Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Idea była prosta.
Jeżeli Petrov, tak jak chciał Vlad, miał zaaklimatyzować się w Anglii, potrzebował znajomych. Może nawet z czasem przyjaciół. Brenna nie miała tyle czasu, ile by chciała (nawet dziś raczej pędziła przez dzień niż przez niego szła, i niespodziewane rzeczy pochłaniały jej uwagę), a poza tym była od Nikolaia parę lat starsza. Heather z kolei była mniej więcej w wieku Kola, była rozgadana, znała masę rówieśników i czasem mogła znaleźć wolny wieczór. Poznanie Nikolaia z Wood zdawało się więc w miarę dobrym pomyłem.
„W miarę” – bo Brenna jednak proponowała im obojgu wspólne dwie godziny w Hogsmeade tak trochę z duszą na ramieniu. Nikolai w końcu wywodził się z absolutnie innego, czarodziejskiego społeczeństwa i wiele rzeczy było tutaj dla niego nowych, a Heather bywała bardzo wygadana i bezpośrednio, Brenna nie była więc pewna, czy skończy się to koleżeństwem czy może wzajemną nienawiścią od pierwszego wejrzenia. Bo że takich dziewcząt jak Heather nie spotkał w tej swojej Rosyjskiej Szkole, Której Nazwy Brenna Nie Umiała Wypowiedzieć, to nie wątpiła. (Sądząc po jego opowieściach zresztą nie spotykał tam żadnych dziewcząt, ale podczas wakacji czy tuż po szkole na zapoznanie się z takimi pewnie też nie miał szans, bo rosyjska szkoła takich pewnie nie wypuszczała ze swoich podwoi…)
Na wszelki wypadek ostrzegła Wood, że dla Nikolaia tu wiele rzeczy jest nowych, a sam Kol miał już pierwszy szok kulturowy za sobą po poznaniu Brenny, i… cóż, postanowiła zdać się na los.
– W porządku, macie ochotę na coś konkretnego? – spytała, gdy wyszli z punktu Fiuu w centrum Hogsmeade, jedynego bodaj miasteczka w Anglii w całości zamieszkanego przez czarodziejów. Otaczały ich stare, kamienne domy o pochyłych dachach, w jednej z uliczek muzyk dyrygował magicznymi instrumentami, na wystawie sklepu Zonka wirowały kolorowe przedmioty, a z parapetu Miodowego Królestwa kusiła najnowsza dostawa słodyczy. – Miodowe Królestwo? Sprzedają tam świetne słodycze. Trzysta rodzajów samych czekolad. Sklep Zonka? Raj dla młodych niecponi, tylko nie mów wujowi, że tam cię zabrałam. Trzy Miotły? Serwują tam świetne piwo kremowe. Na skraju miasteczka jest też Wrzeszcząca Chata, podobno straszliwie nawiedzona, no i zawsze można przejść się na skraj jeziora, żeby popatrzeć sobie na Hogwart – wyliczyła, wyjaśnienia, co jest czym dodając na potrzeby Nikolaia. Podejrzewała, że nie miał jeszcze okazji na odwiedzenie Hogsmeade.