03.07.2025, 16:15 ✶
Nie sądziła, że tak ucieszy się z cudzych głosów, nawet jeśli były zupełnie jej obce. Szare mundury natomiast pokrzepiały i sprawiły, że całkowicie opuściła gardę. Palce, które do tej pory wciąż mocno zaciskały się na różdżce, wreszcie wsunęły ją do kieszeni, kiedy mężczyźni przemknęli koło niej, w pogoni za uciekającym Śmierciożercą. Jeden z nich tylko dopadł do niej i nawet jeśli w pierwszym odruchu wzdrygnęła się zwyczajnie, widząc jego twarz tak blisko siebie, po chwili uśmiechnęła się nieśmiało. Zmęczona, zmarnowana i w tym wyrazie było odrobinę drżenia, jakby i kąciki ust musiały walczyć z wciąż trochę targającymi jej ciałem konsekwencjami cruciatusa.
Pokiwała głową szybko, w pierwszej chwili zwyczajnie nie będąc w stanie się odezwać. Był młody, niewiele pewnie od niej samej, a już rzucali go na akcję o takim rozmachu.
- Tak, już wszystko dobrze. Nie sądziłam w sumie, że ten gwizdek dzisiaj zadziała - wyrzuciła z siebie wreszcie drżącym głosem, uśmiechając się na moment blado czy nawet próbować zaśmiać. Zamiast tego jednak, rozpłakała się, pociągając nosem i czując jak łzy wreszcie spływają po policzkach.
Pokiwała głową szybko, w pierwszej chwili zwyczajnie nie będąc w stanie się odezwać. Był młody, niewiele pewnie od niej samej, a już rzucali go na akcję o takim rozmachu.
- Tak, już wszystko dobrze. Nie sądziłam w sumie, że ten gwizdek dzisiaj zadziała - wyrzuciła z siebie wreszcie drżącym głosem, uśmiechając się na moment blado czy nawet próbować zaśmiać. Zamiast tego jednak, rozpłakała się, pociągając nosem i czując jak łzy wreszcie spływają po policzkach.