Jedyne czego się domyślał - bo sam postąpiłby tak samo - to fakt, ze Nora w tym momencie biła się z myślami i rozważał "co by było gdyby". Problemem takich rozważań było jednak to, że zdawał sobie idealnie sprawę jak wyniszczające one być potrafią. Tylko cóż takiego mógł powiedzieć, żeby sprawić, że przestanie się zamartwiać. Pogładził ją delikatnie po głowie, żeby jeszcze bardziej upewnić, że tutaj jest i o nią zadba.
- Wiesz, to nie jest takie czarne lub białe - zaczął powoli i bezceremonialnie przetarł jej policzki rękawem, żeby potem nie usadzić jej w fotelu tylko zaprowadzić na kanapę, ciągłe wstawanie i siadanie mogło być wyczerpujące, a podejrzewał, że to nie było ostatnie przytulenie, którego teraz potrzebowała jego siostra. - Myślę, że to nie będzie jak pstryknięcie palcem, ale z czasem to przeminie - było to nie tyle jego zdanie co głośno wypowiedziane życzenie - bo nie chciał niczego innego dla Nory jak szczęścia, a z tego co już zdążył zauważyć było ono związane z Samem. Jakiekolwiek umoralnianie nie miało sensu, po siostrze widział ,że zdawała sobie bardzo dobrze z wszystkiego sprawa i nie musiał mówić tego na głos. Kiedy usiedli objął jej dłonie swoimi i dodał w sumie obserwację, a raczej jej brak na imprezie. - Nie wydaje mi się, żeby Sam był per se wściekły na ciebie, wówczas raczej urządziłby scenę a nic takiego nie słyszałem - zauważył roztropnie, co prawda nie znał absolutnie tego jegomościa - a sama ich znajomość był niczym sinusoida: wygląd Thorana i groźba wsadzenia mu dwustu pączków tam gdzie słońce nie dochodzi nie była idealnym początkiem, ale nie wyglądał na złego gościa.
- Myślę, że to co teraz jest wam potrzebne to nieco oddechu, żeby poukładać to sobie w głowie i potem porozmawiać na spokojnie. Wyjaśnić wszystko, bez emocji i bez uciekania od siebie - dodał, a jego umysł zaczął pracować na zdwojonych obrotach w tym momencie. Nie żeby zamierzał bawić się w terapeutę dla par i pomagać im zażegnać ten problem, co to to nie, musieli to w swoim tempie i samodzielnie to rozwikłać, a jak by za bardzo mieszał z broku mógłby tylko jeszcze bardziej nabruździć - ale chyba mógł im jakoś pomóc.