• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
« Wstecz 1 2
28.04.1972 Theodore i Heather

28.04.1972 Theodore i Heather
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#11
13.02.2023, 14:03  ✶  

Atmosfera zaczęła się robić bajkowa. Theo szeptał jej słodkie słówka, miała wrażenie, że wszystko dzieje się w zwolnionym tempie. Powoli, krok za krokiem byli coraz bliżej siebie. Świat zaczął się zatrzymywać na tę krótką chwilę. Nawet jej to odpowiadało, nie miała w zwyczaju czekać. Kiedy miała na coś ochotę sięgała po to od razu. Tak też miało być i dzisiaj. Szczególnie, że panna Wood nie do końca potrafiła opanować potrzeby swojego ciała. Nie nauczyła się jeszcze do końca walczyć z rządzami, pozwalała by od czasu do czasu przejmowały władzę. Nie uważała, że nie wypada, zresztą nigdy nie podchodziła do niczego w ten sposób, zawsze dostawała to, na co miała ochotę. Zapewne jeszcze kiedyś będzie musiała się pogodzić z tym, że nie zawsze tak wygląda życie - jednak to nie miałoby jeszcze dzisiaj.

- Tak więc próbuj, może dzisiaj jest Twój szczęśliwy dzień. - Nie odrywała spojrzenia swoich niebieskich ślepi od twarzy Theo. Czekała, aż pozwoli sobie na więcej, wiedziała, że jest blisko, coraz bliżej. Przyciągnął ją do siebie, czuła, że iskrzy między nimi, jeszcze chwila i będzie mogła sprawdzić, jak bardzo. - Wierzę Ci Theo w każde Twoje słowo. - Nie wiedziała jeszcze, jak bardzo łatwowierna była, ale z tym przyjdzie jej się zmierzyć później.

Kiedy to całe napięcie, jakie się miedzy nimi pojawiło miało szansę wreszcie się ziścić czar prysnął. Miała wrażenie, że stojący przed nią Lovegood zamarł. Nie do końca wiedziała, czym jest to spowodowane, jeszcze jej się to nie przytrafiło w jej dość krótkim życiu. Czy powinna coś zrobić inaczej? Ich pocałunek okazał się być niczym szczególnym, jakby Theo się powstrzymał, a ona odbiła się od ściany. Odsunęła się więc na moment, a jej oczy straciły ten blask, który można było dostrzec w nich jeszcze parę minut wcześniej. Coś poszło nie tak, jednak nie umiała stwierdzić co, przynajmniej jak na razie. Nie dawała jednak po sobie poznać, że czuła się nieco rozczarowana.

- Jak widać tacy jak my, którzy nie mają nic wspólnego z teatrem nie wiedzą jak to wygląda w waszym świecie. - Naprawdę uwierzyła w to, że aktorzy są testowani pod role, które przyjdzie im grać. Heather była strasznie naiwna, na swoje nieszczęście, łatwo ją było wprowadzić w maliny. - Jestem pełna podziwu Twoim umiejętnością, nie sądziłam, że to jest taki wymagający zawód. - Właściwie to skąd mogłaby wiedzieć, nie znała przecież żadnego aktora, Theo był jedynym.

- Jesteś przy tym wszystkim taki rozsądny, nie chcesz się popisywać swoimi zdolnościami, naprawdę to niesamowite Theo. - Nadal zasypywała go komplementami, wydawało jej się to słuszne, szczególnie po tym, jak jej wszystko przybliżył. Ta opowieść z pokonaniem syreny, do tego rola Godryka, widać było, że Lovegood naprawdę świetnie sobie radzi - zasłużył na miłe słowa. - Nie wątpię w swoje bezpieczeństwo przy Tobie, z tego, co mówisz, musisz mieć ogromne doświadczenie. - Nie to, że sama Heath nie dałaby sobie rady poradzić z ewentualnym zagrożeniem, pewnie walnęłaby przeciwnika miotłą i położyła go bez zawahania, dobrze jest jednak czasem udawać damę w opałach, która nie jest wystarczająco samodzielna.

Lekkoduch
Wszystko jest możliwe, kiedy kłamiesz.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Theodore Lovegood
#12
13.02.2023, 19:19  ✶  
Ależ był na siebie zły! Całe przygotowania, cała opowieść o walce z syreną, kłamstwa i komplementy, wszystko na nic, bo w kluczowym momencie dał ciała w przerażającym stylu. Już nawet jego pierwszy pocałunek w życiu był o niebo lepszy niż niezręczne muśnięcie, jakim pokarał merlina ducha winną rudowłosą. Potrafił dobrze ukryć rozczarowanie swoją własną osobą, ale w środku się w nim gotowało. Taka szansa zmarnowana! Kolejna może się nie pojawić. Wood na szczęście nie wyglądała na mocno zdenerwowaną sytuacją, ale Lovegood domyślał się, że zewnętrzny spokój nie odpowiadał temu, co działo się w jej głowie.
Wydawało mu się, że w uszach szumi mu złośliwy chichot syrenki, który ścichł, a humor trochę mu się poprawił, dopiero gdy dziewczyna zaczęła go komplementować. Theodore uwielbiał być podziwiany, a Heather reagowała zachwytami na każdą jego przechwałkę. Z każdym wypowiedzianym słowem wydawała mu się coraz bardziej atrakcyjna. Pozwolił sobie na kolejny, szeroki i ciepły uśmiech i przez moment nawet miał ochotę ponownie wziąć ją w ramiona i powiedzieć, że w jego objęciach nic złego jej się nigdy nie stanie (lub jakiś podobny romantyczny szajs), ale bał się, że taki ruch skończy się kolejną pocałunkową katastrofą.
- Tak to już jest, nie wszyscy zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo aktorzy muszą być utalentowani, ale ja się tym nie przejmuje, jestem na to za skromny – zachwalił jeszcze samego siebie z miną wyrażającą wiele emocji, takich jak zadowolenie czy duma, ale na pewno nie było tam skromności.
- Jeśli jesteś zainteresowana, to mogę ci załatwić bilet na premierę w jednym z pierwszych rzędów. Będziesz mogła z bliska obejrzeć moją różdżkę w akcji – wpadł nagle na doskonały pomysł. W trakcie spektaklu za wszystkie magiczne efekty odpowiadali specjaliści od efektów specjalnych, ale wszystko było wykonywane tak, by sprawiało wrażenie, jakby to postacie na scenie rzucały zaklęcia. Nie miał wątpliwości, że na pewno będzie pod wrażeniem jego umiejętności, jeśli na żywo zobaczy, jak „pokonywał” Salazara jako Godryk. Kiwnął przy tym wszystkim energicznie głową i spojrzał na nią z udawaną nadzieją, zupełnie jakby odmowa mogła złamać mu serce.
- To co, zaczynamy ściganie? - spytał się, na koniec przenosząc na chwilę wzrok na niebo. Chętnie by ochłonął, uspokoił głowę po tym, co się mu wydarzyło. Musiał na spokojnie przemyśleć, co zrobić, by ponownie, tym razem skutecznie, się do niej zbliżyć.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#13
20.02.2023, 11:46  ✶  

Heather zastanawiała się tylko, czy to była jej wina. Nie zdarzyło się jej jeszcze przeżyć czegoś podobnego, także było to dla niej nowe doświadczenie. Miała wrażenie, że wszystko dzieje się, jak powinno, że czuć między nimi chemię, że nie robią nic na siłę. Jak widać jednak nie zawsze wszystko było takie oczywiste i wbrew temu co się jej wydawało nie za każdym razem było idealnie. Zaskakujące - kolejne nowe doświadczenie w dosyć młodym życiu panny Wood.

Nie zamierzała jednak tego roztrząsać, nie było w końcu o czym za bardzo mówić. Najlepszym zdarzały się niepowodzenia, także i Theo mogła się powinąć noga. Może jeszcze będzie miała szansę sprawdzić, czy zawsze tak to u niego wygląda. Zdecydowanie łatwiej przychodziły jej zbliżenia z Cameronem i Charliem - zapewne gdyby coś takiego im się przytrafiło to by to od razu przegadali, bo nie mieli przed sobą żadnych sekretów. W przypadku Lovegooda nie byli jednak jeszcze na takim etapie znajomości.

- Faktycznie jesteś zbyt skromny, jak na swoje umiejętności. - Rzekła z podziwem. Ona sama sobie jak do tej pory nie zdawała sprawy z tego, jak wymagający jest to zawód, zapewne wielu było takich ignorantów jak ona. Dobrze, że dzisiaj Theo trochę jej więcej na ten temat wyjaśnił. - Naprawdę, możesz to dla mnie zrobić? - Odparła z entuzjazmem. Była to propozycja z tych nie do odrzucenia. Bardzo chętnie zobaczyłaby Theo w akcji. - Bardzo chętnie zobaczę, jak wyglądasz na scenie. - Nie, żeby była jakąś ogromną entuzjastką teatru, jednak jeśli chciał ją zaprosić, to bardzo chętnie pojawi się na przedstawieniu, pierwszy rząd brzmiał naprawdę atrakcyjnie.

- Bardzo chętnie, teraz to ja będę Ci mogła pokazać na co mnie stać. - Wyciągnęła rękę przed siebie. - Zniczuuu zapraszam. - Powiedziała w eter, a jej miotła podleciała do niej gotowa, aby Heather na nią wsiadła. Wood mieli swoje magiczne sztuczki, dzięki czemu ich miotły był trochę jak zwierzątka. Usiadła na miotle, po czym wzbiła się w powietrze. - W którą stronę lecimy? - Może warto by było ustalić jakieś zasady tego ścigania się?

Lekkoduch
Wszystko jest możliwe, kiedy kłamiesz.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Theodore Lovegood
#14
24.02.2023, 21:59  ✶  
Musiał się poważnie zastanowić nad tym, co zrobić. Liczył na to, że kiedy zbliży się do dziewczyny, to wspomnienie syrenki zniknie w odmętach jego umysłu i wyzdrowieje z tęsknoty za nią. Najwyraźniej nie było to takie proste i to mimo tego, że ruda była nie tylko atrakcyjna, ale również wiedziała dokładnie, co i jak mu powiedzieć. Musiał spróbować jeszcze raz, tym razem z większą pasją i czułością, tak, jakby kończył się świat i była to ostatnia okazja, by się do kogoś zbliżyć. Inaczej już na zawsze utknie w tym stanie tęsknoty za istotą, która chciała go zjeść.
- Oczywiście, dla ciebie wszystko – zapewnił ją natychmiast, szczęśliwy, że się zgodziła. Nie była pierwszą osobą, której miał oddać bilet z przodu sali. Miejsca mieli już zaklepane jego ojciec, Fergus oraz znajoma jubilerka Ollivandera. Zapowiadało się więc na to, że Theodore będzie miał w trakcie swojego pierwszego występu ogromne wsparcie w pierwszych rzędach.
- Podeślę ci bilet sową. Nie będziesz żałować, to będzie świetne przedstawienie, a szaty Gryffindora świetnie do mnie pasują – obiecał jej szczerym tonem, po czym przyjrzał się uważnie jej sztuczce z miotłą, a następnie z krzywą miną, trochę mniej pewnie, sięgnął ku własnej. Jeśli czuła się na niej tak swobodnie, jak ją przyzwała, to czekała go ciężka przeprawa. W jego głowie pojawiły się wątpliwości, czy będzie w stanie ją pokonać. A jeśli nie wygra, to jak inaczej jej dzisiaj zaimponuje?
- Ścigamy się na wschód. Jakiś kilometr stąd jest polana. Łatwo ją rozpoznasz, pełna jest żółtych i czerwonych kwiatów. Pośrodku niej rośnie drzewo. Kto pierwszy go dotknie, wygrywa. Co ty na to? - powiedział po tym, jak wzniósł się w powietrze. Wskazał palcem kierunek, gdzie mniej więcej znajdował się cel ich podróży: bardzo estetyczny, kolorowy kawałek ziemi, z dala od ludzi, budzący romantyczne skojarzenia. Idealne miejsce według niego na dalszą część randki. Jeśli Heather zgodziła się na warunki, to zerknął przelotnie na nią, po czym przyjął skupiony wyraz twarzy i kiwnął głową na znak, że był gotowy do startu.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#15
25.02.2023, 23:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.02.2023, 23:21 przez Heather Wood.)  

Heath trochę nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo był zdesperowany Theo, aby zapomnieć o syrence. Gdyby miała świadomość, zapewne trochę bardziej zaangażowałaby się w sprawę i w inny sposób próbowałaby mu pomóc, w końcu istotne było, aby Lovegood zapomniał o tym stworzeniu, a Wood pewnie znalazłaby jakiś sposób. Była jednak nieświadoma tego, że ten nieudolny pocałunek, wypadł tak właśnie przez wspomnienie o syrenie. Kto wie jednak, jak się potoczy dalsza część dnia, może jeszcze będzie miała szansę zmierzyć się syrenim echem przeszłości i tym razem pozbyć się go na dobre?

- Czuję, że to będzie ciekawe doświadczenie, nie znam w końcu żadnego innego aktora, nie miałam możliwości widzieć kogoś w tak specyficznej pracy. - Była ciekawa, w jaki sposób Theodore radzi sobie na scenie. W końcu wymagało to od niego wiele zaangażowania, nie każdy miał predyspozycje do wcielania się w zupełnie różne od siebie postaci. Naprawdę z wielką chęcią usiądzie w tym pierwszym rzędzie.

- Jak to mawiają, ładnemu we wszystkim ładnie, nie dziwię się więc, że i szaty Gryffindora Ci pasują. - Heather nadal nie miała oporów, aby komplementować chłopaka. Jakoś tak dzisiaj zrobił na niej całkiem niezłe wrażenie, że aż się prosił o kilka miłych słów. Nie chciała też, aby się jakoś niepotrzebnie przejął tym, że chwilę wcześniej nie wszystko poszło po jego myśli. W końcu każdy miewał gorsze momenty.

Miotła pojawiła się przy pannie Wood dosyć szybko. Cóż, nie wszyscy mogli posiadać takie specjalne, oswojone miotły jak jej rodzina. Były one tworzone tylko i wyłącznie dla rodzin Wright i Wood. Jednak sukces nie był zależny jedynie od sprzętu z jakiego korzystali, a również od umiejętności. Theo mógł zauważyć, że Wood bardzo pewnie złapała za drewniany trzon swojej magicznej szczotki. Widać było, że dziewczyna tylko czeka na to, żeby wzbić się w powietrze.

Zarejestrowała uważnie, co mówił do niej chłopak. Wschód, polana, kwiaty, drzewo. Powinna to jakoś ogarnąć. - Brzmi jak plan, to co, na trzy, czteeeery! - Krzyknęła głośno, a po chwili zarzuciła nogę na swoją miotłę. Bardzo mocno odepchnęła się nogami od ziemi i wzbiła się przed siebie. Nie oglądała się za plecy, miała nadzieję, że wygra ten pojedynek, wszak latanie to faktycznie był jej konik i mało kto mógł z nią konkurować w tej dziedzinie.

Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#16
25.02.2023, 23:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.02.2023, 23:23 przez Eutierria.)  
Odkryj wiadomość pozafabularną
Rzucam w osobnym poście, bo tam coś popsułam, rzut na aktywność fizyczną

Rzut PO 1d100 - 70
Sukces!
Lekkoduch
Wszystko jest możliwe, kiedy kłamiesz.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Theodore Lovegood
#17
01.03.2023, 18:39  ✶  
Poważnie martwił się o siebie. Był aktorem. Takie czynności jak całowanie powinny przychodzić mu naturalnie. Jak miał wyjść na scenę i w przekonujący sposób pocałować swoją koleżankę po fachu, skoro miał problem z dotknięciem ust nawet rudej? Musiał się jakoś przełamać, od tego zależało nie tylko jego życie uczuciowe, ale także zawodowa kariera. W przedstawieniu o Godryku romantyczne momenty nie były kluczowe, dużo ważniejsze była akcja, pojedynki ze smokiem oraz walki magiczne, ale były też sceny pocałunków, w których musiał zademonstrować jakieś minimum i nie bać się, że za chwilę czyjeś usta zmienią się w paszczę potwora. Problem był więc dosyć palący.
- Ależ ty jesteś słodka, Heather – stwierdził z zadowoleniem po jej kolejnych miłych słowach. Uwielbiał słuchać o sobie, przez co zaczynał coraz bardziej uwielbiać ją. Jeśli dalej będzie mu tak pochlebiać, to nie będzie miał innego wyjścia, jak tylko na poważnie się w niej zabujać.
Uśmiechnął się pod nosem i pochylił się nad miotłą w pozycji, która zmniejszała opór powietrza. Był gotowy i gdy skończyła odliczanie, z impetem wyskoczył do przodu. Wyścig się rozpoczął, rozmowę trzeba było odłożyć na później. Theodore zerknął w bok, w stronię Heather.
Radziła sobie na miotle znakomicie. Geny rodziny oraz doświadczenie z ligi procentowały. Była zwinna, pewnie kierowała Zniczem, który pędził tak, jakby miał doczepione do siebie jakieś dopalacze. Nie dosyć, że postawiła poprzeczkę bardzo wysoko, to jeszcze był rozkojarzony przez jej komplementy oraz swoją nieudolność. Nawet w idealnych warunkach, przy pełnym skupieniu, dla Lovegooda zwycięstwo nie byłoby prostym zadaniem.
Trasa wyścigu nie należała do długich. Na horyzoncie zamajaczyła mu polana. Nie mógł pozwolić, by dziewczyna odleciała mu za daleko. Zacisnął mocno dłonie wokół trzonu miotły, sprawiając, że dała z siebie jeszcze więcej. Musiał pokazać waleczność godną Godryka Griffindora i wycisnąć ze swojego sprzętu tyle, ile było to możliwe, by pobić Wood.

Rzut Z 1d100 - 57
Sukces!
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#18
02.03.2023, 14:40  ✶  

Gdyby tylko wiedziała, jak się tym wszystkim zamartwiał Theodore wyszłaby z inicjatywą kilku kolejnych prób, aby nabył wprawy. Zdarzyło już się jej eksperymentować z podobnymi rzeczami ze swoimi przyjaciółmi. Ćwiczyli do momentu, w którym mieli pewność, że wszystko wychodzi tak jak należy. Wood miała bardzo lekkie podejście do spraw tego typu, nie uważała tego, za coś złego. Zdawała sobie jednak sprawę, że ludzie są różni i każdy może inaczej reagować. Dlatego też postanowiła to wszystko przemilczeć. Najwyżej później pojawi się kolejny odpowiedni moment, żeby sprawdzić, czy to była jednorazowa niedyspozycja ze strony Lovegooda.

- Czasami, może trochę. - Rzekła do niego uśmiechając się przy tym niewinnie. Zdarzało jej się być słodką, kiedy miała na to ochotę. Były to jednak tylko pozory, potrafiła też mocno zajść za skórę, jednak w tej chwili nie odczuwała takiej potrzeby, szczególnie, że Theo od samego początku był dla niej bardzo miły. Owinął ją sobie wokół palca, to w jaki sposób prowadził ich konwersację powodowało, że miała ochotę odwdzięczać mu się tym samym.

Wood wzbiła się w powietrze jako pierwsza, nie oglądała się za siebie. Jeśli chodziło o wszelkie konkurencje, to ogromną przyjemność sprawiało jej wygrywanie. Nie sądziła, że dzisiaj będzie inaczej. Skupiła się na tym, żeby zwyciężyć. Mogła dać mu fory, ale nie leżało to w jej naturze. Nawet podczas takich przyjacielskich zawodów wygrana była dla niej bardzo istotna.

Leciała więc przed siebien bardzo szybko. Przyglądała się uważnie temu, co było na dole, żeby nie przegapić miejsca, które miało być metą. Żółte, czerwone kwiatki... Nie miała problemu, aby znaleźć łąkę, o której wspomniał jej towarzysz. Zniżyła swój tor lotu, aby za chwilę wylądować na ziemi. Zrobiła to dosyć szybko, przez co lądowanie nie do końca jej się udało. Zahaczyła stopą o ziemię będąc jeszcze w powietrzu i spadła na polanę. Odbiła się dosyć mocno od podłoża. Póki co nie wstawała z ziemi, śmiała się do siebie z tego, jak nieudolnie wylądowała. - Wygrałam!!!- Krzyknęła jeszcze do Theo. W końcu była pierwsza w miejscu docelowym, może zrobiła to w nie najlepszym stylu, ale to nie było istotne.

Lekkoduch
Wszystko jest możliwe, kiedy kłamiesz.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Theodore Lovegood
#19
06.03.2023, 18:19  ✶  
Brakowało mu szybkości. Dziewczyna objęła prowadzenie, a następnie miarowo, z każdą chwilą, jej plecy coraz bardziej się oddalały. Nie czuł się źle na miotle, ale zamyślony i zestresowany wcześniejszymi niepowodzeniami nie był w stanie utrzymać dziewczynie kroku. Bezradnie leciał za nią i obserwował, jak zbliżała się do ziemi, a następnie wylądowała.
- Heather! - krzyknął, gdy rywalka upadła. Wypadek nie wyglądał jakoś mocno poważnie dla kogoś, kto przez kilka lat grał w Quidditcha i kilka razy potrzebował pomocy medyków, ale Theodore mimo tego mocno się zmartwił. Tego by jeszcze brakowało, by po nieudanym pocałunku i przegranym wyścigu dziewczyna się mu jeszcze połamała. To dopiero byłaby udana randka, nie ma co!
Zwolnił zbliżając się do ziemi, a następnie bardzo czujnie, uważając, by nie powtórzyć jej błędu, wylądował przy rudowłosej. Miotłę od razu odrzucił i uklęknął przy zwyciężczyni. Nachylił się nad nią, a jego mina zmieniła się z zatroskanej na uśmiechniętą, gdy usłyszał jej śmiech.
- Ale mnie przestraszyłaś, już myślałem, że coś ci się stało – powiedział głośno i szturchnął ją przyjacielsko. Odetchnął przy tym z ulgą, bo nie chciał kończyć ich spotkania wizytą w Mungu. Zerknął jeszcze dla pewności w stronę jej nóg, bo czasami bywało tak, że można było mieć coś złamane lub skręcone i nie być tego świadomym. Nie wyglądało mu jednak na to, by było tak w tym przypadku, nogi miała ładne jak zwykle, nie widział śladów krwi, nawet spodnie były całe.
- Gratulacje. To była piękna rywalizacja i równie wspaniałe zwycięstwo – stwierdził starając się ukryć rozczarowanie. Bardzo chciał wygrać, a musiał obejść się smakiem. Dobra okazja do tego, by jeszcze bardziej jej zaimponować przeszła mu bokiem. Jednocześnie oddychając głęboko próbował ukryć to, że leciała tak szybko, że aż złapał zadyszkę próbując ją dogonić. Uśmiechnął się na znak, że gratulacje były szczere. Miał pecha, że trafił na tak utalentowaną dziewczynę, ale to dobrze! Byle kto by nie wpadł mu w oko.
- Co sobie życzysz w ramach nagrody? Możesz poprosić o cokolwiek – spytał się nachylając się nad uroczą rudowłosą. Sam miałby wiele pomysłów, gdyby znalazłby się na jej miejscu. Poczynając od pocałunku. Niestety dla niego nie zasłużył sobie na to, by coś sobie od niej życzyć, więc czekał na to, co dziewczyna wymyśli.
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#20
13.03.2023, 10:58  ✶  

Dla Heather jej wygrana wcale nie była zaskoczeniem. Nie, żeby lekceważyła przeciwnika. Po prostu była bardzo pewna swoich umiejętności, a te nie da się ukryć były naprawdę spore jeśli chodzi o latanie na miotle. Mało kto był jej w stanie dorównać, nie oszukujmy się. Oczywiście, miała rację, pozostawiła Theo za sobą, bez najmniejszego problemu.

Usłyszała swoje imię. Lovegood musiał trochę się przestraszyć, kiedy dosyć brutalnie wylądowała na ziemi. Pewnie z innej perspektywy ten wypadek mógł wyglądać trochę niebezpiecznie. Na szczęście nic jej się nie stało. Poza tym, że pewnie jutro znajdzie na ciele kilka siniaków. Nie było to dla niej coś nowego. - Żyję! - Krzyknęła w eter, żeby dać znać, że nic jej nie jest. Theo po chwili wylądował tuż obok niej. Całkiem zgrabnie mu to wyszło, zdecydowanie spokojniej to zrobił.

Wood oparła się na łokciach i nieco podniosła, jednak nadal leżała na ziemi. - Nie sądziłam, że tak Cię to ruszy Theo. - Nawet ją to bawiło, że tak sie tym przejął. - Jak widać nie tak łatwo mnie połamać. - Odparła uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Humor wcale jej się nie pogorszył, nie tak łatwo było popsuć jej dobry nastrój. W końcu miała dzisiaj naprawdę wyborne towarzystwo. Wypadki jak ten się zdarzały, jednak często kończyły dużo gorzej - także, nie mogła narzekać.

- Dziękuję! Naprawdę doceniam, chociaż byłeś blisko, też świetnie Ci poszło! - Dodała, żeby nie poczuł się urażony. Wiedziała, że pewnie ważne dla niego było to, aby wygrać ten ich krótki wyścig, ale na starcie był już przegrany, miała przewagę i ja wykorzystała.

Nie myślała o tym, że będzie mogła wybrać sobie nagrodę, zaskoczyło ją to. Powinna dobrze wykorzystać taką możliwość. Pewnie miałaby parę pomysłów. Skorzystała jednak z tego, że się nachylił i zbliżyła się do niego jeszcze bliżej. Był to odpowiedni moment, aby naprawić pewną rzecz. W końcu nie mogli się rozejść pozostawiając taki niesmak, jaki wzbudzał ten ich pierwszy pocałunek. Pociągnęła Theo do siebie, na ziemię, na której to odpoczywała po niefortunnym lądowaniu. - Mogę mieć pewien pomysł, tylko nie wiem, co Ty na to. - Powiedziała jeszcze przyglądając się mu bardzo uważnie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Heather Wood (4230), Theodore Lovegood (4191)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa