04.12.2025, 14:26 ✶
Niestety jak na złość jego trzecie oko postanowiło być ślepe na aurę swojego kuzyna, chociaż nawet bez niego, po samej minie młodszego Selwyna, jak i swojego chrześniaka, Jonathan mógł wywnioskować, że oboje zapewne nie do końca orientowali się w zastanej sytuacji. Eh... Czy powinien po prostu powiedzieć im wprost co się działo i jaka relacja łączyła kiedeyś jego i hrabiego? Zwłaszcza gdy jakiś czas temu mówił Jessiemu zupełnie inne rzeczy na temat wampira. Ufał im. Nie roznieśliby tej informacji dalej, ale i tak wciąż wahał się z tą decyzją.
– Mi też nalej – powiedział, samemu w końcu siadając na jednym z foteli, aby wysłuchać tego co miał do powiedzenia wampir. Zmarszczył brwi. – Tak, to mój chrześniak, a to mój kuzyn. – Przyjrzał się Gabrielowi z uwagą, a jego wzrok zdawał się mówić zaakakująco mocno to zaznaczasz. Słuchał jego kolejnych słów, nie wiedząc czy powinien w ogóle chcieć wiedzieć z którym sędzią Wizengamotu wampir rozmawiał. Natomiast z pewnością nie był wielkim fanem, tego jak blisko Hannibala usiadł Gabriel. I to jeszcze na poręczy jego fotela! Trzeba było jednak przyznać, że swoim powodem dzisiejszej wizyty zaskoczył go. Nie podejrzewał, że Gabriel tak szybko znajdzie sobie tutaj zajęcie i to zajęcie, które pomoże zarówno Jonathanowi, bo przecież napastnik atakujący jego rodzinę był zdecydowanie czymś, czemu kres chciał położyć Selwyn.
Ale Gabriel oczywiście musiał ponownie obrazić jego stylowy barek.
– Zanim przejdziemy do meritum ‐ wtrącił się szybko, nie chcąc dać nikomu okazji do dalszego pastwienia się nad jego gustownym meblem, który przecież nie był meblościanką, aby tak mocno go krytykować. – Myślę, że najlepiej będzie jeśli ustalimy kilka rzeczy. – Przeniósł spojrzenie na Jessiego i Hannibala, zastanawiając się przez chwilę, czy aby na pewno chciał to zrobić, a potem westchnął cicho. – No dobrze moi drodzy. Rozumiem, że wydarzyło się wiele rzeczy na raz. Zróbmy więc tak, że przez następne kilka minut możecie zadać mi jakiekolwiek pytanie chcecie odnośnie tego co tu się właśnie dzieje, a potem przejdziemy już naprawdę do sprawy, z którą przyszedł do nas Gabriel.
– Mi też nalej – powiedział, samemu w końcu siadając na jednym z foteli, aby wysłuchać tego co miał do powiedzenia wampir. Zmarszczył brwi. – Tak, to mój chrześniak, a to mój kuzyn. – Przyjrzał się Gabrielowi z uwagą, a jego wzrok zdawał się mówić zaakakująco mocno to zaznaczasz. Słuchał jego kolejnych słów, nie wiedząc czy powinien w ogóle chcieć wiedzieć z którym sędzią Wizengamotu wampir rozmawiał. Natomiast z pewnością nie był wielkim fanem, tego jak blisko Hannibala usiadł Gabriel. I to jeszcze na poręczy jego fotela! Trzeba było jednak przyznać, że swoim powodem dzisiejszej wizyty zaskoczył go. Nie podejrzewał, że Gabriel tak szybko znajdzie sobie tutaj zajęcie i to zajęcie, które pomoże zarówno Jonathanowi, bo przecież napastnik atakujący jego rodzinę był zdecydowanie czymś, czemu kres chciał położyć Selwyn.
Ale Gabriel oczywiście musiał ponownie obrazić jego stylowy barek.
– Zanim przejdziemy do meritum ‐ wtrącił się szybko, nie chcąc dać nikomu okazji do dalszego pastwienia się nad jego gustownym meblem, który przecież nie był meblościanką, aby tak mocno go krytykować. – Myślę, że najlepiej będzie jeśli ustalimy kilka rzeczy. – Przeniósł spojrzenie na Jessiego i Hannibala, zastanawiając się przez chwilę, czy aby na pewno chciał to zrobić, a potem westchnął cicho. – No dobrze moi drodzy. Rozumiem, że wydarzyło się wiele rzeczy na raz. Zróbmy więc tak, że przez następne kilka minut możecie zadać mi jakiekolwiek pytanie chcecie odnośnie tego co tu się właśnie dzieje, a potem przejdziemy już naprawdę do sprawy, z którą przyszedł do nas Gabriel.