• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
Pomóż mi zrobić ten milowy krok | kwiecień 1972 | Klubokawiarnia Nory

Pomóż mi zrobić ten milowy krok | kwiecień 1972 | Klubokawiarnia Nory
Łamacz Klątw i Naukowiec
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Najbardziej cywilizowany z rodu Flintów. Mierzy 176 cm wzrostu, niebiesko-zielone oczy, pokazuje się zawsze gładko ogolony. Nie podnosi głosu, mówi spokojnie i ma problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego.

Castiel Flint
#1
02.03.2023, 13:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2023, 13:09 przez Castiel Flint.)  
Ściągnął Mortimera do niedawno przezeń odkrytej klubokawiarni o której mówiła mu najpierw Brenna a później Fergus. W końcu nadszedł dzień kiedy mógł umówić się tutaj na spotkanie z przyjacielem. Akurat potrzebował dogodnego miejsca na wprowadzenie go w meandry swoich planów, których realizacja nadchodziła już w maju. Potrzebował zatem odpowiednio dobranych osób. Nadszedł więc moment zwerbowania Mortimera do swych planów. Poczekał na mężczyznę przed klubokawiarnią i gdy tylko się zjawił - po wymianie solidnego uścisku dłoni - skinął w stronę budynku i mogli wejść do środka. Przywitał się dosyć głośno i gdy zostali skierowani do stolika to zajął miejsce zaraz przy oknie. Złożył zamówienie na sławetne pączki oraz mocną kawę (którą zaczął pić przed Fergusa). Od razu też przeniósł wzrok na swego towarzysza.
- Doceń proszę, że nie chciałem ściągnąć cię na jacht. Uznałem, że po pracy dobrze jest zjeść coś dobrego zamiast odkrywać powiedzmy, chorobę morską.- oczywiście miał na myśli pracę Slughorna, wszak w swojej jest wciąż zawieszony. Niedługo wróci na pełen etat ale póki nie może wejść do Banku to mógł zająć się swoimi nieoficjalnymi badaniami.
- Nie ukrywam, że próbuję tym miejscem zmiękczyć twoją asertywność. Pamiętasz jakie badania prowadzę?- oparł obie dłonie na stoliku i błyszczącymi z ekscytacji oczyma próbował przeniknąć duszę Mortimera.
- Otóż... szykuje mi się milowy krok. I do tego potrzebuję między innymi ciebie.- przeszedł do sedna. Nie potrafił powściągnąć swojej ekscytacji na myśl o majowej pełni. Ostatnie półtora miesiąca miał nad wyraz barwne; wydawało się, że przez ten krótki okres czasu nadrabia lata rutyny i marazmu. Tyle się działo, tak bardzo odżył i co więcej, wychodził do ludzi. Daleko było mu do duszy towarzystwa ale niewątpliwie zrobił już postęp.
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Mortimer Slughorn
#2
03.03.2023, 22:13  ✶  
Morty pewnie nie byłby zachwycony, gdyby ktokolwiek inny wyrwał go z bezpiecznych czterech ścian zagraconej w połowie ukończonymi wynalazkami i stosami papierów sypialni i kazał stawić się w zatłoczonej klubokawiarni (o której sam usłyszał dopiero z ust zapraszającego go przyjaciela, taki był z niego bywalec modnych miejsc), ale oczywistym było, że kiedy spotkanie proponował mu Castiel, to leciał jak na skrzydłach i ani trochę się nie przejmował, że psuło mu to ambitne plany realizowania kolejnych niemożliwych do zrealizowania pomysłów. Nora Nory wyglądała równie ciekawie w środku, co z zewnątrz, wchodził więc do jej wnętrza, łypiąc to na prawo, to na lewo, żeby wybadać klimat lokalu i ocenić, na ile swobodnie da radę się w nim poczuć - i pierwsze wrażenie było całkiem pozytywne. Nie protestował, gdy Cas składał zamówienie dla ich obu, bo po pierwsze sam nie miałoby kompletnie pomysłu na co mógłby mieć tu ochotę, a po drugie - było mu wszystko jedno, mógłby pić i wodę z kranu. Mógłby też bujać się na jachcie, chociaż wizja choroby morskiej wcale nie była atrakcyjna.
- Doceniam - przyznał więc, opierając się wygodnie o stół - No, chyba że przy okazji odkrylibyśmy na nią lekarstwo i zostalibyśmy idolami maryanarzy - dodał optymistycznie, zdecydowanie przeceniając swoje własne możliwości w tym zakresie, a choć jego myśli automatycznie powędrowały już w tamtym kierunku, przywołał się do porządku i skupił uwagę na podekscytowanych oczach Castiela. I jego słowach, na które pokiwał twierdząco głową. - Dobrze wiesz, że dla twoich pomysłów mam asertywność gumochłona… Ale miejsce rzeczywiście miłe. Jasne. Likantropia. - odpowiedział, natychmiast potwierdzając że doskonale pamięta, czym zajmował się przyjaciel i aż poruszył się nerwowo na krześle, równie podekscytowany tą kwestią co rozmówca. Bardzo doceniał w nim to, że kiedy rzeczywiście miał jakiś interesujący interes, przechodził od razu do sedna bez owijania w zaklęcia i nie musieli tracić czasu na bzdurny small-talk. Uśmiechnął się szeroko, co wcale nie zdarzało mu się tak często, było więc szczerym potwierdzeniem narastającego w nim entuzjazmu.
- Wchodzę w ciemno - zapowiedział stanowczo, gotowy robić ten milowy krok i teraz, zaraz. Nie potrzebował szczegółów, by się zgodzić, ale nie zmienia to faktu, że miał ochotę o nich posłuchać. - Zamieniam się w Ucho Dalekiego Zasięgu. Znaczy, bliskiego, bo siedzisz tuż obok… - wymamrotał, gubiąc na moment wątek po tej skomplikowanej metaforze, aż w końcu machnął ręką, bo nie chciał tracić ani sekundy cennego czasu tego spotkania na nieistotne kwestie. - Och, po prostu mów. Słucham.
Łamacz Klątw i Naukowiec
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Najbardziej cywilizowany z rodu Flintów. Mierzy 176 cm wzrostu, niebiesko-zielone oczy, pokazuje się zawsze gładko ogolony. Nie podnosi głosu, mówi spokojnie i ma problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego.

Castiel Flint
#3
05.03.2023, 22:38  ✶  
Lubił rozmowy z Mortimerem bowiem nie wymagały od niego żadnego większego wysiłku. Należał do grona nielicznych osób przy których mógł wykazać się swoimi skromnymi umiejętnościami towarzyskimi. O uśmiech nie było trudno, a i mógł lekko przeskakiwać z tematu na temat i wdrażać przyjaciela w swoje plany. Mógł liczyć na jego wsparcie, tego był pewien. Miał nadzieję, że Mortimer wiedział, że działa to obustronnie.
- Nie rozumiem jak można mieć chorobę morską. Fale są cudowne.- a mówił to człowiek z rodziny ściśle związanej z żeglugą i wodą. Nie od dziś wiadomo, że to jego żywioł i gdyby mógł, spędzałby całe dnie w objęciach fal.
Roześmiał się w obliczu jego barwnej odpowiedzi. Zdecydowanie przeminęło niedawne załamanie nerwowe. Ponownie chciało się żyć, działać, odkrywać i co najważniejsze - angażować. Gdyby tylko tak nie tęsknił w każdej sekundzie do pewnego jegomościa… to byłoby wszystko idealne.
- Takiego rodzaju asertywność dzisiaj mi się przyda.- podziękował za realizację zamówienia i stuknął cukierniczkę aby wrzuciła do filiżanki kawy jedną kostkę.
- Znalazłem ochotnika do pobrania krwi.- zniżył głos do konspiracyjnego szeptu i pochylił się nad stolikiem. Teraz, w świetle popołudniowego słońca kolor jego tęczówek był nader wyrazisty, taki pomiędzy zielenią a szarym odcieniem błękitu. Nie był jednolity - już nie.
- W trakcie pełni, w formie właściwej, bez eliksiru tojadowego we krwi. - jego oczy błyszczały z ekscytacji a cukierniczka wypluwała z siebie kolejne kostki cukru, które to lądowały w jego filiżance kawy. Najwyraźniej tego nie zauważył, pochłonięty tematyką rozmowy.
- Mówię serio, Morti. Nagadałem się za dziesięciu ale przekonałem kandydata. Co więcej, chcę już w maju się tym zająć. Muszę opracować szczegółowy plan, zabezpieczenia, zaklęcia ochronne, pomocnicy… z jego strony mają być dwie osoby. Z mojej… też potrzebuję dwóch. W tym ciebie.- popatrzył na niego wnikliwie jakby próbował go spojrzeniem przekonać do swych racji. Uśmiechał się, ekscytował, nie mógł doczekać. Oczywiście zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa lecz nie od dziś wiadomo, że ta dwójka (troje, jeśli wliczyć Williama) dla odkryć jest w stanie narazić swoje zdrowie.
- Mogę na ciebie liczyć?- zapytał i podsunął w jego stronę talerzyk z pączkiem. Potrzebował asysty, prawej ręki gdyby coś poszło nie tak. Druga osoba wraz z Brenną będą pilnować wilkołaczej formy Erika - taki miał w głowie plan.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Castiel Flint (644), Mortimer Slughorn (405)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa