Męczący dzień. Jak myślisz? Co dla ciebie szykował? Czyżby jutro jak się obudzisz za drzwiami będzie stał tabun mężczyzn gotowych cię przelecieć? Oh, nie bój się – na pewno nie był aż tak głupi. Na pewno nie zrobi ci tego. Pewnie chodziło o to, że jutro będziecie w Londynie i już szykowali dla ciebie dziwkarski pokój, w którym będzie obciągać. Będą płacić Hadesowi, aby taka osoba jak ty zadowalała męskie ego. Na te słowa drgnęłaś, ale bez wahania ruszyłaś do tego ogromnego łóżka i położyłaś się na drobnym skrawku plecami do niego. Nie chciałaś na niego patrzeć, bo nie za bardzo chciałaś, aby widział twoje oczy, twoją obawę przed tym, co miało się wydarzyć. Próbowałaś wrócić ponownie do tej swojej pewności siebie, do tego, aby nie czuć obaw. Próbowałaś wymyślić jakiś plan, do kogo się odezwać, aby nie skończyć jako dziwka. Gdzieś tam powinien być twój kuzyn, prawda? Może uda ci się z nim skontaktować.
Nie chciał cię tknąć, kazał ci się nie bać, więc poczułaś coś na kształt ulgi? Potem jednak wspomniał, że masz zapomnieć, a z twoich ust wydobyło się ciche sarkastyczne prychnięcie. To nie było możliwe. Zapamiętasz każdy moment z tego dnia, każde wypowiedziane słowo, każdy jego grymas na twarzy, który widziałaś, gdy na ciebie parzył. Chciałabyś móc zapomnieć, ale nie było to możliwe. Nie miałaś tej przyjemności zapominać i wypierać traum. W twojej głowie kumulowało się zbyt wiele wspomnień, zbyt wiele twarzy.
– Obawiam się, że to nie możliwe – mruknęłaś cicho, a twój głos delikatnie stawał się monotonny i zmęczony – Ja nie zapominam nic, a podobno pierwszych nie zapomina się nigdy – mruknęłaś i osunęłaś się w bezden swoich snów.
Nie wiedziałaś, że byłaś, aż tak mocno zmęczona, że ten sen tak szybko nadejdzie, a to zmęczenie spowodowało, że wyrzuciłaś ze swojej głowy ostatnią myśl jaką miałaś na głos. Nie byłaś tego świadoma, że zrzuciłaś na niego bombę pod postacią informacji, że był pierwszym. To mogło jednak oznaczać wszystko prawda? Przez sen zwinęłaś się w mały kłębek, nieświadomie zgarniając dla siebie całą kołdrę, a sam Hades rozwalił się na całym łóżku i zrzucił cię na ziemię. Pomógł mu w tym również ten przeklęty sztorm, który sprawił, że wylądowałaś twardo na podłodze. Warknęłaś do siebie budząc się przez to gwałtownie. Sięgnęłaś po poduszkę i zwinęłaś się znowu w kłębek, aby zebrać jak najwięcej ciepła. Pod wpływem ruchów tego miejsca wsunęłaś się pod łóżko i już zostałaś tam do samego rana.