• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22.08.72, Księżycowy Staw] Głosy w ścianach

[22.08.72, Księżycowy Staw] Głosy w ścianach
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#1
24.05.2024, 07:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2024, 00:18 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Bajarz VII
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Zagłada Domu Juliusów. Etap II. Sesja nr 3.
Sesję prowadzi Brenna.


Jonathan i Heather pojawili się w Księżycowym Stawie później niż inni, po dostaniu krótkich, ale wiele mówiących wiadomości.
Dom jest nawiedzony, ktoś tu się kręci, podobni wisi nad nim klątwa.
Posiadłość Juliusów, pusta od dekady, a niezamieszkana na stałe jeszcze dłużej, nie była w fatalnym stanie, ale wymagała prac remontowych i ogromnego sprzątania. Jej odosobnienie, to że nikt tu od dawna nie mieszkał i że czarodzieje już o niej nie pamiętali, czyniło ją doskonałą lokacją dla Zakonu Feniksa. Był to spory budynek, na którego parterze mieścił się salon (służący zapewne też niegdyś jako sala balowa), jadalnia, gabinet, biblioteka i kuchnia, a na górze kilka sypialni, łazienek i bawialnia. Ogród, wielki i niegdyś piękny, teraz był zapuszczony: w żywopłotowym labiryncie wśród zieleni znikły ścieżki, rzeźby i fontanny, dach szklarni zapadał się, altana była brudna i porośnięta przez bluszcz.
Otworzono już okna, wypuszczając z domu zaduch, a niektóre szyby zostały wyszorowane. Na zewnątrz piętrzyły się worki czekające na wyrzucenie. Część zasłon, pościeli i dywanów wyciągnięto i również naszykowano do pozbycia się, a te w lepszym stanie schły teraz na sznurkach byle jak rozwieszonych nad zarośniętym trawnikiem. Sprzątanie tego typu okazało się jednak tylko jednym z dwóch, które musieli wykonać. Przebywający tu od wczoraj członkowie Zakonu najpierw odkryli, że rodzina Juliusów wymarła gwałtowną śmiercią, jedno po drugim, na przestrzeni kilku lat. Że żaden z kolejnych mieszķańców nie został tu długo. Że Estella, jedna z córek, zostawiła dziwne zapiski w dzienniku, że jej brat posyłał listy, z których wynikało, że wierzy, że jego narzeczoną zamordowano, i że jedna z dwóch bliźniaczek zostawiła po sobie ponure rysunki pełne umarłych. Potem, że w domu były runy i pieczęcie - które mogły kogoś lub... coś uwięzić, a w piwnicy ktoś najwyraźniej przebywał.
Wreszcie w nocy objawił się duch pana domu, poltergeist, portret jednej z bliźniaczek przemówił, ostrzegając przed klątwą i umknął, a nad ranem...
...może komuś się przesłyszało, ale jedna osoba była prawie pewna, że usłyszała jakieś dziwne dźwięki.
Kiedy więc kilka osób miało zapędzić poltergeista do tymczasowej pułapki, Brenna i Morpheus poszli porozmawiać z duchem, Heather i Jonathanowi przyszło rozejrzeć się po parterze.
Sprawdzić, czy za ścianami  korytarza wiodącego do kuchni harcują tu myszy...
...czy faktycznie rozbrzmiewają w nich głosy.

/odpisy do 20, 28.05.
Wykonajcie w postach rzuty na percepcję, można rzucić 2 razy w poście./
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#2
24.05.2024, 10:21  ✶  

Odebrała wiadomość, która wzbudziła jej zainteresowanie. Na szczęście miała dzisiaj wolne. Mogła wyrwać się więc niemal od razu z domu i znaleźć w Księżycowym Stawie. Dostała się w to miejsce oczywiście na miotle, Ruda gardziła teleportacją i nigdy nie wybierała tego środka transportu. Ubrana zwyczajnie, w krótkie spodnie i trochę za duży t-shirt, zdecydowanie nie wyglądała jak ta celebrytka z pierwszych stron gazet, którą była. Włosy związała w wysoki kucyk, żeby nie właziły jej do oczu, kiedy mknęła w chmurach. Gdy dotarła na miejsce zeskoczyła z miotły, którą swoją drogą rzuciła gdzieś na trawę i wbiegła do wielkiego domu.

Głośno poinformowała o swojej obecności, jak miała to w zwyczaju, żeby nie daj Merlinie ktoś jej nie zauważył. Przywitała się z wszystkimi członkami Zakonu po kolei z uśmiechem na ustach, humor zdecydowanie jej dopisywał, jak zawsze kiedy coś się działo. Lubiła taki sytuacje, no i mogła się na coś przydać, co też było dla niej ważne.

Porozmawiali z obcenymi, aż w końcu zostali oddelegowani do tego, żeby rozejrzeć się po parterze. Nie znała mężczyzny z którym miała zrobić obchód, więc przedstawiła mu się już na samym początku, w razie gdyby nie wiedział, kim jest (co było mało prawdopodobne, bo w końcu była gwiazdą!) - Heather Wood, miło poznać. - Wyciągnęła nawet rękę, aby oficjalnie się zapoznać.

- To co, szkoda czasu, sprawdźmy ten parter. - Nie wiedziała do końca czego powinni się spodziewać, co tylko bardziej ją nakręcało. Wood kochała ryzyko, uwielbiała nie wiedzieć nic, naprawdę był to wspaniały dzień.

Zaczęła się więc rozglądać szukając czegoś, co może być wskazówką.


Rzut Z 1d100 - 72
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 71
Sukces!
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#3
27.05.2024, 01:17  ✶  
Merlinie, mam nadzieję, że nie przepłacili za bardzo za tę nieruchomość – pomyślał, gdy tylko pobył w domu Juliusów dłużej, niż kilka minut. To znaczy posiadłość w swoim obecnym stanie miała... Swój urok, który mógł jeszcze jakoś docenić. I klątwę, której jednej lepiej było się pozbyć.
Na miejscu pojawił się tak szybko, jak tylko mógł po otrzymaniu wiadomości, czyli na całe szczęście dość szybko. Ubrany w beżowe spodnie i białą koszulę z subtelnie wyszytymi również białymi tygrysami wygladał raczej, jakby wybierał się na wakacje, niż eksplorację nawiedzonego domu. Grunt jednak to mieć klasę w każdej sytuacji.
Oczywiście dość głośno i radośnie obwieścił swoją obecność pozostałym, rzucając jednocześnie komentarz, że jak już będą malować ściany, to może warto się zastanowić nad złoto-czerwoną kolorystyką, a potem nadszedł czas, by wraz z Heather rozejrzeli się po parterze.
– Jonathan Selwyn. Miło mi. Zawsze dobrze jest widzieć nową twarz w naszych szeregach – powiedział, ściskając dłoń Heather, bo rzeczywiście osobiście nie miał jeszcze przyjemności zapoznać się z młoda czarownica, chociaż oczywiście rozpoznał ją z gazet, które codziennie przeglądał. Szybko jeszcze obrzucił Wood uważnym spojrzeniem, by z ulgą stwierdzić, że chociaż za duże t-shirty nie były czymś w czym każdy wyglądał dobrze, to jednak ona umiała je nosić, więc nie będzie musiał robić żadnej interwencji. A następnie, sam zajął się rozglądaniem się po parterze.
– Gdybym był dziwnymi dźwiękami, to gdzie bym się ukrył? – mruknął bardziej do siebie, niż swojej towarzyszki, czujnym spojrzeniem szukając czegokolwiek, co byłoby ważne dla tej sprawy. – To twój pierwszy nawiedziony dom? Spokojnie, każdy kolejny staje się łatwiejszy – powiedział tonem eksperta od nawiedzonych domów, którym absolutnie nie był.

Rzut Z 1d100 - 11
Akcja nieudana

Rzut Z 1d100 - 23
Akcja nieudana
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#4
27.05.2024, 09:07  ✶  
Dźwięki za ścianami.
Może było to przewidzenie.
Może szczury.
Może coś zupełnie innego.
W świetle tego, że w piwnicy prawdopodobnie ktoś mieszkał i ktoś wchodził tam całkiem niedawno, pozostawało to niepokojące. Zwłaszcza, że przynajmniej jedna miejscowa kobieta wpakowywała się do tutejszego ogrodu. Ktoś mógł kręcić się po domu Juliusów.
Na pierwszy rzut oka, kręcąc się po parterze, nie wypatrzyli nic specjalnego. Nie zaskakującego, gdyby miało to pójść tak łatwo, przecież ci, którzy sprzątali, już dawno by się zorientowali, że coś jest nie tak. Gdzieś z głębi domu, z okolic salonu, dochodził narastający harmider - najwyraźniej grupa, która miała wciągnąć w pułapkę poltergeista, przystąpiła do działania, utrudniało to jednak usłyszenie potencjalnych dźwięków. Za to kiedy przechodzili obok lustra, coś zwróciło uwagę Heather: jakieś załamanie światła, jakby... nienaturalne.
Jego oględziny wykazałaby, że nie da się go ot tak po prostu, bez magii zdjąć ze ściany, podobnie jak jednego, które znajdowało się na piętrze. I właściwie to było dość dziwne miejsce jak na takie lustro: wisiało tuż przy wejściu do domu, z którego prawdopodobnie zwykle korzystała służba, a było duże, w porządnej ramie.

Tura do 31.05
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#5
27.05.2024, 12:52  ✶  

- Nie, to nie jest mój pierwszy nawiedzony dom. - Rzuciła nieco zaczepnie, bo może i była młoda, ale na przestrzeni ostatniu kilku miesięcy widziała naprawdę wiele. Była na magicznej wyspie, z Brenną prowadziła wiele dziwnych spraw, trafiła na mokradła, gdzie znaleźli te trupy w bagnie, sama została zakopana żywcem podczas Beltane. Nawiedzony dom przy tym nie wydawał się być niczym wielkim, w końcu spotykała już duchy. Miała wrażenie, że Jonathan potraktował ją trochę lekceważąco, a nie znosiła, kiedy ktoś tak robił. Oczywiście musiała więc pokazać, że nie jest zadowolona z tego komentarza, jak przystało na dorosłą osobę.

Z początku nic nie zwróciło jej uwagi. Harmider dochodzący z salonu nie ułatwiał skupienia się, nie poddawała się jednak. Na treningach też nie było lekko, wszyscy się przekrzykiwali, miała doświadczenie związane z pracą w trudnych warunkach. Próbowała się wyciszyć, by móc w pełni ignorować dźwięki dochodzące z zewnątrz i chyba jej się to udało. Przestała słyszeć te rozmowy, była w pełni skupiona na tym, co działo się tutaj.

Minęła lustro, za chwilę kolejny raz, coś jej w nim nie pasowało. Jakby światło nie załamywało się odpowiednio. Próbowała poruszyć tym lustrem, by sprawdzić, czy może czegoś nie ukrywa, jednak się nie poruszyło. Ciekawe. Wyciągnęła więc różdżkę, żeby sprawdzić, czy może jest zaklęte, czy ma na sobie jakieś ślady magii, by dowiedzieć się cokolwiek. Nie odzywała się przy tym ani słowem, tylko po cichutku sobie działała. Miała lekką satysfakcję z tego, że to jej pierwszej udało się dostrzeć anomalię, a nie temu specjaliście od nawiedzonych domów.


Rzut Z 1d100 - 64
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 66
Sukces!
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#6
30.05.2024, 00:24  ✶  
– W takim razie jest nas dwoje – skinął głową. Komentarz Jonathana, chociaż rzeczywiście mógł tak zabrzmieć, nie miał być raczej próbą potraktowania młodszej czarownicy z góry, a wstępem do chwalenia się własnymi czynami i opowiadaniem o tym historii. – Na pewno to będzie owocna współpraca.
No dobrze, a więc widział całe... Nic. To znaczy widział dużo, naprawdę dużo, na przykład meble, ściany i wszystkie możliwe pomysły na to, jak odnowić pomieszczenie, ale nic co miałoby być jakąkolwiek wskazówką, czy czymkolwiek takim. Z pewnością nie pomagał mu również hałas dochodzący z innej części domu. Co oni tam robili? Z desperacji w końcu po prostu stanął przed jedną ze ścian i zapukał w nią w rytmie Wlazł kotek na płotek, ale wtedy zobaczył, że Heather przygląda się z uwagą lustru.
– Coś ciekawego? – spytał jeszcze nie podchodząc do niej. Zamiast tego wykorzystał te okazję i spróbował spojrzeć na aurę czarownicy, bo co jak co, ale jednak lubił wiedzieć od razu z kim ma doczynienia i dopiero wtedy, niezależnie od tego, czy mu się udało czy nie, ruszył w kierunku lustra.

Rzut na aurowidzenie
Rzut Z 1d100 - 63
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 8
Akcja nieudana
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#7
30.05.2024, 19:42  ✶  
Rzut kto znajdzie sposób na otworzenie przejścia
Heather, oglądając i opukując lustro z uwaga, zdołała zauważyć jedno: za nim na pewno coś się znajdowało. Jonathan, podchodząc bliżej, dostrzegł natomiast jeden element przy ramie, za który dało się chwycić i przesunąć je na bok.
Za lustrem znajdowało się przejście.
Bardzo wąskie, z pewnością niewygodne. Drobna Heather mogła wejść do niego bez większego problemu, Jonathan jednak musiał się pochylić i jego ramiona dotykałyby ścian. Jeżeli zdecydowaliby się wejść do środka, dość szybko odkryliby bardzo wąskie i strome schody, jedne prowadzące na piętro, a drugie prowadzące gdzieś w dół. W starej posiadłości ukryto najwyraźniej sieć przejść, za pomocą którymi dało się poruszać po domu niezauważenie, a może i szpiegować poszczególne pomieszczenia. Kompleks wyglądał jednak na tyle stary, że pewnie przynajmniej jego podstawa nie była stworzona przez ostatnie pokolenie Juliusów…
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#8
30.05.2024, 20:48  ✶  

To lustro nie było tylko lustrem. Ciekawe. Może było tajnym przejściem do jakiegoś pomieszczenia, może coś znajdowało się po jego drugiej stronie? Nie miała pojęcia. Wiedziała, że coś musi być na rzeczy. Przyglądała się zwierciadłu bardzo uważnie, szukając wskazówek.

- Myślę, że to nie jest zwykłe lustro. - Powiedziała do swojego towarzysza, bo w końcu mieli współpracować, mieli razem sprawdzić to pomieszczenie. - Chyba coś jest za nim, ale nie wiem, jak to otworzyć. - Szukała wejścia, czegokolwiek, ale nic nie zwróciło jej uwagi.

Jonathanowi jednak udało się znaleźć dźwignię i odtworzyć przejście. Ruda oczywiście nie czekała, od razu wpakowała się do środka. Trzymała różdżkę przygotowaną do ewentualnego ataku, w końcu kto wiedział, co właściwie mogli spotkać w tym korytarzu, nie wiadomo, czy był bezpieczny.

Przejście było wąskie, ale Ruda była drobniutka i zwinna, bez problemu więc przemieszczała się korytarzem. Machnęła różdżką, aby rzucić Lumos i oświetlić im drogę. - Kurwa, zajebiste. - Powiedziała do siebie, bo przejście robiło na niej wrażenie. Najwyraźniej można było nim przemierzać sporą część domu. Ktoś miał niezły pomysł na to, jak zbudować to miejsce. Ciekawe tylko po co tak zrobił.

Zatrzymała się, kiedy doszli do schodów. Góra, czy dół. - Rozdzielamy się? Ja pójdę w górę, a ty w dół? - Nie wydawało jej się, żeby to było niezbyt niebezpieczne, w końcu nic na to nie wskazywało.

Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#9
02.06.2024, 17:24  ✶  
Nie. To zdecydowanie nie było zwykłe lustro. Niestety nie było to też jedno z tych fajnych zwierciadeł, które wmawiają swojemu właścicielowi, że jest najpiękniejszy na świecie, nie ważne jaka była prawda.
Ale! Na całe szczęście było jakieś ale! Lustro dało się otworzyć!
– Dobre oko – pochwalił czarownicę, a potem jemu samemu udało się otworzyć tajne przejście. Skrzywił się nieco, gdy zobaczył korytarz i jego rozmiary. A potem skrzywił się nieco jeszcze bardziej, gdy zorientował się, że nikt tam pewnie dawno nie odkurzał, a on miał na sobie jasne ubrania. Czego się jednak nie robiło dla sprawy i zewu przygody? Poza tym odnalezienie tajemnego przejścia było zdecydowanie czymś, o czym mógł potem opowiadać innym członkom Zakonu.
Uśmiechnięty skinął głową na słowa Heather o zajebistości tego pomysłu, chociaż sam nie powiedziałby tego na głos, ale zanim ruszył za nią, szybko chwycił znaleziony gdzieś ołówek i napisał na ścianie przy lustrze krótką notkę. Tak na wszelki wypadek, gdyby postanowiło się za nimi zamknąć, a oni mieliby problem z teleportacją.

Jak coś to zjadło nas lustro. Nie bolało. Spokojnie, można je otwierać. Zerknijcie na ramę. Raczej żyjemy.
~ J.

A potem dołączył do swojej towarzyszki z wyciągniętą różdżką.
– Hm... Nie wiem, czy powinniśmy się rozdzielać – powiedział, mając dziwne wrażenie, że sporo osób by go zamordowało, gdyby zostawił ich nową zakonniczkę samą sobie, nie ważne ile młoda czarownica potrafiła. A gdyby jeszcze, nie daj Merlinie, coś jej się stało! – Lepiej, abyśmy poszli razem. Góra czy dół? Decyduj.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#10
02.06.2024, 22:16  ✶  

Nie oczekiwała pochwał, skinęła więc jedynie głową, gdy usłyszała komentarz mężczyzny. Poczekała, aż wejdzie do środka, chyba postanowił zostawić jakąś notatkę, na wypadek gdyby miała się to okazać podróż w jedną stronę, co nie było takie głupie, chociaż ona nie zakładała, żeby miało im się coś przytrafić, a nawet jeśli to na pewno nie coś takiego, z czym nie mogliby sobie poradzić.

Pannie Wood zupełnie nie przeszkadzała wielkość korytarza, bo była drobniutka, więc bez większych problemów poruszała się przed siebie, jakby to przejście było stworzone dla kogoś jej rozmiarów. Szła całkiem szybkim tempem, ciekawa, co właściwie znajdą na końcu korytarza. Oświetlała sobie drogę różdżką, nie do końca wiedząc, czego mogą się spodziewać na trasie, póki co jednak nie było tu nic poza tumanami kurzu, które spowodowały, że zaczęło ją kręcić w nosie. Powstrzymywała jednak kichnięcie, bo skąd mogli wiedzieć, że ktoś nie czai się gdzieś przed nimi. Lepiej nie informować o swojej obecności.

Westchnęła rozczarowana. Typ nie umiał się bawić, nie chciał się rozdzielać, nie było to spełnieniem jej marzeń, bo w pojedynkę mogli eksplorować więcej przestrzeni. Nie zamierzała się jednak kłócić, chociaż nie wydawało jej się to odpowiednim posunięciem. Była świadoma swoich umiejętności, wiedziała co potrafi i że wcale nie tak łatwo ją zabić, co udowodniła podczas walk w czasie Beltane.

- Skoro nalegasz. - Mógł usłyszeć w jej tonie, że ta decyzja nie poszła do końca po jej myśli. - Niech będzie góra. - Powiedziała, po czym zaczęła się wspinać po schodach.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2299), Heather Wood (2154), Jonathan Selwyn (1943)


Strony (3): 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa