28.03.2024, 13:45 ✶
Kobieta zebrała kilka garści leżącej pod leżącej pod wami słomę i zaczęła z nich splatać coś, czego jeszcze w tej chwili nie byliście w stanie nazwać. Słyszeliście huk - bowiem nazwanie tego szumem byłoby zbyt łagodnym określeniem - wiatru; głośny i przeraźliwy, a mimo to głosy w namiocie wybrzmiewały jasno i klarownie.
— Wrócicie, lecz należy doprowadzić rytuał do końca. Oni wiedzą jak — odpowiedziała Leviathanowi, ignorując pierwszą część jego wypowiedzi. Jej palce sprawnie operowały półtwardymi łodygami; wkrótce zauważyliście, że nabrały one humanoidalnego kształtu. Tworzyła słomiane laleczki. Trzy, uściślając. A gdy wreszcie skończyła, wręczyła każdemu z was po jednej.
— Lammas będzie najodpowiedniejszym momentem — oznajmiła, a potem pstryknęła palcami i wasza świadomość została wyłączona.
— Wrócicie, lecz należy doprowadzić rytuał do końca. Oni wiedzą jak — odpowiedziała Leviathanowi, ignorując pierwszą część jego wypowiedzi. Jej palce sprawnie operowały półtwardymi łodygami; wkrótce zauważyliście, że nabrały one humanoidalnego kształtu. Tworzyła słomiane laleczki. Trzy, uściślając. A gdy wreszcie skończyła, wręczyła każdemu z was po jednej.
— Lammas będzie najodpowiedniejszym momentem — oznajmiła, a potem pstryknęła palcami i wasza świadomość została wyłączona.
Dziękuję za odpisy
Wracamy do głównej sesji, czekajcie na mojego posta
Wracamy do głównej sesji, czekajcie na mojego posta
Koniec sesji