• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[Jesień 72, 30.09 Ekstaza Merlina | Jonathan] Słowo wróblem wyleci, a wróci wołem

[Jesień 72, 30.09 Ekstaza Merlina | Jonathan] Słowo wróblem wyleci, a wróci wołem
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#1
01.11.2025, 15:30  ✶  
Ten szept, ten chichot, ten złoty poblask rosnących możliwości...

– Nie wierzyłam w pierwszej chwili i nie dawało mi to spokoju, ale przecież znam tę twarz! I to wcale nie z Czarownicy tylko... tylko z mugolskiego plakatu! Wiem co mówię, bo musiałam odwiedzić siostrę, co mieszka w niemagicznym z początku września i daję sobie rękę uciąć, że ta cizia co lepi się do młodego Selwyna sprzedaje swoją twarz mugolom! Ja to sprawdzę kochana, jestem bardzo ciekawa ile w Czarownicy mi za to zapłacą. Chociaż nie wiem... co mi radzisz? Może najpierw powinnam zapytać dyrektora teatru? W końcu dzisiaj udało mu się zebrać ładną sumkę, a i mi przydałoby się nieco grosza na remont... – dotarło do uszu Jonathana, a on nie porzucił tej nitki, która wpadła w jego ręce.

Podejrzana aura kobiety, z której ust padły te słowa nie pozostawiała żadnych złudzeń. Brunatnoczerwona łuna świadczyła o chciwości kierującej jej działaniami, ponadto buzująca przy ciele czerwień potwierdzała jej ekscytację i gotowość do wcielenia słów w życie. Kobieta miała około czterdziestu lat i być może kilka kluczowych wizyt u Potterów uczyniłaby ją ładniejszą na okoliczność przyjęcia. Mimo wszystko jednak (a może przede wszystkim)... zdawała się być znajoma. Chwilowy przebłysk pomógł mu rozpoznać w tej uśmiechniętej żarłocznie buźce Anathemę Wildbur, urzędniczkę Departament Magicznych Gier i Sportów, zdawało się że z działu Szachów, ale nie był pewien. Jej strój pochodził sprzed trzech sezonów. Problemy finansowe? Czy może Spalona Noc dotknęła ją bardziej niż była gotowa to przyznać?
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#2
10.11.2025, 19:01  ✶  

Jonathanowi ta sytuacja nie podobała się z kilku powodów. Po pierwsze kobieta chciała parszywie wykorzystać przyjaciółkę jego kuzyna i jego chrześniaka do wyciągnięcia dopiero co zebranych pieniędzy lub wykorzystać obecne nastroje by wzbogacić się na pozornie kompromitującej historii sprzedanej Czarownicy. Po drugie wyrażenie sprzedawać swoją twarz mugolom było paskudne. No i po trzecie, personalnie uważał, że było coś wyjątkowo okrutnego w tym, że w Ministerstwie Magii istniał dział szachów, a o Departamencie lub chociażby biurze kultury nikt nie chciał nawet mysleć. Naprawdę. Zagadka godną Departamentu Tajemnic! Gargulki i szachy przed sztuką! I teraz jeszcze ktoś z tego właśnie działu, działu szachów, bezczelnie próbował wzbogacić się na jednej z nielicznych instytucji w tym kraju, które jakkolwiek dbały o kulturę ich społeczeństwa!


Dalej nie podszedł jeszcze do kobiety, analizując wszystkie zebrane na ten moment informacje. Była chciwa. To już wiedział. Ubrała się w kreację sprzed kilku sezonów i to, przynajmniej według niego, dość niegustowną. Rozejrzał się do okoła zastanawiając się, czy nie podejść z tym jednak do wuja Everetta, ale ostatecznie uznał, że potraktuje ingerencję starszego Selwyna w tę sprawę wyłącznie jako ostateczność. No dobrze. Pozostawało mu więc na razie działać samemu. Nie zamierzał podejść do niej i grzecznie prosić, aby nic nie mówiła. Nie chciał też szczególnie załatwić tego po cichu. Byli w końcu w teatrze więc najlepiej będzie jeśli zrobi niewielką scenkę dzięki której skompromituje czarownicę i jej plan, tak aby wszyscy pamiętali o jej głupim pomyśle, próbie wzbogacenia się na biednych pracownikach teatru i wymyślonych plotkach na temat Electry. Tylko, że nie powinien szczególnie sugerować jak to Widbur potrzebuje pieniędzy bo dotknęły ją pożary. To by nie było dzisiaj na miejscu. Spróbował więc zastanowić się, czy nie słyszał ostatnio o jakiejś pracowniczej wpadce w Departamencie Anathemy nie ważne czy była w nią zamieszana czy nie, oraz czy nie kojarzył żadnych afer na temat kobiety z którą czarownica rozmawiała.

Wiedza o świecie III
Plotki na temat o ostatnich aferach w Departament Magicznych Gier i Sportów
Rzut Z 1d100 - 16
Akcja nieudana


Plotki na temat towarzyszki Anathemy
Rzut Z 1d100 - 39
Slaby sukces...
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#3
19.01.2026, 19:23  ✶  
Towarzyszka Anathemy stała nieco bokiem, jakby celowo ustawiała się tak, by mieć lepszy widok na Elect­rę. Była wyraźnie niższa, masywniejsza, z ostrymi rysami twarzy, które nie zyskały na łagodności mimo starannie dobranego makijażu. Suknia, choć nowa, leżała na niej ciężko, jakby próbowała ukryć więcej, niż mogła. Jonathan zauważył, że jej spojrzenie zbyt często wracało do młodej kobiety przy Selwynie – krótkie, kłujące spojrzenia, w których czaiła się niechęć podszyta czymś znacznie bardziej przyziemnym. Zazdrością. Nie rozpoznawała twarzy z plakatów, tego był niemal pewien: brakowało w niej tej charakterystycznej pewności kogoś, kto wie. Zamiast tego było w niej podniecenie cudzą historią, obietnica skandalu, który mógłby na chwilę zrównać ją z kimś wyraźnie piękniejszym.

Kiedy Anathema mówiła, tamta przytakiwała z przesadnym entuzjazmem, pochylając się bliżej, jakby każde kolejne słowo było zaproszeniem do działania. Szeptała coś o tym, że „w Ministerstwie już bywały gorsze rzeczy”, że „takie sprawy zawsze gdzieś wypływają” i że szkoda byłoby nie skorzystać, skoro okazja sama się pcha w ręce. Jonathanowi przemknęła przez myśl mglista pogłoska o jej rzekomym romansie w biurze Gargulków – nic potwierdzonego, raczej półsłówka o zbyt częstych nadgodzinach i protekcji, której nikt nigdy nie potrafił jednoznacznie wyjaśnić.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (435), Jonathan Selwyn (331)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa