• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[późny wieczór 26.09.72] Na granicy cienia

[późny wieczór 26.09.72] Na granicy cienia
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#11
15.11.2025, 18:22  ✶  
Olivia spojrzała na Tristana z czułością i nakryła jego dłoń własną dłonią. Naprawdę nie chciała zostawiać rodziców, ale z drugiej strony zdawała sobie sprawę z tego, że zostawanie w Pękatej Fiolce było niebezpieczne. Nie, ich mieszkanie nie nadawało się do niczego. Słuchała więc Brenny, przenosząc powoli na nią wzrok. Dawno jej takiej nie widziała - rzeczowej, cichej... I czy miała wrażenie, ale na niej również ta noc odbiła się mocniej, niż by chciała? To było tak cholernie niesprawiedliwe, że ucierpiało tyle niewinnych osób. Ona, Tristan, Brenna, jej rodzice, w ogóle cała rodzina Longbottom. I masa innych czarodziejów i czarownic. Wiedziała, że o to chodziło śmierciożercom, ale nie oznaczało to, że musiała się na to godzić. Co zresztą zaznaczyła Brennie w liście.
- Myślę, że wynajem czegoś mógłby być dobrym pomysłem. Przynajmniej dla rodziców, zanim nie uda się przywrócić mieszkania nad Fiolką do użytku - powiedziała cicho, zerkając za okno. Brenna szukała tam łuny i popiołu, a Olivia: zapewnienia, że nadal jest dokąd wracać i o co walczyć. - Ale sama nie wiem, kochanie, może lepiej żebyśmy zamieszkali osobno? I już... Na stałe.
Powiedziała po chwili wahania, bo chociaż kochała rodziców nad życie, to mieszkanie z nimi byłoby udręką. Może w przyszłości, gdy będzie ich stać na dom, mogliby mieć osobne wejścia i swoje piętra? Ale na pewno nie zamierzała wykorzystywać do tego Brenny i jej pieniędzy. Pożyczka: owszem, ale przecież nigdy by nie dali radę jej spłacić, nawet jeśli byłaby nieoprocentowana.
- Dziękuję - powiedziała w końcu, wydychając powietrze nieco szybciej, niż powinna. - Że w ogóle chcesz nam pomóc. Tamta noc zweryfikowała wiele znajomości. Niektórzy z przyjaciół rodziców całkowicie się od nich odwrócili.
Wiedziała, że Brenna taka nie była, i że bezinteresowność powinna być oczywistością, lecz nie oznaczało to, że nie mogła za to dziękować.
- Tak naprawdę wystarczy jeden pokój. Połowa sprzętu, którego używałam w Fiolce, jest moja. Więc mogę go zabrać, nie uległ zniszczeniu. Millie mówiła coś o składnikach - tych praktycznie nie mamy, wszystko poszło - wyjaśniła, chociaż mogła mówić tylko za siebie. Jeżeli chodziło o Tristana i jego wyroby, to na pewno potrzebował więcej miejsca i sprzętu niż ona. Wzdrygnęła się, gdy ta wypowiedziała jego imię. Olivia niemal natychmiast skurczyła się w sobie. - Nie... Nie wypowiadaj imienia tego... potwora
Jęknęła, wbijając paznokcie w swoje przedramię. Pobladła, uciekła wzrokiem w bok. Wiedziała, że nie powinna się bać samego imienia, lecz nic na to nie mogła poradzić.
- Nie zasługuje na to, by go pamiętać - dodała szeptem, wstając. - Zrobię herbaty. Mama mówiła, że w Lecznicy Dusz jest ktoś, kto może pomóc na to, jak ja reaguję na... samo wspomnienie o nim. Ale powiedz mi, proszę - czy sama korzystałaś z hipnozy? Wspominałaś, że też masz pewne objawy.
Nie chciała wysprzęglać się tak o z tego, że Brenna też bała się ognia. Na bogów, a ona podczas tamtej nocy wbiegła z nią do płonącego budynku!
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#12
16.11.2025, 15:51  ✶  

Dym świecy mógł być wyczuwalny w tym pomieszczeniu, gdyż jakieś oświetlenie było im potrzebne. Jeżeli to mieszkanie nie posiadało mugolskich rozwiązań, pozostawały właśnie świece. Tutaj jednak Olivia zadbała o przykrycie jakimś kloszem, który uniemożliwiałby ujrzenie płomienia. A jednocześnie dawał jakieś oświetlenie. To poniekąd pomagało Tristanowi przećwiczyć zwalczanie traumy, aby nie szukać i nie patrzeć w ogień. Dlatego też przy tej rozmowie, mimo iż miał z tyłu głowy świadomość o obecności świecy w pomieszczeniu, nie oglądał się. skupiał na rozmowie. Na obecności Brenny, na siedzącej obok Olivii. To nie było łatwe, ale wymagało w samoterapii. Było wiele momentów, kiedy zastygał w miejscu, bo miał wrażenie, że ktoś po nich idzie.

Wspaniale było dowiedzieć się, że także Brenna opanowała zdolność fali. Łatwiej będzie im o sprawną komunikację, gdyby coś się wydarzyło, potrzebowali pomocy, albo jako przekaźnik informacji. W odpowiedzi, Tristan skinął głową w zrozumieniu. Przyjęciu do wiadomości. Testowanie takiej komunikacji powinno być dobre, nawet z błahych powodów. Aby mieć pewność, że oboje opanowali to dobrze.

Następnie wysłuchał propozycji mieszkalnych, które w tej chwili były priorytetem. On nie miał już swojego, które dopadła klątwa. Nie widział też powodu, dla którego miałby je ratować, skoro rodzice Olivii go ciepło przyjęli i zaakceptowali, a sama ukochana zgodziła się mieszkać z nim razem. Zatem, dobrze jest szukać czegoś wspólnego. Dla niej nawet gotów jest zamieszkać także z jej rodzicami. Przy wspomnieniu o Hogsmeade, Wardowi zapaliła się w głowie lampka z pomysłem. Ale czy rozwiązanie, jakie zaproponuje, Olivia zaakceptuje?

Słuchając, notował swoją propozycję. Kiedy Olivia zwróciła się do niego z zaznaczeniem, żeby już teraz zamieszkać samodzielnie, spojrzał na nią z troską. Była gotowa na to, aby oddzielić się od rodziców? Odłożył ołówek, aby zapytać ją krótko w języku migowym, a do tego potrzebował wolnej dłoni:

"- Jesteś tego pewna?"
Odczekał moment, na jej odpowiedź, po czym dodał dla zapewnienia.
"-Zgodzę się na wszystko co zechcesz."
Tristan też nie był osobą, która brałaby coś za darmo. Oferowanie im mieszkania, które zakupiłaby Brenna, również wolałby w jakkolwiek spłacić. Czy to w walucie czarodziejskiej, jeżeli zarobi, czy zaś w inny sposób, jak wspomniane zlecenia. Tego mógłby się podjąć. Dopisał więc swoją odpowiedź na propozycje, uwzględniając także decyzję ukochanej. Pokazując jednak notes Brennie do przeczytania, mogła również ujrzeć jego propozycję o Hogsmeade.

"Hogsmeade. Ta wioska chyba nie została zaatakowana? Dorabiam tam zawodowo u kowala. Może, gdybyśmy przenieśli Pękatą Fiolkę tam, znajdując jakiś odpowiedni dla niej budynek? Państwo Quirke mieliby nadzór nad tym miejscem. Ja i Olivia moglibyśmy zamieszkać nieopodal. Może to teraz nierealne, ale tak przyszło mi na myśl."

"Jeżeli Olvia chce wynajem mieszkania, czy nawet samego pokoju. To się zgadzam. Mogę przyjąć na siebie jakiekolwiek zlecenia i w czymś pomóc, jeżeli to będzie wystarczające jako spłata długu. Jestem gotowy nawet nauczyć się czegoś nowego."

Zorganizowanie warsztatu z odpowiednimi warunkami dla Olivii, także było istotne. Dużo osób potrzebowało teraz pomocy z nabytymi chorobami kaszlu, którego wszyscy doświadczyli. A dzięki jej zdolnościom, nawet on nie musiał się z tym męczyć. Ustalenia w sprawie warsztatu zostawił dziewczynom. On bardziej znał się na sprawach rzemieślniczych.

Kwestia traumy ognia. Ward zmarszczył brwi, na wspomnienie o omamach, jakby próbował sobie coś takiego przypomnieć, ale raczej ich nie miał. Napisał zatem krótką odpowiedź na wolnej przestrzeni notesu.

”Omamów. Nie mam. Ale widok ognia napawa strachem. Sprawia wrażenie, jakby ktoś miał po nas znów przyjść… Że są, obserwują, wiedzą gdzie jesteśmy"
Prawie skończył pisać, kiedy Olivia na słowo Voldemort przeraziła się. Spojrzał na nią od razu słysząc jęk w wypowiadanych słowach. Objął ją ramieniem, przytulając do siebie, aby uspokoić. Aby wiedziała, że jest tu obok. Puścił ją, kiedy wstała, aby zrobić herbatę. Lecz wciąż ją obserwował, słuchając dalszych słów. Westchnął cicho. Wrócił do dokończenia treści i pokazał Brennie.
"Olivia potrzebuje bardziej pomocy. Ja sobie jakoś poradzę z traumą."
Przed Olivią niczego nie ukrywał i jeżeli chciała cokolwiek przeczytać, mogła śmiało. Najwyżej dostanie od niej w czerep, za to ostatnie. On sobie przecież poradzi. Nie wiedział jeszcze jak, ale poradzi.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
17.11.2025, 14:52  ✶  
Nie patrzyła ku świeczce, a jej zapach nie był z pewnością tym, co czuła. Zdawało się jej, że pomieszczenie wypełnia zapach dymu, i gdyby nie to, że nie przydarzało się to po raz pierwszy ani po raz drugi, pewnie wstałaby i zaczęła szukać jego źródła. Palce pod stołem zasnęła na materiale płaszcza, mnąc go lekko i z całych sił próbując zachować spokój.
Ciemność za oknem była tylko ciemnością.
A mimo to coś w jej żołądku ściskało się boleśnie i nie mogła powstrzymać myśli…
…a co jeśli nie?
- On jest tyranem, a śmierciożercy to mordercy. To nie ja zapominam o dumie, bo nie chcę przed nim uklęknąć - odparła. Nie pojmowała tego. Nigdy nie chciała tego pojąć. Poczucie wyższości u wielu z nich było czymś, co w pewnym sensie było częścią porządku obowiązującego w każdej kulturze, przed tym w dziejach ludzkości chyba nigdy nie udało się uciec: bo czy w mugolskiej arystokracji było inaczej? Ale mordowanie? Podpalanie Anglii? Pełzanie w pyle?
Mogła mieć tylko nadzieję, że większość ludzi robiła to ze strachu. Strach był czymś, co mogła przynajmniej zrozumieć. Nie pojmowała za to bezmyślnego okrucieństwa.
- W takim razie sugeruję coś na obrzeżach Londynu. Nie ma co zwracać uwagi, zwłaszcza że zabezpieczenie wszystkiego zajmie czas. Łatwiej, jeśli pieniądze przejdą z ręki do ręki. Można urządzić tam wstępnie jakąś pracownię dla was – stwierdziła po chwili namysłu, gdy Olivia zaproponowała wynajem. Miało to też tę zaletę, że kiedy staną na nogi, jeżeli zechcą się przenieść, nic nie będzie ich wiązało, a Brenna mogła znaleźć inne zastosowanie dla lokalu. – Prześpijcie się z tą sprawą na spokojnie i ustalimy szczegóły. Jeśli znajdziecie czas na przejrzenie ogłoszeń o sprzedaży nieruchomości, to bardzo pomoże.
Zwróciła spojrzenie na kartki, które zapisał Tristan: planów co do Pękatej Fiolki nie skomentowała, bo było to coś, co musiała rozważyć Olivia. Miała wrażenie, że takie przeniesienie interesu nie będzie łatwe, zwłaszcza że w Hogsmeade klientami byli głównie mieszkańcy i uczniowie, a działał już tam jeden sklep o podobnym profilu – ale mogła też mylić się tu w rachunkach. Jeśli jednak ich wybór padłby na to miejsce… też była gotowa tu kombinować.
– Jeśli się nie mylę, potrafisz tworzyć broń i biżuterię. I jedno i drugie może się przydać jako baza pod późniejsze pieczęcie… Myślę, że będę miała kilka zamówień. – Thomas znał się w końcu na pieczętowaniu, więc przedmioty stworzone przez Tristana mogły się im przydać. – Nie podam ci w tej chwili listy, ale to może poczekać. Co do składników... to trochę pilniejsze, może więc warto spróbować zebrać przed zimą, ile się uda na własną rękę, a ja spróbuję się zorientować, ile uda się gdzieś kupić
Najpierw musieli zadbać o nich, ale kwestia zasobów, kontaktu i zabezpieczeń stale zaprzątała głowę Brenny.
– Miałam problem z ogniem – przyznała lakonicznie, choć ten „problem” obejmował omamy, których Tristanowi szczęśliwie oszczędzono, dwukrotną utratę panowania nad własną magią i panikę na sam widok płomieni. Teraz ten strach rozpłynął się, i była przynajmniej w stanie reagować… ale ciągle czasem…
…czasem było jak teraz.
Gdy wyczuwała zapach dymu, który przypominał jej że…
…że już o czymś nie pamiętam.
– Hipnotyzerka orzekła, że jedyny sposób, to usunięcie wspomnienia, które ten problem wywołało. Jeśli zdecydujesz się na wizytę, możesz napisać do mnie albo do Millie i któraś z nas spróbuje cię umówić. W Lecznicy Dusz też pracują hipnotyzerzy, więc pewnie możesz zgłosić się i tam.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#14
20.11.2025, 16:15  ✶  
Spojrzała na Tristana, gdy ten zaczął do niej migać. Na przestrzeni minionych tygodni, które zmieniły się w miesiące, język migowy stał się dla niej czymś naturalnym. Powoli przestawała się łapać na tym, że nie rozumie jakiegoś słowa. Sama też odruchowo czasem odpowiadała mężczyźnie właśnie w ten sposób: szczególnie jeżeli nie chciała, by ktoś słyszał ich rozmowę. Kiwnęła głową na znak. Nie była niczego bardziej pewna w życiu, niż tego że chce zamieszkać z Tristanem - sama, bez rodziców. Kochała ich, to fakt, ale przecież matka do tej pory była aż nazbyt opiekuńcza w stosunku do Olivii. Odrobinę odpuściła, gdy na horyzoncie pojawił się Tristan. Ale teraz... Teraz czuła, że jeżeli wróci do mieszkania z rodzicami, cała rodzina cofnie się i to nie o krok, a o co najmniej dwa. Wtuliła się w Tristana, gdy ten ją objął.
- Rodzice się nie zgodzą - powiedziała od razu, czytając pierwszą część wiadomości. - Tata wciąż uważa, że mimo tego, co się stało, Londyn i Pokątna są najbezpieczniejsze, jeżeli chodzi o biznes. Poza tym ten budynek należał do moich dziadków, a wcześniej do pradziadków.
W teorii Olivia miała przejąć Fiolkę, dlatego tam pracowała. Ale chciała mieć coś własnego - wierzyła, że budując swoją markę będzie na tyle silna, żeby w odpowiednim czasie przejąć sklep.
- Morderców należy wysłać tam, gdzie ich miejsce - odpowiedziała jeszcze Brennie, zanim nie przeszła do kuchni, by nastawić wodę na herbatę. Chwilę to potrwa, więc wróciła do nich, ale nie zaglądała w notes Tristana. Po prostu położyła mu dłoń na ramieniu. Lekko się też nachyliła, by ucałować go w czubek głowy. Jeżeli czegoś jeszcze była pewna, to tego że zrobi wszystko, by go ochronić. Nie dokończyła swojego zdania celowo - według niej miejsce morderców nie było w Azkabanie, a w piachu. Spalona Noc mocno ją zradykalizowała.

Milczała chwilę, jakby zastanawiała się nad tym, co powiedziała Brenna. Wpatrywała się w nią, lecz jej wzrok był nieobecny. Widziała ją, ale patrzyła jakby przez nią. W końcu jednak przełknęła ślinę.
- Przygotuję listę składników - powiedziała, kiwając głową, jakby w takt muzyki, która nie grała. - Przejdę się do Lecznicy. Jak chcesz, możemy iść razem, kochanie. Obrzeża Londynu... Sama nie wiem. Myślę, naprawdę. Pracownia to nie problem, mieszkanie tym bardziej, ale sprzedaż... Musiałaby być wysyłkowa.
Zastanawiała się głośno, lecz jej wywód przerwał gwizd czajnika. Szybkim ruchem różdżki przywołała do nich tacę z 3 filiżankami, kilkoma puszkami różnych herbat i czajnikiem, który osiadł miękko na podstawce. Udało jej się uratować trochę herbat z Pękatej Fiolki.
- Muszę pomyśleć. Przespać się z tym. Robienie dla ciebie eliksirów Brenno nie będzie problemem, Tristan może korzystać z pomocy kowala w Hogsmeade. Ale chciałabym uniknąć ciągłej zmiany miejsca - przyznała w końcu, zalewając pierwszy susz. - To wszystko dzieje się na tyle szybko, że sama nie wiem, co o tym myśleć.
Wiedziała, że ten czas nadejdzie, ale nie wiedziała, że tak szybko. I w tak brutalny sposób.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#15
20.11.2025, 23:31  ✶  

Nie odnosił się w żadnych słowach i treści, do czarnoksiężnika, który zasiał chaos i zniszczenie na ich kraj. A tym bardziej, do jego zwolenników, śmierciożerców. Sam doświadczył tragedii z ich strony. Było dobrze, do póki nie ruszyli coś, co kochał. Gdyby miał teraz stracić Olivię…

Przeniesienie Fiolki nie wchodziło w grę, jak już Olivia wyjaśniła. Nie zdziwiło to Tristana, rozumiejąc jej rodziców. Gdyby jego ojciec miał własny biznes jubilerski, też pewnie nie chciałby go przenosić. Jeżeli lokalizacja okazałaby się bardzo dobra pod względem pozyskiwania klientów. Ale nie mieli nic własnego, prywatnego. Tristan nie miał co dziedziczyć, poza terenem, gdzie stał jego zniszczony dom rodzinny. A teraz po tych atakach, pewnie sytuacja tam wygląda bardziej tragicznie, jeśli ogień i tam się pojawił.

W kwestii tematu odnośnie jego zdolności tworzenia broni i biżuterii, kiwnął głową dla potwierdzenia Brennie. Tak samo jak przy przyjęciu zleceń oraz zgodzie na to, że to eliksiry od Olivii miały priorytet. Lecz gdy myślał o swoim powrocie po przerwie do pracy u kowala, będzie tam musiał zmagać się ze stycznością ognia. Czy to będzie dobry pomysł, aby stawić czoło traumie w tamtym miejscu? Lęk pojawiał się na widok małego płomyka. Co jeśli zobaczy duże ognisko? Nie chciał na razie o tym myśleć. Otrząsnął się z własnych myśli, czując dłoń Olivii na ramieniu, a potem jej pocałunek. Dotknął jej dłoni, zanim zabrała. Chciał tylko jej "powiedzieć', że chętnie z nią pójdzie gdziekolwiek będzie chciała. A lekki uśmiech, miał być temu zapewnieniem. Jego ukochana jednak wahała się wciąż z miejscem zamieszkania. Lecz według Warda, obrzeża Londynu byłoby dobrym pomysłem, gdzie mogliby zamieszkać razem, już na dłużej. Dla zapewnienia, napisał swoje zdanie co uważa, kiedy Olivia zajęła się przygotowywaniem herbat.

"Sprzedaż wysyłkowa nie powinna być problemem. Oboje mamy sowy. W ostateczności mogę sam dostarczać towary. Nie mam nic przeciwko zamieszkaniu na obrzeżach Londynu. Mielibyśmy swobodną przestrzeń również do własnej pracy. Ale też przejrzymy oferty i damy znać."
Pokazał treść Brennie, dając możliwość przeczytania tego także Olivii. Gdyby on miał mieć swój warsztat przystosowany pod kowalstwo, to najwyżej, w przyszłości, zrobiliby dobudówkę. Bo i tak na razie, musi skorzystać z warsztatu w Hogsmeade. Jeśli dla Olivii problemem była dostawa towaru, Tristan byłby skłonny w tym pomóc. Z teleportacją nie miał najmniejszego problemu. A swoją sowę, chętnie pożyczy ukochanej.

Herbatę sobie zalał dopiero, jak dziewczyny swoje filiżanki zapełniły. One miały pierwszeństwo.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#16
27.11.2025, 13:48  ✶  
– Pomyślimy o rozwiązaniu długoterminowym. Prześpijcie się, rozważcie opcje, przemyślcie budżet, możliwości, rozejrzycie się za lokalami i wtedy dajcie mi znać, co wybieracie. Pomogę w każdym aspekcie i nie musicie o niczym decydować tego wieczora.
Mogła dać im pożyczki na mieszkanie, mogła kupić takie i im wynająć, mógł to być mały domek na przedmieściach, mogła kupić całą kamienicę z kilkoma mieszkaniami – i przerobić je na lokale z symbolicznym czynszem dla tych, którzy stracili domy podczas Spalonej Nocy. Pewnie najchętniej kupiłaby takich przynajmniej z dziesięć, ale ani nie miała czasu ogarnąć tego na taką skalę, ani nie chciała przepalić wszystkich środków z Gringotta – bo musiały starczyć na całą wojnę, a to na pewno nie był pierwszy wyskok – ani nie zamierzała ryzykować, że zwróci to uwagę śmierciożerców i zaczną atakować konkretnie te lokacje… Cztery – pięć mieszkań dla osób o różnym statusie krwi, szybko poszukujących taniego lokum to jedno, przy działaniu na wielką skalę czy skupieniu konkretnie na mugolakach ci ludzie mogliby stać się idealnym celem.
– W wolnej chwili zróbcie listę podstawowych potrzeb do podjęcia pierwszych zleceń, i to też zaczniemy ogarniać. W przypadku twoich rodziców myślę, że sprzedaż wysyłkowa na dobrą skalę to dobry plan, a w Pękatej Fiolce pokombinujemy – Nie tylko dlatego, że po prostu należało się tym zająć: Olivia i Tristan po prostu potrzebowali pracy. By mogli mieć własne źródło dochodów i czuć, że są samowystarczalni. Wbrew pozorom świetnie to rozumiała. – Czy mogę pomóc w czymś jeszcze?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#17
01.12.2025, 12:25  ✶  
Tak po prawdzie Olivia nie pomyślała o tym, jak lęk na widok ognia mógłby wpłynąć na pracę Tristana. Nie pomyślała o tym dlatego, że nigdy nie widziała go przy pracy. Nie skojarzyła, w jakich warunkach pracują kowale, a ona sama nie bała się ognia, więc praca z małym palnikiem nie była dla niej problemem. Kompletnie nie skojarzyła faktów, nie połączyła tych kropek, które rzucił jej los. Kiwnęła za to głową na znak, że zgadza się z tym, co napisał Tristan. Muszą to przemyśleć, rozejrzeć się.
- Przejrzymy oferty, ale z tego co wiem Prorok też oberwał. Nie wiem jak Czarownica. Nie wiem... Masz pomysł, gdzie szukać? - z wiadomych względów nie chciała wychodzić i krążyć po Londynie, póki nie będzie względnie bezpiecznie. Gazety były świetnym pomysłem, ale miały jedną potężną wadę: były kurewsko łatwopalne i nawet jeżeli sam budynek Proroka Codziennego by nie spłonął, to nakład na pewno poszedł z dymem. Nie otrzymywała już codziennie gazet, a jak jakieś dostawała, to opisywały to, co się działo do tej pory. Śmierć, pożar, zniszczenie... Miała trochę dosyć karmienia swojego umysłu tymi obrazami. Nigdzie nie widziała ofert na wynajem czy sprzedaży. - Zajmiemy się tym dzisiaj.
Powiedziała cicho, unosząc do ust filiżankę z herbatą. Dmuchnęła na jej taflę, by nieco ostudzić napar. Zastanawiała się już, czego potrzebują. Spojrzała w końcu na Brennę. Z ulgą, wdzięcznością i siostrzaną miłością. Bardzo doceniała to, że mimo swojego statusu nie traktowała ich z góry. Doceniała też to, że nie machała galeonami na prawo i lewo, mówiąc że wszystko im kupi i nie powinni się martwić. Była obrzydliwie bogata, ale jednocześnie doskonale rozumiała, że w tej sytuacji nie chcieli być od nikogo zależni. Wbrew pozorom taka empatia nie trafiała się zbyt często.
- Jeżeli wpadnie ci w oko jakiś lokal, to daj znać. Naprawimy go, wyczyścimy, na pewno sobie poradzimy. Dziękuję ci - wyciągnęła rękę, by uścisnąć dłoń przyjaciółki. - Nie wiem, co byśmy bez was zrobili.
Nie lubiła polegać na innych, ale prawda była taka, że gdyby nie ci inni, to z Tristanem byliby w czarnej dupie.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#18
01.12.2025, 14:37  ✶  

Dzisiejsza rozmowa z Brenną, dawała dużo do myślenia nad ich przyszłością. Tym samym, Tristan pamiętał swoją rozmowę z Olivią w parku, gdzie planowali wspólną przyszłość. Pożary pokrzyżowały trochę plany, przyspieszając cały ten proces zwyczajnego planowania. Nie tak jednak sobie wyobrażali przejście do wspólnego zamieszkania. Wspólnego szukania domu, nie mając pieniędzy. A praca zawodowa stała pod znakiem zapytania.

Na pewno przejrzą oferty mieszkań, sprzedaży lokali i obejrzą okolice. Jak już wspomniał w swojej treści, a Olivia to potwierdziła. Ukochana zwróciła uwagę na problem z prasą magiczną, słynnym Prorokiem Codziennym. Dotarło do niego, że choć pożary dotknęły obie społeczności, mogły zapomnieć, że mugolski świat, też oferuje swoje usługi w prasie. Od razu przysunął do siebie notes i napisał kilka słów.
"Mugolskiej prasy jest dużo w Londynie i samej Anglii. Na pewno jakaś przetrwała. Mogę zdobyć parę ostatnich wydań i zobaczyć ogłoszenia."

Co czarodziej nie może, mugol pomoże. Pokazał Olivii i Brennie, że w tym kierunku też warto szukać. On mógłby tym się zająć. Pokazał to przede wszystkim ukochanej, aby nie zamartwiała się na zapas niepotrzebnie. Czarownica czy Żongler niewiele też mogą pomóc. Brytyjski rząd też musiał zacząć działać, aby pomóc poszkodowanym obywatelom. Może więc znajdzie się jakieś miejsce, gdzie ktoś coś oferuje? Orientacyjnie, warto sprawdzić. Że wcześniej na to nie wpadł.

Lista potrzeb. Na pewno ją przygotują. Co mogli innego robić, jak jedynie skupić na tym, co potrzebują i szukaniu nowego dla siebie domu? A tym samym zapewnieniu mieszkania państwu Quirke. Zgodził się z Olivią, że usiądą do tego dzisiaj. Do spisania swoich potrzeb.

Naprawa lokalu, wyczyszczenie. Tristan kiwał głową na tak, że zgodziłby się i na to. Miejsce do zamieszkania, nie musi być na starcie gotowe, jak tutejsze mieszkanie. Gotów był podjąć się wszystkiego, aby to samodzielnie zbudować dla swojej nowej rodziny. Również był wdzięczny Brennie za tę pomoc. Wyraził to spojrzeniem i lekkim uśmiechem, gdy Olivia o tym mówiła.

"- Również dziękuję."
Te słowa wypowiedział w myślach, używając zdolności Fali, przekazując je Brennie. Mały test sprawdzający, czy ten sposób komunikacji ich później nie zawiedzie.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#19
03.12.2025, 10:30  ✶  
…Prorok oberwał, czy oberwała Czarownica…
…co płonie teraz?
To tylko złudzenie, powtórzyła sobie Brenna, zmuszając się do tego, by siedzieć bez ruchu i nie szukać źródła zapachu dymu. Ani Olivia, ani Tristan ewidentnie go nie czuli, więc była to kolejna z długiej listy halucynacji.
To już przechodzi.
Musi przejść.
Phil mówiła, że…
– Sprawdzę tablicę ogłoszeń na Pokątnej i w Ministerstwie, poza tym jak zauważył Tristan, mugolska prasa działa… on na pewno da radę sobie z tym lepiej niż ja. – Na upartego pewnie by coś znalazła: udało się jej z własną kamienicą, kupioną od mugoli, głównie dlatego, że nie chciała, by transakcja była znana w czarodziejskim świecie. Ale jednak miała trochę szczęścia, no i to był budynek do remontu, a teraz szukali czegoś innego… Ward, wychowany wśród mugoli, pewnie lepiej ogarnie mugolskie ogłoszenia. – Więc mamy plan. Przemyślcie wszystko na spokojnie, szukamy jakiegoś lokalu, robicie listę podstawowych potrzeb, niezbędnych dla was i po to, żebyście wy i rodzice Olivii mogli zacząć cokolwiek ze zleceniami… W międzyczasie spróbujemy jeszcze powalczyć ze sprawą Pękatej Fiolki.
Uśmiechnęła się do Tristana, gdy jego głos rozbrzmiał w jej głowie. Wciąż było to dla niej trochę dziwne doświadczenie, ale powoli się przyzwyczajała i przestawała odruchowo próbować zablokować komunikatów, co bywało dla niej problemem jeszcze niedawno.
Zawsze do usług, odparła, zanim przeniosła spojrzenie na Olivię. Już poważniejsze.
– Chciałaś też pogadać ze mną o paru sprawach prywatnych? Dziś, czy wolisz to przełożyć?
W końcu ta rozmowa chyba i tak dała im dostatecznie wiele rzeczy do przemyślenia i parę trudnych decyzji do podjęcia.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#20
15.02.2026, 13:38  ✶  
Olivia kiwnęła głową. Przecież śmierciożercy skupili się głównie na magicznym Londynie i budynkach społeczności czarodziejów, które znajdowały się w niemagicznych dzielnicach. Nie słyszała, żeby ucierpiała mocno mugolska prasa, a przecież... Może to było rozwiązanie, które mieli cały czas pod nosem? Nie chciała zostawiać rodziców, ale musiała wybrać: ich bezpieczeństwo czy sentymenty.

Grała w niebezpieczną grę, przez którą mogli ucierpieć. Odcinać się od rodziny nie zamierzała: ale nie dawać śmierciożercom powodów, by idąc po nią, skrzywdzili także rodziców, już musiała rozważyć. Pogłaskała Tristana po ramieniu, patrząc gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku. Jej wzrok błądził po stole, dopóki głos Brenny nie wyrwał jej z tego marazmu. Drgnęła.
- Tak. Kochanie, sprzątniesz naczynia? Chciałam porozmawiać z Brenną o czymś, co dotyczy naszej wspólnej przyjaciółki. Nie zajmie to długo, odprowadzę ją też do drzwi - nie kłamała. To, o czym chciała porozmawiać z Brenną, dotyczyło jej przyjaciółki, Millie, ale także pozostałych członków Zakonu. Na razie nie chciała wtajemniczać w to wszystko Tristana, ale w końcu będzie musiała to rozważyć. Jednak nie teraz, nie dzisiaj. Olivia wstała i ucałowała jeszcze czubek głowy ukochanego, korzystając z okazji, że mogła to robić tylko wtedy, gdy ten siedział. - Za chwilę wrócę.
Uśmiechnęła się do niego lekko, a potem wyszła z Brenną z kuchni.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2695), Olivia Quirke (2151), Pan Losu (150), Tristan Ward (2099)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa