, a to Ruda kochała najbardziej. Niepewność, losowe sytuacje, adrenalinę. Służyło jej to zdecydowanie, bo nie znosiła nudy i stagnacji.

Kiedy Brenna zapytała ją o to, czy ma kontakty z członkami drużyny oczywiście to potwierdziła. Zaniepokoiło ją to, co jej napisała, bo Ash był zawsze równym gościem i lubiła z nim spędzać czas. Nie zauważyła jednak, żeby działo się z nim coś niedobrego, tyle, że ostatnio nie poświęcała tej części znajomych zbyt wiele czasu. Coś mogło więc jej umknąć. Postanowiła więc wybadać grunt, żeby wiedzieć, czy faktycznie jest czym się martwić.

Ochoczo więc przyjęła zaproszenie Kyry na imprezę, którą organizowała, ponoć miała ona zakończyć karierę, co Wood uznawała za dobry ruch, bo lepiej ze sceny zejść niepokonanym, niż grać dalej, kiedy wszyscy widzą, że średnio jej to idzie. Nie, żeby to było dla niej w tym momencie istotne - liczyło się to, że Ash na pewno pojawi się na tej posiadówce.

Pojawiła się przed drzwiami apartamentu szukającej Harpii z wielką torbą pełną butelek różnych, drogich trunków. Wiedziała, że gracze lubią sobie wypić, a nie wypadało przyjść z pustymi rękoma. Weszła do środka, gdzie od razu zauważyła Kyrę, w kierunku której ruszyła, żeby wręczyć jej torbę pełną szklanych butelek. Przywitała się z nią serdecznie, ucałowała to jeden, to drugi policzek, po czym odsunęła się na bok. Musiała zastanowić się, jak ugryźć temat. Zauważyła kilka znajomych twarzy, wśród nich Ashera z nową panną u boku, śliczna była, to fakt, jednak aparycja nie zawsze świadczyła o pięknym wnętrzu. Wydawało jej się bowiem, że to ta dziewucha jest odpowiedzialna za jego nagłą zmianę poglądów.

Stwierdziła, że dobrym krokiem będzie poproszenie Kryry o drinka, na pewno łatwiej jej będzie zacząć ich wszystkich wypytywać, kiedy sama wypije chociaż jedną szklankę alkoholu, a zarazem nie wzbudzi to niczyich podejrzeń, wiedziała bowiem, że nieufnym wzrokiem spoglądali na osoby niepijące. - Kyra, możesz mi przygotować coś specjalnego? - Wiedziała, że na pewno spełni jej prośbę, bo okazało się, że ma ona niezwykły talent do przygotowywania drinków, w między czasie będzie mogła wypytać znajomą o nową towarzyszkę Ashera.

Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#3
02.01.2024, 23:32  ✶  
Cedric pomachał Heather, ktoś rzucił jej „cześć”, gdy szła do gospodyni. Wrightowie nie zauważyli jej istnienia, ale pewnie dlatego, że byli zajęci swoimi rozmówczyniami. Jakieś dwie panienki na widok Wood zaczęły szeptać do siebie, pewnie zainteresowane jej pojawieniem. Kyra zaś powitała ją dość radośnie, przyjmując bez protestu drobny upominek. Asher i jego dziewczyna rozmawiali w kącie z jakimś mężczyzną. Panna miała dość neutralny wyraz twarzy, sam ścigający zdawał się jednak niezbyt dobrze tutaj bawić.
- Heather! Miło cię widzieć, dziewczyno. Jak tam nowa robota? Wystawianie mandatów za źle zaparkowane miotły jeszcze cię nie znudziło? – rzuciła. Brzmiało to trochę złośliwie, ale było tym rodzajem przyjaznej złośliwości, podszytej raczej sympatią niż prawdziwą chęcią dopieczenia komuś.
Kyra pewnie nie narzekałaby, gdyby Heather nie piła. Niektórzy sportowcy w alkoholu odreagowali stresy, inni lubili się bawić, a jeszcze inni unikali go wręcz obsesyjnie, by dbać o formę. Prawdą jednak było, że czasem komuś niby to pijanemu więcej wybaczano niż trzeźwemu…
Sama Kyra dziś sobie nie żałowała, choć na razie była zaledwie podchmielona, nie pijana. Cóż, jeżeli prawdą były plotki o końcu kariery – chyba nie musiała już tak się przejmować.
– Pewnie, zaraz zafunduję ci taki odlot, że najnowsze modele Komety nie dałyby rady – roześmiała się, sięgając po sok, by zmiksować go z jakimś napojem, potem szczodrze podlać to alkoholem, a na końcu zamaszystym gestem sypnąć do środka posypkę, prawdopodobnie nadającą specjalne właściwości. Kyra stuknęła jeszcze w szklankę różdżką i wszystko razem zabulgotało, a potem wymieszało się, tworząc fantastycznie kolorowego drinka, którego kobieta wyciągnęła do Wood. – Uwaga, daje kopa! Przed meczem by takiego zakazano – oświadczyła. – Jak podobał ci się nasz ostatni mecz? Mam nadzieję, że widziałaś, jak ograłam obrońcę Armat w siódmej minucie? – rzuciła, zabierając się za przygotowywanie kolejnego drinka, tym razem dla siebie.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#4
03.01.2024, 23:08  ✶  

Wiedziała, że może nie do końca tutaj pasować. Nie była już częścią drużyny, jednak póki co o niej nie zapomnieli, chociaż tyle dobrego. Była jakby pomiędzy, niby quidditch jeszcze kilka miesięcy temu był jej całym życiem, ale teraz była w zupełnie innym miejscu. Pogodziła się z tym, chociaż czasem brakowało jej nieco tej nieświadomości. Wszyscy tutaj wydawali się zupełnie nie przejmować tym, co działo się w Wielkiej Brytanii, jakby wcale nie mordowano teraz gdzieś jakichś niewinnych mugolaków. Na całe szczęście ona sama dostrzegła w miarę szybko to, co istotne jest w życiu, mimo młodego wieku i swoich przyzwyczajeń. Wszak dla większości osób była głupią celebrytką.

- Coś ty, to niezwykle fascynujące zajęcie, nawet nie wiesz ile osób jestem w stanie złapać jednego dnia, mało kto może mi dorównać. - Poczuła lekkie ukłucie, gdy Kyra się odezwała, nie dała jednak tego po sobie poznać, jakby w ogóle jej to nie ruszyło.

- Oj nie wiem, nie wiem, z tego, co widziałam to ojciec pracuje nad naprawdę świetnymi Kometami, jednak chętnie sprawdzę, czy faktycznie tak odlecę. - Obserwowała znajomą, kiedy ta przygotowywała alkoholową miksturę. Robiła to z ogromną pasją, widać było, że receptury nie są dla laików i to coś specjalnego. Trochę się bała, że faktycznie może na nią jakoś dziwnie zadziałać, ale sama tego chciała. Jeden drink jeszcze chyba nikogo nie zabił.

- Dzięki za ostrzeżenie. - Odpowiedziała, gdy wzięła drinka w dłoń. Przyglądała mu się dłuższą chwilę, po czym upiła niewielki łyk, żeby sprawdzić, czy faktycznie ma się czego bać.

- Widziałam, jestem teraz waszą największą fanką. - Oczywiście, kiedy miała czas to dokładnie tak było, tyle, że dosyć sporo pracowała i nie do końca zawsze była w stanie obejrzeć wszystkie mecze, ale Kyra nie musiała tego wiedzieć. Pewna była tego, że musiał to być bardzo efektowny manewr. - Za to Asher ostatnio jakby nieobecny, reszta wydaje się być w formie, czyżby zamierzał się przebranżowić jak ja? - Zapytała całkiem niewinnie.

Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#5
04.01.2024, 20:34  ✶  
Kyra być może nie była tak ślepa na sytuację, jak mogłoby się zdawać. Jeden z jej dziadków był mugolem, więc choć pewnie nie byłaby pierwsza na liście „do odstrzału”, pewnie w nowym, wspaniałym świecie Voldemorta, jej pozycja byłaby bardzo niska. I nikt nie przejąłby się jej śmiercią. To, co wydarzyło się podczas Beltane przerażało ją i z jednaką paniką pisała tamtego dnia listy do rodziny i przyjaciół, powtarzając w nich to samo pytanie: czy jesteś bezpieczny? Ale jednocześnie dziewczyna była bardziej zainteresowana kolejną randką, drinkiem i meczem niż śledzeniem informacji o atakach czy dokonaniach Ministerstwa (albo ich braku).
Tak było łatwiej, póki nie dotyczyło to jej bezpośrednio.
– O, w to nie wątpię – roześmiała się. Drink wręczony Heather smakował owocami, a kilka łyków wystarczyło, aby Wood poczuła się lekka: i to… dosłownie. Gdyby teraz podskoczyła, z łatwością dotknęłaby sufitu, i ba, może nawet nie zdołałaby wylądować z powrotem? – To super. Wpadnij koniecznie na mecz za dwa tygodnie. Sroki ostatnio nas rozniosły, tym razem będzie rewanżowy – oświadczyła, kończąc swojego drinka, po czym uniosła go do ust i wypiła. Efekt nie był w żaden sposób widoczny, ale uśmiechnęła się szeroko, jeszcze w lepszym humorze niż wcześniej.
Kiedy jednak Heather wspomniała o Asherze, przewróciła oczami.
– Merlinie, nawet mi nie mów o tej pannie. Jest nieznośna. Spokrewniona z jakimś tam rodem czystej krwi ze Szwecji czy coś tam, przyjechała niedawno i ciągle powtarza, że w tym ich Durmstrangu to mugolaków w ogóle się nie uczy magii, i że u nas jest za liberalnie, blablabla. A on zaopatrzy w nią jak w obrazek. No jakby, wiesz, jego rodzina jest stara, ale nie ma tego super ważniakowego statusu czystej krwi, bo się wżenili jacyś półkrwiści? Poza tym jeszcze dwa miesiące temu zachowywał się zupełnie inaczej. Jak dla mnie, to on kompletnie oszalał, jeszcze trochę i zacznie twierdzić, że te ataki Sama – Wiesz – Kogo mają sens, bo Anglia ma zbyt liberalne prawa. Josh nawet mówił, że on się ostatnio zaczął obracać w jakimś takim… no trochę szemranym towarzystwie. W sumie to nawet zastanawiałam się, czy go tutaj zapraszać…
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#6
04.01.2024, 22:00  ✶  

Na pewno oczy zaczynały się otwierać bardziej, kiedy znajdowało się bliżej trwającego zaciekle konfliktu. Wood wcześniej również ignorowała pewne sprawy, o których nie miała pojęcia, chociaż dokonania popleczników Voldemorta dosyć szybko na nią wpłynęły, już dwa lata temu zdążyli zaatakować sklep jej rodziców, gdzie zabili panią Smith, która im pomagała, a wcześniej była nianią Rudej. Mocno to wpłynęło na jej ukształtowanie poglądów i nienawiść jaką darzyła tych popaprańców. Może, gdyby nie to wydarzenie, byłoby zupełnie inaczej, kto ją tam wiedział.

Drink, który stworzyła dla niej rozmówczyni nie był zły. Owocowy smak idealnie komponował się z tym przyjemnym nastrojem, jaki panował w apartamencie, kojarzył jej się z trwającym właśnie latem. - Jesteś bardzo pewna siebie. - Dodała jeszcze z uśmiechem. Gdy wypiła te kilka drinków poczuła się bardzo lekko, niczym piórko, które przy pomocy jednego podmuchu wiatru mogłoby się wzbić w powietrze, nie chciała jednak sprawdzać, przynajmniej jak na razie, czy kiedy jej stopy odbiją się od ziemi to znajdzie się pod sufitem, może i na to przyjdzie jeszcze czas.

- Nie pozbierają się po tym rewanżu. - Powiedziała z entuzjazmem, bo nadal miała w sobie tę werwę, która towarzyszyła jej kiedy sama była członkiem drużyny, wiedziała, że to będzie dla nich istotne starcie. Musieli utrzeć im nosa i pokazać, kto jest liderem w tym sporcie. - Może uda mi się pojawić, o ile znowu nie będę szukać źle zaparkowanych mioteł. - Będzie musiała później spojrzeć w grafik, chociaż zawsze mogłaby się z kimś zamienić, jeśli nadejdzie taka potrzeba.

Słuchała uważnie tego, co miała do powiedzenia Kyra na temat Asha. Nie spodziewała się, że tak łatwo przyjdzie jej wybadać grunt. Widocznie ta laska faktycznie naraziła się kilku osobom, skoro jej towarzyszka od razu zaczęła swoją opowieść. Nie przerywała jej, kiedy ta mówiła, nie spoglądała również na osoby, o których rozmawiały. Musiała być w miarę dyskretna. Nie miała zamiaru już teraz zwracać na siebie uwagi. - Dlaczego typom zawsze odbija, kiedy jakaś laska się wokół nich zakręci? - Zapytała Kyry, gdy ta skończyła mówić. - Był z niego taki spoko ziomek, jakim cudem udało jej się tak zamieszać mu w głowie. Może rzuciła na niego jakiś urok? Nie sądzę, że sam z siebie by tak ochoczo przystawał na to pierdolenie farmazonów o wyższości czystokrwistych czarodziejów. - Dopiła zawartość swojego drinka spoglądając na dziewczynę, nie miała pojęcia, co o tym wszystkim myśleć.

Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#7
07.01.2024, 14:11  ✶  
- Pewna siebie? Ja po prostu obiektywnie oceniam nasze możliwości - oświadczyła Kyra z udawaną powagą, a potem pochyliła się ku Heather, by kolejne słowa wypowiedzieć konspiracyjnym tonem. - Wiesz co? Zaparkujemy nieprawidłowo parę mioteł pod stadionem, więc wyrobisz sobie normę i przy okazji wpadniesz na mecz - zaproponowała żartobliwie. Chociaż kto wie, czy to faktycznie był żart? Kyra dość lekko podchodziła do życia, zdarzało się jej robić głupoty, mimo tego, że była od Wood parę lat starsza, a i chociaż nie była głupia, to na pewne rzeczy patrzyła dość wąsko i lubiła wygłupy.
Może naprawdę zamierzała zaparkować rząd mioteł w złym miejscu.
- Tak żeby być szczerym, babom czasem odbija bardziej - stwierdziła, odsuwając się i szczerząc do Heather zęby w uśmiechu. - Jak miałam dwadzieścia lat, to tak mi odjebało na punkcie jednego gościa, że omal nie rzuciłam quidditcha, bo uważał, że go nie jest zajęcie dla kobiet. Chodziłam z nim do opery i do teatrów, zamiast na imprezy, tak całkiem dobrowolnie. I nie używał na mnie żadnych zaklęć - parsknęła z rozbawieniem, bo teraz nie mieściło się jej w głowie, że omal nie zrezygnowała z rozpoczynanej wtedy kariery tylko dlatego, że nie podobało się to jakiemuś chłopakowi. - Czy ja wiem - mruknęła, już trochę poważniej, spoglądając w stronę zawodnika i jego dziewczyny. - To znaczy, wiesz, ja się nie znam na tej całej czarnej magii, ale on nie sprawia wrażenia, jakby no, ktoś mu zrobił pranie mózgu i wydawał polecenia jak na tym... no... imperiusie, czy jak się to zwie. Po prostu zapatrzony na nią jak w obrazek, i powtarza wszystko, co padnie z ust tej paniusi. Na moje: oszalał po prostu z miłości. Tak jakoś od maja.
Po tych słowach przewróciła oczyma, nieco teatralnie, jakby chciała pokazać, co myśli o tym całym oszaleniu z miłości.
– Mam nadzieję, że się babą niedługo znudzi. Ale trza przyznać, że dużo chłopaków się za nią ogląda – dodała, zerkając znowu w kierunku tamtej dwójki i rzeczywiście: dziewczyna Asha przyciągała spojrzenia.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#8
08.01.2024, 19:57  ✶  

- Oczywiście, że obiektywnie, wszystko rozumiem!- Zaśmiała się jeszcze, bo nie miała niczego złego na myśli. Wierzyła w możliwości Harpii inaczej pewnie nigdy by u nich nie grała, zawsze wybierała to, co najlepsze. Uśmiechnęła się do Kyry promiennie, gdy usłyszała jej plan. - To sprytne, nawet bardzo, trzymam cię za słowo.- Humor dopisywał Rudej, trochę brakowało jej tych schadzek drużyny, miała wrażenie, że tutaj świat wygląda inaczej. Nieco bardziej kolorowo i tak lekko, jakby dzielił ich jakiś dystans od tego, co działo się w Anglii. Nie wiedziała, czy powinna brać słowa towarzyszki na poważnie, chociaż wydawało jej się, że była skłonna to zrobić nawet po to, żeby zobaczyć, czy to zadziała. Nadal wydawała się jej być lekkoduchem i dobrze, szkoda, żeby tracili swoją młodość i czas na szaleństwa przez wybryki śmierciożerców.

- Serio? Ciebie coś takiego spotkało? Nie wyglądasz na taką. - Skomentowała jeszcze, bo Kyra wydawała się mieć silny charakter i być raczej odporną na wpływy innych. Jak widać, można było się nieźle zdziwić. Ona sama raczej potrafiła postawić na swoim, mimo, że Cameron trochę kręcił nosem na to, że angażowała się w różne sprawy, to nie miała zamiaru przestać tego robić, mimo, że naprawdę bardzo jej na nim zależało.

Słuchała uważnie tego, co miała do powiedzenia Kyra na temat Asha. Tak naprawdę sama nie zakładała, że mógłby być pod działaniem imperiusa, jednak chciała jeszcze bardziej ją pociągnąć za język. - To stosunkowo krótko, może dałoby się jakoś go od niej odciąć, żeby przejrzał na oczy? Czy to niemożliwe? - Nie wiedziała, czy paniusia odstępuje go chociaż na krok, chociaż jak tak na nich patrzyła to trochę w to wątpiła. - Nie mieści mi się to w głowie, tak szczerze, to przerażające. - Nie umiała sobie wyobrazić, aż takiej miłości, to musiało być chwilowe. Dziewczyna była ładna, więc też nie dziwiła się chłopakowi, że zawróciła mu w głowie, no ale bez przesady, jak to możliwe, że wyprała mu mózg.

- Dziwi mnie to, skoro pierdoli takie głupoty, jak widać piękna buzia wystarcza. - Kyra mogła zauważyć, że Wood się to nie podobało. Nie sądziła, że ludzie są aż tacy puści, trochę się myliła.

Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#9
10.01.2024, 22:12  ✶  
Kyra trochę żartowała, a trochę mówiła na poważnie. Wystarczyło słowo – i była gotowa organizować taką akcję, bo dlaczego by nie? Świat drużyny bywał prostszy, skupiony wokół treningów, meczy i zabawy, w przedziwny sposób i mniej i bardziej ograniczony. I nieskończenie daleki od biura BUM, stosów dokumentów, zmęczonych osób pochylających się nad biurkami, patroli na Nokturnie albo wchodzenia do mieszkania, w którym ktoś zginął.
– Myślę, że każda dziewczyna przynajmniej raz traci głowę dla nieodpowiedniego chłopca – skwitowała Kyra, nieco poważniej, ale zaraz uśmiechnęła się znacznie szerzej i weselej. – Oczywiście, teraz to ja jestem nieodpowiednią dziewczyną, dla której tracą głowę chłopcy – oświadczyła z przebiegłą miną, po czym zerknęła na swojego obecnego chłopaka, który kawałek dalej rozmawiał z dwójką gości. Choć sądząc po jej spojrzeniu, to nie tak, że tylko on stracił głowę… Pytanie, ile to potrwa, bo Kyra faktycznie nie była zbyt stała w uczuciach.
– Oj, czarno to widzę, Ruda. Prędzej się odetnie od znajomych. A ty to się całkiem nie powinnaś w to mieszać, jak chce sobie zrypać życie, to w końcu jego sprawa – stwierdziła, wracając spojrzeniem do Heather. – Ano krótko, poznali się na Beltane, ale mam wrażenie, że dla niej w ogóle chłopcom łatwo mogłoby odbić. Dobrze, że mój się za nią nie ogląda, bo ja już bym przetrzepała mu skórę, jak nic… – parsknęła, i tym razem zęby wyszczerzyła nie w uśmiechu, a w grymasie, zwiastującym, że byłaby chyba gotowa choćby pogryźć mu tętnicę za coś takiego. Roześmiała się jednak zaraz na kolejne słowa Wood. – Skarbie, moment temu powiedziałam, że każda panna choć raz traci głowę dla nieodpowiedniego chłopaka, nie? No to każdy chłopak choć raz traci głowę tylko dla ładnej buzi. A większość, niestety, robi to ciągle… I może pójdziesz się trochę pobawić, co? Nie masz ochoty trochę potańczyć i zrelaksować się po tych wszystkich bumowych patrolach? Pewnie masz tam samych nudziarzy, nie to, co tutaj – dorzuciła i mrugnęła do niej, sięgając po składniki, aby przyrządzić jeszcze kilka drinków.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#10
11.01.2024, 22:14  ✶  

Wood wiedziała, że wystarczy tylko słowo, a byli koledzy z drużyny będą w stanie zorganizować dla niej ten sabotaż. Było to miłe, jednak wolała nie zadzierać ze swoim szefostwem, zdecydowanie prościej będzie się z kimś zamienić dyżurem, o ile w ogóle będzie musiała wtedy pracować. Dołoży do tego trochę słodkości i zamienią się z nią z pocałowaniem ręki, a jak trzeba będzie to weźmie dyżur podczas Lithy, powinno przejść bez zbędnych komplikacji, bo mało kto lubił pracować w święta. Sama wolałaby, żeby się odbyło bez takich fikołków, bo lubiła spędzać ten specyficzny czas w towarzystwie najbliższych. Właściwie teraz konkretnie chodziło jej o Camerona, bo bardzo się do siebie ostatnio zbliżyli.

- To prawda, chociaż po czasie ciężko stwierdzić, czy to chłopiec był nieodpowiedni, czy czas, kiedy się spotkaliśmy. - Jej myśli powędrowały ku czasom, gdy uczyła się w Hogwarcie. Połączyła ją wtedy dość bliska relacja z Billym, który był, cóż, specyficzny, chociaż ona miała równie ognisty temperament. Co za dużo ognia to niezdrowo, tego była pewna, zresztą chciał ją wtedy usidlić, oświadczył jej się, co skutecznie ją od niego odsunęło. Zabawne, bo teraz było zupełnie inaczej, marzyła o tym, żeby ta sytuacja wydarzyła się ponownie, tyle, że Lupin wcale się nie spieszył, może to i dobrze, on zawsze działał na nią niczym woda, która gasiła jej często niepotrzebny płomień. Było to wskazane przy jej nieokrzesanym charakterze.

Uśmiechnęła się do siebie, gdy zobaczyła wzrok Kyry skierowany w stronę stojącego dalej chłopaka. Dobrze było wiedzieć, że i ona jest teraz szczęśliwa, ciekawe, jak długo to potrwa. Nie, żeby im źle życzyła, ale wiadomo, jak to bywa.

- Niby tak, ale szkoda chłopaka. - Odparła zupełnie szczerze, każdy miał prawo do błędów, tylko niektóre mogły zbyt wiele kosztować. Wolałaby, żeby nie żałował kiedyś tej decyzji, odsunięcia się od prawdziwych przyjaciół. Nie daj Merlinie, jeszcze zrobi dla tej laski coś głupiego.

- Lepiej jej przetrzepać skórę, niż jemu, takie moje zdanie. - Chłopcy nie byli winni temu, że korzystała ze swoich wdzięków i owijała sobie ich wokół palca, chociaż może tylko odrobinę, bo mogli się niby oprzeć, chociaż wiedziała, że jeśli dziewczyna czegoś bardzo zapragnie, to cóż - może być jej się trudno oprzeć, szczególnie, gdy była taka urodziwa jak ta tleniona blondyna.

- Masz rację, dzięki za rozmowę, i jeszcze jedno BUMowcy wcale nie są takimi nudziarzami. - Wolała to sprostować, musiała bronić honoru swoich współpracowników. Oddaliła się od Kyry i wyszukała kolejną znajomą twarz w tłumie. Minęła Yvonne, coś głupiego wpadło jej do głowy, zresztą, jak zawsze. Udała się w stronę Ashera i jego nowej panny, potknęła się niby zupełnie przypadkiem i wylała na nią resztkę drinka. - UUUps. - Zatrzymała się przy nich. - Przepraszam, nie chciałam. - Od czegoś trzeba było zacząć rozmowę.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2112), Heather Wood (2489)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa