14.02.2026, 14:19 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.02.2026, 17:20 przez Millie Moody.)
Ślub?
Minął.
Tygodnie od czasu grzebania w tarocie i tej całkiem posranej refleksji na temat współlokatorów w jej pokoju?
Mijały.
Pierdolone uczucie w klatce piersiowej?
Nie minęło.
I nie, nie chodziło o jebany kaszel, który dręczył ludzi po spalonej nocy.
Może to było to wczorajsze wino? Nie... to trwało o wiele dłużej.
Była smutna. Była rozkojarzona. Była...
Słowo zaczynające się na Z, a kończące się na akochana nie wchodziło oczywiście w grę.
Skołowana! Tak!
To miało więcej sensu w świecie jej mózgu, który za wiele sensu nie miał.
Zmęczona może?
Farby nie cieszyły, fakt, że sufit i tak był niedokończony wkurwiało. Musiała coś ze sobą zrobić. Musiała coś z nimi zrobić. Pierdolone uczucia, mogła się domyślić, że będą jej tylko przeszkadzać. W tym co zaplanowała. W tym co chciała zrobić, co musiała zrobić.
– Nosz kurwa jebana! – echem rozniosło się po holu, a potem Moody z miotły cisnęła pędzlem wyjebała farbę na ziemię i spięła poślady, żeby wylecieć z budynku nim narobi większych szkód.
Tylko z głowy wcale nie wyleciały jej dwie kędzierzawe głowy. Wręcz przeciwnie. Byłoby wspaniale spędzić z nimi trochę czasu. Pośmiać się. Pobawić. Przecież od tego są przyjaciele, czyż nie?
!BINGO E1
Minął.
Tygodnie od czasu grzebania w tarocie i tej całkiem posranej refleksji na temat współlokatorów w jej pokoju?
Mijały.
Pierdolone uczucie w klatce piersiowej?
Nie minęło.
I nie, nie chodziło o jebany kaszel, który dręczył ludzi po spalonej nocy.
Może to było to wczorajsze wino? Nie... to trwało o wiele dłużej.
Była smutna. Była rozkojarzona. Była...
Słowo zaczynające się na Z, a kończące się na akochana nie wchodziło oczywiście w grę.
Skołowana! Tak!
To miało więcej sensu w świecie jej mózgu, który za wiele sensu nie miał.
Zmęczona może?
Farby nie cieszyły, fakt, że sufit i tak był niedokończony wkurwiało. Musiała coś ze sobą zrobić. Musiała coś z nimi zrobić. Pierdolone uczucia, mogła się domyślić, że będą jej tylko przeszkadzać. W tym co zaplanowała. W tym co chciała zrobić, co musiała zrobić.
– Nosz kurwa jebana! – echem rozniosło się po holu, a potem Moody z miotły cisnęła pędzlem wyjebała farbę na ziemię i spięła poślady, żeby wylecieć z budynku nim narobi większych szkód.
Tylko z głowy wcale nie wyleciały jej dwie kędzierzawe głowy. Wręcz przeciwnie. Byłoby wspaniale spędzić z nimi trochę czasu. Pośmiać się. Pobawić. Przecież od tego są przyjaciele, czyż nie?
!BINGO E1