• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [07.10.1972, Maida Vale] Co byś zrobił, gdyby...

[07.10.1972, Maida Vale] Co byś zrobił, gdyby...
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#11
01.02.2026, 10:04  ✶  
Uśmiechnął się tylko, bo cóż, to była Victoria, chociaż pewnie komuś innemu bardzo dosadnie wyjaśniłby, że no nie, on nie będzie projektował ubrań do prac ogrodniczych ani w ogóle do żadnych tego typu prac.
– Zacząłem zastanawiać się czy sugerujesz wyjście do jakiejś knajpy na Nokturn. Trochę mnie to zbiło z tropu – odparł, z pewną ostrożnością, bo cały ciąg przyczynowy skutkowy był jednak dłuższy, i Christopher nie zamierzał się do niego przyznawać, podzielił się więc tylko tą ostatnią myślą. Zwłaszcza że chociaż nie sądził dotąd, aby Victoria chadzała na Nokturn w innych celach niż zawodowe, to po głowie zaczęło mu jeszcze chodzić, że Sauriel Rookwood właściwie wyglądał na kogoś, kto chodził do takich knajp, więc może Victorię tam zabierał regularnie i teraz za tym tęskniła? Ale chociaż Christopher mógłby jeszcze znieść pójście do jakiejś podłej, brudnej knajpy na picie, to na jedzenie absolutnie nie. Istniały pewne granice i tymi dla niego na pewno było spożywanie gulaszu w Białym Wiwernie.
Dlatego z prawdziwą ulgą przyjął dalszą część opowieści i w pierwszej chwili zdawał się trochę niedowierzać, a potem mimo maski dało się dostrzec na jego twarzy rozbawienie. W porządku, czyli to nie był test. I Victoria jednak niekoniecznie uważała, że nokturnowe budy są doskonałym miejscem na spotkanie.
– Trzeba przyznać, że to… intrygujący wybór. Rozumiem, że nie była to dziewczyna, na której to mogłoby zrobić wrażenie? – spytał, a potem odkaszlnął, przysłaniając twarz rękawem, bardzo szczęśliwy, że sam nie sięgnął po drinka, bo jeszcze by się nim zakrztusił albo zaczął pluć. Samo miejsce można było jeszcze uznać za przejaw inwencji, próbę zaskoczenia, zabrania panny gdzieś, gdzie na pewno nigdy nie była, ale opowieść już była trochę zabawna, trochę przerażająca. – Gdyby to była kobieta z mojej rodziny, prawdopodobnie twój kuzyn skończyłby zadźgany szydełkiem – oświadczył, z odrobiną rozbawienia, i odrobiną zgrozy. – Może jeszcze nie jest gotowy na randki i potrzebuje jakichś kolejnych dziesięciu lat. Albo dziewczyna bardzo się mu nie podobała i chce się upewnić, że nie będzie kolejnego spotkania.
Ewentualnie bardzo się mu spodobała i chciał jej pokazać to, co naprawdę lubi.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#12
01.02.2026, 20:06  ✶  

Zdawała sobie sprawę z tego, że Nokturn to nie jest naturalne środowisko dla kogoś takiego jak Christopher. Miał akurat rację, że chadzała tam głównie w celach zawodowych, zdarzyło jej się też przy innej okazji, ale można było te razy policzyć na palcach jednej ręki i co prawda raz znalazła się w Białym Wiwernie – ale to było o raz za dużo i nie planowała tego powtarzać. Obawy Rosiera były więc niepotrzebne, bo ani Sauriel jej tam nie zabierał regularnie, a wręcz przeciwnie, ani ona za tym miejscem nie tęskniła. Uśmiechała się więc nadal do blondyna.

– Nie, to nie mój klimat – odparła spokojnie, mając nadzieję, że tym zakończy dziwne przemyślenie Chrisa na temat wyjścia na Nokturn, boleśnie świadoma, że było w tym trochę jej winy i tego, że nie wyjaśniła mu od razu o co w tym wszystkim chodzi, ale ta refleksja nawiedziła ją już głównie po tym, jak w umyśle jej się rozjaśniło od tego spokoju, który przyszedł wraz z lawendowym drinkiem. Nie miała przy tym nawet najmniejszego, najbledszego pojęcia, że Sauriel Rookwood tak mocno zajmował myśli Christophera, jakby rozsiadł się tam przynajmniej na jakimś tronie, ani jaki popłoch zapanował w pewnym momencie, gdy zadała to swoje zupełnie niewinne pytanie. Akurat tym razem nie było ono obliczone tak, by miało jakieś drugie dno, a odpowiedź można było wykorzystać w każdej chwili przeciwko jasnookiemu, bo za słówka go ciągnąć nie zamierzała. Raczej… chciała się po prostu upewnić, że to nie świat nagle stanął na głowie, a po prostu Aidan odaidanił.

– Nie, nie była i nie zrobiło… – Victoria pokręciła do siebie głową, czując całą sobą ten absurd, bo naprawdę niewiele było dziewcząt wychowywanych na damy, które zwłaszcza przy pierwszym spotkaniu z mężczyzną byłyby zachwycone takim a nie innym doborem miejsca czy opowieści. – Brygadziści mieliby trochę zabawy, szydełko to nieczęste narzędzie zbrodni – stwierdziła odrobinę rozbawiona tą odpowiedzią, ale nie wzięła jej na poważnie. To już któraś część ich rozmowy, która kręciła się wokół morderstwa i zwłok, a poza tym podana w takim tonie, że nawet przez myśl jej nie przeszło, że za dużo tej makabry. Był to zresztą jej chleb powszedni. – Nie wiem, ale planuję się dowiedzieć. Chociaż na ile go znam, to po prostu poczuł się swobodnie i jakoś samo poszło bez filtra. Tym bardziej, że poza tym ponoć zachowywał się w miarę przyzwoicie – a przynajmniej wedle słów Lyssy, a nie miała powodu nie wierzyć, skoro powiedziała co dokładnie jej się nie podobało, a Victoria zapytała ją wprost. Nie zachowywał się jak buc, a to już dużo, bo Merlin jej świadkiem, że kto jak kto, ale Parkinson potrafił. Lestrange upiła kilka kolejnych łyków drinka. – Całkiem niezły ten drink – stwierdziła w końcu, patrząc teraz uważniej na kieliszek i resztkę kolorowego płynu.

[2/3 drink]
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#13
02.02.2026, 12:18  ✶  

– W takim razie bardzo mnie to cieszy, bo mój też nie – stwierdził Christopher, który mógł jeszcze zrozumieć, że dla kogoś takie okazyjnie pójście na Nokturn było jakąś drogą udowodnienia czegoś czy ucieczki… ale nie mógł za bardzo pojąć pójścia dla przyjemności do miejsca, w którym cuchnęło, było brudno, i jakaś pijana męta, która nie brała kąpieli od trzech tygodni, mogła zacząć cię zaczepiać. Należał do innego świata: i jeśli szło o to uniwersum podłych knajp, to jego świat się z nim nawet nigdzie nie stykał.
– Zakładasz, że by się dowiedzieli… – dorzucił, ot tak, w ramach ciągnięcia żartu, który jednak stanowił pewnego rodzaju hiperbolę: był po prostu pewny, że żadna kobieta nosząca nazwisko Rosier nie byłaby w stanie znieść takiego traktowania. (Trochę tutaj się mylił, bo Electra była po mamie Rosier, a pewnie byłaby zachwycona taką randką, ale Christoper jakoś o niej teraz nie pomyślał.) – Może w takim razie postanowił jej pokazać prawdziwego siebie, który jak się okazuje, nie jest zbyt kompatybilny z niektórymi damami z dobrych domów – powiedział dyplomatycznie, tak sobie myśląc, że w sumie ot jeśli tak to wyglądało, może na dobre wyszło, że już na początku przekonali się, że bardzo do siebie nie pasują.
Intrygowało go trochę, o jaką dziewczynę chodziło: w pierwszej chwili pomyślał o Primrose, ale zaraz tę możliwość skreślił, w końcu skoro szło o kuzyna, to ten wiedziałby, gdzie kuzynki zdecydowanie nie zabierać, a i pokrewieństwo było tu chyba bliskie.
– Lawenda – dodał, spoglądając na jej drink, o lawendowej barwie, przez który otoczył ich też charakterystyczny zapach, jakby znaleźli się na lawendowym polu gdzieś w centrum Toskanii. – Skoro wiem już, że brudne budy z jedzeniem to nie twoje klimaty i nie marzy ci się odwiedzenie jakiejś nokturnowej knajpy, a niedawno wyszło nam z rozmowy, że trochę za dużo pracujesz, może masz ochotę wybrać się do jakiejś czystej restauracji?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#14
02.02.2026, 20:49  ✶  

Nie była zaskoczona odpowiedzią Rosiera, bo właśnie – nie wyglądał na faceta, który by się miał dobrze bawić na smrodliwym Nokturnie. A gdy tak teraz na niego patrzyła, to zastanawiała się, czy w ogóle kiedykolwiek tam był, czy raczej unikał tego miejsca całkowicie dla zasady, czy może ciekawość kiedyś wygrała i zapuścił się w te rejony.

– A no tak, racja, pominęłam kawałek o łopacie i kopaniu dołu – najpierw morderstwo szydełkiem, a później trzeba było wykopać dół, by pozbyć się ciała. Wykopanie go nie było jednak aż takie proste, zajmowało to zwykle trochę czasu i wcale niemało wysiłku, jeśli nie posiłkowało się do tego magią. A na domiar wszystkiego, trzeba by było mieć co do tego odpowiednie miejsce, by zaraz się ktoś nie natknął na rozkopaną ziemię. – Dół w ogrodzie to nie taki zły pomysł. Kwiaty mogą łatwo pomóc ukryć, że coś się majstrowało w ziemi – a przynajmniej powierzchownie i na pierwszy rzut oka, ale chyba żadne z nich nie mówiło tutaj o popełnianiu zbrodni na poważnie. – No, powodów może być dużo… – wiedziała jaki Aidan jest i wiedziała też, że mógł to dawkować. Wiedziała też, że na randkę iść nie chciał, ale nie musiał przy tym sprawiać, by dla Lyssy było to spotkanie nieprzyjemne i pokazywać się od gorszej strony nawet, jeśli nie był zainteresowany. Victoria bywała przecież na randkach z przymusu i doskonale wiedziała  jak to było wrócić do domu z popsutym humorem, bo druga strona nie potrafiła, bądź nie chciała się zachować (co z tego, że rodziców to nie interesowało… a przynajmniej nie tak do końca i doskonale pamiętała jak bardzo Sauriel popsuł jej ostatnie świętowanie końca roku).

– Mhm, na szczęście nie jest gorzki – musiał być dosłodzony, bo inaczej lawenda mogła mocno zdominować smak goryczą, nie był też przesadzony w drugą stronę. Natomiast gdy Christopher zadał swoje pytanie, tak zupełnie naturalnie, zapatrzyła się na niego zaskoczona. Tak, zaprosił ją na bal i się zgodziła, ale nie myślała dotąd, że Rosier będzie chciał się z nią umówić jeszcze gdzieś. Tylko… dlaczego by nie? Czemu myślała o sobie samej tak nisko? I przede wszystkim – czy miała coś przeciwko? W zasadzie to nie miała. Dobrze się bawiła z nim na balu, lubiła go, nie był głupi, a poza tym było na czym zawiesić oko… Nie chciała tylko, żeby to wyglądało tak, jakby się pocieszała po nie tak dawnym rozstaniu (czy jakkolwiek to w ogóle nazwać).

– Mam ochotę – odpowiedziała w końcu, a pusty kieliszek odłożyła gdzieś na stolik obok.

[3/3 drink]
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#15
02.02.2026, 22:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.02.2026, 22:35 przez Christopher Rosier.)  
Zapraszając ją tutaj chyba niekoniecznie myślał, by potem zabierać Victorię gdzieś jeszcze – rzucił bez większego namysłu, że mogą pójść razem, gdy okazało się, że ta nie ma partnera. Zaproszenia o balu wysłano dość nagle, nie lubił przychodzić w takie miejsca samemu, ale też sprawa z tego typu przyjęciami była trudna, bo Lestrange nie chcieli gościć nikogo półkrwi, a z kolei zaproszenie większości czystokrwistych dam na bal zwykle było traktowane jako pewna deklaracja, oni zaś mogli przyjść tutaj po prostu jako znajomi. Ale gdzieś pomiędzy wyśpiewywaniem dla niej ballady, a tańczeniem w ogrodzie pełnym czarnych róż, zadał sobie pytanie: właściwie dlaczego nie miałby jej gdzieś zaprosić? Była ładna, dało się z nią porozmawiać, miała swoje zainteresowania, bywała zabawna i nie brakowało jej tego rodzaju klasy i szyku, które Christopher cenił. Poza tym nie nudził się przy niej, a dla Rosiera od jakiegoś czasu niewiele rzeczy miało prawdziwy powab. Czasem coś nowego przyciągało uwagę Chrisa, i traciło ją błyskawicznie, ale Victoria nie była żadną nowością – ich ścieżki stykały się wielokrotnie, nawet jeśli do tej pory robiły to tylko na chwilę. Jego kuzyn nie żył już od dawna, wyglądało na to, że Victoria nie jest już w związku, i dlaczego nie miałby gdzieś jej zaprosić, zanim matka Victorii zacznie szukać jej kolejnego narzeczonego lub zanim jego ojciec nie oświadczy ze zniecierpliwieniem, że syn ma przestać się bawić i umówić z córką któregoś z jego kolegów?
Przywykł ulegać swoim zachciankom, nie wahał się więc jakoś długo. Może w pierwszej chwili zamierzał jeszcze wybadać grunt, zwłaszcza że Bulstrode potwierdził mu w sumie, że sytuacja należy pewnie do tych skomplikowanych, ale tor rozmowy sprawił, że poddał się impulsowi – niewykluczone, że dlatego, że Christopher chyba nie sądził, że spotka się z odmową. Mimo to nie mógł powstrzymać uśmieszku, odrobinę głupiego, który wypłynął mu na usta. Szybko jednak zapanował nad wyrazem twarzy.
– To ma być tradycyjna elegancka restauracja czy życzysz sobie zostać zaskoczona? Obiecuję, że program nie będzie przewidywał żadnych wizyt w budach z jedzeniem – przysiągł solennie, wyciągając do niej dłoń, w niemej sugestii, że skoro wypiła tego drinka, to pora zrealizować wcześniejszą obietnicę czyli wrócić na parkiet. Grała muzyka, a on miał coś do udowodnienia: jeśli nie Victorii i Atreusowi, to na pewno sobie.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#16
03.02.2026, 00:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2026, 09:03 przez Victoria Lestrange.)  

Mieli na tym polu jasność, bo Victorii daleko było do wariatki pokroju Cressidy Avery i choć Chris zaprosił ją na ten bal, to sama wcale na nic nie liczyła, ani się niczego nie spodziewała (może prócz miłej zabawy i przyjemnego towarzystwa). Nie miała jakiegoś dużego problemu, by przyjść na imprezę samotnie, zdarzało się jej to wielokrotnie wcześniej, ale nie miała też nic przeciwko, by dotrzymać towarzystwa komuś, kogo lubiła. Z pewnością jednak nie traktowała tego jako jakiejkolwiek deklaracji i to pomimo tego, że Christopherowi zdarzało się mawiać, że wydają ją nie za tego Rosiera, za którego powinni, bo wiedziała, że nigdy nie mówił tego do końca poważnie.

To jednak były nieco inne czasy, życie Victorii od tamtej pory zmieniło się diametralnie, nie była już tak do końca tą samą osobą; może i straciła ciepło ciała, ale zyskała jakąś dozę niezależności od rodziny, gdy podczas wielkiej kłótni z matką oświadczyła jej, że był to ostatni raz, gdy pozwoliła na to, by to rodzina dyktowała jej, jak ma żyć i z kim, bo wychodzi im to zupełnie beznadziejnie i że sama poradzi sobie lepiej. Cóż… Dużo lepiej nie było, bo wpakowała się w relację wyjątkowo mało zdefiniowaną i jasną, teraz już zresztą definitywnie zakończoną, a z mieszkaniem… poszło jej w pewnym sensie lepiej, bo co prawda musiała zaliczyć kolejną przeprowadzkę, ale jej kamienica przynajmniej stała… Nie żeby to była jakakolwiek wina jej rodziców, że ich dom spłonął. Cieszyła się jednak z tej niezależności i tego, że mogła podejmować swoje decyzje i swoje błędy, a nie patrzeć na to jak niszczy się jej życie, bo rodzina postanowiła tak czy tak.

Teraz jednak, po serii jej pytań i opowiastki na temat randki w wykonaniu jej kuzyna, gdy Christopher wykorzystał sytuację, by gładko zaproponować jej wyjście do restauracji, musiała przyznać, że owszem – zaskoczył ją, ale było to z serii tych miłych i całkiem chcianych (co również przyjęła z pewnym zastanowieniem). Czy to był wpływ tego uspokajającego drinka? A może gdzieś w głębi serca naprawdę uważała to wszystko za dobry pomysł? Jeśli więc podzielić mężczyzn na tych, którzy korzystają z okazji, tych którzy okazje tworzą i tych, którzy nie robią nic, na ten moment Victoria była w stanie przynajmniej stwierdzić, że Rosier umiał to pierwsze – a to już coś.

– Jeśli to bez bud i wątpliwej czystości miejsc, to nie mam żadnej preferencji – bo ta najważniejsza była już spełniona. – Zaskocz mnie – choć tak po prawdzie, to bardzo wątpiła, czy rzeczywiście uda się ją zaskoczyć, ale nie było to jakoś bardzo ważne. Przyjęła zresztą jego dłoń, rozumiejąc bardzo dobrze, co jej tutaj sugerował: był najwyższy czas, by wrócić na parkiet.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (2443), Pan Losu (35), Victoria Lestrange (3093)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa