Wyraźnie odetchnęła, gdy Tristan dał spokój. Zdjęcie butów było faktycznie dobrym pomysłem, ale wolała zrobić to sama, zwłaszcza że w jej opinii nie stało się nic złego, nic poważnego na tyle, by nie mogła być samodzielna. Posłała Tristanowi lekki uśmiech w ramach podziękowań, ale mina zaraz jej zrzedła, gdy spojrzał na jej kostkę, a potem na nią. No nie odpuści.
- Tak, mogę. Ale poczekam jeszcze chwilę - zgodziła się, wybierając kompromis niemal odruchowo. Nie chciała się kłócić, poza tym Tristan miał rację, lepiej było chwilę poczekać. Olivia schyliła się i zsunęła szpilki z wyraźną ulgą. Buty tego typu były ładne i robiły z sylwetką cuda, ale miały to do siebie że po pewnym czasie zaczynały boleć w nich nogi. I nie miało znaczenia, czy ktoś umiał w nich chodzić, czy nie.
Chwilę obserwowała Tristana, który rozpalał kolejne świece, aż w końcu ostrożnie postawiła stopy na ziemi. Podłoga była nieprzyjemnie zimna, ale wyglądało na to, że ból przeszedł - pozostał tylko lekki dyskomfort, który najlepiej było rozchodzić. Olivia wstała więc ostrożnie i przeniosła ciężar ciała z jednej stopy na drugą, a potem z powrotem na tę pierwszą stopę. Było w porządku, mogła więc iść do kuchni i sięgnąć po kubki. Odnotowała w pamięci, żeby na takie wycieczki zabierać trochę swoich herbat lub przynajmniej jedną, bo aż jej serce zwalniało i się wykręcało na te torebki. Napełniła czajnik wodą i odpaliła kuchenkę.
- Pójdę się przebrać - rzuciła tylko przez ramię, wkładając po torebce do każdego z kubków. Zanim woda się zagotuje, powinna być gotowa - planowała tylko zrzucić ubranie i włożyć coś wygodnego, makijażem zajmie się później. - Pomożesz mi i rozepniesz zamek tak do połowy?
Zapytała jeszcze, podnosząc wzrok na Tristana. Jej sukienka miała zamek z tyłu, którego zapięcie te kilka godzin temu było dla niej ogromnym wyzwaniem i niemal przypłaciła to wykręceniem sobie ręki. Podejrzewała, że nie byłaby teraz w stanie jakoś sensownie do niego sięgnąć bez niepotrzebnego naciągania materiału i wyginaniu stawów.