• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac)

[25.08.1972] Plaża w Devon - Spacer po plaży (Erik, Thomas i Isaac)
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#1
16.07.2024, 22:31  ✶  
Siedem lat w jednym dormitorium! A później jedenaście lat rozłąki. Isaac miał do siebie trochę żalu, że podczas swoich wojaży po Europie ani razu nie odwiedził Anglii. Zajęty był podróżowaniem, pisaniem książek oraz trwonieniem pieniędzy które zarabiał. Rok pracy, pół roku melanżu! No i trauma, której się nabawił, ale o której nie chciał myśleć ani nic z nią zrobić. Na razie było dobrze, a dzisiejszy wieczór bardzo mu się podobał. Trochę wypił, ale nie na tyle, żeby się zataczać lub stracić kontakt z rzeczywistością.
Kiedy zrobiło się ciemno, a część osób odpadła z imprezy, zaproponował Thomasowi oraz Erikowi żeby przeszli się razem po plaży. Nie mieli jeszcze okazji spędzić czasu tylko we troje.
-No to po jednym piwie dla każdego, więc do wody wchodzimy tylko po kostki.- Zarządził, podając chlopakom po butelce.- Eryczku, jeśli masz dosyć, to wypije za ciebie.- Powiedział, nie chcąc zmuszać Longbottoma do picia. Thomasowi tego nie zaproponował, bo był pewien, że chłopak nie pogardziłby niczym co miało procenty. Obaj mieli dość podobne temperamenty, więc jeśli Erik w czasach szkolnych cenił sobie spokój, to miał go naprawdę mało.
Bagshot pozbył się swojej modnej koszulki, zostając w krótkich spodenkach.

Pies policyjny
Live fast,
pet dogs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Tomasz przede wszystkim jest wysoki, nawet bardzo. Ma 192 centymetry wzrostu więc nietrudno go zauważyć w tłumie. Nie mówiąc już o tym, że prawie zawsze oślepia uśmiechem. Jego włosy przyjmują barwę bardzo ciemnego blondu, jego oczy są niebieskie, na twarzy często widnieje zarost - uważa, że tak wygląda przystojniej. Jest dość dobrze zbudowany. Zwykle ubiera się w stonowane kolory, jeansom często towarzyszy sweter lub koszulka z kołnierzykiem, rzadko sięga po koszule, które według niego są strasznie niewygodne. Podczas słonecznych dni towarzyszą mu jego ulubione okulary przeciwsłoneczne, w te chłodniejsze ukochana skórzana kurtka z brązowej skóry. Można czasem wyczuć od niego dym papierosowy, znacznie częściej jednak przesiąka zapachem kawy oraz swojej wody kolońskiej o nucie lawendy i cedru.

Thomas Hardwick
#2
17.07.2024, 17:54  ✶  
Czasami trudno było dostrzec upływ czasu. Thomas najczęściej uświadamiał go sobie po swoim młodszym rodzeństwie, które stawało się coraz dojrzalsze, sam jednak mało czuł kolejne upływające lata po sobie.
A potem spotykasz po jedenastu latach swoje przyjaciela z czasów szkolnych i zaczynasz zastanawiać się, jak przez ten czas zmieniłeś się ty?
Na początku nie mógł się przyzwyczaić do, cóż, dojrzalszego Isaaca, przynajmniej fizycznie, bo duchowo wydawało się, że nic się nie zmieniło. I może i dobrze. Może łatwiej mieli nawiązać przez to kontakt, skoro Bagshot chyba planował zostać na dłużej.
Nie wypił tak dużo jak by mógł, chcąc większość wieczora i tak poświęcić Gerry, kolejną osobą, z którą w tym roku znów odnowił znajomość i nawet doprowadził, do cóż, bardzo podobającego mu się stanu. Czuł jednak, że jego myśli były lżejsze i płynęły swobodniej niż zwykle.
Przyjął jedno piwo od Isaaca z szerokim uśmiechem, czując, jak woda, wdzierająca się coraz głębiej w plażę muska jego właśnie wspomniane kostki, by znów cofnąć się głębiej w morze.
- Byleby nie było tak, jak na ostatnim roku przed świętami, gdy dopiłeś za nas ten dyniowy likier - rzucił, przypominając sobie jedną z wielu małych imprez, które zdarzało im się przeżyć, jakoś. Gryffindor za ich czasów uwielbiał świętować, a mieli do tego zawsze sporo okazji. Zresztą, byli na tyle zgraną grupą, że szkoda było tego nie wykorzystywać.
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#3
19.07.2024, 00:09  ✶  
Jedenaście lat. Nie znosił o tym myśleć w taki sposób. W takich chwilach momentalnie zdawał sobie sprawę, jak wiele czasu minęło, odkąd opuścił mury Hogwartu. I nachodziły go bardzo niespokojne myśli na temat tego, że wcale nie był już dzieciakiem świeżo po egzaminach, a względnie dojrzałym mężczyzną, który powoli wkraczał w czas statecznej dorosłości.

Nie, żeby szczególnie mu się spieszyło do osiągnięcia życiowej stabilizacji... Bądź co bądź, biorąc pod uwagę jego nawyki i preferencje co do partnerów, wszelkie szanse na to, że pójdzie w ślady typowego czarodzieja, który znajduje sobie żonę, buduje dom i płodzi gromadkę dzieci, stanowiły obecnie odległe wspomnienie. Trudno było jednak zignorować upływ czasu.

Na co dzień go w sumie nie zauważał. W ciągu ostatnich lat zaangażował się w tak wiele projektów, że w gruncie rzeczy nie miał chwili wytchnienia. Przynajmniej jak na swoje standardy. Jego siostra miała dużo gorszą sytuację, chociaż publicznie zapewne by się do tego przed nikim nie przyznała. W natłoku codziennych obowiązków łatwo było zapomnieć o tym, że czas nie stał w miejscu, a wręcz mknął do przodu.

A takie momenty, jak powrót dawnego przyjaciel do Wielkiej Brytanii tylko to podkreślały. Gdyby Erik miał wyjaśnić Isaacowi, co właściwie działo się w jego życiu, nie wiedziałby nawet gdzie zacząć. I jak zacząć. Może dlatego początkowo nie wiedział, jak zachowywać się w towarzystwie Bagshota? Longbottom pokręcił lekko głową i z krzywym uśmiechem wyswobodził jedną z butelek z isaacowego uścisku.

— Nie, wszystko w porządku — oświadczył, zerkając czujnie przez ramię w stronę miejsca imprezy, którą zostawili daleko za sobą. — Może nikt nie rzuci sobie tej nocy do gardeł.

W gruncie rzeczy, nic nie wskazywało na to, aby przyjęcie miało skończyć się jakoś dramatycznie. Nie licząc wypadku dwóch medyków, którzy w dwóch niezależnych od siebie sytuacjach dosłownie spadli z nieba, to w sumie nie wydarzyło się nic specjalnie przejmującego. A przynajmniej nic, co odbiło się na tyle dużym echem, aby dotrzeć do uszu Erika.

— Do dzisiaj pamiętam ten odór, kiedy z rana się do nas kleiłeś — uświadomił ze śmiechem Isaaca na temat tej małej wpadki z końcowej fazy ich nauki w Hogwarcie. — W sumie... Dziwię się, że wam wybaczyłem, po tym, jak próbowaliście mnie zawiesić na obręczy na szkolnym stadionie podczas imprezy.

Prychnął na to wspomnienie, po czym pociągnął spory łyk z buteleczki z piwem.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#4
22.07.2024, 21:01  ✶  
Isaac skrzywił się lekko na wspomnienie o dyniowym likierze. Oczywiście, że go dopił, no bo jak? On by nie dopił?! W efekcie trochę się pochorował i od tamtej pory nie mógł patrzeć na tego typu trunki. Zaśmiał się cicho pod nosem, obserwując uważnie Thomasa. Na oślep wyciągnął rękę w bok, żeby złapać niczego niespodziewającego się Erika i go do siebie przyciągnąć.
-A teraz jak pachnę, panie Longbottom? Co ci mówi twój szlachetny nos?- Zapytał, uśmiechając się kącikiem ust. Zawsze był dotykalski i nigdy nie stronił od takich “czułości”, czy się to chłopakom podobało, czy nie. I tym razem na pewno pachniał ładnie - dymem, bursztynem i wanilią.-Zrelaksuj się Eryczku, nikt nie będzie rzucał się sobie do gardeł. A nawet jeśli, to masz dzisiaj wolne.- Przypomniał, puszczając go, żeby nie testować dłużej jego cierpliwości.
Nie będąc jednak pewnym, czy Longbottom nie będzie chciał się zemścić, sprawnie wyminął Thomasa i złapał go pod rękę. Zrobił sobie z niego tarcze antyErikową, więc teraz to Hardwick był kotlecikiem w ich bułeczce.
-PRAWIE udało nam się ciebie zawiesić, Erik! Pamiętasz, Thomas?- Zerknął na Hardwicka.-To było za to, że zaczarował mi miotłę i na treningu zamiast do przodu, leciałem do tyłu. Pan Longbottom doskonale wiedział, że na trybunach siedziała Olivia Quirke, przed którą chciałem trochę poszpanować.- Przypomniał z rozbawieniem. Na siódmym roku panna Quirke była jego dziewczyną, a chłopcy w jego wieku uwielbiali stroić piórka przed swoimi sympatiami.
-A ty, Hardwick, chyba na każdą Wielkanoc... to była mugolska Wielkanoc, tak? Transmutowałeś mi książki w małe, żółte ćwierkliwe kurczaczki, które musiałem łapać i odczarowywać, żeby nie spóźnić się na lekcje...- Isaac rzadko czymkolwiek się stresował, ale naprawdę nie lubił spóźniać sie na zajęcia. Kiedy próbował łapać uciekające kurczaki, śmiał się, wygrażał Thomasowi i krzyczał do Erika, żeby ruszył się i mu pomógł. To była tragikomedia!
Pies policyjny
Live fast,
pet dogs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Tomasz przede wszystkim jest wysoki, nawet bardzo. Ma 192 centymetry wzrostu więc nietrudno go zauważyć w tłumie. Nie mówiąc już o tym, że prawie zawsze oślepia uśmiechem. Jego włosy przyjmują barwę bardzo ciemnego blondu, jego oczy są niebieskie, na twarzy często widnieje zarost - uważa, że tak wygląda przystojniej. Jest dość dobrze zbudowany. Zwykle ubiera się w stonowane kolory, jeansom często towarzyszy sweter lub koszulka z kołnierzykiem, rzadko sięga po koszule, które według niego są strasznie niewygodne. Podczas słonecznych dni towarzyszą mu jego ulubione okulary przeciwsłoneczne, w te chłodniejsze ukochana skórzana kurtka z brązowej skóry. Można czasem wyczuć od niego dym papierosowy, znacznie częściej jednak przesiąka zapachem kawy oraz swojej wody kolońskiej o nucie lawendy i cedru.

Thomas Hardwick
#5
23.07.2024, 17:53  ✶  
Strumień życia nigdy się nie zatrzymywał, porywając ich i pchając w wir wydarzeń, który napędzał ich istnienia. Ostatnio był coraz mocniejszy sprawiając, że rzadko kiedy miało się czas na chwilę refleksji. Oby do niej doszło, musiało zwykle się zadziać coś niezbyt przyjemnego, jak problemy zdrowotne ojca Thomasa, które na chwilę wyłączyły go z codziennego życia. Wrócił jednak do niego, z impetem wpadając w obowiązki brygadzisty, misję Zakonu i co wyszło całkowicie przypadkowo, w nowy związek.
Nie narzekał. Choć przez ten natłok przeżyć mogło się wydawać, że czas przemykał mu przez palce, nie mógł przynajmniej narzekać na nudę.
Rzeczywiście, trudno mogło być to wszystko co się działo wytłumaczyć Isaacowi, mieli jednak sporo sposobności, teraz, gdy w końcu wrócił do kraju. Mogli je wykorzystać. Ha, już nawet zaczęli.
Zaśmiał się widząc oglądającego się za siebie Erika. Nie dziwił mu się, trochę, patrząc na to, co potrafili wymyślić członkowie Zakonu (w tym też Thomas), ale dzisiejszej nocy miało być raczej spokojnie. Wszyscy świetnie się bawili i poza małymi wypadkami, wszystko było dobrze.
Tęczowa muszelka dalej widniała na jego piersi, zapewniając ciągle dobry humor, idealny na wspominanie przygód z Hogwartu.
- Po tym likierze zarzekałeś się, że złożysz śluby trzeźwości, ale szybko je zerwałeś. Już chyba w następnym tygodniu jak dobrze pamiętam - podręczył Isaaca, by zaraz prychnąć na kolejną przygodę.
- Prawie, bo nam przeszkodzono, ale trzymaliśmy cię już za szaty na miotłach gotowi dokonać samosądu. Choć, sam twój widok Isaac, jak cały czerwony patrzyłeś na trybuny była całkiem zabawny. Zresztą, Olivia bardziej się zmartwiła o twój los, niż umarła z zażenowania, więc była to niemal przysługa - wytknął, czasem tęskniąc za tymi beztroskimi treningami. Były to jedne z najlepszych chwil w Hogwarcie.
A potem znów wybuchł śmiechem, gdy przypomniał sobie o tych kurczaczkach. Było to jedno z ulubionych wtedy zaklęć.
- Za pierwszym razem była to kara za zwątpienie w mój pomysł zorganizowania szukania czekoladowych jajek na błoniach, a potem postanowiłem zrobić z tego tradycję. Za to przed którymś Bożym Narodzeniem transmutowałem miotłę Erika w renifera z czerwonym nosem a potem musiałem ci pół godziny tłumaczyć tę całą historię o Rudolfie - pokręcił głową, po czym napił się piwa, próbując zamaskować to, że nie potrafił przestać się szczerzyć.
Mieli wiele głupich pomysłów, które wtedy naprawdę były dobrym urozmaiceniem życia.
- Potem Erik przetransportował mi mój ukochany gramofon na czubek wieży astronomicznej - wytknął, przypominając sobie jak bardzo drżał o urządzenie, którego szukał przez jedno całe popołudnie, zanim ie udało się go w końcu zlokalizować.
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#6
29.07.2024, 19:39  ✶  
— A bo ja wiem? — Pociągnął nosem, gdy Isaac się do niego zbliżył. — Bardziej... wytrawnie? I chyba został na tobie zapaszek perfum mojej ciotki. Dziwne, że przez tyle czasu się utrzymał. Trochę minęło od waszego wspólnego tańca.

Westchnął cicho. Wiedział, że powinien się nieco zabawić, ale jakoś trudno było mu się wkręcić to wszystko. Chociaż od przeklętej dla niego końcówki lipca minął już praktycznie miesiąc, tak dalej nosił w sobie echo tej szalonej karuzeli emocji rozpędzonej nieoczekiwania spotkaniami z dawnymi partnerami. Cholerny skrzaci bimber, pomyślał przelotnie, mając nadzieję, że posłanie paru bezgłośnych przekleństw w stronę wyrobów Malwy, pozwoli mu oczyścić myśli. Słowa kolegów jednak przekierowały jego przemyślenia na inne tory.

— Nawet bez munduru czułbym się w obowiązku zareagować — napomniał przyjaciela ze szkolnych lat, zerkając błagalnym wzrokiem w stronę Thomasa, jakby liczył, że go poprze. — Brenna chyba by nie zniosła, gdyby doszło tam do zaognienia jakiegoś konfliktu. Naprawdę się postarała, żeby to przygotować. Zresztą nie pierwszy raz się urabia po łokcie.

Jeśli Erik był sercem ich wspólnych operacji, to Brenna była ich mózgiem. To ona brała na siebie kwestie logistyczne, rozdysponowywała zadania między domowników i dbała o to, aby każdy się ze wszystkim wyrobił na czas. Tylko przez to bal charytatywny Longbottomów czy potańcówka w Dolinie Godryka zakończyły się sukcesem. Może nie zawsze robiła wszystko tak, jakby życzył sobie tego jej brat, ale nie dało się ukryć, że raz za razem osiągała efekty, na jakich jej zależało.

— Nie sądzisz, że ta biedna dziewczyna powinna była poznać cię z tej prawdziwej strony, a nie tej, w której robisz z siebie drugiego Wrońskiego? — spytał Isaaca, unosząc wymownie brew. — Nawet jeśli chciałem to zrobić, czego nie jesteś w stanie mi w stu procentach udowodnić, to musisz wiedzieć, że gdybym to zrobił, to byłoby to w twoim najlepszym interesie. Kto wie, gdzie byś teraz skończył, gdyby tamten trening potoczył się inaczej?

Sarknął pod nosem, gdy Bagshot przypomniał jeden z żartów Thomasa. Żółte kurczaczki, Wielkanoc... Przez wieloletnią przyjaźń z Hardwickiem jako tako przyswoił trochę informacji na temat mugolskiego stylu życia, jednak te zazwyczaj znajdowały się z tyłu jego głowy. Bądź co bądź, wychowywał się w wierze czarodziejów, od dzieciaka bywał na sabatach, więc kult Matki był mu o wiele bliższy niźli religie niemagicznych. Kojarzył jednak wystarczająco dużo, aby wiedzieć, że ich święta były poniekąd zbliżone kalendarzowo do obchodów, chociażby Yule. Tak to było chyba najbardziej spójne między systemami wiary.

— Widzisz, Thomas, a teraz się okazuje, że wyprzedzałeś wówczas trendy — skomentował, przypominając sobie tegoroczne obchody Ostary w Dolinie Godryka. — Wystarczyło parę lat, a nawet te wszystkie kapłanki kowenu nadgoniły z informacjami z mugolskiego świata i zaczęły zostawiać po lasach czekoladowe jaja.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#7
30.07.2024, 14:01  ✶  
-Zapach twojej ciotki, Eriku? Hmm, to nie moja wina, że tak się do mnie przytulała.- Zaśmiał się cicho pod nosem i przeczesał palcami włosy. Zaraz jednak westchnął i spojrzał w niebo.
-Śluby trzeźwości. Jeśli coś sobie obiecuję, to nigdy nie jestem w stanie dotrzymać słowa. Musiałbym obiecać komuś i dopiero wtedy miałoby to sens.- Odpowiedział Thomasowi zgodnie z prawdą i upił łyk piwa.
-Mhm, mhm bardzo to było zabawne. Na szczęście Olivia zawsze była wesoła, więc podejrzewam, że nawet jakbyś mi Erik’u transmutował tę miotłę w krowę, to nawet by się za mnie nie wstydziła. Szkoda, że teraz jest…- Zawiesił głos, bo przypomniał sobie, że Brenna kazała mu nie myśleć o Olivii Quirke. Miała rację, więc postanowił jej posłuchać.- I z-znowu masz rację, Longbottom.- Gestykulując, zamachał butelką piwa.-Jeszcze by pomyślała, że jestem utalentowany a potem się zawiodła. Dziękuję, chłopaki, że zawsze mogłem na was liczyć i prawie zostałem błaznem. Mam nadzieję, że teraz będzie tak samo.- Powiedział z rozbawieniem. Prawdą było, że chciał odnowić kontakty ze starymi przyjaciółmi i miał nadzieję, że będzie to możliwe. W końcu byli innymi osobami niz kiedyś. A przynajmniej po części.
- O tak, gramofon! Tego gramofonu, to było mi szkoda. Do tej pory lubię mugolską muzykę.- Powiedział i wychylił się nieco, żeby zerknąć na Erika. Patrzył na niego z lekkim zatroskaniem.
-Brenna się bardzo postarała i na pewno wszyscy będą jej za to wdzięczni. Jak do tej pory nie widziałem tam nikogo, kto mógłby nie uszanować jej ciężkiej pracy. Ale nie znam wszystkich, więc mogę się mylić. Jeśli będziesz czuł sie lepiej jeśli wrócimy, to zawracamy. Prawda, Thomas?


!spacerpoplaży
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#8
30.07.2024, 14:01  ✶  
Po oddaleniu się od terenu zabawy, w mroku zbliżacie się do formacji skalnej i w ciemnościach nie zauważacie, że ten cień to wcale nie cień... zsuwacie się w dół, pod ziemię, a próba teleportacji kończy się niepowodzeniem.
Gdy się "ogarniecie", rzućcie kością !spacerpoplaży2
Pies policyjny
Live fast,
pet dogs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Tomasz przede wszystkim jest wysoki, nawet bardzo. Ma 192 centymetry wzrostu więc nietrudno go zauważyć w tłumie. Nie mówiąc już o tym, że prawie zawsze oślepia uśmiechem. Jego włosy przyjmują barwę bardzo ciemnego blondu, jego oczy są niebieskie, na twarzy często widnieje zarost - uważa, że tak wygląda przystojniej. Jest dość dobrze zbudowany. Zwykle ubiera się w stonowane kolory, jeansom często towarzyszy sweter lub koszulka z kołnierzykiem, rzadko sięga po koszule, które według niego są strasznie niewygodne. Podczas słonecznych dni towarzyszą mu jego ulubione okulary przeciwsłoneczne, w te chłodniejsze ukochana skórzana kurtka z brązowej skóry. Można czasem wyczuć od niego dym papierosowy, znacznie częściej jednak przesiąka zapachem kawy oraz swojej wody kolońskiej o nucie lawendy i cedru.

Thomas Hardwick
#9
04.08.2024, 23:01  ✶  
Patrzył na droczących się mężczyzn i ukrył dość łagodny, niemalże czuły uśmiech za butelką piwa. Miło się na nich patrzyło, gdy tak rozmawiali o głupotach i wspominali z nim czasy, które choć odeszły, zostawiły niezwykle dużą ilość ciepła, które Thomas magazynował, lubią wracać do kolejnych starych wspomnień.
- Uważaj Erik, bo będziesz miał jeszcze Isaaca w rodzinie. Będziesz mówić do niego wujku i zrobi się dziwnie. - Pokręcił głową.
Co prawda nie wierzył, że Isaac na poważnie zająby się Quintessą, ale za to był niemal pewien, że Isaac nie ma zamiaru odnaleźć sobie nowego obiektu podbojów. Zresztą, zauważył jak urwał swoją wypowiedź przy wspomnieniu o Quirke i nie mógł się nie uśmiechnąć trochę nostalgicznie.
- Pamiętaj, stare miłości nie rdzewieją. - Znów ukrył swój uśmiech  w butelce. W końcu jemu udało się z Gerry, dlaczego więc nie Bagshot? No, może dlatego, że nie należał do tak upośledzonych osób pod tym względem jak on i Yaxley.
Ważne, że się dobrze skończyło.
- Hej, ale zobacz, są pozytywy! Przynajmniej ominęły cię te wszystkie wizyty w Skrzydle Szpitalnym. Pamiętasz ten trening, gdy przyjąłem tłuczek na twarz i robiliście zakłady, czy po wyjściu stamtąd jeszcze będziecie mnie rozpoznawać? - Spojrzał na nich z udawanym nadąsanym, choć sam musiał przyznać, że było to po latach nawet trochę zabawne.
Magli też pewnie pamiętać, że tym samym obronił przed upadkiem właśnie Geraldine.
Nie, żeby to miało znaczenie oczywiście.
- Cieszę się, że Brenna rzuciła trochę właśnie mugolskiej muzyki na tej imprezie. Naprawdę przeszła samą siebie i widać było, że wszyscy bawią się świetnie. A potem mogę zagrać wam jeszcze parę smętów na dobicie na gitarze. Jak będziecie grzecznie słuchać to nawet zaśpiewam. - Może nie był wybitnym wykonawcą, ale coś tam potrafił. - Mogę nawet zebrać zamówienia, choć jest taki nowy album, który… - nie skończył, ponieważ nagle poczuł, że tam, gdzie powinien być grunt, jego stopa nie znalazła podparcia. Runął w dół, wydając z siebie trochę zduszony i zaskoczony okrzyk. A potem zaklął, gdy znalazł się na dole. Sprawdził, czy poza paroma zadrapaniami nic mu nie jest, a po chwili zlustrował towarzyszy niedoli.
- Wszyscy cali? Zmysły poza wzrokiem funkcjonują? Bo nie wiem jak mogliśmy nie zauważyć tak dużej dziury w ziemi. - westchnął, próbując się podnieść z nieprzyjemnie zimnej gleby.
I to by było na tyle jeśli chodzi o możliwość szybkiego powrotu na miejsce imprezy. 
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#10
06.08.2024, 21:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.08.2024, 16:42 przez Erik Longbottom.)  
— Ty to powiedziałeś — rzucił niemrawo na komentarz Thomasa o dawnych miłostkach, jakby podkreślał, że sam się pod tym nie podpisuje.

W jego przypadku ta teza miała dwie strony i z jedną z nich zdecydowanie nie wiązał pozytywnych uczuć. Niektóre osoby po prostu trzeba było zostawić z tyłu i zacząć patrzeć w przyszłość. Wyciągnąć nauczkę. Nawroty tego typu uczuć w dużej mierze zależały od tego, kogo dotyczyły. Niektóre mogły być przyjemne, a inne - wręcz przeciwnie. I czasem nie można było przewidzieć, na które się trafi.

— Och, zdecydowanie pamiętam — sarknął, gdy Hardwick przywołał kolejne wspomnienie z przeszłości. — Z jednej strony się martwiliśmy, a z drugiej zastanawialiśmy, czy czas rozpocząć casting na twoje miejsce i adaptować jakiegoś typa z roku niżej.

Oczywiście przesadzał. Pierwsza wizyta w Skrzydle Szpitalnym po przyjęciu do szkolnej drużyny Gryffindoru była jak chrzest bojowy. Każdy musiał tego doświadczyć. A każde kolejny incydent na boisku wydawał się coraz mniej straszny. Głównie przez to, że jako dzieciak nie zdajesz sobie sprawy z ryzyka, pomyślał przelotnie Longbottom. Bezpośrednie zderzenie z tłuczkiem to nie byle co. Ale czego się nie robi dla dobra drużyny, prawda?

— Nie trzeba — stwierdził, nie chcąc, aby w takim momencie zawrócili. Skoro już oddalili się od miejsca imprezy, to powrót przy pierwszej lepszej okazji wydawał mu się nieco nielogiczny. W końcu odeszli, aby się razem przejść. — Wiem, że wszystko będzie z nią w porządku. Po prostu chciałbym, żeby też mogła skorzystać z imprezy, którą przygotowała. Wprawdzie ona lubi ginąć w tłumie, ale od czasu do czasu też mogłaby nieco zwolnić.

Westchnął ciężko i już miał wyjść przed szereg, żeby nieco przyspieszyć ich pochód, gdy... Po uniesieniu stopy i wykonaniu kroku... Nie napotkał stałego gruntu. Erik poleciał w przód, wpadając do dziury i zsuwając się po kamieniach i pasku coraz głębiej w przepaść. Na szczęście nie rozbił sobie głowy i nie połamał kończyn, a jedynie przywalił mocno łokciem o wystającą ze ściany jaskini półkę skalną. Momentalnie zaczął masować miejsce promieniujące tępym bólem.

— Żyje — poinformował, stękając głośno. Nawet nie zamierzał wstawać. Obawiał się, że w tych egipskich ciemnościach od razu wpadnie na Isaaca i Thomasa. Poza tym wolał pozwolić oczom przyzwyczaić się do nowych warunków. Prędzej czy później zacznie dostrzegać kontury sylwetek przyjaciół, a potem nadejdą kolejne szczegóły. — Chyba trochę zeszliśmy z głównej trasy... Skąd to się tutaj w ogóle wzięło?


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (1879), Isaac Bagshot (1210), Pan Losu (127), Thomas Hardwick (1242)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa