• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [wieczór, 04/10/1972] Możemy porozmawiać?

[wieczór, 04/10/1972] Możemy porozmawiać?
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#11
15.02.2026, 18:37  ✶  
-Więc nie mógłby się już przeglądać w lustrze i stracilibyśmy możliwość oglądania go na zdjęciach już po przemianie. Byłaby to strata.

Tym bardziej, jeżeli wampirem, który przemieniłby Jonathana, byłby Gabriel. Początkowej niechęci i pierwszego złego wrażenia nie były w stanie zmienić ckliwe słówka i wyciskająca łzy z oczu historyjka, więc Jessie byłby bardzo zawiedziony, gdyby jego ojciec chrzestny zgodził się na ten układ, kiedy Jessie już poznał Gabriela.

Ręka zatrzymała się w powietrzu i ciastko zawisło milimetr od jego ust, kiedy padło wpierw jego pierwsze imię, po nim drugie i nazwisko. Powoli opuścił rękę, ciastko odłożył na talerzyk i sięgnął po szklankę z mlekiem.

-Po pierwsze - zaczął po upiciu kilku łyków, odstawiając szklankę i ścierając z górnej wargi resztę mleka - jesteś pierwszą osobą, której powiedziałem o tym osobiście. Wszyscy, którzy się o tym dowiedzieli, wiedzieli już o tym, kiedy ze mną o tym rozmawiali. Pielęgniarka z Munga, która zajmowała się wtedy moją raną, funkcjonariusz Brygady, który zajął się tym wampirem, Jonathan, który dowiedział się o tym od kogoś z Munga, i Electra, która dowiedziała się od swojego brata, który pracuje w Mungu. Gabriel dowiedział się od Jonathana, a Hannibal dowiedział się przez to, że Gabriel się wygadał. Po drugie, naprawdę nie stało się nic złego. Ugryzł mnie raczej tylko po to, żeby mnie nastraszyć, niż żeby faktycznie zrobić mi większą krzywdę. Uciekł, ale został złapany i nikomu więcej nie zrobi krzywdy. Nie chciałem o tym mówić, żeby cię nie martwić, ale powiedziałem Jonathanowi, że powiem ci o tym, jeżeli faktycznie stanie się coś jeszcze. Nie stało się, ale ci o tym mówię.

Mógłby jeszcze dodać, że w sumie nie powiedział o tym wielu osobom, ale czy był to argument, dzięki któremu Charlotte złościłaby się na niego mniej? Wątpił.

-Mogłabyś za jakiś czas znowu zrobić takie pierniczki? Są naprawdę dobre.
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#12
17.02.2026, 14:54  ✶  
– Czyli ty miałeś o tym z jakiegoś powodu nikomu nie mówić, natomiast pielęgniarka z Munga mogła opowiadać o tym innym uzdrowicielom i Jonathanowi, a inni uzdrowiciele mogli opowiadać o tym swoim siostrom? Czy ten brat Electry nie słyszał o czymś takim jak tajemnica lekarska? I och, Jonathan opowiedział o tym Gabrielowi, tak, ale oczekiwał, że mnie powiesz tylko jeśli s t a n i e s i ę c o ś j e s z c z e? – spytała Charlotte, a chęć mordu, która może i chwilę temu opadła, teraz znowu zaczęła osiągnąć niebotycznie wysokie stężenie. Nie znała pełnej sytuacji, ale w jej oczach to wyglądało w tej chwili bardzo, bardzo źle, i dalsze tłumaczenia tylko pogrążały sprawę, gdy okazywało się, że o „wypadku” jej syna wiedział pewnie w gruncie rzeczy cały Londyn, bo skoro tak chętnie każdy każdemu coś przekazywał, to dlaczego inni uzdrowiciele nie mieliby wspomnieć o ataku tu i ówdzie? Charlotte odnotowała sobie, by nie korzystać z pomocy w Mungu, jeśli dosłownie nie będzie akurat umierała, bo wyglądało na to, że tamtejsi pracownicy bardzo lubili plotkować, ale już nie powiadamiali rodzin pacjentów!
Nie była teraz pewna, na kogo złości się najbardziej, bo kandydatów było naprawdę wielu!
– Naprawdę nie rozumiesz, co w tej sytuacji jest niewłaściwe, Jasperze? – spytała, bardzo starając się nie podnosić głosu, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Krzyki, zakazy i nakazy, nie działały. Wiedziała o tym przecież doskonale. A poza tym ogólnie całkiem nieźle posiadła sztukę manipulowania cudzymi emocjami, nawet jeśli jej własne emocje nie zawsze działały tak, jak u człowieka powinny. – Czy gdyby Ricie coś się stało, i wiedziałaby o tym ja, Jonathan i Theo, a ty nie, byłbyś zadowolony?
Zmrużyła lekko oczy, gdy pochwalił pierniczki.
– Sądzisz, że pochlebstwa sprawią, że zapomnę o tym wampirze? – spytała, chociaż oczywiście, pochlebstwo działało, bo lubiła komplementy, i może nawet faktycznie zrobi te pierniczki znowu. A jeśli spłoną, ukryje dowody, i poza tym to nie będzie jej wina, a coś nie tak ze składnikami.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#13
21.02.2026, 11:40  ✶  
-Hej- powiedział z oburzeniem, na chwilę unosząc ręce w obronnym geście -ja nie kontroluję, kto z kim o czym rozmawia. I nie wiem, co Electrze powiedział jej brat, może tylko tyle, że byłem w Mungu. I to ja poprosiłem Jonathana, żeby nic nie mówił, nie on mnie -co wcale nie poprawiało sytuacji, ale przynajmniej jeśli Jonathan miałby, na przykład, dostać wyjca od Charlotte, niech go nie dostanie za coś, czego nie zrobił. -Wpadłem na ten wampira, nastraszył mnie, uciekł, mi się nic nie stało i szybko go złapali. To wszystko.

Nie zmienił się w wampira, nie był na skraju śmierci, nie goniły go hordy wampirów, więc w jego oczach nie była to aż taka wielka sprawa. Co innego, gdyby musiał w Mungu zostać dłużej, niż wtedy zostać musiał, wtedy Charlotte dowiedziałaby się o wszystkim o wiele wcześniej, bo jednak konieczny dłuższy pobyt w Mungu nie był niczym takim.

-Zadowolony pewnie nie, ale dopóki byłaby cała i zdrowa, to jest jej wybór, komu, o czym mówi.

Poza tym "gdyby coś się stało" było pojęciem bardzo ogólnym, bo tym "czymś" mogło być wiele rzeczy - może nawet złamanie paznokcia, albo zgubienie ulubionej szminki. Poza tym, słowa Rity podczas koncertu Muzy dały mu do zrozumienia, że może trochę za bardzo wtrącał się w jej sprawy, kiedy on w swoich własnych oczach zachowywał się po prostu, jak brat, martwiący się o swoją siostrę. Od tamtej pory trochę przystopował z tym bratowaniem.

-Poza tym, to nie tak, że ty mi mówisz dosłownie o wszystkim - dodał ciszej i zamknął sobie usta ostatnim kawałkiem trzymanego ciastka.

Tak, miał na myśli ich wycieczkę do Mediolanu. Charlotte nic nie mówiła, Jonathan pytał go listownie, czy jego mama była na niego zła i czy nie wyrzuciła flakonu drogich perfum, i było to bardzo podejrzane, ale Jessie nie zadawał wtedy więcej pytań, bo przecież każdy miał swoje tajemnice, ale czy to naprawdę było w porządku, że jego mama wkurzała się na niego, bo nie powiedział jej od razu o małym wypadku, kiedy sama na pewno im o czym większym nie mówiła? Chyba że z jakiegoś powodu nie mówiła tylko jemu.
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#14
25.02.2026, 10:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.02.2026, 14:26 przez Charlotte Kelly.)  
Czy w rozumowaniu Jessiego było trochę racji? Być może, zwłaszcza że sama „wolała nie niepokoić dzieci” w pewnych sytuacjach, ale nie było mowy, aby Charlotte wykazała się tutaj dużym zrozumieniem, zwłaszcza gdy szło o pogryzienie go przez cholernego wampira. Pogryzienie przez cholernego wampira, o którym wiedziało najwyraźniej pół Londynu, a o którym mówił jej pewnie dlatego, że nabrał obaw, że w końcu coś dotrze do jej uszu przekazane przez kogoś innego. Skoro o całej sytuacji wiedziały już nawet inne wampiry, chcące do niedawna ich zeżreć!
– Nie nastraszył cię, a cię pogryzł. Musieli się tobą zająć uzdrowiciele, nie byłeś więc cały i zdrowy. Skoro skrzywdził tamtą dziewczynę, istniała realna szansa, że skrzywdzi i ciebie. Ale zapamiętam, Jasperze, że twoim zdaniem nie ma potrzeba informowania rodziny o tym, że trafiło się do szpitala, nawet jeśli wydaje się, że wiedzą o tym wszyscy inni – odparła bardzo sucho, krzyżując ramiona na klatce piersiowej, nawet nie kryjąc, jak bardzo jest niezadowolona. Przestała oczekiwać, że dzieci będą jej opowiadać wszystko, mniej więcej kiedy skończyły dwanaście lat, bo… cóż… sama pamiętała, jaka była w ich wieku. Zakładała jednak, że o sprawach takich jak „pogryzł mnie wampir” ją poinformują! To znaczy oczywiście, ona na pewno nie powiadomiłaby o tym swojej matki, ale ona swojej matki szczerze nienawidziła i była prawie pewna, że matka nienawidziła i jej, więc to było absolutnie coś innego. – Oczywiście, że nie mówię ci o wszystkim, jestem w końcu twoją matką. Ale nie przypominam sobie, żeby ostatnimi czasy wydarzyło się coś, co sprawiłoby, że krwawiłam.
Mediolan? No strzelano do nich, ale Charlotte… dla Charlotte to była po prostu świetna zabawa. Pocałunek zaś nie miał ogromnego znaczenia, a przecież Charlotte nie wypytywała syna o to, z kim się całuje: oczekiwała, że przedstawi jej partnerkę, jeśli zacznie się z taką faktycznie spotykać. Okazyjne pocałunki były po prostu zabawą i czymś, o czym nie mówiło się matkom, prawda? Nie zamierzała odmawiać synowi prawa do tej zabawy poza wzrokiem rodziców.
Odetchnęła.
– Nie wydaje mi się, żebyśmy doszli w tej kwestii do porozumienia, Jasperze. Czy chcesz porozmawiać o czymś jeszcze?
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#15
05.03.2026, 22:20  ✶  
-Proszę cię, nie próbuj wywoływać u mnie poczucia winy - powiedział z cichym westchnieniem, chociaż słowa Charlotte zaczęły nabierać w jego głowie więcej sensu, niż jego własne.

Bo w końcu ile wtedy spędził czasu w Mungu? Godzinę? Dwie? Trochę dłużej? Nie była to nawet cała noc, a samo pogryzienie nie było ani głębokie, ani obficie krwawiące. Może faktycznie Jessie powinien był wcześniej powiedzieć o całym tym zajściu matce - odczekać chociaż dzień po tym, jak dostał informację, że wampir został złapany - ale działy się inne rzeczy, a temu jednemu zdarzeniu Jessie przestał poświęcać tyle czasu w swojej głowie.

-Tak, jesteś moją mamą, ale nie pozwalasz mi się o siebie martwić - odpowiedział i skrzywił się, kiedy znowu ścisnęło go u dołu brzucha, bo ta rozmowa szła naprawdę źle. -Rozumiem, że twoim zdaniem dlatego, że jesteś moją matką, to nie ma potrzeby informowania dzieci o tym, że cokolwiek mogłoby ci się stać. I nie chodzi tylko o krwawienie.

Mówił jej o tym wampirze teraz, bo naiwnie sądził, że Charlotte trochę lepiej zniesie tę informację, sokoro wampira złapano, a Jessie stał tutaj przed nią cały i zdrowy, bez obawy, że znowu zostanie przez tego wampira zaatakowany w drodze do domu. I tak, może trochę się obawiał, że jego matka dowie się o tym przez przypadek od kogoś innego, co jeszcze by pogorszył sytuację, ale była w końcu pierwszą osobą, które powiedział osobiście, samemu wychodzą z inicjatywą. Jeśli chodziło natomiast o pozostałych, poza pracownikami Munga, którzy wiedzieli - nie było ich w końcu tak wielu, a Jessie nie ma kontroli nad tym, kto z kim, o czym rozmawia.

Charlotte miała rację - chyba nie dojdą w tej sprawie do porozumienia. Czy było coś innego, o czym chciał z nią porozmawiać?

Kucnął na podłodze i wyciągnął ręce do Benjiego, który siedział do tej pory niedaleko niego, z opuszczonym łbem, słuchając ich rozmowy. Oczywiście, nie mógł zrozumieć słów, które między nimi padały, ale z całą pewnością wyczuł, że nie była to miła rozmowa. Była w sumie jeszcze jedna sprawa, o której Jessie mógł powiedzieć matce.

-Co sądzisz o Electrze?
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#16
09.03.2026, 13:59  ✶  
- Jeśli masz wyrzuty sumienia, odpowiada za nie twoje sumienie, nie ja.
Charlotte gładko odbiła piłeczkę, chociaż dość oczywiste było, że fakt, że zaczął je odczuwać był dokładnie tym, do czego próbowała doprowadzić. I mogłaby na tym skończyć dyskusję, wyjść obrażona, ale nawet jeśli nie była matką roku, to nie była też rodzicem beznadziejnym ani w ogóle kimś, kto uciekałby przed rozmową, żeby zademonstrować, jak mocno został skrzywdzony. Nie robiło się takich rzeczy swoim dzieciom, jeśli nie chciałeś kompletnie zlasować ich mózgów, a Charlotte chciała, aby jej dzieci były przynajmniej względnie zdrowe emocjonalnie.
Nie wstawała więc i została za to nagrodzona kolejnym zbijającym z tropu pytaniem.
Charlotte była trochę podejrzliwa wobec stosunków Jessiego z Electrą. Zaprosiła ją do domu i zorganizowała tę całą psią randkę głównie po to, by poobserwować, jak Jasper będzie na to wszystko reagował. Po prawdzie nie była jakoś szczególnie zachwycona myślą, że mogliby zacząć się umawiać, ale nie wątpiła, że jej rodzina patrzyłaby na to dokładnie tak samo – albo nawet bardziej niechętnie.
Sięgnęła po pierniczka i zjadła go powoli, w tym zyskanym w ten sposób czasie szukając nietypowo dla siebie dyplomatycznej odpowiedzi. Obojętnie, czy tylko się przyjaźnili, czy było w tym coś więcej, wiedziała, jak sama zareagowałaby, gdyby ktoś obrażał jej przyjaciół. Może nie natychmiastowym wybuchem, ale już na pewno knuciem zemsty. Należało wobec syna zachować pewną ostrożność, ale i postarać się nie kłamać. Cóż poradzić: Charlotte miała pozytywną opinię o bardzo niewielu jednostkach…
– Ładna dziewczyna. Na pewno bardzo… pełna życia. Niezbyt rozsądna, jeśli mam być szczera, trochę próbuje budować zamki z piasku, ale to przywra, z której zwykle leczy życie, gdy woda podmyje taki zamek parę razy. Przypuszczam, że nie jest bardziej… niedojrzała niż inne dziewczęta w jej wieku – wyrecytowała w końcu, obserwując syna bardzo uważnie. – Skąd to pytanie, Jasperze?
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#17
15.03.2026, 11:35  ✶  
Odwrócił wzrok, pokręcił głową. Oczywiście - powinien był spodziewać się takiej odpowiedzi. Nie czuł wyrzutów sumienia w takim stopniu, jak Charlotte myślała, a może oczekiwała, ale jednak coś zakuło. Bardziej bolał jednak fakt, że Charlotte miała mu za złe coś, co sama robiła wobec niego i nie było to dla Jessiego w porządku, nawet jeśli ona była matką, a on synem. Byli rodziną, odrobinę niepełną, ale wciąż rodziną, która powinna się o siebie nawzajem martwić, jeśli chciała zachować zdrowie, a tymczasem pojawiły się niedomówienia, które doprowadzały do takich właśnie rozmów. Może jednak nie powinienem był nic mówić.

Charlotte postanowiła zakończyć temat i dała możliwość zmiany tematu. W tym momencie Jessie mógłby wyjść z Benjim na kolejny spacer albo do swojego pokoju, teatralnie trzasnąć drzwiami, żeby wszyscy dookoła wiedzieli, jak bardzo był zirytowany, a potem może przez jakiś czas się do matki nie odzywać. Raczej nie dałoby to nic, bo przecież Charlotte nie przyznałaby, że może jednak za ostro zareagowała i nie przyszłaby do Jaspera z wyznaniem czegoś, co ją spotkało, a w opinii Jessiego powinna była mu powiedzieć. Może powinien wysłać sowę do Jonathana i Anthony'ego i może któryś z nich wiedział coś więcej i byłby skory się z młodszym czarodziejem podzielić informacjami?

Benji posłusznie podszedł do niego i Jessie usiadł, opierając się plecami o szafki, bawiąc się psimi uszami. Kącik jego ust uniósł się odrobinę, kiedy Charlotte odpowiedziała na jego pytanie, wyrażając swoją opinię o jego przyjaciółce. Ostrożna opinia.

-To nie brzmi za bardzo jak dobre pierwsze wrażenie - nawet jeśli Charlotte powiedziała, że Electra była ładna. Samo to pełna życia zabrzmiało dla Jaspera, jakby wcale nie było komplementem. Doceniał jednak fakt, że jego mama inaczej dobierała słowa, żeby wyrazić swoją opinię, ale jej nie obrażać.

Skąd to pytanie? Jessie nie odpowiedział od razu, kilka następnych sekund poświęcając Benjiemu, głaszcząc go i klepiąc po bokach. Zacisnął usta.

-...Lubię ją... Bardziej niż przyjaciółkę... - odetchnął i zaraz dodał szybko. -I zanim zapytasz. Nie, cały Londyn nie wiedział o tym przed tobą - mały przytyk, ale z tonu jego głosu Charlotte mogła wywnioskować, że nie była to złośliwość.

Przynajmniej miał taką nadzieję, że cały Londyn o tym nie wiedział.
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#18
15.03.2026, 11:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.03.2026, 11:52 przez Charlotte Kelly.)  
Problem polegał na tym, że dla Charlie w Mediolanie nie stało się nic takiego – nic co by ją wstrząsnęło, wpłynęło na cokolwiek długoterminowo, co by ją zraniło. Oczywiście, że nie mogłaby przyznać się do błędu. Nie potrafiłaby go dostrzec. Mogłaby synowi opowiedzieć z zaciekawieniem o duchu i lustrze, które tam zobaczyła, ale nawet nie do końca wiedziała, że właśnie o Mediolan mu chodzi…
Wyraz twarzy Charlotte złagodniał, choć gdzieś na dnie jasnych oczu krył się chłód, którego powodów ciężko było się domyśleć. Co naprawdę o tym myślała? I ile z tego zamierzała zdradzić synowi?
- Cieszę się, że mi o tym mówisz - powiedziała. Cóż, przynajmniej jej syn jednak nie był stu procentowym gejem: nie że przestałaby go kochać, ale miała wrażenie, że kiedyś chciałaby mieć wnuki. Kiedyś. Nie teraz. I nie będą nazywały jej babcią, oczywiście. - Ale muszę zaznaczyć, choć nie jest to być może to, co chcesz usłyszeć, abyście, jeśli ona też lubi cię bardziej niż przyjaciela i chcielibyście zacząć spotykać się... nie na randki pupili, przynajmniej przez kilka miesięcy pozostali dyskretni. Aby to było jasne, nie zamierzam ci niczego zabraniać. Sugeruję to, ponieważ nie będzie to łatwy związek i najpierw warto w takich sytuacjach upewnić się, że tego się chce, ustalić, w jaką ma zmierzać stronę i przygotować na konsekwencje.
Czy mogłaby mu zabronić spotykać się z Electrą Prewett? To mogło wystawić go na cel. Ją też, ale o tym Charlotte nie myślała. Nie planowała jednak ogłaszać tutaj veta, raczej zasugerować ostrożność. Bo młodzi ludzie nie zawsze wiedzieli, czego chcą, Electra nie wydawała się jej kimś chętnym do pędzenia do ołtarza, więc nie było potrzeby ogłaszaniu światu, że są kimś więcej niż przyjaciółmi. Mogli zmienić zdanie, polubić kogoś innego, po co więc było ryzykować wcześniej?
A jeśli nie zmieniliby zdania…
Cóż.
Niemal nikt nie wiedział, że Charlotte nie jest w istocie dręczycielką, znęcającą się nad Nedem Kellym, dopóki nie wsiedli razem na statek do Ameryki. Przygotowanie było w pewnych sprawach kluczowe.
– Oczywiście, niezależnie od tego, co się stanie, masz mnie po swojej stronie.
Była jego matką. Jej obowiązkiem było i ostrzeżenie go, nawet jeśli nie było to ostrzeżenie pożądane, i wspieranie.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#19
18.03.2026, 21:47  ✶  
Chodziło o Mediolan. Chodziło o wszystko, czego Charlotte mogła mu nie mówić z tego samego powodu, dla którego on nie powiedział jej o wampirze, dopóki sprawa nie została zamknięta, rana się zagoiła, i nie czuł na karku fantomowego oddechu, bo ktoś mógł się za nim czaić.

Słowa, które do tej pory siedziały jedynie w jego głowie, i wreszcie nabrały głosu, powinny przynieść mu ulgę. Czy nie tak powinno być? W momencie, w którym myśli stają się słowami, słyszalnymi również dla innych, nie powinny nabrać autentyczności? Czy to nie był moment, w którym powinien poczuć, jak ciężar zsuwa mu się z ramion, z głowy, z żołądka czy tam z serca, i poczuć się lżej? Wcale się nie poczuł. Zmarszczył brwi na to dziwne uczucie.

Charlotte miała rację, tutaj nie bałby się przyznać tego na głos, ale jej nie przerywał. Zdawał sobie doskonale, z czym by się to wiązało, gdyby Electra jakimś cudem odwzajemniała jego uczucia i faktycznie miałoby dojść między nimi do czegoś więcej. Wiedział, że nie byłby to prosty związek i nie mogliby tak po prostu ogłaszać się z tym przed światem. Słowa jego matki powinny zaboleć, ale nie zabolały. Przyjął je tak, jak mówiła o jego pracy z goblinami.

-Wiem. Poza tym nie nastawiam się na nic. Nie sądzę, żeby Electra widziała mnie jako kogoś więcej, niż przyjaciela - powiedział z delikatnym uśmiechem, który ledwo sięgał jego oczu. -Po prostu... chciałem w końcu powiedzieć go na głos.

I poczuć, jak to wyznanie brzmiało jego głosem. Jak brzmiało, kiedy wypowiadane było dla czyichś uszu, a nie tylko do lustrzanego odbicia.

-Dzięki, mamo. Jesteś najlepsza. Ciekawostka na dziś, przy okazji wampirycznych wyznań. Ten przyjaciel wujka Jonathana, Gabriel, jest podobny do wujka Anthony'ego. Oczywiście, wujek wygląda i zachowuje się o wiele lepiej.
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#20
20.03.2026, 13:48  ✶  
Gdzieś w duszy Charlotte przez moment ścierały się dwa wilki. Jeden pod wpływem słów Jaspera był bardzo oburzony całą sytuacją, że w ogóle Electra Prewett mogłaby nie być zainteresowana i absolutnie gotowy iść pomóc mu zdobywać dziewczynę. Drugi wył, że tak naprawdę to matka chętniej widziałaby w roli synowej jakąś spokojniejszą dziewczynę i, choć sama się tym nie przejmowała, jednak wolałaby taką, która nie uczyni z jej syna celu. Och, umiałaby się takiej pozbyć znacznie wdzięcznej niż te matki z opowieści, rzucające wybrance w twarz kopertę z pieniędzmi…
Ostatecznie jednak Charlotte Kelly zdołała uciszyć je oba. Przynajmniej na razie. Bo nie nosiłaby nazwiska, które figurowało w jej papierach, gdyby swego czasu nie postanowiła decydować sama. O wszystkim. Nie przejmować się tym, co myślą rodzice i świat. Podejmując decyzję inną niż kiedyś podjęła choćby mugolska księżniczka Małgorzata, która uznała, że te wszystkie sukienki, biżuteria i przywileje więcej są warte niż swoboda… i może nie byłaby pewna, czy to był dobry wybór, gdyby nie kochała swoich dzieci. Ach i gdyby nie wierzyła, że ona nie popełnia błędów.
Mogła do pewnych rzeczy swoje dzieci popychać, ale nie chciała naciskać na nich zbyt mocno. I nie chciała, by następnym razem Jessie milczał, bo nie spodobała się mu reakcja matki na szczerość.
– Cieszę się, że mi o tym powiedziałeś – powiedziała więc jedynie, zduszając w zarodku wszystkie rodzące się w głowie plany (które miałyby doprowadzić do zupełnie przeciwnych rezultatów). Powstrzymała też kolejne słowa, cisnące się na usta, czyli no jak to tak, jakbyś się jej nie podobał, to jak nic znaczy, że dziewczyna nie ma ani trochę gustu! – Gdybyś potrzebował mojej pomocy w jakiejkolwiek sprawie, nie wahaj się – dodała jeszcze. Nie sięgnęła po kolejnego pierniczka. Chyba miała ochotę teraz się napić i zapalić, nie jeść słodycze i postanowiła to zrobić, gdy tylko Jessie pójdzie do siebie. – Och, nie wątpię, że Anthony zachowuje się lepiej niż wampir – powiedziała, bo rzeczywiście, nie mogła sobie wyobrazić, żeby było inaczej. Tony był dżentelmenem i przebiegłą jednostką. A taki wampir? Był… był wampirem. Po prostu. Nie umywał się. – Mam nadzieję, że będziesz go w przyszłości unikał. Wampira, oczywiście, nie wujka. Miejsce trupów jest na stole sekcyjnym.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Kelly (3312), Jessie Kelly (3328)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa