• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[03.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac

[03.08.1972] perswazje | Geraldine & Isaac
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#11
26.06.2024, 09:55  ✶  

Geraldine była prostym człowiekiem, przepadała za alkoholem, ojciec nauczył ją pić jak była bardzo młoda, mówił, że to sprzyja interesom, często zdarzało się, że musiała negocjować umowy przy mocniejszych trunkach. Lubiła też tą lekkość bytu, którą przynosił wypity alkohol. Łatwiej stąpało się po świecie.

- Czy ja wiem, czy zawsze mężczyzna, strasznie zaściankowe myślenie. - Kiedy miała ochotę to wyciągała facetów na randki, które przygotowała. Ogólnie nie znosiła podziału na płci, bardzo długo walczyła, by udowodnić swoją pozycję w męskim zawodzie, którym się zajmowała. Nie znosiła, kiedy ktoś ją lekceważył tylko przez to, że nie miała kutasa, bo tak naprawdę dla niej to była jedyna różnica, jaką można było zauważyć. Isaac więc nieco niefortunnie rozpoczął rozmowę, bo Yaxleyówna się trochę nastroszyła. Temat był dla niej po prostu mocno irytujący.

- Wiesz, że trema jest zupełnie niepotrzebna, przecież znamy się od dawna. - Nie wydawało jej się, aby był sens w tym, żeby stresował się tym nieco innym niż zazwyczaj spotkaniem. Randka, jak randka, potoczy się sama, jakoś to będzie, bez sensu w ogóle rozmyślanie nad tym, jak minie.

- Nie przypominam sobie, żebym kiedyś tam była, więc to może być ciekawe doświadczenie. - Nie zastanawiała się nawet specjalnie nad tym, że mężczyzna zobaczy ją w stroju kąpielowym, Gerry nie miała wstydu, ani nic do ukrycia. Jej ciało nie było idealne, miała tego świadomość, bo malowało się na nim wiele pamiątek po starciu z magicznymi stworzeniami, nie robiła z nimi nic, bo to były historie zapisane dość głęboko w niej. Kiedyś nie podchodziła do nich tak entuzjastycznie, z czasem jednak przyzwyczaiła się do tego, że to część jej.

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#12
01.07.2024, 12:56  ✶  
- Pewnie, że zaściankowe. Wiesz co, Gerry? Napij się jeszcze, okej?- Zaproponował, mając nadzieję, że dziewczyna się trochę rozluźni i przestanie brać na poważnie jego paplaninę o "trudnym zadaniu", jakim było randkowanie. Również nie lubił podziału na płci. Miał odważne i silne koleżanki, które w wielu niebezpiecznych sytuacjach poradziłyby sobie o wiele lepiej niż on. Wśród czarodziejów nie było aż tak widocznego podziału, jak u mugoli. Chyba, że mowa była o rodzinach czystokrwistych. W takich małżeństwach nie zawsze mile widziane było robienie kariery.
- Trochę... Hmm...- Upił łyk ze swojej piersiówki.- Zależy mi na tobie.- Powiedział zgodnie z prawdą, bo pewnie dlatego czuł się trochę stremowany. Nie był pewny, czy Gerry zrozumiała poprzedni przekaz, ale w takich sprawach była trochę betonem. A przynajmniej kiedy byli nastolatkami. Miał jednak przeczucie, że nic się nie zmieniło...
- Pójdę do toalety i zaraz przyjdę. - Powiedział nagle, po czym wstał i oddalił się.

Kiedy Gerry czekała na Isaac'a, podeszła do niej mugolka ubrana w długą spódnicę oraz wzorzystą chustę.
- Ładna pani, ja powróże! O miłości, o miłości...- Powiedziała i nie czekając na odpowiedź, wyjęła takie kart z której wybrała środkową. Syknęła i pokręciła głową.- Bardzo źle, bardzo źle! Ten mężczyzna zwiedzie cię na manowce kobieto! Wysiądź na kolejnym przystanku! Nie powinnaś z nim jechać!- Mówiła, po czym wyciągnęła rękę.- Kilka pensów proszę, kilka pensów dla biednej żebraczki... Ja mam piątkę dzieci, pani kochana. Ja pani pomogłam! Mąż bije, na jedzenie nie mam! Ja żem pani pomogła!- Prosiła, krzywiąc się i udając smutek..
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#13
01.07.2024, 23:48  ✶  

- No jasne, że się napiję. Tak będzie prościej, co? - Dodała jeszcze nieco zaczepnie, ale ponownie nie rzuciła słów na wiatr. Upiła spory łyk z piersiówki, miała dzisiaj odpocząć, a alkohol bardzo często towarzyszył jej w odpoczynku, wiedziała, że najlepiej na świecie pomoże jej się zrelaksować.

Ona sama często niepotrzebnie brała do siebie za bardzo pewne słowa, ale nie umiała inaczej. Szczególnie, gdy chodziło o sprawy związane z płcią i tym, która była za co odpowiedzialna. Uważała, że ludzie już dawno powinni przestać się tym przejmować. Najwyraźniej jednak nie wszyscy myśleli podobnie, nie, żeby chodziło jej konkretnie o Bagshota, ale spotykała na swej drodze wiele osób, które nie do końca podzielały jej zdanie, co okropnie ją irytowało.

Uniosła spojrzenie zdziwiona, kiedy ponownie się odezwał. Wpatrywała się w mężczyznę dłuższą chwilę, chyba nie do końca spodziewała się takiej deklaracji. Znaczy, jej również zależało na Isaacu, jednak, czy mieli na myśli te same uczucia? Tego nie mogła być pewna. Jasne, jeszcze nic się między nimi nie wydarzyło, nie miała pojęcia w jakim kierunku pójdzie ta randka, wiedziała jednak, że nie chciałaby mu zrobić krzywdy. Miała świadomość, że czasem podejmowała irracjonalne decyzje, nie do końca zważała na uczucia innych, jednak jego na pewno nie chciała skrzywdzić. Z drugiej strony nie byli już dziećmi, byli dorośli, mogli ponosić odpowiedzialność za swoje ewentualne decyzje, szczególnie, że nie umawiali się przecież na nic konkretnego. - Wiesz, że mi na tobie też, prawda? - Wolała się upewnić, że ma świadomość, że też nie jest jej obojętny.

Wtedy zostawił ją na moment samą z jej myślami. Odprowadziła go wzrokiem, przeniosła spojrzenie za okno. Powoli dojeżdżali w okolice Bath, świeże powietrze na pewno dobrze im zrobi. Z zamyślenia wyrwał ją głos, nad Geraldine pojawiła się kobieta, zdecydowanie była mugolką, co Yaxley stwierdziła po tym, jak była ubrana. Nie udało jej się zareagować odpowiednio szybko, bo kobieta zdążyła już zacząć jej wróżyć. Geraldine nie znosiła wróżb, nawet jeśli osoba, która miała zamiar przepowiedzieć jej przyszłość zapewne nie posiadała takich umiejętności. Nie lubiła ryzyka związanego z poznaniem swojej przyszłości, najpewniej nigdy nie usłyszała nic szczególnie przyjemnego z ust jakiegokolwiek wróżbity. - Nie przypominam sobie, żebym pytała panią o zdanie. - Powiedziała nieprzyjemnym tonem. Nie znosiła kiedy ktoś wtrącał się w jej sprawy bez pytania, do tego w pociągu była trochę jak w potrzasku, nie miała jak stąd uciec bez konfrontacji. - Proszę stąd odejść i dać mi spokój. - Nie zamierzała dyskutować z nachalną kobietą, do tego nie do końca wydawało jej się, że mówi prawdę.

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#14
20.07.2024, 01:41  ✶  
Zachowanie Geraldine nie spodobało się kobiecinie. Skrzywiła się brzydko, po czym wymamrotała pod nosem jakieś obelgi.
- Przecież mówię ci, ty durna kobieto, że on nie jest dla ciebie!- Wyciągnęła z tali kolejną kartę.- To pies! Czlowiek pies, on będzie ci przeznaczony!- Denerwowała się, nie chcąc odpuścić.
Karta którą wyciągnęła cyganka, faktycznie przedstawiała psa. Geraldine mogła mieć wrażenie, że gdzieś już kiedyś takiego widziała. Na ten moment nie potrafiła sobie jednak przypomnieć gdzie.
-Dam ci tę wróżbę, jeśli obiecasz, że uciekniesz z tego pociągu jak najszybciej. Sama!- Skrzeczała, machając kartą przed twarzą Yaxleyówny. I wtedy właśnie wydarzył się nieszczęśliwy wypadek! Maszynista nagle zahamował, ponieważ szczęśliwie zauważył, że na przejazd kolejowy samochodem wjechał jakiś mugol! Pociąg zaczął zatrzymywać się z impetem, a większość pasażerów poleciała do przodu! Starowinka przewróciła się z krzykiem. Geraldine nie zdążyła nawet dobrze zamrugać, a kobieta... zniknęła? W miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą była, leżała karta przedstawiająca psa...
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#15
20.07.2024, 19:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.07.2024, 22:29 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

Człowiek pies, zaprawdę to brzmiało naprawdę obiecująco, nie ma co. Fakt znała kilka osób, które można było połączyć akurat z tym zwierzęciem, ale chyba tę babę dosyć mocno poniosło, zresztą jej doświadczenie z mężczyznami - zwierzętami nie należało do tych najprzyjemniejszych. Jak ten durny Tristan, co zmieniał się w kota.

- Daj mi święty spokój kobieto, naprawdę. - Miała dość tego nagabywania, ileż można słuchać jakiejś obłąkanej kobieciny? Nie miała pojęcia po co i dlaczego zaangażowała się w ogóle w tę rozmowę. Zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu Isaaka licząc na to, że może on ją uratuje przed tym starciem, naprawdę miała już dosyć.

Wtedy pociąg gwałtownie zahamował. - Co jest, kurwa... - Wysyczała przez zęby. Może jednak trzeba było wybrać jakiś magiczny środek transportu, skoro w tych mugolskich bywało niebezpiecznie? Przynajmniej mogliby podróżować sami, bez obcych bab gadających jakieś kocopoły nad jej głową.

Kiedy gwałtownie zahamowali wreszcie kobieta zniknęła. Ulżyło jej, bo nie miała zamiaru się nadal z nią użerać. Dostrzegła jednak kartę z psem, która znajdowała się na ziemi, więc po nią sięgnęła i schowała do swojej torebki, a nóż widelec faktycznie ta karta miała jakieś większe znaczenie.

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#16
28.07.2024, 21:30  ✶  
Dosłownie chwilę po tym jak pociąg się zatrzymał, Isaac podszedł do Geraldine.
-W porządku? Prawie obsikałem sobie nogawkę.- Westchnął i rozejrzał się po przedziale, czy aby na pewno nikt nie potrzebował pomocy.
-Widziałem przez okno, że tory są zablokowane. Na przejedzie kolejowym stoi chyba mugolski samochód.
- Dodał nieco ciszej.-Może podjedziemy tam i w razie czego... jakoś pomożemy, Gerry?- Zaproponował. Jeśli ktoś naprawdę był ranny i od użycia magii zależałoby ludzkie życie, to Isaac nie wahałby się jej użyć. Nawet jeśli miałby mieć później problemy z Ministerstwem Magii.
Kiedy dziewczyna przytaknęła, podeszli do drzwi pociągowych i Isaac spróbował je otworzyć. Były zablokowane, więc dyskretnie wyciągnął różdżkę i otworzył je zaklęciem. Wyskoczył i wyciągnął rękę, żeby pomóc dziewczynie wysiąść. Wylądowali na trawie a wokół nie było żadnych zabudowań - same pola. W oddali widać było miasto - zapewne Bath.
-Prawdopodobnie czeka nas dłuższy spacer do Bath, ale najpierw zobaczmy co się stało.- Powiedział i ruszył szybkim krokiem w stronę lokomotywy. Przejazd kolejowy przez cały czas sygnalizował, żeby nie pojawiać się na torach z powodu przejazdu pociągu.
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#17
30.07.2024, 22:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.09.2025, 19:20 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

Kiedy wspomniał o obsikaniu sobie nogawki nie mogła się powstrzymać przed tym, żeby na nią nie spojrzeć, aby się upewnić, że faktycznie tego nie zrobił. Na całe szczęście wyglądał jak wcześniej, a spodnie miał suche. - Dzięki za info, jestem dumna z tego, że udało ci się tego nie zrobić. - Naprawdę urzekła ją ta historia.

- Wiesz, że nie możemy im pomóc, prawda? Przynajmniej nie w ten najłatwiejszy sposób. - Wolała się upewnić, że Isaac pamięta o kodeksie tajności. Mogliby za to beknąć, gdyby coś poszło nie tak. Nie umiała czyścić umysłów, a postronni mugole nie powinni dowiedzieć się o tym, że magia istnieje.

- Możemy pójść pomóc, ale tylko tymi zwykłymi umiejętnościami. - Nie podejrzewała zresztą, że któreś z nich będzie w stanie uratować komukolwiek życie, ale nie zamierzała też siedzieć bezczynnie.

Bagshot otworzył drzwi pociągu, rozejrzała się wokół - cóż znajdowali się w szczerym polu. Nie mogło być lepiej. Może jednak warto było skorzystać z teleportacji, albo kominka? Mądry czarodziej po szkodzie.

Nie byłaby sobą, gdyby nie zrezygnowała ze skorzystania z pomocnej dłoni, którą wyciągnął w jej kierunku. Zamiast tego całkiem zgrabnie wyskoczyła z pociągu, udało jej się nawet wylądować na dwóch nogach. Cóż, Yaxley była wyjątkowo sprawna fizycznie.

- Możemy się zawsze schować za jakimś krzakiem i teleportować. - Rzuciła jakże błyskotliwie, po czym ruszyła za mężczyzną zobaczyć, co się właściwie odjebało, że pociąg stanął.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (2423), Isaac Bagshot (1634)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa