• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[5.08.1972] Może… może jest coś między nami, ale nie mogę powiedzieć tego na głos.

[5.08.1972] Może… może jest coś między nami, ale nie mogę powiedzieć tego na głos.
Świnkowa panienka
I’m sorry I said you cheated…even though you DID cheat!
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ślicznie ubrana dziewczyna o nieskazitelnym upięciu jasnych włosów i zadartym nosku. 169cm || przeciętna budowa ciała || bardzo jasne włosy || ciemnoniebieskie oczy

Peppa Potter
#1
18.02.2024, 22:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2024, 12:31 przez Peppa Potter.)  

Może… może jest coś między nami, ale nie mogę się zmusić, aby powiedzieć to na głos.


5.08.1972, pora lunchu
Kamienica Potterów, Mieszkanie Tobbey'a i Mildred



Zwykły dzień roboczy, ale nie dla wszystkich. Uczniowie Hogwartu mieli wakacje, a świeżo upieczeni absolwenci korzystali z ostatnich dni wolności. Niektórzy z nich, tak jak Peppa, postanowili jednak zrobić coś ze swoim życiem. Ubrana elegancko, wyszła z domu tuż po rodzicach, zostawiając brata samego. Był już wystarczająco duży, poza tym nad nimi mieszkała ich cioteczka, a dwa piętra niżej znajdował się sklep zawierający ojca.

Peppa miała kawałek drogi do przejścia. Mogła skorzystać z Sieci Fiuu i deportować się bezpośrednio do wejścia dla interesantów w Ministerstwie, ale wolała się przejść. Co stanowiło też jeden z powodów, dla których wyszła trzy godziny przed swoją rozmową o pracę. Drugim powodem była chęć poobserwowania pozostałych kandydatów i być może wyciśnięcia z nich, co było poruszane podczas spotkania.

Planowała powrót do domu i nie mogła doczekać się kolacji, podczas której opowie rodzicom (i bratu) o swojej cudownie poprowadzonej rozmowie, o błyskotliwych odpowiedziach na podchwytliwe pytania i obiecujących informacjach zwrotnych komisji.

Niestety, totalnie zawaliła. Tak bardzo, że aby ją pobić, kolejny kandydat musiałby zatańczyć nago na stole, albo popisać się zdolnością używania Bombardy.

A potem stało się coś jeszcze...

Wróciła do domu. Wiedziała, że musi wziąć prysznic, uczesać się na nowo i przebrać. Ale jednocześnie nie chciała tego robić. Jej włosy wyjątkowo nie wyglądały tak idealnie jak zawsze, a kapelusz trzymała w ręce, bo przecież nie miała swojej szpilki. Odłożyła go wraz z teczką na komodę i spojrzała na swoje dłonie. Jej policzki znów poróżowiały, a na ustach powoli kwitł szeroki uśmiech. Nie dostrzegła, że w przestronnym korytarzu nie jest sama.

Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#2
10.05.2024, 13:50  ✶  
James nie był przyzwyczajony do spędzania dni samotnie. Żyjąc przez większą część roku w murach Hogwartu, gdzie zawsze towarzyszyli mu znajomi, przyzwyczaił się już do tego, że cały czas towarzyszył mu dźwięk czyjegoś głosu. Normalnie spędzałby teraz czas z Syriuszem, albo resztą chłopaków, ale uh... Syriusz miał teraz trochę problemów i w wakacje zdarzały się dni, kiedy nawet Potter nie opuszczał mieszkania na coś innego niż spacer po okolicy i to tylko z tego prostego powodu, że nie lubił gnić w domu, ale jeszcze nie mógł się nigdzie teleportować. Życie byłoby łatwiejsze, gdyby mógł czarować poza szkołą bez ryzyka zostania złapanym, czego niesamowicie zazdrościł teraz starszej siostrze, ochoczo rozpoczynającej dorosłe życie.

Godziny upłynęły mu na graniu na gitarze. Nie mógł doczekać się kolejnych spotkań z panienką Evans, podczas których przyjdzie mu zaszpanować nowo nabywaną umiejętnością. Laski leciały na muzyków, tak? On co prawda prędzej połamie sobie palce, niż wymyśli własną piosenkę, ale nauczenie się akordów nie było aż takie ciężkie, jak mogłoby się wydawać. Ostatecznie, nawet mimo młodzieńczego zauroczenia, kiedy tylko usłyszał dźwięk otwierających się drzwi, instrument poszedł w odstawkę.

- Peppsss? - Rzucił, idąc korytarzem, kiedy tylko zorientował się, że Penelopa go nie zauważyła. - Zrobić ci herbatę? - Zapytał wpierw, badając teren, bo wyczuł w niej jakiś taki... inny nastrój, niż do którego przywykł. Ostatecznie nie miał jednak wobec postępów w szukaniu przez siostrę pracy żadnych głębszych oczekiwań. Bardziej niż szybkim sukcesem, interesował się przygodami, jakie mogły czekać na nią tuż za rogiem. Pieniądze nigdy nie były przecież problemem. - To mi opowiesz, jak było?
Świnkowa panienka
I’m sorry I said you cheated…even though you DID cheat!
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ślicznie ubrana dziewczyna o nieskazitelnym upięciu jasnych włosów i zadartym nosku. 169cm || przeciętna budowa ciała || bardzo jasne włosy || ciemnoniebieskie oczy

Peppa Potter
#3
11.05.2024, 12:49  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2024, 12:49 przez Peppa Potter.)  

Odskoczyła w reakcji na niespodziewany głos dochodzący z drugiego końca korytarza. Dłonie spoczęły na piersi uspokajając serce, usta łapczywie zaczerpnęły powietrza.

— Na Merlina, Dżordż! — krzyknęła, odzyskując głos. — Zupełnie zapominasz, że przez swoje zbrodnicze eskapady nabyłeś bezszelestny chód. Tak, zrób mi herbatę, jest dzisiaj cholernie gorąco...

Peppa potrafiła darzyć swojego brata pełnią nienawiści, bo też czasem bardzo się o to prosił, ale doceniała jego momenty życzliwości. Oczywiście nie okazywała wdzięczności zbyt często i zbyt bezpośrednio. Czuła, że tylko by go tym zepsuła.

Ruszyła do kuchni, by przyglądać się poczynaniom młodego Pottera.

— Było dokładnie tak, jak to sobie wyobrażasz. Twoja cudowna siostra weszła, rozgromiła komisję i wyszła w blasku chwały — skłamała płynnie z zawadiackim uśmiechem. — Muszę przyznać, że niektóre pytania mnie zaskoczyły, ale na każde udzieliłam trafnej odpowiedzi. Na pewno mnie wezmą, chyba, że dziecko któregoś z wysoko postawionych pracowników aplikowało, no to wiadomo. — Tu wywróciła oczami. — Ale wiesz, średnio mi zależy. Taka praca w Ministerstwie wiąże się jednak ze sporymi ograniczeniami. U nas w firmie miałabym więcej perspektyw na rozwój... No bo patrz, niby prawo obowiązuje wszystkich, ale jednak mało kto chodzi osobiście do gmachu Ministerstwa. Kto by chciał, to nieprzyjemne miejsce. A konsultantka kosmetyczna? Każdy używa kosmetyków! A im bogatsi, tym bardziej wybredni. Prywatne spotkania z osobistą asystentką dostarczą mi kontaktów z samą śmietanką towarzyską.

Starała samą siebie przekonać, że niewiele straci na nieotrzymaniu oferty z Ministerstwa. Że to miejsce wcale nie jest tak wspaniałe i prestiżowe, jak się mówi.

Zamyśliła się nad swoimi ostatnimi słowami. Złapanie nowych kontaktów bardzo by jej się przydało. Tak, żeby znać wszystkich w jego kręgu... Żeby go otoczyć i żeby nie miał ucieczki... Na twarz Peppy znów wpłynął wyraz rozmarzenia.

Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#4
12.05.2024, 20:50  ✶  
James uśmiechnął się szerzej, trochę głupkowato, podobnie do siostry zadzierając przy tym nosek.

- Dżordż? Jaki kuur- ... - odwrócił głowę do tyłu, oglądając się za siebie, jakby szukał tam spojrzeniem nauczyciela albo ojca (zwykle słusznie) spodziewając się zdzielenia go za takie słownictwo przez łeb - czaczki Dżordż? - Tych zbrodniczych eskapad nie skomentował, bo się ich wcale nie wstydził i to komentarza nie wymagało. Jego uśmiech nabrał jednak życzliwego tonu, bo wcale nie chciał zrobić jej na złość - dowcipy mogli robić Smarkerusowi, rodzinę trzymało się blisko. Zwłaszcza że nasłuchawszy się o atmosferze panującej w domu Blacków, współczuł Syriuszowi i bardzo doceniał obecność Penelopy w swoim życiu. Może nie zawsze, bo miał piętnaście lat i był durny... No ale kochał swoją siostrę!

Nie było żadnego psikusa również w tym, że chciał zrobić jej herbatę. Faktycznie wstawił czajnik z wodą na ogień i wyciągnął nawet zaparzacz, bo wydawało mu się, że nie lubiła herbaty z fusami. Myśl ta była jednak na tyle mglista, żeby posłał jej wpierw pytające spojrzenie, unosząc go do góry. No bo halo - może jednak napaliła się na jakąś wróżbę na dnie filiżanki, skoro aż tak dobrze jej poszło?

- A jakie to były pytania? - Zapytał wprost, opierając się łokciem o blat szafki kuchennej. Sam coraz żywiej rozważał karierę Aurorską... No bo gdzieś mógł mierzyć James Potter, jeżeli nie najwyżej? Co prawda więcej brzdąkał na tej gitarze i pianinie ojca, niż przygotowywał się do SUMów, ale miał na to jeszcze cały, calusieńki rok. No i do Ministerstwa niosło się wyniki z OWUTEMów, czyli miał jeszcze całe dwa lata. - Poznałaś tam chociaż kogoś fajnego? Czy po prostu przedarłaś się przez tłum? - A może tłumu wcale nie było, a on to sobie źle wyobrażał? W każdym razie opowieść Peppy niezależnie od prawdziwości tego jak dobrze jej poszło, nie wskazywał na to, żeby dobrze się bawiła.
Świnkowa panienka
I’m sorry I said you cheated…even though you DID cheat!
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ślicznie ubrana dziewczyna o nieskazitelnym upięciu jasnych włosów i zadartym nosku. 169cm || przeciętna budowa ciała || bardzo jasne włosy || ciemnoniebieskie oczy

Peppa Potter
#5
15.05.2024, 21:06  ✶  

— Jak to jaki Dżordż. Mój mały braciszek Dżordż — odpowiedziała dziecinnym głosem i chrumknęła na końcu, uprzednio zmieniając swój nos w świński ryjek. James zawsze symulował Alzheimera, gdy nazywała go po "imieniu". Natomiast ona robiła to samo i nie używała jego imienia, jakie mu nadano przy narodzinach. Taka tam rodzinna tradycja.

Siadając rozmasowała nos, by sprawniej przywrócić go do normalnego kształtu. Dostrzegając jego pytające spojrzenie, odpowiedziała dokładnie takim samym. Czy on właśnie miał wątpliwości do tego, jakich przyrządów używa się do zaparzania herbaty? Często nie zdawała sobie sprawy z wielkoduszności brata i jego życzliwość brała za docinki, żarty, czy po prostu głupotę.

— No tak, użyj zaparzacza — mruknęła, gdy już gapili się na siebie o kilka sekund za długo.

— Jakie pytania... No standardowe. Czemu chcę tam pracować, jakie mam ku temu predyspozycje, jak widzę siebie za pięć lat... I jakieś sytuacyjne, ale już nawet ich dobrze nie pamiętam... — Podrapała się po głowie i spojrzała w sufit, rozwalając na krześle. — Pytali, jak zareagowałabym na różne wydarzenia i podali kilka konkretnych, ale już nie pamiętam nawet...

Zaskakiwało ją czasami, jak szybko niektóre fakty uciekały z jej głowy. Przecież rozmowa miała miejsce jakąś godzinę temu. Czy przygoda w windzie aż tak zawirowała jej umysłem?

Na kolejne pytania James'a uśmiechnęła się odruchowo.

— Hm... Nie do końca. To znaczy, w komisji były same nieznane mi osoby, ale to straszni nudziarze. Bardzo formalni, zero charyzmy. Ciężko się z nimi rozmawiało. A tłum był, mniejszy, niż na dniach otwartych, ale trzeba było uważać, żeby na kogoś nie wpaść. Trochę jak podczas przerwy w szkole, tylko że tam każdy się spieszył, bo wykonywał poważną pracę, a nie wlókł się ze znajomymi pograć w gargulki.

Zaczęła przeczesywać palcami włosy, by doprowadzić je do ładu.

— Ale, wiesz, spotkałam dawnego znajomego z Hogwartu... To starszy chłopak, pewnie go nie kojarzysz... Hm... Nawet nie wiem, czy mógłbyś... — Peppa podjęła próbę liczenia lat, ale poddała się szybko, bo nawet nie pamiętała, na którym roku będzie teraz jej własny rodzony brat. — W każdym razie, trochę porozmawialiśmy, powspominaliśmy stare, dobre czasy...

Ton Peppy zmienił się na nieco bardziej swobodny i szarmancki, z czego James mógł wnioskować, że zaczęła podkoloryzowywać prawdę.

Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#6
20.05.2024, 15:02  ✶  
Przez moment kusiło go, żeby przedrzeźnić siostrę głośniejszym chrumknięciem, ale tak go rodzice wychowali, żeby dręczenie siostry (co z tego, że starszej) kojarzyło mu się z czymś niezaprzeczalnie złym i nieodpowiednim. Nie miał zielonego, czerwonego, ani niebieskiego pojęcia, dlaczego Peppa mówiła na niego w ten sposób, ale najwyraźniej niektóre rzeczy trzeba było przyjąć tak o i nie zadawać zbędnych pytań. Niektóre rzeczy po prostu się działy.

...jak wojna?

- Okej - odpowiedział, szybko odganiając ciemne myśli, jakie wezbrały mu się nad głową. Gdzieś tam działy się złe rzeczy, ale teraz stał z siostrą w kuchni i pakował susz do zaparzacza, zupełnie jakby nie mogła zrobić tego sama, skoro i tak stali w kuchni. Życie rodzinne utwierdzało go jednak w takiej myśli, że... jak ktoś ci coś zrobił, to było smaczniejsze. To musiała być niepisana zasada wszechświata, bardzo bliska tej, że przekrojona kanapka również smakowała lepiej od tej nieprzekrojonej, nawet jeżeli miały takie same składniki.

Milczał, a więc słuchał o tych standardowych pytaniach z ciekawością. Dla piętnastolatka standardowe pytania na rozmowie o pracę wciąż były przecież kompletną nowością. Przytakiwał jej więc cały czas.

- Łał, ciekawe ile łącznie pracuje tam osób, na tych wszystkich piętrach. - Szczególnie na tym drugim, bo tam pracowali Brygadziści...

I mógł przywyknąć do tego, że Peppie zdarzało się zmyślać, ale pytanie, które zadał nie miało na celu wytknięcia jej tego. Dzieciak po prostu płynął dalej w rozmowie.

- Oh, a jak się nazywa? - Ciekaw był, czy machnie ręką, czy jednak przedstawi tego tajemniczego jegomościa z windy czy tam korytarza.
Świnkowa panienka
I’m sorry I said you cheated…even though you DID cheat!
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ślicznie ubrana dziewczyna o nieskazitelnym upięciu jasnych włosów i zadartym nosku. 169cm || przeciętna budowa ciała || bardzo jasne włosy || ciemnoniebieskie oczy

Peppa Potter
#7
22.05.2024, 11:42  ✶  

Wróciła pamięcią do korytarzy Ministerstwa. Ilu pracowników tam mogło się zmieścić?

— Nie wiem, ale dość sporo. Jest dużo pięter, a korytarze wyglądają, jakby się nie kończyły. Dodatkowo, jest dość ciasno, więc to też daje wrażenie, że jest więcej ludzi. Można się tam pewnie nieźle zgubić.

Albo utknąć w windzie — dodała w myślach. Praca w Ministerstwie kojarzyła się Peppie do niedawna z czymś prestiżowym, ale po wizycie, zmieniła zdanie. Miała wrażenie, że co drugi czarodziej tam pracuje, a samo wnętrze jest przygnębiające i nie wróży miłego czasu pracy.

— Rabastan Lestrange — rzuciła siląc się na neutralny ton, ale James mógł usłyszeć w jej głosie pewną dozę odczuwanej przyjemności z wymienienia nazwiska kolegi. Odchrząknęła, samej też to dostrzegając. — Jest dwa lata starszy, też ze Slytherina. Kolegowaliśmy się jakiś czas.

Peppa miała od grona znajomych, dlatego nie było powodu, by James jej nie uwierzył w to ostatnie zdanie, chociaż daleko mu od prawdy. W końcu pierwszy raz zamieniła słowo z Rabastanem dopiero dzisiaj, jednocześnie informując go o swojej egzystencji. Lepiej późno, niż wcale. W głowie panny Potter już kłębiło się milion pomysłów na to, jak zaaranżować kolejne spotkanie z "kolegą ze szkoły", a rozmarzony wyraz twarzy powrócił. Mimowolnie wróciła wspomnieniem do momentu, kiedy wpadła w jego ramiona w tej nieszczęsnej windzie... Zasłoniła sobie usta dłonią, by zdusić rozemocjonowany pisk. Znów odchrząknęła.

— Strasznie mi w gardle zaschło, jak ta herbata? — Próbowała się wymigać z problemu z odruchowymi dźwiękami.

Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#8
27.05.2024, 01:55  ✶  
- Ojacie... - Jemu się przecież ta koncepcja ciasnych korytarzy totalnie podobała. Chciałby przebywać w takim miejscu! Chciałby je zobaczyć, być może chciałby tam później pracować... Auror. Jak to dumnie brzmiało. Auror James Potter. Miał tyle planów na to, co będzie robił po Hogwarcie, ale... Najpierw trzeba było ukończyć szkołę, a później czekało go to prawdziwe, pełne wrażeń życie dorosłego. Jego, Syriusza, Remusa i Petera. - Hmm... Rabastan Lestrange... - Próbował przywołać sobie we łbie to, jak ten cały Rabastan wyglądał i przysiągłby, że coś mu świtało, zapaliła się w głowie jakaś lampka, ale nawet ona nie dała sobie rady z bezkresną ciemnością, jaka panowała na strychu zwanym jego pamięcią długotrwałą.

No i dosyć łatwo go było rozproszyć.

- Peppa... zaschło ci w gardle?! Ha... haha... Czy ty się w tym Rabastanie... hihi... - No oczywiście, że zaczął chichotać, nawet zasłonił usta dłonią, zanim zbliżył się do tego żeliwnego czajniczka wiszącego nad paleniskiem. Mógłby tę wodę przygrzać mocniej kształtowaniem, ale no... - Kurczę, nie mogę przecież rzucić na wodę zaklęcia, bo będę miał kłopo- NIE. NIE BĘDZIE MIAŁ. - MOGĘ. PRZECIEŻ TY JUŻ JESTEŚ DOROSŁA! - Chyba nigdy tak szybko nie wyciągnął różdżki, a zrobił to tylko po to, żeby zaczarować durny garnek! - Ale jazda. - Przejechał palcami po włosach. - Moja siostra jest już dorosła.
Świnkowa panienka
I’m sorry I said you cheated…even though you DID cheat!
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ślicznie ubrana dziewczyna o nieskazitelnym upięciu jasnych włosów i zadartym nosku. 169cm || przeciętna budowa ciała || bardzo jasne włosy || ciemnoniebieskie oczy

Peppa Potter
#9
27.05.2024, 20:50  ✶  

Peppa przewróciła oczami. Oczywiście Jamesowi się podobała wizja ciasnych korytarzy. Kolejne tajemnicze miejsce, w którym mógłby biegać z kolegami i wpadać w kłopoty. Na szczęście, z jego temperamentem praca w Ministerstwie mu nie groziła. Nawet do sprzątania by się nie nadawał.

Dziwnie się poczuła słysząc to nazwisko wymawiane przez brata. Jakby część jej wewnętrznego, świętego świata, została wywalona na światło dzienne. Tak, sama mu o tym powiedziała, ale nie przewidziała, co tym wywoła.

Zaczęło się niewinnie, ale... James oczywiście obrał najgorszy możliwy kierunek. Bardzo dobrze, że Peppa nie miała herbaty, bo by się teraz zadławiła, utopiła, albo chociażby oblała wrzątkiem.

— Co się śmiejesz tak, co!? — Niemal wyskoczyła z krzesła, ale przecież nie mogła się tak emocjonować, bo to by oznaczało, że James ma rację.

Jego beznadziejne zdolności na skupieniu się na temacie uratowały Peppę. Nie pierwszy raz.

Otworzyła buzię, gdy przeszedł ją szok po odkryciu brata. To prawda. Ona była dorosła... a on mógł czarować w jej obecności.

— Nawet nie próbuj! Nie biorę za to odpowiedzialności!

Teraz już wstała i podeszła do niego. Położyła ręce na ramionach chłopaka, by odsunąć go od kuchenki.

— Ja już sobie tą herbatę zrobię, dziękuję. Chowaj tą różdżkę. Nie zapominaj, że mogę się wydeportować w każdej chwili, zostawiając ciebie czarującego samotnie. — Wbiła mu trochę palce w te jego chude ramiona, ale tylko na chwileczkę. Uśmiechnęła się. — Ale może pozwolę ci trochę poczarować później, jak będziesz grzeczny.

Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#10
08.06.2024, 23:31  ✶  
James uśmiechnął się zawadiacko kiedy wyczuł, że dorosłość siostry nie oznaczała wcale diametralnej zmiany w łączącej ich relacji. Oh, Peppa wcale się nie zmieniła, nawet jeżeli szukała sobie poważnej pracy i chodziła załatwiać poważne sprawy w miejscach dla poważnych ludzi. Nie to, że się wcześniej jakoś głębiej nad tym zastanawiał, ale tak naprawdę... jak się nad tym pochylał (a był już sierpień!) będzie mu brakowało jej widoku w szkolnych murach. Wtedy też, kiedy zatęskni, w pełni dotrze do niego, jak wielkie piętno odciskał na ludziach upływ czasu. Teraz jeszcze cieszył się tym, że nie musieli już powstrzymywać się od rzucania w domu głupich czarów.

Bezczelnie pokazał jej język.

- Zgłoś to w Ministerstwie, może zrobią jakiś wyjątek.

Nie uciekał, chociaż mógł. Czmychnąłby jej o wiele szybciej, niż ktokolwiek inny - bo był wysportowanym psotnikiem, wprawionym w ucieczkach po terenach Hogwartu. I wcale nie musiał korzystać do tego z czarów! Z zaskoczeniem odebrał zaciśnięcie chudych paluszków na swoim ramieniu, ale ten gest... wcale nie wybił mu z głowy głupot. Wręcz przeciwnie - dodatkowo go na nie nakręcił.

- Szybko zmieniłaś temat - uśmiech poszerzył mu się jeszcze bardziej. Spojrzał na nią, poprawiając grube szkła, które zaraz pewnie zajdą parą od gotującej się wody. - To brzmi totalnie jakby ten Rabastan zawrócił ci w głowie... A on wie o tym?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (1754), Peppa Potter (1784)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa