29.05.2024, 01:06 ✶
Chaos, to co się działo to był istny chaos. Thomas wiedział, że taki właśnie był ich zamiar, ale teraz nie był do końca pewien czy w aż takim stopniu to wszystko zaplanowali. Choć z tego co pamiętał słowa Millie miały właśnie taki przekaz. O niczym więcej nie zdołał pomyśleć, bo wyczarowana kołatka zaczęła go bić po głowie.
- Tak się bawić nie będziemy - warknął chcąc rozproszyć magię ,która sprawiała, że wyczarowany przez niego "instrument" obrał sobie za cel jego własną głowę.
Rozproszenie na kołatkę
Wtedy też zauważył coś istotniejszego. Masywne drzwi, które drugi Thomas zdjął z zawiasów zaczęły ścigać młodą pannę Moody - zupełnie jakby zaczęła się wielka zabawa w berka przygniatanego. Nie namyślał się nawet, to nie był czas na dywagowanie nad tym, co można i co trzeba było zrobić, po prostu zadziałał instynktownie jak to on - nie mógł przejść obojętnie obok kogoś kto potrzebował pomocy, a Millie zdecydowanie pomocy z drzwiami potrzebowała, według jego szybkiej oceny.
Rozproszenie na latające drzwi
- Tak się bawić nie będziemy - warknął chcąc rozproszyć magię ,która sprawiała, że wyczarowany przez niego "instrument" obrał sobie za cel jego własną głowę.
Rozproszenie na kołatkę
Rzut Z 1d100 - 16
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Wtedy też zauważył coś istotniejszego. Masywne drzwi, które drugi Thomas zdjął z zawiasów zaczęły ścigać młodą pannę Moody - zupełnie jakby zaczęła się wielka zabawa w berka przygniatanego. Nie namyślał się nawet, to nie był czas na dywagowanie nad tym, co można i co trzeba było zrobić, po prostu zadziałał instynktownie jak to on - nie mógł przejść obojętnie obok kogoś kto potrzebował pomocy, a Millie zdecydowanie pomocy z drzwiami potrzebowała, według jego szybkiej oceny.
Rozproszenie na latające drzwi
Rzut Z 1d100 - 21
Akcja nieudana
Akcja nieudana