Zdecydowanie za dużo jak na jego gusta.
Przynajmniej jego towarzysze żyli. Widział ich przez chwilę, nieruchomych, ale nie martwym. Chociaż tyle. Zaraz spróbuje pomóc im się wydostać. Potrzebował tylko zadać duchowi przynajmniej jedno pytanie.
– Pułapki. Co nas jeszcze czeka? Jak je ominąć? – spytał w nadziei, że skoro nie mogła im pomóc w wydostaniu się z tej pułapki, to przynajmniej jest w stanie powiedzieć im jak uniknąć kolejnym. Na bogów, przecież gdyby wpadali w każdą zasadzkę sami zaraz potrzebowaliby ekipy ratunkowej, a chociaż on sam nie miał problemu z proszeniem o pomoc i wsparciem innych, to jednak jego ego na pewno by na tym trochę ucierpiało.
Gdy zrozumiał że rozmowa z duchem musiała dobiec końca, zerknął ponownie na schody pod którymi chwilę wcześniej widział swoich przyjaciół. Musieli poradzić sobie ze swoimi lękami. Świetnie. Byli Gryffonami, prawda? Na pewno sobie z tym świetnie poradzą, ale przecież nie mógł tak tutaj po prostu czekać i nic nie robić.
– Doro – powiedział głośno, uznając że z ich dwójki Erik jako detektyw miał zapewne większą wprawę w wychodzeniu z dziwnych pułapek. – Cokolwiek się dzieje, to tylko pułapka. Obudź się.
W te ostatnie słowa spróbował włożyć magię zauroczenia, licząc że może chociaż w ten sposób zdoła pomóc.
Rzut na Zauroczenie II
Sukces!