• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[styczeń 1972] Co tak sama stoisz w tym lesie, Zoia?

[styczeń 1972] Co tak sama stoisz w tym lesie, Zoia?
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
07.01.2026, 00:23  ✶  
Stanie Zoi

- Zgłoszenia mówiły... w sumie to zgłoszenie chyba, o samotnym posągu pozostawionym pośrodku tego zadupia. Znaczy lasu - powinien teraz dla lepszego efektu przekartkować kartki notatnika, gdzie znajdowałyby się detale zgłoszenia, ale nie zwykł nosić przy sobie takich rzeczy. Pozostawało polegać na głowie i liczyć na fakt, że Lestrange przeczytała służbową notatkę, którą jej podsunął. Czy tam notatki.

Nie było późno, ledwo nieco popołudniu, ale las był po pierwsze gęsty, a po drugie powoli zaczynało ciemnieć, jak to przystało na tę porę roku. Śnieg też nie leżał aż tak gęsto jak mógłby, zamiast tego częściowo już stopniał i raczej malował się na ziemi niczym sporadycznymi pociągnięciami pędzla, a nie zwartą kołdrą. Było więc na dodatek chłodno, a wilgoć w powietrzu wszystko pogarszała. W szczególności humor Atreusa.

- Godzinę wcześniej. Wystarczyło to dać godzinę wcześniej i istniałaby możliwość, że nie trzeba by było łazić tu po omacku. Jeszcze brakuje żeby tu coś nasrało - mruczał pod nosem, zaraz po tym jak noga zapadła mu się w ściółkę, prosto do jakiegoś ukrytego dołu czy innej nory. Miał nadzieję, że nic w niej nie mieszkało i nie pogryzie mu buta.

- Niemniej jednak, trzeba go teraz znaleźć, bo niestety nikt nie pomyślał o wskazówkach dokładniejszych niż na północ od chatki leśnika - zgrzytnął zębami. - Posąg im się zachciało. W środku lasu. I co on niby ma robić w tym środku lasu? Straszyć?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#2
07.01.2026, 23:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2026, 23:35 przez Victoria Lestrange.)  

Lestrange rzeczywiście przeczytała notatkę, nawet kilka razy, bo po pierwszym skończyła ze zmarszczonymi brwiami i rzuciła do Bulstrode’a jakże inteligentne „co to ma być?”. Po drugim i trzecim czytaniu sprawa wcale się nie rozjaśniła – powstało tylko więcej pytań. Po pierwsze: co ich (aurorów) obchodził posąg w środku lasu, po drugie: co ten posąg tam robił, po trzecie: powrót do pierwszego, bo w zgłoszeniu nie było ani zająknięcia się o czarnomagicznym przeznaczeniu rzeźby.

Najwyraźniej w ich biurze cierpieli na nadmiar czasu, bo ostatecznie zebrała się z Atreusem i w ten oto sposób dziarsko (wcale nie) maszerowali (brakowało jeszcze tylko przyśpiewek) posuwali się przez las. Victoria co kawałek głośno wypuszczała powietrze przez nos, wyrażając tym swoje niezadowolenie, bo w tym momencie ułożone włosy poskręcały jej się (a prawda była taka, że nie lubiła się w tym wydaniu, nawet jeśli było jej z tym do twarzy) od wilgoci w powietrzu.

– Wyczyścisz buty później, nie mów, że nie możesz się trochę pobrudzić przy pracy – gadała tak, jakby była ponad to, ale prawda była taka, że gdyby sama wdepła tu w jakieś zakamuflowane pod śniegiem gówno, to humor pogorszyłby jej się jeszcze bardziej. Druga sprawa była taka, że opanowała wszystkie możliwe zaklęcia czyszczące i poradziłaby sobie z tym w pięć sekund. Pięć sekund i po bólu.

– Nie wiem. Z notatek wynikało, że po prostu sobie stoi w środku lasu, i okej, to jest dziwne, ale no nie było tam nic o strzelaniu ogniem z oczu, ani nic z tych rzeczy, więc nie rozumiem o co tyle krzyku – sapnęła i ze złością odgarnęła skręcone włosy z oczu, co niewiele dało, bo zaraz znowu wyrwały się zza ucha. – Ale jak jej zaraz nie znajdziemy, to będziemy się tu kręcić po ciemku – o a to na pewno polepszy im obojgu humor.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
08.01.2026, 00:17  ✶  
- Powiedziała baba, której szop usiadł na głowie. Po co te zgryźliwości? - zapytał, dla porządku przejeżdżając podeszwą przez łachę śniegu. Na całe szczęście nie pozostał na niej brązowy ślad, a więc i wdepnięcie w gówno zostało uniknięte. Mogli więc, niestety, dalej iść przez puszczę i narzekać.

Atreus też zadawał sobie to pytanie - po co ni tutaj w ogóle byli, skoro nie było w notatce wspomniane o żadnych konkretnych czarnomagicznych właściwościach. Skoro nic nie było, to mogło to chociaż poczekać do następnego dnia, a przynajmniej tak sobie to w głowie przerabiał, z całą możliwą zgryźliwością. Prawda była jednak taka, że rozumiał. Rozumiał, że posąg nawet jeśli nietypowy jak na leśne ustępy, sam w sobie mógł być niebezpieczny. Mógł gromadzić energię, rozsiewać ją, albo rzucać się na przechodniów i zjadać im serca - cokolwiek fantazyjnego przyszło do głowy osobie, która go stawiała. W papierach wspomniano tylko, że wyglądał cholernie realistycznie i może to tknęło kogoś, no bo co jeśli jakiś czarnoksiężnik bawił się w petryfikowanie niczym mitologiczna meduza?

- Może nie strzela z oczu, a z dupy o północy? - wymruczał, pokonawszy jakiś wykrot, sięgając wreszcie do kieszeni płaszcza i wyłuskując z niej paczkę papierosów. Wysunął jednego i zapalił, z pewną ulgą zaciągając się dymem.

Jeszcze parę kroków, jeszcze chwila sapania i klęcia pod nosem na cały świat, aż wreszcie rytm wyrastających przed nimi drzew został zaburzony. Na północ od chatki leśnika nie kłamało - chociaż jak na gust Atreusa to mogło być nieco bliżej, bo byli tu niemal w półmroku, kiedy zbliżyli się do osobliwej rzeźby.

- Nie kłamali. Stoi - rzucił z przekąsem, podpierając łokieć o przedramię i przyglądając się dziewczynie. - W sumie to nawet biegnie - uniósł dłoń z różdżką i machnął, żeby wyczarować sobie przed posągiem krzesło. Usiadł i założył nogę na nogę, zaciągnął się jeszcze raz. - Jak myślisz, gdzie tak biegła?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#4
08.01.2026, 00:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2026, 00:45 przez Victoria Lestrange.)  

– Wyszło gówno na spacerek, zawinęło się w papierek i udaje, że cukierek – odpyskowała, patrząc jak Atreus niepotrzebnie wyciera buta o zmarzniętą trawę, zostawiając po prostu ślad tarcia. – To ty w ogóle wiesz jak wygląda szop? – dorzuciła jeszcze lekko zdumiona (bo trochę wrzucała go i Stanleya do tego samego wora jeśli chodziło o zielarstwo i opiekę nad… stworzeniami, niekoniecznie magicznymi) i jedną ręką wymacała swoje włosy, z niezadowoleniem odkrywając, że nadal były pokręcone, magicznie się nie wyprostowały. Nie była metamorfomagiem, w przeciwieństwie do swojej siostry, której czasami prawdziwie zazdrościła talentu do transmutacji.

Ona też po części rozumiała, że było to prewencyjne wysłanie dwójki aurorów do czegoś, co mogło być niebezpieczne. Zazwyczaj właśnie takie rzeczy w miejscach, w których nie powinno ich wcale być, bywały najbardziej problematyczne. Nadal jednak uważała, że to trochę przesada, bo nawet żaden brygadzista nie potwierdził, że to rzeczywiście robota dla dwójki (!) aurorów, których odciągnęli od papierkowej roboty i wywalili w teren o tak… gównianej godzinie. Gównianej do szukania czegokolwiek w lesie.

– Tak, pierdami-zabójcami – powiedziała równie cicho, na swoje nieszczęście najpewniej jednak nie na tyle, by nie zostać dosłyszaną.

Jej kondycja pozostawiała wiele do życzenia i wiedziała o tym doskonale, nie zamierzała jednak przyznać przed Atreusem że ten trochę przydługawy spacer po lesie trochę ją zmęczył, zacisnęła więc zęby, by nie było słychać, że trochę się jednak zziajała. W końcu jednak stanęli przed rzeźbą, a Atreus siadł sobie na wyczarowanym krzesełku, ona za to założyła sobie ręce na biodra, próbując uspokoić oddech i po prostu patrzyła. Obserwowała posąg, którego szczegółowość całkiem ją zadziwił i teraz już się nie dziwiła, dlaczego ktoś w ogóle posłał do zgłoszenie do Ministerstwa.

Wyglądał jak żywy.

– Może jak najdalej od artysty, który ją wyrzeźbił – mruknęła i podeszła bliżej, patrząc teraz na twarz kobiety, na której twórca wyrzeźbił prawdziwe przerażenie. – Nie wiem co autor miał na myśli, ale udało mu się uchwycić autentyczny strach – powiedziała z zamyśleniem. – Dziwne, że nikt nie chciał tego posągu stąd zabrać, wygląda jak prawdziwe dzieło sztuki – choć na tej, po prawdzie, nie bardzo się znała. – A może właśnie próbował i dlatego dostaliśmy to zawiadomienie – myślała teraz na głos, obchodząc posąg dookoła. – Ciekawe jak się trzyma w pionie i nie upada – gadała dalej. – Ewidentnie musi być magiczny.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
08.01.2026, 00:53  ✶  
- Oczywiście, ze wiem. Już ustaliliśmy, że dokładnie jak to co właśnie masz na głowie - odpowiedział rzeczowo, kiwając przy tym głową. Spodziewał się, jak mogła ją drażnić nowo otrzymana fryzura z jednego prostego powodu; Victoria momentami przypominała mu Florence. Tak samo sztywnawa i tak samo schludna, o równie nienagannej fryzurze. To był wybór, włożona w wygląd praca, a natura pluła na to i niweczyła wszystko. Może Lestrange powinna zainwestować w hektolitry ulizanny, chociaż nie zamierzał jej podsuwać tego rozwiązania. Bo go denerwowała tym odpyskiwaniem.

Dwójka aurorów to była rzeczywiście przesada, chociaż Atreus nie traktował ich jako pełnej dwójki. To było takie półtora, bo Victoria była jeszcze świeżaczkiem, z ledwo przefarbowanymi lamówkami i była niczym ta, hehe, nieobsrana łąka. Nieistotne było, że żeby dostać pełnoprawną odznakę to musiała najpierw odbębnić swoje w BUMie, a potem jeszcze cały kurs przygotowawczy. To się nie liczyło.

Nie obchodziło go zbytnio to jej sapanie, bo nawet by się niejeden mógł zdziwić jak niewysoko stała kondycja w biurze aurorów czy brygadzistów. W końcu to byli czarodzieje, a czarodzieje machali różdżkami, a nie pięściami. Biegać też aż tak bardzo nie musieli, bo wystarczyła teleportacja.
- Może to jakiś perwers którego podniecało patrzenie na czyjś strach i przez całe swoje życie dążył do tego, by jak najlepiej te emocję uchwycić. Kto wie - pokręcił głową, jakby ten koncept sam w sobie był odpychający. Strzepnął popiół na śnieg i na nowo podniósł spojrzenie na rzeźbę i Victorię. - A weź ją może tak... utnij. Sprawdzimy czy to kamień czy może coś innego. Może materiał ma znaczenie.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#6
09.01.2026, 00:09  ✶  

– Taa, my-Bulstrode – wymruczała pod nosem, a jakże, znowu pyskując, bo ona nic nie ustalała, jedyną osobą był Atreus, który przeszedł teraz na liczbę mnogą. A potem z roztargnieniem przeczesała palcami poskręcane od wilgoci włosy, próbując je jakkolwiek ułożyć, by jej tak nie drażniły, ale chyba w tym momencie i tak nie było takiej możliwości, głównie dlatego, że i tak to nie był jej zamierzony efekt. Co innego, gdyby taki był jej zamysł, ale nie! Czasami w taką pogodę używała tej ulizanny, ale jakoś nie wyspała się dzisiaj, ogólnie była w nienajlepszym humorze od jakiegoś czasu (zdany egzamin i przyznane jej uprawnienia aurora trochę go jednak poprawiły), bo nie była zadowolona z tego, że rodzice znowu próbują jej ułożyć życie i ponownie wybrali do tego wyjątkowo beznadziejną partię w postaci Rookwooda, który zdążył ją już śmiertelnie obrazić i popsuć jej świętowanie nowego roku. Nadęty dupek.

Ona zaś traktowała ich jako całkowicie pełną dwójkę, bo jednak od trzech lat nosiła mundury biura aurorów, co prawda te świadczące o szkoleniu, ale jednak dłużej pracowała z aurorami niż brygadzistami, a teraz już miała te pełne uprawnienia i była gotowa wywalić na biurko Atreusa wszystkie nowe raporty, jako że przez ostatnie dwa lata wysługiwał się nią bo samemu nie chciało mu się ich wypisywać, a „trzeba było nauczyć nową krew” i nie bardzo miała mu jak odmówić, cholernik jeden. O, przy dzisiejszym nie miała zamiaru nawet kiwnąć palcem.

– Utnij? – powtórzyła za nim, jakby nie za dobrze usłyszała i zmarszczyła brwi, a w końcu wzruszyła ramionami i wydobyła z kieszeni składany nożyk, który czasami się przydawał, by właśnie coś przeciąć, podważyć czy coś takiego, gdy nie chciało się do tego używać magii. Też jej pomysł, ciąć po kamieniu, ale nie miała nic do stracenia, bo może to faktycznie nie był kamień, więc wybrała dłoń rzeźby, a dokładniej jej palec (żeby w razie czego uszkodzenie nie było bardzo widoczne) i przecięła.

I wtedy wydarzyło się coś maksymalnie dziwnego, bo na opuszku palca rzeźby zaczęła zbierać się… krew? Najpierw krwawa pręga, a potem kropla, a Victoria stała i gapiła się jak ciele w malowane wrota i przejechała bokiem nożyka po palcu, zbierając tę substancję na jego powierzchnię. Wyglądało jak krew. I pachniało jak krew. Nie planowała tego smakować by się przekonać.

– Bulstrode – powiedziała głucho. – Ten posąg krwawi.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
09.01.2026, 01:33  ✶  
- My - odpowiedział nadętym tonem. - Musisz się nauczyć Lestrange, że tutaj często działa się w zespole. Nie możesz sobie cały czas sama grać. To nie występ solowy - taki był mądry, a co. Może to jeszcze do niej nie docierało, ale byli w tym lesie we dwoje i musieli działać jak drużyna, a ona tylko pyskowała i pyskowała. I miała szopę na głowie.

- Utnij - powtórzył bez mrugnięcia okiem. Nie musiała od razu faktycznie czegoś ucinać tak całkowicie. Mogła dźgnąć, pociąć czy co jej się tam wymarzyło, w metodę akurat nie wnikał. Liczyły się efekty chociaż tutaj spodziewał się żadnych. Rzeźba wyglądała na kamień i właśnie ten materiał podejrzewał, no ale wypadało sprawdzić całość sytuacji pod różnymi kątami, a magia była przecież dziwaczna i kapryśna.

Lestrange jednak na całe szczęście, nie zamierzała się sprzeciwiać jego pomysłom. Dobrze, bo się już całkiem wygodnie rozsiadł na tym krześle i nie chciałoby mu się podnosić. Patrzył więc jak wyjmuje scyzoryk i otwiera go, powoli dopalając resztkę papierosa, jaka mu się została. I wtedy wydarzyła się rzecz. I to taka rzecz przez wielką literę nawet, na którą zmarszczył brwi i przeniósł parę razy spojrzenie między statuą, a panią auror.

- Żart... - ujesz sobie? Chciał zapytać jej grzecznie, ale odchrząknął i podniósł się ze swojego miejsca siedzącego, by lepiej przyjrzeć się sytuacji. - Interesujące. Widzisz, właśnie dlatego trzeba sprawdzać sprawy pod różnymi kątami - pokiwał głową z mądrą miną. - W takim razie może to jakieś zaklęcie. Możemy spróbować ją rozproszyć... - uniósł różdżkę, robiąc krok w tył jakby się martwił, że go posąg potrąci kiedy już czar pryśnie, a potem rzucił zaklęcie które miała rozproszyć ewentualną magię.

// rozproszenie
Rzut Z 1d100 - 35
Akcja nieudana
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#8
09.01.2026, 09:27  ✶  

Zgodziła się do tego cięcia tylko dlatego, że słyszała już głupsze pomysły, nie szkodziło sprawdzić, a poza tym, choć ciągle burczła, podobnie jak to potrafiły baby w pewne dni, to wbrew pozorom nie chciało jej się kłócić, a nie miała problemu by coś porobić, kiedy panicz Bulstrode siedział na krzesełku po długim i mało przyjemnym spacerze przez las.

Albo to była substancja udająca krew, albo mieli tutaj prawdziwy ewenement, w którym kobietę zamieniono w kamienny posąg, który dało się ciąć zwykłym nożykiem i zadziało się tu coś bardzo dziwnego. No albo było to dzieło jakiegoś popaprańca, który chciał zadziałać na wiele zmysłów ludzi podziwiających jego… dzieło.

– Nie – powiedziała od razu, bo to nie był żart. – Wygląda jak krew, pachnie jak krew. Patrz – i zresztą jak już łaskawie wstał ze swojego tronu, to ostrożnie pokazała mu bok nożyka, na którym pyszniła się teraz plama krwi i wskazała mu palec rzeźby, który nacięła. – Tak, jakieś zaklęcie na pewno. Pytanie tylko czy zamieniające człowieka w kamień, czy po prostu zaklinające rzeźbę, by udawała człowieka – powiedziała z zastanowienie. Ale teraz jakoś inaczej spojrzała na wyraz przerażenia na twarzy posągu. – I co? – zapytała Atreusa, gdy ten już machnął różdżka, ale nic się nie wydarzyło. Mogłaby to sama zrobić, pod tym względem wiedziała, że lepiej radzi sobie z rozpraszaniem magii, ale skoro księciuniu już ruszył swoje szanowne cztery litery…

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#9
13.01.2026, 23:17  ✶  
Miał cały rząd pomysłów, co z tym posągiem można było zrobić, gdyby nożyk nie zadziałał. Na szczęście, lub nieszczęście, Victoria wyłuskała z kieszeni scyzoryk i zabrała się do pracy, stawiając ich przed prostym faktem, że ten posąg wcale do normalnych nie należał.
Atreus patrzył, to na krew która błyskała na nożyku, to na samo skaleczenie, jakby trochę oczekiwał że zaraz albo tryśnie z niego o wiele więcej posoki, albo dokona się jakiś magiczny cud i rana się zasklepi. Jeśli jednak miało się to wydarzyć, to nie w najbliższej przyszłości. Jego machnięcie różdżką też niewiele pomogło - poczuł dziwne mrowienie, jakby zaklęcie nieco się opierało, albo i może sama różdżka biesiła się na durne pomysły, a potem stało się nic.
Chrząknął.
No przecież się nie przyzna, że coś nie zadziałało z jego strony.
- I nic. Cokolwiek jest z nią nie tak, nie da się tego zdjąć normalnym zaklęciem - zawyrokował, nawet się przy tym nie wahając. Wzruszył ramionami, opuścił różdżkę, a potem przyjrzał się posągowi raz jeszcze, tym razem śledząc rysy jej twarzy. - Więc może być to albo jakaś klątwa, odnosząc się do twojej pierwszej sugestii, na co potrzeba nam klątwołamacza, albo może być to kwestia potrzebująca oglądu rzemieślnika. Nie wiem jak ty, ale nie znam się na rzeźbiarstwie i zaklinaniu rzeźb, więc tu też potrzeba by jakiejś konsultacji. Tak czy inaczej, trzeba to zgłosić i raczej niewiele mamy tutaj do zrobienia więcej. No chyba że masz własne pomysły?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#10
14.01.2026, 23:13  ✶  

Przez moment po prostu gapiła się na Atreusa bez wyrazu, a w końcu przeniosła skupione spojrzenie na rzeźbę. Wyglądała jak żywa, jak prawdziwie makabryczne dzieło sztuki, które zdecydowanie było magiczne. Została już dotknięta nożykiem i nic. Atreus próbował zaklęcia i też nic. Coś tu się Victorii nie zgadzało, ale przynajmniej nie mieli tutaj żadnego wybuchu przy jednej ani drugiej próbie, tylko co na brodę Merlina ten posąg robił w środku lasu?

– Może być też tak, że zaklęcie było za słabe – stwierdziła, patrząc na Atreusa tylko przelotnie. Nie była pewna jak dobry był w dziedzinie rozpraszania magii, o sobie mogła powiedzieć, że jest bardzo dobra, jako że poświęciła temu spory kawałek życia. – Ale na rzeźbiarstwie się nie znam wcale, na zaklinaniu rzeczy też nie – wiedziała jak łączyć składniki o magicznym potencjale w różnych kombinacjach by powstały magiczne mikstury, ale nie jak zakląć przedmioty. – Może… powinniśmy ją stąd nie wiem, przesunąć? Zabrać? Jeśli jest to jakiś groźny przedmiot, w co szczerze wątpię na tym etapie, to chyba nie powinna stać tu, gdzie mogą się na nią natknąć… no nawet mugole prawdę mówiąc – skrzywiła się przy tym lekko. – Ciągle nie rozumiem co ona robi w środku lasu i po co ktokolwiek chciałby stworzyć tak przerażoną rzeźbę, która krwawi. Może powinniśmy sprawdzić, czy nie było niedawno jakiejś wystawy? Nikt nie zgłaszał kradzieży rzeźby? Eech – Victoria podrapała się po skroni. – Ktokolwiek zgłosił to do nas, mam wrażenie, że zataił pewne szczegóły – powiedziała jeszcze, mając na myśli rzecz jasna właśnie to, że obiekt zdecydowanie tchnął magią, a w zgłoszeniu brakowało wielu szczegółów i powodów, dla których to oni wyszli w teren.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1614), Victoria Lestrange (1581)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa