• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [SEN] [29/09/72] Przerost formy nad treścią, bo jej tu nie ma

[SEN] [29/09/72] Przerost formy nad treścią, bo jej tu nie ma
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#1
20.12.2025, 20:51  ✶  
— mini-sen pod prompta.

Zimny wiatr dął w pelerynę, opierał się każdemu krokowi, trudno było wziąć wdech, idąc mu naprzeciw. Ale szła, bo szła ku spalonej Kniei. Ku tym sczerniałym kikutom, ku martwym pniom pozostałym w zamarzniętej ziemi, ku strawionym ogniem ramionom drzew.
Czy to mądrze było tam legnąć? Czy mądrze zasypiać na cmentarzysku spopielonego lasu? Śnieg opadł na ciało czarownicy puszystą pierzyną. Mięsiste białe płaty dociążyły marznące powieki, lód spoił zimne usta, palce zesztywniały. Czekała na wiosnę pogrzebana w śniegu. Czekała, aż ziemia odtaje i wyda owoc po tragedii. Chciała być tu pierwsza, gdy wszystko odżyje. Wyszła więc wcześniej.
Długa była to zima.
Nocami leciutka, przezroczysta duszyczka opuszczała ciało, snuła się w cieniu kotłującej śnieżycy. Porywał ją wiatr i miotał po Dolinie, miotał po Anglii, miotał po świecie. W te długie zimowe noce czas zamarzał. Ciemność nieba, pod którym krążyła, nie bywała zimą nigdy czarna — co najwyżej szarawa i szorstka jak proch, dlatego wiedźmi duszek chętnie powracał do swojej przytulnej zimowej sypialni.
Nie była pewna, czy były tej zimy jakieś poranki, choć nasłuchiwała ich spod śnieżnej pokrywy. Może nie było poranków, a może nie było nikogo, kto by o zmarłej Kniei wciąż pamiętał.
Przyszła wiosna, zabrała białe łoże. Wsączyła między lodowate wargi płynne promienie słońca, zebrała szron z policzków. Roztajała pod Helloise ziemia, rozmokła, rozpulchniała, wzięła ją do siebie. W końcu wzięła ją do siebie w błotniste odmęty. I słyszała Helloise, jak szumi woda, szumi woda, szumi w ziemi, szumi życie, rośnie życie, na jej kościach rośnie życie.

Koniec sesji


dotknij trawy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Helloise Rowle (250)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa