28.10.2024, 17:38 ✶
Na komentarz brata skinęła głową, chociaż jak miała się nie martwić, skoro nawet Basil nie mógł zrozumieć, co wtedy zaszło między Icarusem i Moną. Może gdyby najstarszy Prewett również był przy tej rozmowie, zauważyłby coś, co umknęło jej uwadze?
— Tak, wróżba. — widząc konsternację brata, uznała, że najlepiej będzie wyłożyć teraz wszystkie karty na stół. — Pomogłam takiej jednej dziewczynie, która jest jasnowidzką i ona w ramach podziękowania dała mi wróżbę dotyczącą twojej przyszłości. — mówiła to wszystko lekkim tonem, nie zdając sobie sprawy z tego, że poprzez swoje działania za bardzo wtrącała się do życia prywatnego najstarszego Prewetta. Owszem, wiedziała, że organizując wieczorek singli rodzeństwo przekroczyło pewną granicę, ale w jej głowie było to uzasadnione troską o dobro Basila. — Nie pamiętam już, co dokładnie mi powiedziała, ale mam to zapisane...
Kiedy tylko brat wspomniał o podaniu czegoś do pisania, zerwała się na równe nogi i pobiegła do swojego pokoju, zanim Prewett zdążył jakkolwiek zareagować. Po chwili wróciła, trzymając w rękach notatnik, parę kartek papieru i pióro. Przybory do pisania podała Basilowi (jakby nie miał on swojego pióra i kartek w pokoju), a sama usiadła na łóżku i zaczęła przerzucać strony w notatniku.
— To powinno być gdzieś tutaj... Aha, mam! Wróżba dotycząca przyszłości romantycznej mojego brata brzmi tak... — zaczęła czytać. — "Nie znajdzie miłości, ale ta miłość znajdzie jego. Niespodziewanie. Ale tym razem musi się pilnować, uważać na słońce. Już raz zbliżył się za mocno i go sparzyło." Hmm… — spojrzała na brata, żeby zobaczyć jego reakcję na wróżbę. — Myślałam, że miłość znajdzie cię na wieczorku singli, ale może to dopiero ma się wydarzyć? — zastanowiła się na głos.
— Tak, wróżba. — widząc konsternację brata, uznała, że najlepiej będzie wyłożyć teraz wszystkie karty na stół. — Pomogłam takiej jednej dziewczynie, która jest jasnowidzką i ona w ramach podziękowania dała mi wróżbę dotyczącą twojej przyszłości. — mówiła to wszystko lekkim tonem, nie zdając sobie sprawy z tego, że poprzez swoje działania za bardzo wtrącała się do życia prywatnego najstarszego Prewetta. Owszem, wiedziała, że organizując wieczorek singli rodzeństwo przekroczyło pewną granicę, ale w jej głowie było to uzasadnione troską o dobro Basila. — Nie pamiętam już, co dokładnie mi powiedziała, ale mam to zapisane...
Kiedy tylko brat wspomniał o podaniu czegoś do pisania, zerwała się na równe nogi i pobiegła do swojego pokoju, zanim Prewett zdążył jakkolwiek zareagować. Po chwili wróciła, trzymając w rękach notatnik, parę kartek papieru i pióro. Przybory do pisania podała Basilowi (jakby nie miał on swojego pióra i kartek w pokoju), a sama usiadła na łóżku i zaczęła przerzucać strony w notatniku.
— To powinno być gdzieś tutaj... Aha, mam! Wróżba dotycząca przyszłości romantycznej mojego brata brzmi tak... — zaczęła czytać. — "Nie znajdzie miłości, ale ta miłość znajdzie jego. Niespodziewanie. Ale tym razem musi się pilnować, uważać na słońce. Już raz zbliżył się za mocno i go sparzyło." Hmm… — spojrzała na brata, żeby zobaczyć jego reakcję na wróżbę. — Myślałam, że miłość znajdzie cię na wieczorku singli, ale może to dopiero ma się wydarzyć? — zastanowiła się na głos.