Dołączając do grona Śmierciożerców, obaj wiedzieli na co się piszą. Za kim zdecydowali się kroczyć, aby wspomóc realizację jego planów. Szerzenia jego ideologii. Wiedzieli, z czym wiąże się oddanie mu, pozwalając na sterowanie i wysyłanie na niebezpieczne misje. Nie licząc się z tym, że ktoś zginie. Każdego mógł zastąpić kimś innym.
Theon potwierdził, że niczego nie pamiętał. Może jedynie fragmenty, ale to jak za mgłą. Trudno zatem cokolwiek zdziałać w tym temacie, gdzie dokładniej się znajdował i jak owe miejsce wyglądało. Nie pamiętając, nie był raczej wstanie tego opisać. Ciekawość Nicholasa, jako naukowca w tym przypadku, nie została zaspokojona.
Kolejne pytanie dotyczyło stanu zdrowotnego, umysłowego, fizycznego, cokolwiek jego brat czuł, będąc gdzie indziej. To tak jak poczuć w sobie teleportację, która przenosi w inne miejsce. Tak też mogło być w przypadku przebicia się do innego wymiaru.
Ale ten wymiar, był zgoła inny.
Pytając o zimnych, Theon zaniepokoił brata.
- Czytałem…Dużo czytał o śmierci. Dużo czytał o stworzeniach, rasach, przypadkach śmierci. Różnych wariantów. Z tym też wiązała się jego praca. Na prośbę brata, wyciągnął w jego kierunku swoją dłoń, aby ten – dotknął. Nicholasa przeszedł dreszcz, czując zimno od dłoni Theona. Z szokiem, zaskoczeniem patrzył na ich dłonie a po chwili przeniósł spojrzenie na niego.
- Nie..
Nie chciał chyba w to uwierzyć. I zanim Theon zabrał rękę, Nicholas pochwycił ponownie, odwrócił tak, aby mieć jego nadgarstek na widoku. Podniósł się nawet z miejsca i palcami drugiej dłoni przyłożył do jego żył, jakby chciał wyczuć puls. Co chciał w tym momencie sobie udowodnić? Sam nie wiedział. Czy brat żyje? Czy faktycznie był tym „zimnym”? Czy nie czasem wampirem? Choć było w miarę jasno na zewnątrz. Nie spał. Mógł funkcjonować.
Puścił jego rękę siadając na powrót. Musiał pozbierać myśli.
- Potrzebuję teraz wiedzieć… Jak Ci pomóc?
Potrzebował także chwili, aby odpowiednio mu udzielić odpowiedzi, pytaniem.
- Czy, Martes i ten trzeci… Też nimi są?
Zadał kolejne pytanie. Skoro już o tej dwójce wcześniej Theon wspomniał, to czy ich ten stan także dopadł? Czy ktoś jeszcze tego doświadczał?
Nicholas dochodząc powoli do siebie, wiedział jedno. Rodzice raczej nie powinni o tym wiedzieć. Rozumiał już, dlaczego brat unikał kontaktu z kimkolwiek. Dlaczego potrzebował czasu, aby oswoić się z tym, co się z nim stało. Theon mógł być jednego pewny. Nicholas jako starszy brat, nie zostawi go z tym problemem.