22.02.2024, 12:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.06.2024, 14:56 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Policzki Perseusa oblał rumieniec - nie wiedział już, czy to dlatego, że Erik zbeształ go za bezceremonialne przerwanie mu mycia rąk, czy z powodu swojego niedawnego koszmaru, który, jak mu się zdawało, nawiedził stodołę - zaś sam spoglądał na Longbottoma z miną zbitego psa. Dla niego również ta sytuacja była krępująca. Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic II
— Nie wiesz? — zdziwił się i rozmasował kark — Nie wysłałem ci listu? Uhh... Wybacz. I za to najście, i za to, że brzmię jak potłuczony, ale...
Oparł się o drzwi i nasłuchiwał przez chwilę; dopiero kiedy upewnił się, że po drugiej stronie nikogo nie ma, odsunął się i zrobił kilka (to znaczy dwa, w porywach do trzech) kroków w głąb pomieszczenia.
— Pewna kobieta prześladuje mnie od trzech miesięcy. Na początku maja, zaraz po Beltane, trafiła do Lecznicy przyprowadzona przez swoją siostrę; mnóstwo ludzi do nas wtedy przychodziło. Przeprowadziłem z nią wywiad... Przepraszam, nie mogę mówić o szczegółach, ale oprócz dolegliwości, na które w tamtym czasie skarżyło się wielu czarodziejów, wykazywała inne... niepokojące objawy, że tak to ujmę. Delikatnie zaproponowałem jej więc przyjęcie na oddział, ale odmówiła. Nie przeszkadza jej to jednak, by szukać ze mną kontaktu w inny sposób. Na początku myślałem, że może zmieniła zdanie i szuka pomocy. Wysłała mi kwiaty w połowie czerwca — tutaj na moment przerwał swoją opowieść, zastanawiając się, czy powinien opowiedzieć Erikowi o dziwacznej anomalii związanej ze wspomnianym bukietem, ale uznał, że wystarczająco już się tego wieczora ośmieszył, by dodatkowo opowiadać mu o tym, jak wylądował w zupie Elliotta. I już miał kontynuować, gdy klamka się poruszyła. Perseus aż się cofnął, wpadł na Erika i w milczeniu obserwował, jak drzwi się otwierają. Ale po drugiej stronie zamiast swojej zmory zobaczył Neila. Uśmiechnął się do chłopaka, chociaż wciąż był pod wpływem silnego wzburzenia wywołanego sytuacją, w jakiej się znalazł.
— Nic się nie... — wydukał z siebie dopiero po chwili, patrząc z rozpaczą na niepokojąco wyglądającą klamkę — ...stało. No to sobie posiedzimy, hehe...
Próbował żartować, ale średnio mu to wychodziło. Aby uniknąć niezręcznego kontaktu wzrokowego pochylił się i podniósł z podłogi swoją laskę, która wylądowała tam w chwili, w której Neil otworzył drzwi. Zaraz potem coś sobie przypomniał; sięgnął do kieszeni, wyjął lustereczko i pomyślał o Elizabeth.
— Nie widzieliście tam tej kobiety, prawda? Tylko mi się przewidziało, że tam jest? — mówiąc to pokazywał im około pięćdziesięcioletnią kobietę o twarzy przeoranej pierwszymi zmarszczkami, opuchniętymi oczami, smolistymi włosami i w rozmazanym makijażu.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory