• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[21.06.1792] Lawenda i czekolada na otarcie twoich łez || Olivia & Leon

[21.06.1792] Lawenda i czekolada na otarcie twoich łez || Olivia & Leon
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#1
01.01.2024, 02:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2026, 21:56 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Olivia Quirke - osiągnięcie Badacz Tajemnic

Po opuszczeniu terenu, na którym odbywał się ten sabat i dotarciu na Ulicę Pokątną skierowali się prosto na Aleję Horyzontalną. Tam mieściła się kamienica, w której Leon wynajmował swoje mieszkanie. Składało się na nie: krótki przedpokój, niewielki salon i kuchnia, łazienka oraz należąca do niego sypialnia. Na niego samego było to wystarczająco. Natomiast jeśli odwiedzali go znajomi w większej liczbie niż dwóch to mogło zrobić się trochę za ciasno. Gdyby miał dziewczynę to pewnie też musiałby poszukać czegoś większego dla nich, aby było więcej przestrzeni.

Mieszkanie Leona było przytulne, utrzymane w cieplejszych barwach. Nie brakowało tutaj pamiątek i oprawionych w ramki fotografii, a nawet stało tutaj kilka niewielkich doniczek z roślinami. W powietrzu była wyczuwalna woń kadzideł. Tym razem o zapachu białej szałwii. Nie brakowało też ustawionych na stole i parapecie świec. Charakterystycznym elementem były posiadane przez niego wszystkie przedmioty powiązane z przepowiadaniem przyszłości.

— Rozgość się. Zrobię ci herbaty. — Wskazał Olivii ciemnozieloną kanapę. Pozostawił ją na chwilę aby wybrać ze swojego bogatego zbioru herbat liściastych taką, która będzie dla niej odpowiednia. Wybrał kwiat lawendy. Odpowiednią ilość suszu nasypał do filiżanki. Dla siebie z kolei wybrał miętę z lukrecją. Jak tylko zagotowała się woda to napełnił nią obie stojące na spodeczkach filiżanki. Ustawił obie obok siebie na tacy, dostawiając cukiernicę oraz talerz pełen kawałków bloku czekoladowego. Zaniósł to wszystko do salonu. Tacę postawił na stoliku do kawy. Przeznaczoną dla Olivii filiżankę wraz ze spodeczkiem postawił przed nią na stoliku jako pierwszą. Swoją postawił jako drugą. Cukiernicę i talerz z kawałkami bloku czekoladowego przestawił jako ostatnie.

— Mogę coś jeszcze zrobić? —Zapytał przysiadając na skraju kanapy, obok niej.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#2
01.01.2024, 10:00  ✶  
W normalnej sytuacji pewnie by pochwaliła wystrój mieszkania i podeszła do kwiatków, by je obejrzeć. W normalnej sytuacji... Teraz jednak było trochę inaczej. Była zła na siebie, że zepsuła Lithe, że się rozkleiła jak dziecko - sama nie wiedziała nawet, jak to się stało, bo przecież myślała, że udało jej się tę traumę przepracować i odzyskać równowagę. Ale prawda była taka, że mimo upływu czasu wciąż to gdzieś w niej siedziało i uwierało, mniej lub bardziej, i gdy nią samą targały różne silne emocje, to czasem ten cierń wychodził i kłuł ją boleśnie w serce, powodując takie a nie inne reakcje.

Nie miała pojęcia, jakim cudem Leon dostrzegł, że coś się z nią dzieje, zanim ona sama to zrozumiała. Ale była mu wdzięczna za to, że mogła się rozpłakać już w jego ramionach - bo miała ogromną ochotę uciec z sabatu, wrócić do Londynu i zaszyć się w jednej z melin, które pewnie jeszcze stały, otworzyć butelkę wódki i po prostu zapomnieć. Chociaż doskonale wiedziała, że to nie było żadne rozwiązanie. Ba, to mogło pogorszyć sprawę, bo zapomni się na chwilę, a potem wyłączone emocje wrócą ze zdwojoną siłą, raniąc jeszcze bardziej.

Usiadła na kanapie, którą jej wskazał przyjaciel, i wsparła łokcie na udach. Dłonie złączyła ze sobą, by opanować drżenie rąk. Wpatrywała się w jakiś punkt przed sobą, na stole. Milczała, co było dla niej dość nietypowe. Tylko przez chwilę jakby wróciła do siebie, gdy spróbowała wytrzeć rozmazany tusz spod oczu i policzków. Udało jej się połowicznie, nie wyglądała już tak okropnie jak wtedy, gdy opuszczali Lithę, ale wciąż jej wygląd był daleki do ideału.
- Dziękuję - powiedziała cicho, biorąc filiżankę ze spodka. Chwyciła ją w obie dłonie, by je rozgrzać, bo nagle zrobiło jej się okropnie zimno, mimo że było lato. Poczuła kojący zapach lawendy, ale wątpiła, by to jej w tej chwili pomogło. - Przepraszam, zepsułam wyjście. Nie wiem, co się stało.
Technicznie rzecz biorąc nie skłamała - wiedziała czemu to się stało, ale nie wiedziała co dokładnie się zadziało, że tak zareagowała.
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#3
23.01.2024, 15:49  ✶  

W tym momencie dla Leona była najważniejsza Olivia, która potrzebowała ogromu wsparcia z jego strony. Zamierzał to zapewnić swojej przyjaciółce. Nie miał podstaw aby twierdzić to, że popsuła mu obchodzenie Lithy. Bawił się naprawdę świetnie w jej towarzystwie i niczego nie żałował. Przyjaciele powinni się wspierać - wiedział, że mógł liczyć na to samo ze strony Olivii. Jeśli ona potrzebowała się wypłakać w jego objęciach to przecież nie powie jej aby wzięła się w garść i przestała ryczeć. Nie jest takim typem mężczyzny. Olivia podobała mu się jako dziewczyna, więc nie chodziło tylko o przyjaźń. Pozwoli aby sprawy toczyły się swoim własnym tempem. O ile były na to jakiekolwiek szanse, aby wykroczyli poza przyjaźń.

Siedząc na kanapie obok swojej przyjaciółki, nie zamierzał naciskać jej na jakiejkolwiek zwierzenia. Co jakiś czas na nią spoglądał, co nie było bezpodstawne w obecnej sytuacji. Przy nim nie musiała się poprawiać. Mogła zrobić to dopiero przed wyjściem, niezależnie od kiedy to będzie. Będzie starał się wypuścić ją dopiero, gdy będzie mieć pewność co do jej stanu. Posiadanie takiej właśnie pewności wiązało się z posiadaniem spokoju ducha. Zależało mu na Olivii i chciał dla niej jak najlepiej.

— Proszę. — Odpowiedział spokojnie, uśmiechając się do niej w delikatny, pokrzepiający sposób. Czy faktycznie coś jeszcze mógł dla niej zrobić? A może jego sama obecność wystarczy do tego, aby pomóc Olivii? Zwłaszcza, jeśli chciałaby mu się zwierzyć ze wszystkiego, co doprowadziło do tamtej sytuacji. Jemu udało się odkryć jej intencje, prawdopodobny przyczynowo-skutkowy ciąg zdarzeń i podjął próbę zapobiegnięcia tym wszystkim zdarzeniom. Czasem przyszłość dawało się naginać.

— Nie masz za co przepraszać. Bawiłem się doskonale w twoim towarzystwie. Teraz najważniejsze jest, abyś poczuła się lepiej. — Zapewnił swoją przyjaciółkę, samemu sięgając po filiżankę z posłodzoną już herbatą miętowo-lukrecjową i upił jej pierwszy łyk. Po wypiciu całej zamierzał spróbować zinterpretować ułożony z fusów symbol. Olivii zdecydowanie wystarczy wróżb na dzień dzisiejszy i dlatego nie spojrzy do należącej do niej filiżanki.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#4
25.01.2024, 08:42  ✶  
- Mhm - Olivia mruknęła, nie do końca będąc przekonaną czy Leon mówi to, bo nie chce sprawić jej przykrości, czy naprawdę tak czuł. Nie wyglądała na specjalnie skorą do zwierzeń - bardziej wyglądała na zamyśloną. Jakby sama analizowała, co właściwie zadziało się na Lithe. Nie miała również pojęcia, że Leon zobaczył kawałek przyszłości, która mogłaby się wydarzyć. Miała ochotę wtedy uciec, zniknąć z terenu sabatu i wrócić do Londynu. Ale nie po to, by zaszyć się w jakiejś melinie i tam umrzeć, tylko po to, by uprzytomnić sobie, jak wiele już straciła. Sama jednak obecność w takim miejscu mogłaby sprawić jednak, że naraziłaby się na niebezpieczeństwo. - Trochę mi lepiej. Jeszcze chwilę nadwyrężę twoją gościnność i będę się zbierać.
Nie chciała wychodzić już teraz. Czuła, że nadal nie było dobrze, a obecność Leona ją odrobinę uspokajała. Na dodatek miała jeszcze prawie całą herbatę. Olivia w milczeniu umoczyła usta w naparze, wzrok kierując byle gdzie, byle przed siebie.
- Dziękuję ci jeszcze raz. Tym razem za wszystko. Nie wiem co mnie opętało. Wróżby są niebezpieczne - powiedziała cicho pomiędzy jednym a drugim łykiem herbaty. - W sensie wystraszyła mnie.
Dodała prędko, zerkając czy przypadkiem nie uraziła przyjaciela. To było ostatnie, co chciała zrobić.
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#5
29.01.2024, 22:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.02.2024, 09:16 przez Leon Bletchley.)  

Jeśli jego przyjaciółka nie była skłonna do zwierzeń to jedyną rzeczą, jaką w tym momencie mógł zrobić to nie zachęcać Olivii do opowiedzenia mu tego wszystkiego. Po prostu być. Dostrzeżony przez niego fragment potencjalnej przyszłości pozostanie jego tajemnicą. Nie uważał aby właściwe było przyznanie się do tego, że zobaczył coś, czego nie powinien był ujrzeć. To mogłoby sprawić, że osiągnąłby efekt odwrotny od zamierzonego. Bardzo nie chciał aby Olivia wprowadziła w życie swój zamiar. Postanowił po prostu przy niej być. Od tego są przyjaciele. Jako przyjaciel Olivii nie chciał dopuścić do sytuacji, w której ona trafia do jakieś speluny na Nokturnie. Wbrew zdrowemu rozsądkowi poszedłby jej tam szukać, narażając swoje i tak już nadwątlone przez chorobę zdrowie i życie.

— Zawsze jesteś tutaj mile widziana i naprawdę możesz zostać tak długo, jak długo chcesz albo potrzebujesz. Znajdzie się tutaj dla ciebie wygodny kąt. — Zapewnił ją z delikatnym uśmiechem. Jeśli nie chciała być sama przez resztę tego dnia albo nocy to mógł odstąpić jej swój pokój a samemu zająć stojącą w salonie kanapę. Nie przejmował się tym, że to nie było właściwe z tego względu, że nie byli nawet parą. Dobro przyjaciół było dla niego ważniejsze, niż konwenanse.

— Tak postępują przyjaciele. Nie myśl już o tym, co cię opętało. Niebezpieczne to za dużo powiedziane. Los bywa przewrotny, ale czasami zdarza się tak, że przyszłość nie jest punktem stałym i można ją zmienić. — Wypowiadając te słowa pokazał, że tym nie zdołała go urazić. Co innego gdyby wprost mu powiedziała, że to jarmarczne sztuczki a wróżbici z jego rodziny to szarlatani i oszuści.

— Miałaś prawo się wystraszyć. — Zapewnił ją. Z własnego doświadczenia wiedział, że ludzie różnie reagują na przepowiedzianą im przyszłość.

— Tobie wystarczy już wróżb na dzisiaj i mam nie spoglądać w twoją filiżankę? —  Zapytał dla pewności. Mógłby mieć dla niej znacznie lepszą wróżbę, niż ta którą ukazały jej płomienie. Dopiwszy swoją herbatę, sam postanowił spojrzeć na pozostałe na jej dnie fusy w poszukiwaniu znaczenia ułożonego z nich symbolu.


Rzut Symbol 1d258 - 124
Łopata (unikaj stronniczości)
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#6
30.01.2024, 15:53  ✶  
Olivia nie zamierzała się zwierzać ze swoich problemów Leonowi. Może i był jej przyjacielem, ale uważała że ten temat był wciąż zbyt świeży i zbyt intymny, by mogła go tak po prostu poruszyć. To, co robiła, to było zupełnie inną kwestią od tego, co planowała zrobić.
- Nie chcę ci się zwalać na głowę - powiedziała cicho, kręcąc głową. Wiedziała, że gdyby chciała i poprosiła, to mogłaby zaszyć się u niego nawet na kilka dni, ale nie uważała, że to byłoby właściwe. Po prostu na ten moment potrzebowała towarzystwa - obecności drugiego człowieka, nawet nie rozmowy.

Gdy Leon zaczął mówić o przyszłości i o tym, że los bywa przewrotny, skupiła się na herbacie. Przyjemnie ogrzewała jej dłonie, a kojący zapach lawendy sprawiał, że powoli zaczynała się uspokajać i rozluźniać. Czekolada również miała w tym swój udział. Na twarzy Olivii pojawił się lekki uśmiech.
- Zdecydowanie, jak dla mnie to za dużo na jeden wieczór - przytaknęła, zerkając na jego profil. Chociaż była ciekawa, czy zobaczyłby jaśniejszą przyszłość na dnie jej filiżanki. Ona nic by nie zobaczyła, mogłaby się domyślać kształtów, które zostały ułożone z fusów. Ale równie dobrze Leon mógłby zobaczyć coś gorszego, co tylko sprawi, że poczuje się jeszcze bardziej źle. A może… - Możesz zerknąć ale powiesz mi tylko wtedy, gdy będzie to dobry omen. Albo skłam jeśli będzie zły.
Trochę żartowała, a trochę nie, bo przecież już dopiła herbatę, która miała odpowiednią temperaturę, więc mogła odłożyć filiżankę z powrotem na stolik. Mógł po nią sięgnąć, ale czy się na to zdecyduje? I czy skłamie, jeżeli zobaczy coś złego na jej dnie? Na chwilę zastanowiła się na ile Leon widział to, co ona w płomieniach. A może dostrzegł jej przyszłość? Maleńki kawałek, i dlatego zdążył w porę zareagować? Ale wątpiła, by się odważył tak bezczelnie ją sprawdzać bez jej wiedzy i zgody. W jej oczach Leon był miłym chłopakiem - takim, które może i czasem nagnie prawdę, ale nie przekroczy granic. Tak go postrzegała od zawsze i ciężko byłoby jej nagle zmienić zdanie bez wyraźnego powodu.
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#7
02.02.2024, 09:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.02.2024, 19:39 przez Leon Bletchley.)  

W dalszym ciągu nie zamierzał naciskać na swoją przyjaciółkę w kwestii zwierzeń. On też nie chciałby zostać postawiony w tego rodzaju sytuacji, gdyby chciał zachować dla siebie niewygodną prawdę.

— Nie zwalisz mi się na głowę. Sam zaproponowałem, żebyś tutaj została na trochę. To, czy zostaniesz, zależy już od ciebie. — Zapewnił przyjaciółkę z tym samym  lekkim uśmiechem. Znał kilku ludzi, którzy byli zdolni do zwalenia się mu na głowę bez pozwolenia i uwzględnienia jego planów zawodowych, jak i prywatnych. Olivia nie była jednym z nich.

W duchu ucieszył się z tego, że Olivia zdawała się uspokajać, że się rozluźniła i że twarz jego przyjaciółki rozświetlił lekki uśmiech.

— Tak właśnie myślałem. — Przyznał. Los bywał naprawdę przewrotny i czasem dobrze było go nie znać. Fusy na dnie filiżanki mogłyby ukazać zły omen, ale także dobre znaki. — W swojej filiżance dostrzegłem symbol... łopaty. To ostrzeżenie przed tym abym w swoich osądach nie kierował się stronniczością, własnymi poglądami i zwrócił się w stronę obiektywizmu. — Podzielił się z nią tym, co udało mu się dostrzec w garstce herbacianych fusów. Można było to uznać za dobrą wróżbę, cenne ostrzeżenie od losu, którego nie zamierzał zignorować.

— Powiem ci, jeśli będzie to dobry omen albo skłamię, jeśli będzie inaczej. — Postanowił zagwarantować to swojej przyjaciółce. Odstawiwszy swoją filiżankę, wyciągnął jedną z dłoni po należącą do Olivii filiżankę, Spoglądał w wypełniające jej dno fusy, starając się zinterpretować powstały z nich symbol.


Rzut Symbol 1d258 - 130
Medal (nagroda/ktoś cię doceni)
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#8
04.02.2024, 23:03  ✶  
- Myślę, że gdybym to zrobiła, moja matka albo wzięła mnie potem w krzyżowy ogień pytań, albo bez słowa zaczęła szykować się do ślubu - zażartowała, chociaż na samą myśl o tym po jej plecach przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Leonowi nie raz i nie dwa mówiła o tym, jaka jest jej matka i jakie ma parcie na wnuki. A Olivia... Była Olivią. Nie dało się jej złapać, ciągle gdzieś gnała: wydawało się, że usilnie szuka uczucia, które istniało wyłącznie w książkach. Prawdziwej, jedynej romantycznej miłości, o której czytało się między białymi kartami poważnych fabularnych powieści miłosnych, ale również w bajkach dla dzieci. - To mądra rada, i jeszcze masz ją za darmo.
Roześmiała się, po raz pierwszy od kilku godzin. Stronniczość bywała zgubna i ona sama doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Ciężko jednak było być obiektywnym w świecie, w którym przyszło im żyć. Zawsze wkradały się nutki subiektywizmu, bo przecież nie można było patrzeć na wszystko zza szklanej szyby: to nie było możliwe.
- I co widzisz? - zapytała, wyciągając szyję, by zajrzeć do dna swojej filiżanki. Niemal zawisła nad ramieniem Leona, chociaż doskonale wiedziała, że nie dostrzeże w fusach nic więcej poza fusami. - Tylko pamiętaj: same dobre wieści, bo inaczej naprawdę zalęgnę się na twojej kanapie jak ten karaluch, którego się nieprędko pozbędziesz, i będziesz musiał mnie nie tylko karmić, ale i ocierać łzy, którymi będę wyrażać swój sprzeciw przeciwko niesprawiedliwości losu.
Bo mimo wszystko uważała, że nie zasłużyła na to, co ją spotkało. Wolałaby nie oberwać kolejnym złym omenem, nie dzisiaj.
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#9
19.02.2024, 23:49  ✶  

Roześmiał się rozbawiony słowami swojej przyjaciółki. Wystarczająco się nasłuchal o matce Olivii i jej parciu na posiadanie wnuków. Leon nie popierał układania innym życia, a zwłaszcza swoim dzieciom. Nawet on miał tę świadomość, że jego rodzice również chcieliby zostać już dziadkami, ale nie dawali mu odczuć że tego chcą bardziej od niego. Jeśli uda mu się założyć rodzinę to chciałby związać się z właściwą kobietą. Olivia mu się bardzo podobała i nie zmieni tego faktu, że pod wieloma względami stanowili swoje przeciwieństwo. W przeciwieństwie do niego Olivia żyła pełnią życia i wszędzie było jej pełno.

— Nie musiałaby wiedzieć. Chyba, że twoja matka jest jedną z tych osób, które zawsze wszystko wiedzą. Ja tam nie przepadam za ślubami i hucznymi zabawami. — Zapewnił swoją przyjaciółkę. Leon, jako dorosły mężczyzna, nie mówił swoim rodzicom wszystkiego z tego względu, że potrzebował odrobiny prywatności. Wyprowadzenie się z rodzinnego domu było podyktowane tym, aby miał bliżej do pracy oraz potrzebą wyrwania się spod opieki kochających rodziców, którzy przez wzgląd na jego chorobę troszczyli się o niego za bardzo. Życia za niego nie przeżyją.

— Nawet wróżbita potrzebuje otrzymać mądrą radę. — Przyznał rację swojej przyjaciółce. Uśmiechnął się na dźwięk śmiechu Olivii. Potraktował go jako wyjątkowy dobry omen.

— Nie ponaglaj. Jeszcze okaże się, że widzę rozmokłe brązowe fusy. — Zażartował słysząc to pytanie. Dostrzeżenie symbolu z fusów na dnie filiżanki to jedno, ale musiał jeszcze go należycie zinterpretować. Nie dziwiło go to, że jego przyjaciółka stara się zajrzeć mu przez ramię. — Tylko takie ode mnie otrzymasz, droga Olivio. Naprawdę nie miałbym nic przeciwko temu. Jedzenia mam pod dostatkiem, tak samo jak chusteczek do nosa. — Zamierzał wypełnić złożoną jej obietnicę. Byłaby bardzo miłym gościem, którego towarzystwo byłoby bardzo pożądane. Nie zwracałby uwagi na plotki, jakie mogłyby powstać na ich temat. Niczego jej by nie zabrakło.

— Los zdaje się Ci sprzyjać. Na dnie twojej filiżanki dostrzegam medal... w pierwszym znaczeniu ten symbol oznacza, że otrzymanie nagrody. Możesz też zostać doceniona na polu prywatnym albo zawodowym. To dobry omen. — Po poświęceniu chwili na właściwe zinterpretowanie tego symbolu podać swojej przyjaciółce jego znaczenie. Na całe szczęście nawet nie musiał jej okłamywać.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#10
21.02.2024, 15:51  ✶  
- Hm - powiedziała, grzecznie czekając aż Leon skończy interpretować wróżbę. Zmarszczyła brwi na chwilę, jakby się nad czymś zastanawiała. Docenienie na polu zawodowym wydawało jej się czymś obiecującym, zwłaszcza że planowała otworzyć własny sklep. Nie sama, oczywiście, ale z przyjaciółką. Jednak takie dobre wróżby napełniały jej serce nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Nie była przekonana jednak, czy dotyczyły też życia prywatnego, bo ono ostatnio było... zagmatwane. - To chyba dobrze, tak myślę?
Powiedziała, zaglądając jeszcze mocniej w filiżankę. Ona wciąż dostrzegała tylko rozmokłe fusy, więc wzruszyła ramionami i odsunęła się od Leona. Ostrożnie oparła plecy o oparcie kanapy i przymknęła oczy na kilka sekund.
- Przyda się, zwłaszcza że planuję z Aveliną otworzyć swój sklep. Mówiłam ci o tym, czy znowu zapomniałam? - otworzyła jedno oko. Nie pamiętała, czy mówiła Leonowi o swoich planach. Wydawało jej się, że tak, ale mogła przecież zapomnieć. To nie byłoby nic nowego w jej przypadku, często zapominała o ważnych rzeczach. - W każdym razie na razie szukamy miejsca. I... Wtedy w sumie się wyprowadzę od rodziców. Trochę zrzucę na nich bombę z informacjami, nie wiem do końca, jak powinnam się za to zabrać.
Powiedziała poważnie, bo od dłuższego czasu nad tym myślała, ale nie miała zielonego pojęcia co miała zrobić. Niby wiedziała, że ją wesprą, ale czy to nie było za dużo na raz?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leon Bletchley (2101), Olivia Quirke (1903)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa