Od momentu kiedy rozstał się z Cressidą, bardzo starał się o niej nie myśleć. Nie to, że przychodziło mu to przesadnie trudno, bo kiedy nudził się kimś ostatecznie, tak jak nią, ta osoba nad wyraz łatwo wypadała z głowy. Szkoda tylko, że Avery robiła wszystko, żeby przemocą niemal na nowo zaistnieć na kartach jego życia. Pojawiała się na balach czy innych spotkankach socjety, i co prawda nikt jej tego nie mógł zabronić, ale czuł na sobie wtedy jej intensywne spojrzenie, nie mówiąc już o tym że wybierała czasem zgromadzenia, na których wcześniej jej stopa by nie postała. Były też plotki i ploteczki, bo czemu Cressida miałaby się w tym temacie powstrzymywać? Sam już stracił rachubę w tym, jak była w stanie obsmarować człowieka, a na szczęście nie miał też czasu, by prowadzić cały katalog głupot które gadała. A potem? Potem stwierdziła, że będzie umawiać się z Christopherem - Atreus w jakimś swoim egocentryzmie oczywiście był absolutnie przekonany, że kobieta zrobiła to tylko po to, żeby mu dogryźć. Ale jeśli Rosierowi miało się podobać, to co mu do tego, szczególnie że był ostatnim który rzucałby kamieniem w tym temacie.
A potem przyszło rozstanie i pozostawało przyjacielowi współczuć, bo Bulstrode doskonale zdawał sobie sprawę z tego, do czego Cressida była zdolna. Dlatego wspaniałomyślnie stwierdził, że przejście się do jakiejś przyjemnej knajpy na Pokątnej było wręcz wyśmienitym pomysłem. Nic tak nie potrafiło ukoić myśli jak alkohol.
- Gdybym miał galeona za każdym razem, kiedy Avery odstawi coś durnego, to mogłoby to stanowić moje jedyne źródło przychodu - mruknął w stronę Chrisa. Lokal znajdował się niedaleko, będąc nieco schowanym przed tłumem który przechadzał się po głównej arterii Pokątnej. Jeszcze trochę i będą na miejscu.
![[Obrazek: 231205b2ea72c8bcfb1b2ffb312b3466.jpg]](https://i.pinimg.com/736x/23/12/05/231205b2ea72c8bcfb1b2ffb312b3466.jpg)