31.05.2024, 15:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2025, 23:59 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
05.08.72
Czarne Wesele
wydarzenia późniejsze
Wszyscy zdążyli wypić już kilka lampek musującego wina jagodowego, niektórzy trochę senni, niektórzy wręcz za mocno pobudzeni. Alkohol był magiczny, słodki, całkiem smaczny, choć osobiście wolała cierpkie smaki. Takie jak niemal niedojrzałe owoce, porzeczki, agrest, porzeczkowe wino było jej ulubionym. Ten alkohol był też zdradliwy, można było pić go jak sok, a ona była przyzwyczajona, że za alkoholem kryje się skrzywiona twarz, zapach spirytusu w nosie i całuski na policzkach od wujów. Trochę ciarki jej przeszły po plecach na samą myśl. Na salony wkradł się pewien chaos i Jagoda podziwiała go przez jakiś czas z bezpiecznej odległości, popijając szampana raz za razem, ale bez większych efektów wpływających na jej głowę.
Wyszła na zewnątrz tylko na chwilę, by wyciągnąć fajkę napełnioną ziołami - głównie suszoną miętą i piołunem. Balkon był idealnym miejscem, by się na chwilę odprężyć, jej społeczne baterie były powoli na wyczerpaniu. Posiedzi jeszcze pewnie nie więcej niż godzinę i wróci do domu, by odpocząć od tego zgiełku. Dołożyła do swoich perfum dosyć mocny zapach palonej mięty, ciągnący się teraz za nią i wróciła znów na sale, by zaszyć się w okolicy stołu z łakociami.
Właściwie to średnio lubiła czekoladę. Bardziej tą gorzką, najlepiej sprowadzaną prosto od dostawcy, taką niedostępną na zwykłych sklepikowych półkach. Teraz niezbyt miała do niej dostęp, chociaż pewnie gdyby się postarała, mogłaby spróbować... Mimo wszystko, nie lubiła jej aż tak bardzo by się starać. Zwabiły ją raczej owoce i krakersy, oraz chwilowy spokój trwający w okolicy. Chwilowy to słowo klucz.
Jagoda poruszyła niespokojnie ramionami, gdy zauważyła, że ktoś zbliża się w okolice fontanny akurat kiedy po ukradku pochłaniała borówkę (i to palcami!) Objęła sylwetkę wzrokiem, jednak zanim mężczyzna w ogóle spróbował spojrzeć na Brodzki, ta już dawno wpatrywała się w obraz na ścianie, przedstawiający martwą naturę. I próbowała udawać, że wtopiła się w tło, jednak w tym momencie stało się coś bardzo dziwnego.
Fontanna pełna czekolady uniosła się ponad stolik. Czy to sztuczka jakiegoś poltergeista? Odruchowo Jagoda sięgnęła po różdżkę.
- Co zrobiłeś?! - Jej głos brzmiał jakby miała szczerą pretensję do przybysza zakłócającego jej chwilę spokoju z boróweczką.
Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
Sudbina je moja kleta