26.04.2024, 20:56 ✶
29 lipca 1972, fantasmagoria
Sesja związana z tym listem.
Leciał już trzeci tydzień ciszy pomiędzy nim i Laurentem. Na tym etapie Flynn przestał już o nim aż tak intensywnie myśleć. Niekoniecznie dlatego, że emocje całkowicie w nim opadły, po prostu miał teraz na głowie wiele innych, bieżących spraw - pokłosie tej głupiutkiej randki w ciemno, rychły powrót na Ścieżki, żeby załatwić prywatne sprawy nieudolnej panienki Crouch... żal czasu na to, żeby to wszystko zacząć wymieniać. Robił więc to, co robił zawsze w takich sytuacjach - albo tonął w środkach odurzających, albo skupiał się na pracy - planował kolejne popisy wykreowanej przez siebie postaci, projektował nowe pułapki, sporadycznie... kiedy nikt tego nie widział... szkicował w dzienniku koncepcję domu z przeszkloną werandą, tak żeby móc leżeć w niej i oglądać spływający po suficie i ścianach deszcz.
Tak, to było idiotyczne. Tak, powinien przestać. I nigdy, przenigdy nikomu się do tego nie przyzna. To stało się kolejnym sekretem wątłego, zniszczonego od morskiej wody zeszytu, w którym notował różne pomysły, trzymanym w wewnętrznej kieszeni kurtki. Nigdy się z nim nie rozstawał. Dobrze, bardzo dobrze. Nikt... absolutnie nikt nie powinien tego zobaczyć. Nigdy.
Dwudziesty dziewiąty lipca był sobotą. Obudził się na kacu, więc krótko po tym zniknął z obszaru cyrku i wrócił dopiero po tym, kiedy wreszcie poczuł się nieco lepiej. Pewnie poszedłby przygotowywać się do dzisiejszego występu, gdyby nie zobaczył Alexandra siłującego się z ptaszyskiem siedzącym na jego wozie. Dlaczego nie chciał oddać mu tej poczty? Flynn tego za cholerę nie wiedział, dopiero kiedy ptak po zobaczeniu go z oddali poleciał w jego kierunku, akrobata momentalnie pobladł. Dotarło do niego od razu, że cokolwiek przyniosło to cholerstwo, było zwiastunem kolejnych kłopotów. Jak na inteligentnego i pewnego siebie mężczyznę przystało, udał więc, że wcale nie oglądał tej sceny od dobrych kilkudziesięciu sekund i nerwowym krokiem ruszył w losowym kierunku, jakim okazała się przestrzeń za przyczepą Layli. Podobno kiedy ty kogoś nie widzisz, to on też ciebie nie widzi...
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.