- Tak właśnie myślałam. - Czyli jednak się nie pomyliła, dobrze jej się wydawało. Trochę jej ulżyło, bo jeszcze tego brakowało, żeby zrobiła z siebie jakąś wariatkę. Na szczęście nie pomyliła numerków, to znaczy drzwi były trzynastką i klucz miał ten sam numer. To oznaczało, że trafiła w dobre miejsce. Nie zmieniało to jednak faktu, że i jej nowopoznany towarzysz dzierżył klucz do tych samych drzwi.
To, co powiedział miało sens. Najwyraźniej nazywanie ich państwem Bower wcale nie było, aż tak przypadkowe jak się mogło wydawać. - Tak, to chyba zaczyna układać się w całość. - Pracownicy myśleli, że są małżeństwem, bo mieli bilety do tej samej kajuty, najwyraźniej zakupione właśnie na to nazwisko. Cóż - oni odkupili je z drugiej ręki, najwyraźniej sprzedawca nie przejmował się tym, że dwie zupełnie, obce osoby wylądują w tym samym pokoju. Miała nauczkę na przyszłość, by weryfikować to, co jej sprzedawano, tyle, że ta okazja wydawała się być naprawdę wyjątkową, oczywiście, że musiał istnieć jakiś kruczek, to było zbyt piękne, aby było prawdziwe, coś musiało być nie tak z tą ofertą.
- Nie, nie pytał, oferował jeden bilet, zapomniał też wspomnieć, że pokój jest dwuosobowy. - Gdyby było inaczej na pewno nie skorzystałaby z okazji. Kto to widział, aby trafiła na noc do jednego pokoju z nieznajomym mężczyzną, no nie całkiem nieznajomym, chociaż tę krótką pogawędkę przy drinkach raczej trudno było nazwać znajomością. Szlag.
Rita zacisnęła dłoń na rękawie swojej sukienki. Nie do końca wiedziała co teraz, bo istotne było to, że znajdowali się na statku, który płynął, a więc nie mogła tak po prostu wyjść stąd i pójść do domu. Zaczynała panikować, może zupełnie niepotrzebnie... Pomysł Darcy'ego bowiem był całkiem rozsądny. - To chyba najlepsza opcja, pójść z Tobą? - W końcu nie zamierzała na niego zrzucać tego obowiązku, to był ich wspólny problem, dobrze więc było go razem wyjaśnić. Obawiała się nieco, że może być problem z kolejną kajutą, bo na pokładzie znajdowało się wielu ludzi, jednak póki co nie podzieliła się swoimi myślami. Starała się nastawić pozytywnie. Na pewno jakoś uda im się znaleźć rozwiązanie.