• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
10.03.1972 || Uru & Ave || W restauracji

10.03.1972 || Uru & Ave || W restauracji
⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#21
13.03.2023, 23:56  ✶  

Ururu nie zwrócił uwagi na zapachy oraz brak formalności. Istotny był tylko BUMowiec za nimi. Wyczarowana tarcza uchroniła uciekinierów przed zaklęciem, a potem już Ururu został porwany w tłum. Policjant nie mógł nic zrobić z żywą tarczą, chociaż krzyczał na ludzi, by ich złapali lub się odsunęli. Goście lokalu byli niestety zbyt zajęci sobą.

Ururu spoglądał za siebie co chwila, przebijając się przez tłum. Przepraszam, przepraszam, przepraszam... Aż w końcu stało się. Dotarli do drzwi wyjściowych. Wyszli na zewnątrz, do świata zakazanego.

Marquez zaczerpnął powietrza, jak gdyby nie był na zewnątrz przez co najmniej kilka tygodni. Ale to jeszcze nie koniec.

— Musimy się schować, bo wciąż może nas złapać.

Wykorzystując wciąż splecione dłonie, pociągnął dziewczynę za sobą. Teraz już nie biegiem, lecz szybkim krokiem, zabrał ją w najbliższy zaułek. Ta droga ucieczki mogła wydawać się jednak zbyt oczywista. Trzeba było się ukryć bardziej. Otworzył więc pierwsze lepsze drzwi prowadzące do kamienicy i wszedł do środka, jak gdyby był u siebie.

— Piwnica — szepnął, by jego głos nie rozniósł się po korytarzu. Wnętrze nie było szczególnie bogate. Jeśli Aveline dała się pociągnąć dalej, zaprowadził ją na dół do prywatnej-publicznej piwnicy.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#22
14.03.2023, 00:06  ✶  

Świeże powietrze. Zaczerpnęła tchu oddychając szybko i ciężko.  Nie była przyzwyczajona do takiego biegania, ale była zadowolona, że nie zostawiła Ururu na pastwę tego BUMowca. Nie zdążyła jednak zbyt długo nacieszyć się odpocząć, ponieważ mężczyzna pociągnął ją w stronę uliczki. Pozwoliła mu na to, ponieważ za bardzo bała się konsekwencji ucieczki z restauracji bez płacenia. Pewnie skończyłoby się na jakimś mandacie, ale nie była w stanie racjonalnie myśleć. Myślała, że przeczekają w tym miejscu chwilę i będą mogli wrócić do domu, ale Ururu wciągnął ją do kamienicy.

Zaczynała czuć się niepewnie, ponieważ nigdy nie chodziła po obcych miejscach z prawie obcym mężczyzną. Nie protestowała jednak dając się ciągnąć w głąb tego miejsca. Półmrok panujący tutaj nie pozwalał jej się uspokoić, a oddech nadal był nierówny i szybki po niedawnej ucieczce przed władzami.

— Czy to konieczne? – zapytała szeptem, ale nie próbowała nawet wyrywać swojej dłoni z jego uścisku. Przyzwyczaiła się do tego zbyt szybko. Zdecydowanie dzisiaj była najmniej racjonalną osobą na świecie.

Pod wpływem emocji cicho się zaśmiała. Po dłuższej chwili wydawało jej się to wszystko zabawne. Uciekali właśnie przed BUMowcem z powodu niezapłaconego rachunku w restauracji. Było to naprawdę zabawne. W końcu spojrzała na swojego towarzysza przypominając sobie o ich splecionych dłoniach. Na jej policzkach były ogromne wypieki z powodu zmęczenia i zawstydzenia zaistniałą sytuacją. Rozluźniła uścisk, ale nie wyrywała swojej dłoni nie do końca wiedząc dlaczego. Cicho chrząknęła i oparła się o ścianę.

— Co teraz? – zapytała nadal szepcząc.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#23
14.03.2023, 00:28  ✶  

— Jak najbardziej, on może nas wciąż szukać — wyjaśnił w trakcie porwania. To znaczy: ewakuacji w bezpieczne miejsce.

Drzwi do piwnicy nawet nie były zamknięte. W środku znajdowało się jedno duże zagracone pomieszczenie. Głównie meble, jakieś pudła z ubraniami, stosy garnków.

W końcu mieli chwilę odpoczynku. Ururu spojrzał na Avelinę, gdy ta roześmiała się. Zawtórował jej, chociaż nie do końca znał powód, ale emocje bywały zaraźliwe.

— Poczekamy kilka minut — odpowiedział równie cicho.

Wtedy rozległy się kroki do piwnicy. Ururu pociągnął czarownicę lekko za rękę w swoją stronę. W drugiej dłoni trzymał różdżkę w pogotowiu.

— Kto tu się pałęta!? — Usłyszeli damski głos. Ururu rozluźnił się. — Och! — Drzwi otworzyła staruszka. — Myślałam, że to złodzieje, a to tylko taka urocza parka! No, minutka nie więcej! Nie powinno was tu być! — odparła i wyszła zamykając za sobą drzwi oraz chichocząc pod nosem.

Ururu roześmiał się ponownie, spoglądając Avelinie w twarz. Cóż za dzień pełen nieporozumień!

Zapomniał się trochę i nie zwrócił uwagi, że pomimo kaptura i ograniczonego światła piwnicy, czarownica ma teraz jeszcze lepszy widok na jego dziwnie bladą twarz. Mogła też poczuć... a raczej nie poczuć żadnego ciepła bijącego z jego strony. Zupełnie jakby był ścianą, o którą się właśnie opierał.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#24
14.03.2023, 00:40  ✶  

Skinęła głową na jego słowa. Sytuacja była naprawdę zaskakująca. Nigdy nie sądziła, że zrobi coś tak szalonego w swoim życiu i wyląduje przez to w piwnicy obcej kamienicy. Czuła się kompletnie zawstydzona, ale nic nie mogła na to poradzić. Avelina nigdy nie należała do osób towarzyskich i nigdy nie potrafiła się zachować, gdy znajdowała się w takiej sytuacji. Słysząc jego śmiech poczuła delikatną ulgę. Nie przestawała się uśmiechać do momentu, gdy usłyszała kroki i wylądowała ponownie zbyt blisko Marqueza.

Poczuła dziwny chłód od jego ciała. Nie mogła też oderwać wzroku od jego twarzy, która wydawała się być naprawdę zbyt blada. Do pomieszczenia weszła starsza kobieta i dopiero wtedy Avelina odwróciła wzrok od partnera w zbrodni. Spuściła wzrok zawstydzona. Niby była to obca kobieta, ale nie chciała, aby ktokolwiek myślał o niej w ten sposób. Nie była osobą, która chodziła z ledwo poznanymi chłopakami do piwnic obcych budynków.

Gdy Ururu się ponownie roześmiał spięte mięśnie dziewczyny ponownie się rozluźniły. W końcu spróbowała się odsunąć od niego (jeśli na to pozowolił), bo nie przystoi tak przytulać się do obcego mężczyzny.

— Co za dzień… – szepnęła nadal mu się przyglądając. Był intrygujący i ciekawy. Chciałaby wiedzieć o nim więcej, ale nie wiedziała o co pytać w takich sytuacjach. Czuła się naprawdę dziwnie przy nim, ale polubiła to dziwne i nowe uczucie, które jej towarzyszyło, gdy próbował ją bronić przed każdym niebezpieczeństwem dzisiejszego dnia.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#25
14.03.2023, 00:59  ✶  

Dla Ururu to była również nowa przygoda. Co prawda nie pierwszy raz uciekał i nie pierwszy raz złamał jakiś regulamin, ale włóczęga po piwnicach... Cóż, może chciał się tu zaszyć by odświeżyć słodkie wspomnienia lochów Hogwartu.

Puścił dłoń czarownicy, jako że nie było to już konieczne. Różdżki jednak nie chował. BUMowiec wciąż mógł ich znaleźć. A Ururu nie znał zaklęć nienamierzających i innych takich.

Spojrzał na Avelinę, gdy się odezwała. Sam milczał w swoim lekkim, standardowym uśmiechu. Mogło to być odebrane wieloznacznie, ale Ururu tak utrzymywał rozmowę. Panna Paxton nie była dla niego wymarzonym partnerem zbrodni, ale udało jej się dorównać mu kroku i powinna dostać za to medal. Marquez docenił jej starania, a może to kwestia wdzięczności za odbytą rozmowę.

— Pewnie nie będę mógł się już pokazać w tej restauracji — odparł nagle. Trochę szkoda mu było, mieli tam dobre jedzenie. — Och, dziękuję bardzo panience za to spotkanie. Za wszystkie odpowiedzi. To wiele dla mnie znaczy — powiedział z szerokim uśmiechem. — Hm... I przepraszam za niedogodności... Naprawdę nie rozumiem, czemu nie miałem ze sobą pieniędzy...

Na pewno chował sakiewkę przed wyjściem. Mogła mu wypaść z powodu nadmiaru śmieci w kieszeniach. Albo padł ofiarą niezwykle dobrego kieszonkowca. A może wcale jej nie zabrał z domu? Odkąd wrócił do świata, nie był sobą. Jego pamięć czasem zawodziła, nad czym ubolewał.

— Czy mieszka panienka w dzielnicy magicznej? Jeśli tak, mogę pomóc odprowadzić do domu. Nie byłoby bezpiecznie, gdyby panienka sama wracała. Brygadzista wciąż tam gdzieś jest.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#26
14.03.2023, 01:12  ✶  

Otrząsnęła się w końcu, gdy Ururu zaczął składać pełne zdania. W końcu odetchnęła z ulgą stając w odpowiedniej odległości od niego.

— Ja również przepraszam i nie wiem dlaczego nie miałam przy sobie pieniędzy. Musiałam zostawić je w pracy, gdy coś rozmieniałam, a zawsze staram się mieć je przy sobie. – odpowiedziała lekko zażenowana tym tłumaczeniem. Naprawdę nie miała pojęcia, co to był za dzień. Dzień niefortunnych i zaskakujących zdarzeń.

Gdy zaproponował, że ją odprowadzi poczuła zdecydowaną ulgę. Nie była pewna, czy skupi się odpowiednio na teleportacji, a jej orientacja jeśli chodzi o spacerowanie po okolicy była równa zeru. Dodatkowo bała się, że Brygadzista będzie się na nich czaił.

— Chętnie skorzystam z propozycji, dziękuję. – powiedziała mu mniej więcej adres, pod którym mieszkała.

Przez drogę zdążyła mu dwa razy podziękować, że jej tam nie zostawił, przeprosić, że cała ucieczka była dosyć mało efektowna i niefortunna oraz podziękować za to, że ją odprowadził. Oczywiście powiedziała mu, że jeśli będzie miał ochotę na bardziej przyjemne spotkanie, które nie skończy się ucieczką to może do niej napisać. Ostatecznie Brygadzista już się nie pojawił, Ururu bezpiecznie odprowadził Aveline do domu i sam wrócił do siebie.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (2649), Ururu Marquez (2982)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa