31.12.2023, 21:46 ✶
- Tak, wydrążyliśmy korytarze obok mauzoleum, powiększaliśmy korytarze, które zbudowano wcześniej, a ona za każdym razem była taka szczęśliwa, że to topiło moje serce. - Odetchnął głęboko. Do tej pory mówił na jednym wdechu, nie dając sobie czasu ani przestrzeni na wyraźną przerwę. Za mało w tym było kropek i przecinków, za dużo dumy z tego jak łatwo przychodziło mu teraz tkanie tego typu opowieści. Pocałował go w kark jeszcze raz. Nie myślał nic, nie było tu żadnej przestrzeni na myśli - były tylko słowa wypowiadane na głos, kompletne przeciwieństwo normalności, tej normalności, która była nie do zniesienia. - Robiłem dla niej wszystko, o co mnie poprosiła, przynajmniej do pewnego momentu. Miała w cholerę wrogów i przyjaciół, wszyscy tam byli zawsze podzieleni i uwielbiano jej grozić, więc pracowałem jako jej ochroniarz, chodziłem z nią na różne wydarzenia. Łapałem ludzi, których miałem łapać, gnębiłem tych, których miałem gnębić. Sporo osób zabiłem, sporej części osób wysłałem bilet w jedną stronę za granicę i kazałem im składać wieczyste przysięgi, że już nie wrócą, bo kiedy była na mnie wkurwiona, to zawsze wypominała mi te wszystkie chwile słabości. Było cholernie łatwo zabijać podobnych mi oprychów, takich ludzi wiedzących co ich czeka, ale im dłużej z nią żyłem, tym bardziej spaczona się stawała. Na początku tego nie rozumiałem, bo to samo nie sięgało mnie. Wytłumaczył mi to dopiero typ, którego posuwałem na boku. Że to przez czarną magię. Kiedy ją poznałem, była tak słodka, że ciągle się przy niej chichrałem, a na końcu ciągle przypalała mnie papierosami i mówiła mi, że jeżeli nie będę robił tego, co mówi, to zapierdoli każdego, kogo polubię. Kazała mi robić coraz gorsze rzeczy, żebym stał się taki jak ona. Nie potrafiłem temu ulec, bo to było obrzydliwe. Śmierdziała jak spalone zwłoki i ciągle mi mówiła, że jestem jej własnością, ale to już nie było to samo.
Mógł łyknąć ten eliksir, mógł mówić i mówić, ale wciąż pozostawał sobą - kiedy Alexander się wypiął, Flynn stęknął lekko, a jego dłoń przesunęła się z brzucha na biodro, gdzie zatoczyła kółko, nim wróciła na poprzednie miejsce.
- Kurwa, jesteś taki śliczny - otarł się o jego tyłek przez ubrania - wystarczy że się dobrze poruszysz i mam ochotę sprawić, że wszyscy usłyszą, jak krzyczysz moje imię.
Mógł łyknąć ten eliksir, mógł mówić i mówić, ale wciąż pozostawał sobą - kiedy Alexander się wypiął, Flynn stęknął lekko, a jego dłoń przesunęła się z brzucha na biodro, gdzie zatoczyła kółko, nim wróciła na poprzednie miejsce.
- Kurwa, jesteś taki śliczny - otarł się o jego tyłek przez ubrania - wystarczy że się dobrze poruszysz i mam ochotę sprawić, że wszyscy usłyszą, jak krzyczysz moje imię.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.