• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
1 2 Dalej »
[2.10.1972] Czy jeszcze kiedyś będzie jak dawniej? | Olivia, Tristan

[2.10.1972] Czy jeszcze kiedyś będzie jak dawniej? | Olivia, Tristan
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#1
17.12.2025, 16:49  ✶  
2 października 1972

Nie bardzo miała ochotę wychodzić gdziekolwiek, ale wiedziała doskonale, że razem z Tristanem nie mają wyjścia. Nie mogli się wiecznie chować, mieli swoje życie i swoje zadania, swoje zobowiązania. A skoro zaczynali wracać do względnej normalności... To mogli też spróbować wyjść do ludzi. Wiedziała, że Tristanowi nie przyjdzie to łatwo, jej również - ale musieli spróbować.
- Tylko na chwilę - powiedziała cicho, zaciskając palce na przedramieniu mężczyzny. Uśmiechnęła się nerwowo, bo i dla niej nie było to takie proste. Upewniała się co i rusz, że jej rodzicom nic nie groziło, ale jednocześnie czuła, że dziczeje bez ludzi. Nie chciała cofać tego progresu, którego dokonała przez minione lato. - To też dobra okazja do tego, żeby się rozejrzeć i ocenić skalę zniszczeń.
Od przyjaciół wiedziała, że Pokątna powoli była odbudowywana, sklepy na nowo się otwierały, a ludzie próbowali żyć tak, jak kiedyś. Było to jednak niemożliwe - dużo osób, szczególnie pochodzenia mugolskiego, wciąż oglądało się za siebie. Może było za wcześnie na takie wyjścia? Ale jednocześnie Quirke chciała po prostu usłyszeć głos innych ludzi, zobaczyć obce twarze, oby uśmiechnięte. Posłuchać, o czym rozmawiają inni. A nie siedzieć tylko w 4 ścianach jednego z mieszkań Moodych.

Jednocześnie nie chciała zostawiać Tristana samego. Wierzyła, że był najbezpieczniejszy u jej boku. Dlatego wyciągnęła go z mieszkania i zaprosiła do Kotła. Słyszała, że mają na spróbowanie nowego grzańca. Uznała, że to chyba najlepszy moment i powód, żeby wyjść z Tristanem do ludzi.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący aż 193 cm wzrostu. Długość włosów często sięga mu karku. Zazwyczaj goli się na gładko, bądź pozwala sobie utrzymać zarost. Ostatnie wydarzenia spalonej nocy doprowadziły do tego, że zapuścił brodę. Twierdząc, że być może w ten sposób, nie zostanie rozpoznany przez oprawców. Ubiera zwyczajnie jak każdy mugol. Posiada bardzo dobrze zbudowaną sylwetkę, co zasługą jest wieloletnie ćwiczenie ciała.

Tristan Ward
#2
17.12.2025, 17:16  ✶  

Wychodzenie do ludzi, łatwe nie było. Za każdym razem musisz się oglądać, czy nikt Cię nie śledzi. Czy nie nastąpi niespodziewany atak. Nie mogli jednak siedzieć ciągle w zamknięciu. Jeżeli nie razem, Tristan mając w sobie więcej odwagi i zwalczywszy w sobie traumę ognia, czując się fizycznie znacznie lepiej, opuścił raz czy dwa mieszkanie w celu zrobienia zakupów żywnościowych i przede wszystkim, zdobycia mugolskiej prasy. Mieli z Olivią rozejrzeć się za nowym lokum dla siebie. Takim, własnym. Jak wymarzony dom na obrzeżach miasta. Gdzie mogliby żyć w spokoju i jednocześnie pracować. Starał się nie znikać na długo. Nie chcąc, aby Olivia się martwiła, wychodził gdy spała lub jej nie było. Teleportacja była zbawieniem. Dzięki temu szybko udawało mu się załatwić to co potrzebował.

Słysząc propozycję o wspólnym wyjściu, spojrzał na nią zaskoczony, ale też rozumiał powód takiej decyzji. Skinął głową w zgodzie. Nie bywał na Pokątnej od ataków. Ubrawszy się do wyjścia, w kurtkę, szalik i czapkę, zabrawszy ze sobą różdżkę, dokumenty i pieniądze, opuścił z Olivią mieszkanie i razem udali do Dziurawego Kotła.

Na miejscu, Ward rozejrzał się czujnie, instynktownie niczym auror. Jakby oceniał otoczenie, czy faktycznie są bezpieczni. Czy przebywający tutaj mieszkańcy, nie są za bardzo podejrzani. To mógł być przecież każdy. Ryzykował pojawianiem się w dzielnicach magicznych. Lecz Dziurawy Kocioł, był na tyłach łącznikiem świata dwóch społeczności.

Zamówienie grzańca pozostawił Olivii. Towarzysząc jej przy ladzie barowej. Przy okazji, znalazł wolny stolik pod ścianą. Gdy ukochana dokonała zamówienia, pokazał jej upatrzony kącik, czy chciałaby tutaj usiąść wypić, czy wolałaby pozostać przy barze?



@Olivia Quirke
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#3
15.02.2026, 14:37  ✶  
Grzaniec grzańcem, ale oni mieli do załatwienia wiele innych spraw. Wiedziała, że Tristan wychodził z mieszkania, bo przecież jedzenie nie mogło magicznie się pojawiać w lodówce. Podobnie jak prasa, którą przeglądali znacznie częściej, niż chciałaby to przyznać. Szukała nie tylko kontaktów do agentów nieruchomości, ale także czytała wszelkie doniesienia z niemagicznego świata. Czasem nie mogła się nadziwić, że mugolom przy współpracy z czarodziejami tak łatwo przychodziło tuszowanie tak wielkich katastrof, jak Spalona Noc. Pisali o pożarach, wybuchu gazu, anomalii w związku z silnym wiatrem i popiołem, który został zwiany z jednej z "fabryk" - trzeba przyznać, że mieli fantazję. Ona sama nigdy by na to nie wpadła: w takich chwilach doceniała osoby, pracujące w Ministerstwie. Ciekawiło ją, czyj to był pomysł. Musieli się przecież znać na mugolskim świecie, a może to mugolski minister zaproponował takie rozwiązanie?
- Tak, chętnie spróbujemy - drgnęła, gdy głos kelnerki wyrwał ją z rozmyślań. Posłała jej szczery, chociaż nieco oszczędny uśmiech. Zerknęła jeszcze na Tristana, który zajął miejsce przy stole, a przez myśl przemknęło jej, jakie miała szczęście, że zgodził się zajść do Kotła. Bardzo pragnęła powrotu do normalności, chociaż wiedziała, że to będzie ciężkie: jeżeli nie niemożliwe do zrealizowania.

Gdy otrzymała dwa duże kubki parującego napoju, kiwnęła na podziękowanie głową, zapłaciła i ruszyła do stolika. Nie chciała pić przy barze, te czasy już dawno minęły. Teraz była kimś zupełnie innym - momenty, w których waliła szoty ognistej z barmanami minęły i nie wrócą.
- Denerwujesz się oglądaniem domu? - zagadnęła, stawiając kufle na stoliku. Dopiero później usiadła i otoczyła kufel dłońmi. Przyjemne ciepło rozlało się po jej skórze, a zapach cynamonu i goździków miło drażnił nos. - Swoją drogą dziwne, że tak wcześnie testują grzańce, prawda?
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący aż 193 cm wzrostu. Długość włosów często sięga mu karku. Zazwyczaj goli się na gładko, bądź pozwala sobie utrzymać zarost. Ostatnie wydarzenia spalonej nocy doprowadziły do tego, że zapuścił brodę. Twierdząc, że być może w ten sposób, nie zostanie rozpoznany przez oprawców. Ubiera zwyczajnie jak każdy mugol. Posiada bardzo dobrze zbudowaną sylwetkę, co zasługą jest wieloletnie ćwiczenie ciała.

Tristan Ward
#4
27.03.2026, 00:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2026, 13:33 przez Tristan Ward.)  

Tristan bardzo poważnie podszedł do sprawy szukania dla nich miejsca zamieszkania. Przeglądając wiele ofert dostępnych na rynku nieruchomości. Szukał na tablicach ogłoszeń oraz w mugolskich urzędach. Im szybciej znajdą własny dach nad głową, tym bardziej mogliby zwolnić mieszkanie dla kogoś innego w potrzebie. Jednocześnie Ward spoglądał na oferty pracy w mugolskich stronach. Cokolwiek by znalazł, z jego wadą mowy mógłby nie zostać zatrudniony.

Jako miejsce spokojnego wypicia grzańca, wygrał stolik wskazany przez Tristana. Zajęli go, kiedy Olivia złożyła zamówienie i otrzymała je od razu. Czekając aż do niego dołączy, rozglądał się jeszcze po lokalu obserwacyjnie, jakby był na służbie aurorskiej. Wrócił spojrzeniem, gdy zapytała o stres na oglądanie nowego domu. Jego stres, nerwy bardziej dotyczyły miejsc magicznych, w obawie, że gdzieś może być śmierciożerca w cywilu i ich obserwować. W odpowiedzi, pokręcił głową, że nie jest zestresowany, czy nerwowy. To był inny lęk.

Przysunął do siebie kufel, czując się nieco lepiej, kiedy obok miał Olivię. Ukochaną, siedzącą tuż obok, że nie musiał martwić o jej bezpieczeństwo. Mogąc w każdej chwili zareagować, gdyby coś się znów miało wydarzyć.

Kolejne jej słowa, znów przywróciły go do rzeczywistości. Spojrzał na nią, a następnie na zawartość kufla.

"- Może w ten sposób chcą klientom poprawić nastrój? Przybliżyć okres świąt Yule? Albo, testują nowy przepis, aby mieć czas na zebranie zapasu składników?"
Odpowiedział w języku migowym, zastanawiając także nad tematem grzańca w październiku. Przypuszczeń może być o wiele więcej, niż to co wymienił.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#5
02.06.2026, 10:53  ✶  
Olivia uniosła kubek do ust, pozwalając, by korzenny, gęsty aromat na moment odciągnął jej myśli od ponurej rzeczywistości Londynu. Ciepły napój przyjemnie rozgrzał jej gardło, a ona z uwagą śledziła ruchy dłoni Tristana. Na jego pierwsze słowa uśmiechnęła się blado, kręcąc z rozbawieniem głową.
- Święta Yule w październiku? Obawiam się, że nawet magia nie zmusi ludzi do kupowania prezentów z dwumiesięcznym wyprzedzeniem – powiedziała rozbawiona, opierając łokieć o blat stołu. - Ale pomysł z testowaniem przepisu brzmi rozsądnie. Chociaż znając Toma, po prostu chciał przewietrzyć piwnicę ze starego cynamonu przed zimowym sezonem.
Jej żartobliwy ton opadł jednak tak szybko, jak się pojawił. Choć starała się zachowywać swobodnie, nie potrafiła zignorować czujnego, niemal nerwowego spojrzenia, jakim Tristan co chwilę omiatał salę Kotła Dziurawego. Znała go zbyt dobrze. Wiedziała, że jego zaprzeczenie nie oznaczało braku lęku – to nie było oglądanie domu, co spędzało mu sen z powiek, ale sam fakt przebywania w tak publicznym, magicznym miejscu. Po tym, co przeszli, każdy nieznajomy w tiarze mógł być potencjalnym zagrożeniem.

Odstawiła kubek na drewniany, porysowany blat i przysunęła się odrobinę bliżej chłopaka. Splatając palce wokół ciepłego naczynia, spojrzała mu głęboko w oczy, starając się przelać w to spojrzenie całą otuchę, jakiej oboje tak rozpaczliwie potrzebowali.
[n]- Wyjdziemy stąd, jak tylko dopijemy[/b] – przekazała mu spokojnie dbając o to, by nikt postronny nie zwracał na nich uwagi. - Obejrzymy ten dom na przedmieściach. W ogłoszeniu pisało, że okolica jest cicha, w większości mugolska, z dużym ogrodem. Żadnych głośnych sąsiadów, żadnej polityki, żadnego strachu. Tylko ty, ja…
Mrugnęła do niego, próbując rozładować napięcie. Perspektywa ucieczki od zgiełku magicznego Londynu, od tych wszystkich szeptów o Spalonej Nocy i czających się w cieniu Śmierciożercach, wydawała się najpiękniejszym snem. Potrzebowali tego nowego początku. Miejsca, gdzie Tristan nie musiałby czuć się jak na froncie, a ona mogłaby wreszcie zapomnieć o zapachu spalenizny.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący aż 193 cm wzrostu. Długość włosów często sięga mu karku. Zazwyczaj goli się na gładko, bądź pozwala sobie utrzymać zarost. Ostatnie wydarzenia spalonej nocy doprowadziły do tego, że zapuścił brodę. Twierdząc, że być może w ten sposób, nie zostanie rozpoznany przez oprawców. Ubiera zwyczajnie jak każdy mugol. Posiada bardzo dobrze zbudowaną sylwetkę, co zasługą jest wieloletnie ćwiczenie ciała.

Tristan Ward
#6
09.06.2026, 22:56  ✶  

Przedwczesne Yule, byłoby zabawnie. I tą sugestią, zastanowieniem, rozbawił Olivię. Oto też mu chodziło, aby nie chodziła ciągle przejęta. Gdy mówiła, Tristan ujął swój kubek, aby upić łyk i delektować się smakiem napoju. Przywoływał on jednak wspomnienia z jego corocznych świąt Bożego Narodzenia, które obchodził z rodzicami. A teraz tego nie będzie. Nie było też tak w zeszłe święta. Przestały one dla niego istnieć i przynosić radość. Czy w tym roku, w tę nadchodzącą zimę, coś się zmieni? Przez moment spoglądał na napój w kubku, ale zaraz wzrok przeniósł na Olivię. Jego skarb i słońce. Jego drugie serce, którą niespodziewanie pokochał. Jakby, została mu zesłana przez los jako nagroda za cierpienie. Aby mógł odbudować swoje życie i nie być samemu. Pragnął mieć z nią rodzinę.

Rozglądał się w upewnieniu, czy ktoś czasem nie postanowi sobie zwrócić na niego uwagę. Tym samym działał także instynkt aurorski. Dla bezpieczeństwa swojego i Olivii. Może niepokoił ją tym, ale wierzył, że rozumiała. Przez te kilka miesięcy, zdążyli się dobrze poznać. Na tyle dobrze, aby przewidzieć pewne zachowania i obawy partnera.

Olivia przysunęła się bliżej i poczuł jej dłoń na swojej. Spojrzał na jej twarz, wpatrując w jej głębokie spojrzenie, przenikające jego. Usłyszał z jej ust słowa zapewnienia. Uśmiechnął lekko, na znak przyjęcia jej słów. Pięknych słów, które nie musiały być już tylko słowami, marzeniami i snami. Mogły być rzeczywistością.

"- Tylko Ty i ja."
Powtórzył za nią, używając języka migowego, wolną ręką. A po chwili, złożył na jej czole pocałunek.
"- Będziesz chciała coś hodować?"
Zapytał w języku migowym, uznając, że ta zmiana tematu na dopicie napoju, była dobrym pomysłem. Aby sobie coś zaplanować. Nie na teraz, ale na później. Kiedy będą mieli dom, który zechcą kupić. Bądź, zostanie im kupiony na własność.

Pytając o hodowlę, zastanawiał się, czy chciała mieć jakąś część tereny wydzieloną na hodowlę ziół pod eliksiry. Czy posiadała taką wiedzę, aby tym się zajmować? Część składników do wytwarzania eliksirów, miałaby pod domem. Na pewno, Tristan zrobiłby im jakiś niewielki warzywniak.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#7
03.10.2026, 00:00  ✶  
Olivia zaśmiała się cicho, czując, jak wszelkie napięcie i cienie zmartwień nagle znikają pod wpływem jego czułego gestu i ciepłego, skupionego na niej spojrzenia. Przesunęła kciukiem po wierzchu dłoni Tristana, a w jej oczach rozbłysły wesołe, wyraziste iskierki. Brakowało ich ostatnio w jej oczach. Zastanawiając się nad jego pytaniem, pozwoliła sobie na dłuższą chwilę beztroski. Zapach gorącego napoju i domowego posiłku roztaczał wokół nich błogą atmosferę bezpiecznej przystani, o której oboje tak bardzo marzyli przez ostatnie tygodnie. Nie wahając się długo, zwolniła jedną dłoń i zaczęła sprawnie odpowiadać mu w języku migowym, posiłkując się przy tym miękkim, rozbawionym głosem, który brzmiał niemal jak cichy melodia.
– Wieczorami, jak byłam małą dziewczynką, ciągle marzyłam o kaczkach biegusach – powiedziała z promiennym, nieco łobuzerskim uśmiechem, wspomagając słowa dokładnymi gestami. – Mają cudownie śmieszną nazwę i są po prostu przeurocze, jak tak komicznie wyprostowane biegają po podwórku! Smukłe, zabawne, wyglądają trochę jak małe kręgle na nóżkach. A co najważniejsze, nie wymagają jakoś przesadnie dużo opieki, za to wnosiłyby całą masę radości do ogródka.

Przechyliła głowę w bok, gładząc go po ramieniu i dodając już nieco poważniejszym, choć wciąż niezwykle ciepłym tonem, w którym pobrzmiewała nuta marzycielstwa:
– No i kury to oczywiście zawsze świetny pomysł. Własne, świeże jajka każdego poranka to ogromna wygoda, zwłaszcza gdy jesień zaczyna się na dobre, a wyjścia po zapasy do wioski stają się udręką. Ale tak naprawdę nie miałam jeszcze okazji głębiej się nad tym wszystkim zastanawiać ani układać dokładnych planów. Chciałam najpierw porozmawiać o tym z tobą i sprawdzić, co ty o tym myślisz. W końcu to ma być nasz wspólny dom i nasz wspólny kawałek świata. Chcę, żebyśmy budowali go krok po kroku razem, bez pośpiechu.

Spojrzała na kubek z grzańcem, z którego wciąż unosiła się aromatyczna para, a potem znów przeniosła wzrok na Tristana. Jej palce delikatnie odnalazły jego dłoń na blacie stołu, splatając się z jego palcami w gest cichej obietnicy.
– Wiem, że przed nami jeszcze mnóstwo pracy przy remoncie, zabezpieczaniu terenu i doprowadzaniu wszystkiego do ładu. Nie musimy kupować całego stada od razu. Może po prostu zacznijmy od wyznaczenia małego fragmentu w ogrodzie, gdzie w przyszłości zbudujemy niewielki kurnik i oddzielimy przestrzeń na warzywniak? Ty zrobisz grządki na swoje ulubione zioła i warzywa, a ja przygotuję miejsce pod szklarnię. A stworzenia przyjdą z czasem, kiedy będziemy na to w pełni gotowi. Co ty na to?
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący aż 193 cm wzrostu. Długość włosów często sięga mu karku. Zazwyczaj goli się na gładko, bądź pozwala sobie utrzymać zarost. Ostatnie wydarzenia spalonej nocy doprowadziły do tego, że zapuścił brodę. Twierdząc, że być może w ten sposób, nie zostanie rozpoznany przez oprawców. Ubiera zwyczajnie jak każdy mugol. Posiada bardzo dobrze zbudowaną sylwetkę, co zasługą jest wieloletnie ćwiczenie ciała.

Tristan Ward
#8
03.10.2026, 23:15  ✶  

Czy to była magia tego naparu, jaki pili w tym barze, czy może jego słowa sprawiły, że jego ukochana tak rozpromieniała? Dawno nie widział jej tak uśmiechniętej, wesołej z iskrami w oczach. Dał jej moment na zastanowienie się, czy było coś, co chciałaby hodować. Skoro jest szansa na duży ogród, mogli zaplanować w prawdzie wszystko. Biorąc też pod uwagę, że on będzie częściej w domu, może i swoje marzenie by spełnił? Jako auror, często bywał poza domem. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dostanie się wezwanie. A teraz, gdy mógł myśleć o wspólnym domu z kobietą, którą kocha i planować gromadkę dzieci. Mógłby też mieć i psa.

Tristan bardziej obeznany był w zwierzętach znanych mugolom. Nie do końca jeszcze orientował się i pamiętał ze szkoły nazewnictwa stworzeń magicznych, lub nazywanych przez czarodziei inaczej. Kaczka, nie była dla niego zaskoczeniem. Ale nazwana bieguską, już tak. Z zainteresowaniem wpatrywał się w Olivię jak opowiadała, sącząc powoli swój grzaniec. Wiedział już, że będzie chciała kaczki. Mieliby z tego własne mięso i pierze. Rozsądne podejście. Będzie trzeba wydzielić część ogrodu na jakąś zagrodę dla nich i domek.

To nie było jednak wszystko.
Kolejnym pomysłem były kury. Olivia akurat w nich widziała jajka. Tristan kolejne mięso i pierze. Tylko nie mogą przesadzić. Mógłby się zgodzić, ale oczywiście z rozsądkiem. Bo raczej nie sądził, że będą robić ze swojego domku, typowego gospodarstwa hodowlanego, gdy mieli też swoją pracę. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość?

Kolejne jej słowa były piękne, że aż i jemu się iskierki w oczach pojawiły. Bo to było dla niego najważniejsze. To, jak powiedziała "Nasz”. Nasz wspólny dom, nasz wspólny kawałek świata. Normalnie miał ochotę ją za to pocałować.
I zrobił to. Pochylił się i złożył jej krótki pocałunek w usta. A jeśli nie trafił, to chociaż w policzek.

Kiwał głową, że na wszystko się zgadza, co mu powiedziała, kiedy zapytała. Na kaczki bieguski, na kury a nawet i warzywniak. Ten warzywniak to zakładał jako podstawę, która musi być w ich ogrodzie. Przede wszystkim dla Olivii, aby mogła hodować zioła pod eliksiry czy maści.

"- Z warzywniakiem, to też myślałem o takim, zielniku dla Ciebie. Abyś mogła hodować zioła na eliksiry i maści."
"Powiedział" w języku migowym, używając wolnych dłoni, aby jej to powiedzieć. Że myśleli podobnie. A może ta wspomniana przez nią szklarnia, miała pełnić tego rodzaju miejsce?
"- Poza tym… Miałem marzenie, aby mieć psa. Jak byłem aurorem, nie mogłem sobie na to pozwolić, ze względu na częste przebywanie w pracy i być gotowym na wezwanie. Tylko nie wiem, czy byś się zgodziła?"
Podzielił się z nią swoim jednym marzeniem, skoro już mówią sobie o zwierzętach, jakie chcieliby mieć. Ona stado kaczek i kur, a jemu wystarczy pies.
"- Pilnowałby nam też tych kaczek i kur."
Dodał w języku migowym z uśmiechem. Nie wiedział, czy Olivia lubiła psy, czy nie miała uczulenia na nich.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Olivia Quirke (1220), Tristan Ward (1296)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa