• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz [27/09/1972, Lecznica Dusz] I don't need a cure for me!

[27/09/1972, Lecznica Dusz] I don't need a cure for me!
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#1
11.12.2025, 21:55  ✶  
Hannibal miał rację - powinien był skorzystać z pomocy jakiegoś uzdrowiciela. Zwlekał z tą decyzją na szczęście tylko kilka dni, dostał kilka porad od osób, które podobno przechodziły to samo, wziął wolne w pracy i ruszył się do Doliny Godryka, do Lecznicy Dusz. Zwlekał, bo jednak był synem swojej matki i jakaś duma nie pozwalała mu poprosić kogoś o pomoc, zanim nie spróbował sam pobyć się tego czegoś, co wywoływało w nim nagły strach i zmuszało do wypowiadania słów, których absolutnie nie chciał wymawiać, a które mogły wpędzić go w niemałe kłopoty. Oczywiście, że sprawdził najpierw, czy nie była to klątwa - nie była i może był głupi, że "eksperymentował" sam na sobie, ale przekonał się, że sam nic z tym nie zdoła zrobić i jednak musiał iść do kogoś, kto z całą pewnością będzie wiedział, co na to poradzić.
Wszedł do Lecznicy z ciężarem na ramieniu, z lekkością w głowie i poczuciem przegranej. Robisz to dla własnego spokoju i żeby cię nie wylali, powtarzał sobie z każdym kolejnym krokiem. Niestety, w pracy zdarzyło mu się raz wypluć z siebie niezbyt pasujący do sytuacji zlepek słów, co wywołało niefajne napięcie w zespole i zwróciło na niego nieprzychylną uwagę goblinów. W tym momencie trudno było im się dziwić - nawet jeśli te słowa nie wyrażały prawdziwych poglądów Jaspera, trudno było zignorować rasistowskie teksty pasujące bardziej do wyznawców Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać.
Rozmawiając z recepcjonistą, starał się wyglądać na rozluźnionego, a przynajmniej na mniej zdenerwowanego, niż naprawdę był. Na szczęście w recepcji nie był długo przetrzymywany, został pokierowany do odpowiedniego oddziału, gdzie miał poczekać, aż uzdrowiciel, któremu zostanie przydzielony, go zaprosi.
Czekał więc na wezwanie do gabinetu, wpatrywał się w swoje buty, żeby nie rozglądać się dookoła, i wcale nie rozmyślał nad tym, czy ten strach i te wciskane w jego usta słowa byłyby w stanie doprowadzić go do szaleństwa. I jak długo musiałby zwlekać z wizytą o magipsychiatry, żeby do tego doszło?

!Strach przed imieniem
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#2
11.12.2025, 21:55  ✶  
Chociaż nie doznajesz żadnych omamów słuchowych, nie jesteś w stanie wydusić z siebie Jego imienia. Kogo? Sam-wiesz-kogo... T-tego, którego imienia nie wolno wymawiać... Tego, który zasiał w ludziach strach. Przerażenie narasta w tobie z każdą chwilą, aż nagle wbrew swojej woli wypluwasz z siebie słowa: Przyjmijcie ten porządek, a odnajdziecie sens; sprzeciwcie się, a zostaniecie wymazani z kart historii..
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#3
14.12.2025, 18:52  ✶  
Ostatni miesiąc jej życia był najbardziej stresującym jaki pamiętała. Już sam w sobie powrót do Anglii sprawił, że chodziła ciągle napięta, a później... Stała się Spalona Noc, straciła dom i... Wszystkie te wspomnienia... Sami rozumiecie? Najgorsze w tym wszystkim było to, że była już za duża na siedzenie w domu i płakanie w ramię mamy. Miała obowiązki pracownicze z których musiała się wywiązywać nawet kiedy była już naprawdę zmęczona. Próbowała nie narzekać - przecież osoby odwiedzające Lecznicę Dusz to byli potrzebujący i nikt nie robił jej na złość - mimo tego zmęczenie naprawdę ją dobijało i wyrzuciła z siebie kilka nieciekawych słów.

– Zapraszam pana – powiedziała, wychylając się za drzwi.

Oczywiście, kiedy Kelly przekroczył próg jej gabinetu, przywitała go charakterystycznym dla siebie uśmiechem. Panna Lestrange nie uśmiechała się ciepło, nie wyglądała na najmilszą osobę na świecie, ale też nie uśmiechała się odpychająco - z jej aparycji bił profesjonalizm. Była delikatną kobietą ubraną w czysty, lekarski kitel. Długie włosy związała w elegancki kok. Nie nosiła na twarzy wyzywającego makijażu, a ozdoby ograniczyła do pary delikatnych, perłowych kolczyków.

Przywitała go podając mu zimną dłoń z lekko przydługimi, ale elegancko spiłowanymi i czystymi paznokciami. Gest ten był naturalny i pozbawiony oznak złego nastawienia. Najwyraźniej mimo noszonego nazwiska nie przejmowała się ani trochę pochodzeniem pacjenta.

– Uzdrowicielka Primrose Lestrange – przedstawiła się. – Pan Kelly? Proszę, niech pan usiądzie.

Następnie poprosiła go o opisanie objawów, chociaż... Tak naprawdę dobrze wiedziała czego się spodziewać. Nie był ani pierwszą ani ostatnią osobą, która odwiedzi Dolinę Godryka z tą jakże kłopotliwą „przypadłością”.


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#4
15.12.2025, 21:12  ✶  
Przygotowując się w swojej głowie do rozmowy, która go czekała w gabinecie, wyobrażał sobie uzdrowiciela jako kogoś i aż przesadnie przewyższającej go posturze, nieprzyjemnej twarzy, która potrafiłaby go przeskanować, zanim jeszcze otworzyłby usta, i szorstkim głosie. Wyobrażał sobie kogoś, przed kim samo pomyślenie o skłamaniu albo zatajeniu czegokolwiek było złym pomysłem i było to trochę głupie, bo nawet nie wiedział, skąd mu się takie wyobrażenie wzięło. Było jednak w głowie i w myślach zaczął prowadzić rozmowę między sobą i wyimaginowanym uzdrowicielem, który mógłby być twarzą plakatów, zniechęcających więźniów Azkabanu do uciekania, dopóki nie został zaproszony do gabinetu.

I to było pierwsze zdziwienie - głos był właściwie przyjemny dla ucha, kobiecy.
Uzdrowicielka, która zaprosiła go do gabinetu, była uśmiechnięta, była profesjonalna i w żaden sposób nie sprawiała, że czuł się osaczony. Że czuł się winny temu, że miał powód, by się tu zjawić.
-Tak, Jasper Kelly - odpowiedział, odpowiadając na przywitanie.
Przy wypowiadaniu własnego nazwiska głos uwiązł mu w gardle, jakby to jedno słowo stało się gulą, której nie mógł odkrztusić.

Lestrange...

Biały kitel...

"Uzdrowicielka"...

Lestrange...!

Gabinet...

Lecznica Dusz...

Lestrange!

Jego dłoń zadrżała, gdy położył ją na oparciu krzesła. Odchrząknął i odetchnął, próbując uspokoić własne myśli, które zaczęły galopować w jego głowie. Był sam. Był sam, zamknięty w gabinecie z czystokrwistą czarownicą. Z czystokrwistą czarownicą z konkretnym nazwiskiem.

Z czystokrwistą czarownicą, która mogła mu namieszać w głowie.

A jeśli to zrobi? Co jej staje na przeszkodzie?

A jeśli on nie zdoła się obronić?

A jeśli ona wedrze się do jego wspomnień?

Jeśli zobaczy coś, czego nie powinna widzieć?

Jeśli to wykorzysta?

A jeśli przez to zostanie skrzywdzony ktoś z bliskich Jaspera? Przez to, że dał się zamknąć w tym gabinecie z tą czarownicą?

Krew szumiała mu w uszach, serce waliła w jego piersi i nie mógł złapać spokojnego oddechu, a kiedy jego gardło wreszcie pozwoliło mu mówić, z jego ust wyrwały się nie te słowa, które chciał powiedzieć.

-Przyjmijcie ten porządek, a odnajdziecie sens; sprzeciwcie się, a zostaniecie wymazani z kart historii... - powiedział jakby nieswoim głosem.

Trwały to jeszcze kilka, kilkanaście sekund, może parę minut, kiedy powoli wracał do siebie, jego ciało wyrywało się z odrętwienia i poczuł, że znowu mógł oddychać.
Dlaczego się bał? Skąd ten strach? Uzdrowicielka Lestrange nie dała mu żadnego powodu, by się jej obawiać. Dlaczego więc ogarnął go taki niepokój?

-P-przepraszam... - powiedział po chwili, odchrząknął i odetchnął. -To... to się dzieje od Spalonej Nocy. Nie mogę... Nie mogę wymówić imienia Vol-... - znowu go zatkało - Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać... I jeszcze to... Czasami jakiś obraz albo jakaś myśl wywołuje u mnie prawie paniczny strach i mówię... Mówię wtedy różne rzeczy... To nie jest coś, co powiedziałbym z własnej, nieprzymuszonej woli. To tak jakby... coś wkładało mi te słowa w usta i nie pozwoliło mi ich nie wymówić...
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#5
30.12.2025, 01:45  ✶  
Uśmiechnięta uzdrowicielka, która jeszcze przed chwilą uśmiechnęła się szerzej słysząc imię i nazwisko nowego pacjenta, momentalnie spochmurniała. Wstała też szybko ze swojego miejsca i podeszła do niego trzymając w dłoni różdżkę, przyglądając mu się przy tym bardzo uważnie i pozostając w gotowości do złapania go, gdyby upadł na podłogę. Kiedy Kelly skończył mamrotać groźby i formułki, które najwyraźniej zaszczepiono w jego głowie, panna Lestrange stała nad nim trzymając dłonie tak, jakby chciała go złapać.

– Chciałam upewnić się, że pan nie upadnie na podłogę i nie uderzy się w głowę, gdyby doznał jakiś drgawek. Wie pan, mogłabym zamienić podłogę w poduszkę, ale… no rozumie pan sam pewnie? – Zamrugała, trzepocząc przy tym falą pięknych, gęstych rzęs. Była przy tym wyraźnie niezręczna. Prawda przecież była taka, że nie czuła się ani trochę gotowa do przyjmowania pacjentów z takimi przypadłościami – robiła to, co kazali jej starsi uzdrowiciele, bo sama pracowała tu od trzech tygodni. Nie mogła jednak odmówić wykonywania zabiegów, bo przydzielano jej te przypadki nie z braku sympatii tylko z powodu nadmiaru pacjentów. Mogła być zestresowana, ale przeszła odpowiednie szkolenia hipnotyzerskie, musiała zwyczajnie sprostać rzuceniu jej na głęboką wodę. Język jej się plątał i powtórzyła słowo „pan” już nieskończoną liczbę razy, ale zachowywała resztki profesjonalizmu w przyjętej postawie. Nie odsunęła się, ale nie trzymała już rąk w górze jak strach na wróble. – Panie Kelly, nie jest pan pierwszą osobą, która przychodzi do nas z takim problemem, więc od razu przedstawię panu jak wygląda ta sprawa: nikt dotąd nie wynalazł innego rozwiązania, niż usunięcie wspomnień z ósmego września. Być może jest to klątwa, być może innego rodzaju zaklęcie, które zniknęłoby z czasem, jednak pozostaje obszarem nie do końca zbadanym. Mogę usunąć panu te wspomnienia i przywrócić je w sytuacji, w której inne rozwiązanie zostanie wynalezione, oczywiście za pana zgodą i przy pana współpracy. Nim to zrobię zalecam jednak wybranie powiernika informacji, które uważa pan, że powinny zostać zachowane. List do kogoś z rodziny albo przyjaciela, na przykład dotyczący tego jakie obietnice pan komuś wtedy złożył. Tak żeby nic z życia nie uleciało, jeśli jest ważne.

Mogła mu podać pióro i pergamin. Sów w Lecznicy też nie brakowało.


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#6
02.01.2026, 19:43  ✶  
W pierwszej chwili, kiedy panika jeszcze nie pozwalała logice dojść do włosa, widok uzdrowicielki z różdżką w dłoni go zaniepokoił. Była czystokrwista, on był półkrwi - dzieckiem mugolaka i Zdrajczyni Krwi - więc to nie mogło się dobrze skończyć, chyba że zdążyłby dobyć różdżki, zanim padłoby pierwsze zaklęcie.
Z czasem jednak, kiedy ciało i umysł powoli się uspokajały i dotarły do niego słowa pani Lestrange, jej działanie nabrało sensu. Do tej pory, kiedy zdarzały mu się te chwile paniki i wypluwanie niekoniecznie pożądanych słów, nie doznawał żadnego omdlenia ani drgawek, ale w sumie ta panika również była nagłym zjawiskiem, więc dobrze, że uzdrowicielka wzięła pod uwagę taką możliwość.
-Rozumiem... - powiedział cicho i odchrząknął, krzywiąc się odrobinę na brzmienie własnego głosu.
Usunięcie wspomnień nie było rozwiązaniem, którego się spodziewał i na które miał nadzieję, ale czy był to odpowiedni czas na narzekanie? Chodziło jedynie o wspomnienia z ósmego września - o usunięcie wspomnień z jednego jedynie dnia - więc czy była to duża cena za pozbycie się z głowy tego czegoś, co mu w niej siedziało od tego pożaru? Tylko jeden dzień. Jeden dzień, podczas którego stało się coś miłego i stało się coś, czego może wolałby nie pamiętać, ale właściwie powinien pamiętać.
Proces był odwracalny. Jeżeli ktoś znalazłby inny sposób, wspomnienia można było przywrócić, jak mówiła pani Primrose.
-Tylko ósmy września, tak?
Tylko jeden dzień.
Pokiwał powoli głową i poprosił o pergamin i pióro. Ósmego września nie stało się nic, co miało ogromny wpływ na jego życie, nie składał nikomu żadnych obietnic, ale było coś, co chciał zapamiętać. Jeśli nie mógł zachować tego w głowie, przynajmniej będzie to miał na papierze. Pisał dokładnie, bez niepotrzebnego skracania tekstu, które uniemożliwiłoby później odtworzenie całej historii, ale pisał szybko, ale kiedy skończył, nie poprosił o użyczenie sowy. Na pergaminie spisał przebieg spotkania z Electrą, co się stało, kiedy zaczął się pożar, rozmowę z wujem i siostrą, a potem z matką i bratem i chociaż Primrose zaleciła wysłanie tych wspomnień do kogoś z rodziny lub przyjaciela, Jessie zamiast tego złożył pergamin i wsunął go do kieszeni swoich spodni. Jeżeli usunięte miało być wspomnienie jedynie z ósmego września, wspomnienia spisane tego dnia powinny pozostać na pergaminie do późniejszego przeczytania. Wziął głęboki wdech.
-Możemy to zrobić.
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#7
06.02.2026, 19:13  ✶  
– Ósmy września, wieczór. Nic poza tym. Jestem w stanie sprawić, że to będzie jak... jakby nie był pan tej nocy w Londynie. Położył się pan spać i rano dowiedział o tym, co spotkało stolicę. Wiem, że to nie jest rozwiązanie idealne i może wzmagać uczucie derealizacji, ponieważ będzie pan poinformowany o zmienionych wspomnieniach, ale to nie jest nic, z czym nie będziemy mogli sobie poradzić. W chwili, kiedy uda nam się znaleźć inne rozwiązanie, Lecznica powiadomi o tym pana listownie.

Czy brzmiała profesjonalnie? Bardzo chciała tak brzmieć. Jak ktoś, kto wiedział dokładnie o czym mówi. Chciała tymi słowami przynosić pacjentom otuchę w ciężkiej chwili – to nie było proste, bo była na tym stanowisku nowa. Wolałaby pracować jako asystentka doświadczonego uzdrowiciela, zamiast rzucać się od razu na głęboką wodę, ale... No właśnie. Musiała znajdować się tutaj, odpowiadać na ciężkie pytania i wierzyć w to, że we Francji przygotowano ją do tego wszystkiego rzetelnie. Podbudowywało ją to, że jak dotąd nikt się na jej praktykę nie skarżył.

Dała Kelly'emu tyle prywatności ile potrzebował. Nie nadzorowała pisania wiadomości, ale wyraźnie wsparła go, jeśli została poproszona o sugestie, co mógłby w takim liście zawrzeć. Aby uniknąć wrażenia bycia obserwowanym, zajęła się na moment przygotowywaniem kozetki oraz świec, kadzideł i medalionu spoczywających na maleńkiej tacy leżącej na stoliku nieopodal.

– Jeśli czuje się pan gotowy, zapraszam pana do położenia się na kozetce. Może pan ściągnąć buty kładąc się. Chciałby pan, żebym otworzyła okno? – Spróbowała się uśmiechnąć. – Tylko zanim pan przyjdzie, proszę podpisać tutaj – zbliżyła się, aby wskazać palcem miejsce na przyniesionym dokumencie – że faktycznie wyraził pan na to zgodę.

Lektura była właściwie powtórzeniem jej słów. Nie zawierała niczego, co mogłoby Jessiego zaskoczyć – stanowiła formalizację usługi. W dwóch kopiach, co sugerowało, że jedną z nich będzie mógł zabrać do domu, a druga zostanie zarchiwizowana przez Lecznicę.


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#8
15.02.2026, 12:47  ✶  
Kiwał powoli głową, kiedy Lestrange mówiła. Dla niego brzmiało to rozsądnie. Po ludzku, zamiast ubierać cały proces w niepotrzebne, przemądrzałe słowa, przez które medyk brzmiał na mądrzejszego, a pacjent czuł się głupi. Bez owijania w bawełnę, że było to najlepsze rozwiązanie - było to skuteczne rozwiązanie, niekoniecznie może najlepsze, ale odwracalne, a medycy pracowali nad takim, które faktycznie rozwiązywało problem. Nie trzeba było być przemądrzałym, żeby być profesjonalnym.

Na kartce spisał wszystko to, co działo się z nim tamtego felernego wieczoru - jak wszystko się zaczęło, co się wtedy stało i o czym z kim wtedy rozmawiał. Mógłby, oczywiście, pominąć niejeden szczegół, co skróciłoby czas spisywania tego wszystkiego, szybciej rozpoczęliby cały proces i zająłby Primrose mniej czasu, ale nie chciał się zaciąć, gdyby ktoś zadał mu bardziej szczegółowe pytanie. Po wymazaniu wspomnienia i przeczytaniu notatek chciał brzmieć podczas rozmowy, jakby to wymazanie wcale nie miało miejsca. Jakby pamiętał każdą sekundę, która wtedy mijała. Dlatego spisywał wszystko, chociaż potrzebował do tego więcej czasu.

W końcu skończył pisać i dał Primrose znać, że był gotowy. Podpisał wskazane dokumenty, jeden z nich wsuwając zaraz obok swoich notatek, żeby później nie zapomnieć ich wziąć. Nie potrzebował otwierać okna - nie czuł w gabinecie duszności. Zdjął buty, odstawił się równo na bok i położył się na kozetce. Znalazł na suficie niewielką plamkę, na której mógł spokojnie skupić wzrok, i po chwili poczuł, że zaczął się rozluźniać.

Mogli zaczynać.
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#9
22.02.2026, 00:28  ✶  
Narzędziem, którym posługiwała się panna Lestrange, był sporych rozmiarów kryształ obwiązany bordowym rzemieniem. Różowy kwarc? Lub coś do złudzenia podobnego – w niektórych miejscach posrebrzone, konkretnie na krawędziach. To był naprawdę ładny i zadbany okaz. Zapewne cenny, ale nie na tyle, aby przynoszenie go do Lecznicy mogło być uznane za niestosowne lub niebezpieczne w kontekście grasujących wszędzie złodziei. To wszystko było niewypowiedzianym elementem występu. Bo przecież hipnoza była występem.

Im więcej absurdalnych myśli, im bardziej człowiek krążył umysłem od tematu do tematu i zacinał się, tym łatwiej było mu wejść w trans pozwalający jej na modyfikację wspomnień.

– Panie Kelly, pana powieki powoli opadają i to wszystko robi się nużące, ja wiem – mówiła spokojnym, usypiającym głosem, kiedy kamień na rzemieniu bujał się na boki naprzeciw jego twarzy.

Hipnoza
Rzut Z 1d100 - 70
Sukces!


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#10
22.02.2026, 00:37  ✶  
– Niech się pan skupi na kamieniu. Za chwilę policzę do trzech i pstryknę palcami, a to wszystko minie...

I tak też uczyniła. Głowa Kelly'ego opadła w dół, a ona odetchnęła głęboko.

– Panie Kelly, w noc z ósmego na dziewiątego września wydarzyło się coś, o czym pan teraz zapomni. Nie było tam żadnego dymu, panie Kelly. Ja zaraz pstryknę palcami znowu, po raz dwa trzy, a pan się obudzi i nie będzie pamiętał tego, co buduje w panu taki lęk. O tym da się tak po prostu zapomnieć, tak jak nie pamięta się rano snów. Ale to nie był sen. To jedynie wspomnienie nie warte pana pamięci. – Spokój, jakim emanowała mógł sprawiać wrażenie znudzenia. W rzeczywistości bardzo walczyła ze sobą, żeby wyjść na kogoś panującego nad własnymi emocjami.

Aż wreszcie, po dobrych kilku minutach naciskania słowami na odpowiednie części jego głowy, policzyła do trzech i pstryknęła palcami.

Kelly wybudził się, wciąż widząc przed sobą kawałek kwarcu na czerwonym rzemieniu. Tylko nie pamiętał... Czegoś. Czegoś z pewnością nie pamiętał.

@Jessie Kelly


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jessie Kelly (1386), Pan Losu (59), Primrose Lestrange (1221)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa