• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[26.10.1972] interesy | Nora & Bertie

[26.10.1972] interesy | Nora & Bertie
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#1
03.06.2026, 08:24  ✶  

Tak jak wspomniała w liście do Bertiego, zarezerwowała stolik w Zorzy jeszcze tego samego dnia. Miała świadomość, że miejsce było popularne i czasem trudno było tutaj wejść tak po prostu z ulicy i gdzieś usiąść. Mogła więc być spokojna o to, że będą mieli się gdzie spotkać. Niby posiadali swoje lokale, ale zawsze dobrze było przeprowadzać negocjację, czy tam burzę mózgów na zupełnie neutralnym gruncie, gdzie nikt nie będzie niczego od nich chciał. Bycie właścicielem swojej własnej klubokawiarni, czy jak w przypadku Bott'a - restauracji wiązało się bowiem z tym, że zawsze ktoś miał jakieś pytania, czegoś nie wiedział, czy potrzebował.

Mieli przedyskutować swoje wspólne stoisko na zbliżającym się sabacie. Propozycja była jedną z tych nie do odrzucenia, dużo łatwiej było przygotować się na podobne wydarzenie w towarzystwie drugiego profesjonalisty. Bertie Bott cieszył się ogromną sławą, czuła, że przyjemnością będzie pracowanie z nim w jednej kuchni.

Norka była bardzo podekscytowana tego dnia. Nie znała wielu osób, które tak jak ją pasjonowałoby gotowanie - jasne, wszyscy znajomi chętnie sięgali po jej wypieki, jednak ona czasem potrzebowała konstruktywnej krytyki, warto więc było spotkać się z kimś kto faktycznie znał się na tworzeniu jedzenia.

Pojawiła się przed Zorzą chwilę przed trzynastą. Weszła do restauracji, w której kelner od razu zaprowadził ją do zarezerwowanego przez nią stolika. Ubrana była w różowy płaszcz, który powiesiła na wieszaku, pod nim kryła się niezbyt długa, pomarańczowa tweedowa sukienka - wyglądała całkiem elegancko, ale jednak też charakterystycznie. Panna Figg uwielbiała kolory, jej ubrania zawsze były pstrokate.

Wyciągnęła notes ze swojej torebki, była przygotowana na to spotkanie, miała parę pomysłów, które zdążyła już zapisać, ciekawiło ją jak Bertie na nie zareaguje. Kelnerka o ciemnych włosach, młoda, bardzo przyjaźnie nastawiona dziewczyna położyła dwie karty dań na stole. Nora jeszcze nie zastanawiała się nad zamówieniem, ono nie było powodem jej wizyty w tym miejscu. Uśmiechała się sama do siebie, bo uwielbiała sabaty (mimo tego, że ostatnie nie należały do najbardziej przyjemnych), a do tego czekała ją współpraca z fantastycznym specjalistą, czy mogło być lepiej? Nie wydawało jej się.

cupcake
Let's groove tonight
Share the spice of life
wiek
37
sława
VII
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
celebryta, cukiernik, kucharz
Wysoki mężczyzna, mający ok 183 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. W towarzystwie przyjaciół i zaciszu własnego domu zapuszcza brodę, którą goli na poczet zdjęć do gazet i wydarzeń towarzyskich. Jowialny człowiek, który zazwyczaj uśmiecha się do wszystkich niezależnie od sytuacji.

Bertie Bott
#2
09.06.2026, 01:58  ✶  

W pierwszy momencie chyba się odrobinę zdziwił, że wybrała akurat Zorzę, ale potem dotarło do niego, że jednak była to najlepsza decyzja. Neutralny grunt, tak, tego im było potrzeba żeby obydwoje mogli w spokoju skoncentrować się na omówieniu palących spraw. W końcu sabat był tuż tuż, już za rogiem i trzeba było dopracować wszystko na ostatni guzik. A przecież mieli jeszcze tyle pracy przed sobą!!!

Bott zawsze był chętny wspierać młode talenty, a biorąc pod uwagę że Nora otworzyła swoją klubokawiarnię na wiosnę, chyba tak można było ją nazwać. Zbierała popularność, oczarowywała swoimi słodkościami i nawet sam Bertie zaglądał okazjonalnie do Nory Nory. Do tego zdarzyło im się już razem współpracować, nawet jeśli oddzielnie, nad zaopatrzeniem Ekstazy Merlina w catering – panna Figg zrobiła wtedy taki czarujący tort, którego każdy mógłby pozazdrościć! Blondyn jednak nie znał takiej emocji jak zazdrość, więc co najwyżej pozachwycał się nad nich, nie szczędząc ochów i achów, ale też zauważył że nawet bez przesadnej kooperacji udało im się zachować spójność w swoich wypiekach. A to malowało perspektywy w obiecujących barwach.

Pojawił się punktualnie, bo nie można było pozwolić damie czekać. Ubrany w garnitur, z rodzaju tych drogich, ale nie krzykliwych, uśmiechał do ludzi obok których przechodził, a którzy zwrócili na niego uwagę. W końcu też zatrzymał przy stoliku, gdzie Nora już siedziała.

— Dzień dobry — przywitał się z nią szerokim uśmiechem i usiadł na krześle, rozpinając dolny guzik marynarki. Pełna kulturka. — Wyglądasz dzisiaj olśniewająco, moja droga — wziął kartę w ręce, ale nie zerknął jeszcze na nią, korzystając z momentu że kelnerka na nowo się nimi zainteresowała. Zamówił wino; dobry rocznik, bogaty bukiet, powinno im smakować. Czerwone, bo idealne na jesienne klimaty. — Na początku chciałbym zacząć od tego, że jestem niesamowicie podekscytowany wizją naszej współpracy. Widziałem co stworzyłaś na Ekstazę Merlina i byłem zachwycony. A twoje pączki? Hit!

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#3
09.06.2026, 08:55  ✶  

Nora nie musiała czekać. Bertie Bott pojawił się w Zorzy punktualnie - nie, żeby spodziewała się czegoś innego po jego osobie. Miała świadomość, że był profesjonalistą, a tacy cenili swój czas i innych. Dostrzegła go już w drzwiach, nie było w tym niczego dziwnego, większość osób które znajdowały się w restauracji bowiem spoglądała na jego osobę, wcale się z tym nie kryjąc. Bertie Bott był znaną postacią w czarodziejskim świecie, nie ma się co dziwić, że wzbudzał zainteresowanie samą swoją obecnością w tym miejscu.

Panna Figg nieco poprawiła się na krześle. Miała nadzieję, że wygląda profesjonalnie, chciała zrobić na nim dobre wrażenie, zależało jej na opinii osób, które pracowały w zawodzie dłużej, które cieszyły się sympatią ludzi. Podziwiała ludzi takich jak Bott za determinację, i zapał. Łatwo było odnieść sukces, ale zdecydowanie trudniej go utrzymać, a jemu to się udawało - nie był tylko sezonowym odkryciem.

Bott wyglądał bardzo elegancko ubrany w garnitur, zbliżał się do stolika, a ona nie mogła oderwać od niego wzroku, zresztą nie tylko ona, wszyscy na niego spoglądali.

- Dzień dobry. - Przywitała go promiennym uśmiechem. Naprawdę cieszyła się z tego spotkania, ogromnie zadowolona była z tego, że przyjdzie im współpracować. Starała się jednak nie pokazywać swojej ekscytacji jakoś za bardzo.

- Dziękuję, Ty również. - Jej twarz oblała się rumieńcem, Norka nie była osobą która przywykła do przyjmowania komplementów, szczególnie od takich osobistości. Nie wiedziała, czy zareagowała odpowiednio, czy mężczyzna mógł wyglądać olśniewająco? Cóż, później będzie zastanawiała się pewnie nad każdym słowem, które padło z jej ust podczas tej rozmowy.

- Też się cieszę z takiej możliwości, bardzo doceniam Twoje nowatorskie podejście. - Wszyscy chyba słyszeli o fasolkach, które wymyślił, naprawdę podziwiała mężczyznę za to, że udało mu się stworzyć taki charakterystyczny produkt, który rozpoznawali wszyscy. To było niesamowite, jak nic był geniuszem kulinarnym! - Byłam na otwarciu Zaklętej Łyżeczki, restauracja wygląda niesamowicie, widać, że zadbałeś o każdy szczegół. - Wydawało jej się, że warto było o tym wspomnieć. Naprawdę zachwyciło ją miejsce, które stworzył, była świadoma, że kosztowało to mężczyznę sporo pracy. - Udało nam się stworzyć spójną kompozycję, mimo tego, że nie współpracowaliśmy, to całkiem interesujące, kto wie, co się wydarzy kiedy świadomie będziemy działać razem. - Nawiązała jeszcze do tego, co stworzyli na Ekstazę Merlina. - Również strasznie ekscytuje mnie wizja współpracy. Od lat śledzę Twoje działania. - Norka naprawdę interesowała się sceną kulinarną Wielkiej Brytanii, mimo, że sama dopiero rozwijała swoją karierę.

cupcake
Let's groove tonight
Share the spice of life
wiek
37
sława
VII
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
celebryta, cukiernik, kucharz
Wysoki mężczyzna, mający ok 183 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. W towarzystwie przyjaciół i zaciszu własnego domu zapuszcza brodę, którą goli na poczet zdjęć do gazet i wydarzeń towarzyskich. Jowialny człowiek, który zazwyczaj uśmiecha się do wszystkich niezależnie od sytuacji.

Bertie Bott
#4
16.06.2026, 01:16  ✶  

Bott przyzwyczajony był do wlepionych w niego spojrzeń; te miały to do siebie, że zwykle najpierw pojawiała się w nich pewna niepewność i nieme zapytanie. Czy to Bertie Bott? Ten od fasolek wszystkich smaków? Potem przychodziło jakieś zrozumienie, a potem… potem już bywało różnie, bo miewał fanów przemiłych i takich okropnie nieprzyjemnych. Kiedy jednak podchwytywał czyjąś uwagę, kiwał głową grzecznie, albo uśmiechał się promiennie. Przez salę Zorzy przemknął jednak szybko, bo miał jeden cel i był nim stolik, przy którym siedziała już Nora. To ona miała tutaj mieć jego niepodzielną uwagę.

— Ah, nowatorskość. Najpiękniejsze i najbardziej ekscytujące w niej jest to, ile w tym przypadku. Pewnie nie każdy określiłby to w ten sposób, jakby miała to być ujma na honorze, ale nie ja. Przypadek stwarza możliwość, by spojrzeć na coś z nowej perspektywy — u niego tym przypadkiem było nieopatrzne wrzucenie brudnych skarpetek do kociołka, ale oh, cóż to była za przełomowa chwila! Dzięki niej każdy go znał i kojarzył, a on mógł spełniać swoje marzenia.

— Dziękuję ci, naprawdę. Trochę się stresowałem przed jej otwarciem. W końcu do tej pory moje życie profesjonalne kręciło się głównie wokół cukiernictwa, ale stwierdziłem że człowiek powinien się rozwijać. Nie można przecież całe życie stać w miejscu. To zaledwie parę dni, ale już mam przekonanie, że podjąłem właściwą decyzję i pragnę cię zapewnić, że zawsze będziesz w Zaklętej Łyżeczce mile widziana — Bertie się chyba nawet trochę na te pochlebstwa zarumienił, jednocześnie wyglądając jakby chociaż na moment nie tracąc rytmu. — Jesteś zbyt łaskawa. Ale, ale, teraz będziemy mieli okazję zająć się czymś razem i to całkiem świadomie. Też jestem ciekawy co nam z tego wyjdzie, więc powiedz mi proszę, masz już może jakieś otwierające pomysły, które chodzą ci po głowie? Ja osobiście myślałem, że skoro Samhain to święto duchów, stylistycznie można by próbować do tego nawiązać. Trochę słodkich i pożywnych straszności, jeszcze nikomu nie zaszkodziło — zaśmiał się jowialnie.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#5
20.06.2026, 22:25  ✶  

- Mamy więc podobne podejście. Przypadek często przynosi niespodziewane efekty, które mogą bardzo pozytywnie zaskoczyć. - Skupiała się oczywiście na pozytywach, przypadki mogły wiązać się też z klęską, jednak tego w ogóle nie brała pod uwagę. Jej podejście do życia było bardzo pozytywne, spoglądała na świat przez różowe okulary, a więc w każdej sytuacji szukała raczej wyłącznie zalet, tak łatwiej było iść przez życie.

Być może nie miała na swoim koncie, aż takiego sukcesu jak Bertie, jednak wiedziała, że całe życie jeszcze przed nią, kiedyś być może trafi na swój przypadek, który okaże się być całkiem przełomowy. Eksperymentowała w kuchni dosyć sporo, a więc było to możliwe, a nawet jeśli nie to i bez tego była dość popularnym rzemieślnikiem - niczego jej w życiu nie brakowało.

- Dziękuje, to naprawdę miłe. - Jej twarz oblała się rumieńcem po raz kolejny, nie do końca przywykła do tego, że inni ludzie byli dla niej tacy serdeczni. Miała szczęście do ludzi, zdecydowanie. Spotykała na swej drodze raczej tych życzliwych, może powinna się z tym po prostu pogodzić? - Stres jest zrozumiały, często jest też dobrym uczuciem, powoduje, że chcemy być jeszcze lepsi. Wspaniale, że Ci się powiodło, podejrzewam, że będzie tylko lepiej. - Z jego nazwiskiem nie mogło być przecież inaczej, zwłaszcza, że wiązało się to również z ogromnym kunsztem kulinarnym. Widać było, że wie co robi, a to mogło przynieść tylko i wyłącznie sukces. Nie widziała tutaj innych możliwości.

- Och nie, jestem po prostu szczera. - Postanowiła oczywiście dodać swoje trzy grosze. Nie było w tym ani odrobiny kłamstwa, naprawdę uważała, że Bertie jest bardzo zdolny, nie bez powodu stał się taki sławny, jego ciężka praca doprowadziła go do tego miejsca i warto, aby zostało to docenione.

- Tak! Stylistycznie jak najbardziej straszności są idealne jak na tę okazję. Myślałam też, że moglibyśmy zrobić warsztaty dla dzieci z robienia ciastek, muffinek, czegoś jeszcze? - Spojrzała na mężczyznę, chcąc wyczytać z jego twarzy reakcję na tę propozycję. - Być może moglibyśmy też stworzyć stanowisko rzeźbienia w dyniach, takie interakcje zbliżają. - Oczywiście, że powinni przygotować odpowiednie produkty do sprzedaży na ten dzień, ale być może mogliby też wyjść z jakąś inicjatywą do osób, które odwiedzałyby ich stoisko.

cupcake
Let's groove tonight
Share the spice of life
wiek
37
sława
VII
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
celebryta, cukiernik, kucharz
Wysoki mężczyzna, mający ok 183 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. W towarzystwie przyjaciół i zaciszu własnego domu zapuszcza brodę, którą goli na poczet zdjęć do gazet i wydarzeń towarzyskich. Jowialny człowiek, który zazwyczaj uśmiecha się do wszystkich niezależnie od sytuacji.

Bertie Bott
#6
08.07.2026, 00:22  ✶  

Oboje byli tak samo mili i wydawali się dobrymi ludźmi. Chociaż chyba Bertie w swoim życiu, przyzwyczaił się do przyjmowania komplementów, bo nie pąsowiał aż tak jak Nora, ale w żaden sposób nie uznawał tego za czegoś złego. Był też zdania, że panna Figg jeszcze się wyrobi i przez swoje kucharskie zdolności będzie tak obsypywana komplementami, że nie pozostanie jej nic innego jak uosobienie ich w całości.

— To są świetne pomysły — oznajmił Bertie z entuzjazmem, nie zastanawiając się nad tym ani chwili. — Masz rację, że takie zajęcia zbliżają, a biorąc pod uwagę jak mają się ostatnie sabaty no to… no to potrzeba nam takich aktywności. Tak. Stanowisko dla dzieci bardzo dobre. Po mufince na dziecko i można przygotować do tego gotowe dekoracje, by każde z nich przyozdobiło sobie tak jak ma na to ochotę. Nietoperze, pajączki, czarne koty i tak dalej, i tak dalej. Dynie też bardzo dobry pomysł, bo pewnie sporo ludzi zapomni je sobie wyrzeźbić przed sabatem, a tak zawsze ktoś będzie mógł zabrać do domu. A jak mu wyjdzie brzydka to pomożemy — zachwycał się dalej. — Oprócz tego jakieś klasyczne dania jesienne? Placki z dyni, sok dyniowy, duszone warzywa? Ludzie na pewno chcieliby coś przekąsić z tej okazji. Sam okropnie głodnieję na wszystkich sabatach, jeśli mam być szczery. Świeże powietrze i nieco ruchu tak działa na człowieka.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#7
27.08.2026, 19:52  ✶  

Nora niby miała już szansę przyzwyczaić się do przyjmowania komplementów, jednak ciągle nie do końca sobie z tym radziła, zwłaszcza, kiedy padały one z ust kogoś takiego jak Bertie Bott. Nie ma się co oszukiwać, mężczyzna był prawdziwą gwiazdą w swojej dziedzinie, w zasadzie to w ich wspólnej dziedzinie jaką było gotowanie magicznych potraw.

- Wydaje mi się, że ludziom dobrze zrobi, kiedy będą mogli po prostu pobyć razem. - Stąd właśnie wzięły się jej pomysły. Stanowisko dla dzieci, gdzie pewnie pojawią się też rodzice, którzy będą na nim spoglądać będzie dobrym miejscem na nawiązywanie interakcji, trochę jak na placach zabaw, gdzie chcąc nie chcąc zaczynało się ze sobą rozmawiać. Dzieciaki powinny być wniebowzięte bo będą współtwórcami swoich słodkości. Cieszyło ją to, że Bertiemu spodobał się ten pomysł, uśmiechnęła się, kiedy się odezwał.

- Moglibyśmy sprawić, aby te dodatki miały różne efekty. - Dodała jeszcze. Nikt nie wiedziałby, które jadalne straszności, co powodują, ale to na pewno spowodowałoby, że pojawiłoby się jeszcze więcej chętnych.

- Tak, możemy udzielać swojego wsparcia, gdyby ktoś nieszczególnie był zadowolony ze swojego dzieła. - Lubiła wydrążać dynie, więc byłoby to dla niej przyjemnością.[/a]

- Tak, sezonowe potrawy będą najlepszą opcją, najlepiej coś rozgrzewającego, bo końcówka października potrafi być naprawdę chłodna, może poza tymi klasycznymi daniami moglibyśmy też stworzyć grzańca specjalnie na tę okazję, jakiś wyjątkowy smak? No i oczywiście sezonowe herbaty, one mają wzięcie podczas wieczornych spacerów. - a nie każdy lubił pić alkohol, więc warto było zadbać o to, by każdy mógł znaleźć na tym stoisku coś dla siebie. Jeśli zrobią je razem będą mieli większe możliwości, dzięki czemu klienci będą mieli większy wybór.

cupcake
Let's groove tonight
Share the spice of life
wiek
37
sława
VII
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
celebryta, cukiernik, kucharz
Wysoki mężczyzna, mający ok 183 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. W towarzystwie przyjaciół i zaciszu własnego domu zapuszcza brodę, którą goli na poczet zdjęć do gazet i wydarzeń towarzyskich. Jowialny człowiek, który zazwyczaj uśmiecha się do wszystkich niezależnie od sytuacji.

Bertie Bott
#8
01.09.2026, 20:45  ✶  

— Bardzo słuszna idea. W sumie to sabat, a te należy spędzać w rodzinnym gronie, żeby człowiek pamiętał, że rodzina też jest ważna i aby poczuć jej ciepło — pokiwał głową, wyraźnie chwaląc to co mówiła. Jako ktoś, kto część życia spędził w sierocińcu, bliscy byli dla niego szczególnie ważni. Biologicznej rodziny nie posiadał, ale zamiast niej przygarnął sobie Moodych i nie zamieniłby ich na kogokolwiek innego.

— Tak, też nad tym myślałem. Jakieś niewielkie. Krótkie czy niegroźne, tak żeby nikt nie był poszkodowany, albo aby dzieci nie zrobiły sobie krzywdy — uśmiechnął się do Nory lekko. — Ogólnie rzecz ujmując, to pomyślałem sobie, że z otwarcia mojej restauracji zostało mi sporo pewnych typów słodkości, które nadałyby się tematycznie na Samhain. Z tego co pamiętam były to duszki i gwiazdki. Można by znowu zrobić taki miks smakołyków do wzięcia, co myślisz? — zapytał, ani na moment nie wyzbywając się tego pozytywnego wyrazu twarzy, człowieka zaangażowanego w rozmowę i szukającego myślami nowych wątków, które można by pod nią podczepić by rozwinąć plany dalej i dalej. Lubił myśleć z rozmachem, bo skoro już miał coś robić to po co się ograniczać?

— Gulasz? Albo jakaś bardzo gęsta zupa? Dyniowa to zawsze klasyk takich spotkań. W sumie skoro jest jesień i bardzo dużo z przygotowań oscylowało wokół drążenia warzyw, można je wykorzystać i jeszcze zaznaczyć, że wykorzystujemy to co zostało z lampionów by nic się nie zmarnowało. Grzańca też bardzo chętnie. Ah, jesienny albo zimowy sabat bez niego to niemalże grzech! — zaśmiał się, no ale kto nie lubił ciepłego winka z przyprawami, kiedy robiło się chłodno? Ano nikt, wszyscy to uwielbiali. — Robi nam się z tego potężne stanowisko. Bardziej taka przejezdna oberża. Tak sobie myślę, że trzeba będzie zorganizować parę takich długich, drewnianych stołów z ławeczkami, dla samego jedzenia. Żeby to wspólne robienie i jedzenie się ze sobą nie pomieszało aż tak. Niektórzy lubią zjeść w spokoju.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#9
09.09.2026, 20:26  ✶  

- Tak, warto więc to podkreślić, dać szansę rodzinom na spędzenie ze sobą odrobiny czasu na tworzeniu czegoś nawet poza domem. Dla niektórych może to być jedyny czas, który spędzą razem, przed Samhain i po nim wszyscy mają dużo pracy, więc wydaje mi się, iż może to być strzał w dziesiątkę. - Z każdą minutą coraz łatwiej przychodziło jej dzielenie się z Bertim swoimi pomysłami, zapewne dlatego, że ich nie negował, wręcz przeciwnie dodawał coś od siebie - dzięki czemu mogli stworzyć razem coś interesującego. Nie narzucał swojego zdania, był ciekawy jej pomysłów, naprawdę to doceniała.

- Tak, dobrze aby były one bezpieczne, ale myślę, że bez problemu sobie z tym poradzimy. - Na pewno to sprawiłoby wiele frajdy dzieciom, a nawet dorosłym, wiedziała, że czasem każdy chciał, aby w jego życiu pojawiła się odrobina niepewności. Kto bowiem nie lubił niespodzianek?

- Jeśli Ci zostały to warto je wykorzystać, możemy zrobić też jakieś miotły, może dynie, kilka różnych wzorów, które będą się powtarzać, ale tak jak u Ciebie dobrze, gdyby było to losowe. Ta niepewność na co się trafi przynosi ekscytację. - Postanowiła podkreślić to, że podobało jej się to, jak wyglądało wręczanie słodyczy podczas otwarcia jego restauracji.

- Myślę, że wrażenie na gościach sabatu robiłoby przygotowanie tego w trakcie sabatu, na bieżąco, na pewno chcieliby zobaczyć rzemieślników przy pracy, więc moglibyśmy na początek przynieść coś z naszych kuchni, a później uzupełniać braki na bieżąco. - Nie powiedziała, że pewnie jego praca wzbudzałaby wielkie zainteresowanie, chociaż czuła, że właśnie tak by było, sama w końcu może była popularna, ale nie, aż tak jak on.

- Tak, również nie wyobrażam sobie ich bez grzańca i ciasteczek korzennych. - Dodała jeszcze z uśmiechem, zapach cynamonu i goździków kojarzył jej się z jesienno-zimowymi sabatami.

- Jak najbardziej, nie wypada, aby goście jedli na stojąco, chodzi przecież o to, aby przeżyli jak najlepsze doświadczenie. - Zgadzała się z Bertim co do tego, że powinni przygotować stoły, przy których każdy, kto miał na to ochotę mógłby przycupnąć.

cupcake
Let's groove tonight
Share the spice of life
wiek
37
sława
VII
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
celebryta, cukiernik, kucharz
Wysoki mężczyzna, mający ok 183 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. W towarzystwie przyjaciół i zaciszu własnego domu zapuszcza brodę, którą goli na poczet zdjęć do gazet i wydarzeń towarzyskich. Jowialny człowiek, który zazwyczaj uśmiecha się do wszystkich niezależnie od sytuacji.

Bertie Bott
#10
Wczoraj, 07:01  ✶  

Bott pokiwał ochoczo głową, bo w tej kwestii zgadzali się akurat bardzo dobrze. Sam był zdania, że tego typu spędzanie czasu było ważne. Nawet nie chodziło o same warzywa, ale było dokładnie tak jak mówiła Nora – to dla niektórych mogła być szansa i bardzo dobry powód, żeby spędzić czas z ukochanymi. Niektórzy bowiem potrzebowali odrobiny pchnięcia w odpowiednim kierunku. No więc on i panna Figg, gotowi byli im to pchnięcie zapewnić. Pomyślał sobie też, że zrobienie do tego konkursu, też nie było takim złym pomysłem. Odrobina rywalizacji nikomu nie zaszkodzi, a może i zachęci większą ilość osób do tego, żeby wzięli udział w całym przedsięwzięciu.

Niezwykle go też cieszyło, że Nora wydawała się coraz chętniej wyrzucać z siebie kolejne pomysły. Jego zdaniem nie było co się krępować, bo byli tutaj, żeby zawrzeć pewnego rodzaju umowę – nie było więc powodów, żeby się wstydzić i wstrzymywać, bo jego zdaniem wszystkie pomysły były dobre, głupich nie było.

— Spokojnie, tyle było tych imprez o których huczało potem, że czego się tam nie piło i nie jadło, że mam wrażenie iż każdemu starczy tego typu wrażeń na bardzo długi czas. Po weselu państwa Black chyba wszyscy się nieco wstrzymali w tych kwestiach — zaśmiał się nieco, trochę chyba zażenowany tymi wspominkami plotek, które wtedy krążyły. Jakieś kapibary, bójki o kobiety… no to zwyczajnie nie wypadało.

— Dokładnie, nie ma co tego marnować. Ale pomyślałem sobie, że wystarczy parę wariantów. Na otwarciu Łyżeczki chyba nieco się zapędziłem i niektórych zostało mi bardzo dużo. Ale miotły czy dynie brzmią bardzo na miejscu, oj tak — pochwalił jej pomysłowość, bo w sumie dynie wydawały się czymś niemalże oczywistym, ale sam o tym nie pomyślał.

— Brzmi ciekawie. Taki pokaz. Myślę, że możemy się nad tym zastanowić, ale chyba w tej kwestii musiałbym porozmawiać z kimś bardziej… zaznajomionym w logistyce — zaśmiał się krótko, przeczesując jasne włosy. — Mamy jeszcze parę dni na przygotowania, więc wszystko jest do uzgodnienia. Jeśli zabierzemy się za to z kopyta, to ze wszystkim zdążymy — szczególnie, ze obydwoje mieli własne zaplecze kuchenne, więc mogli to robić na dwie kuchnie, a nie kisząc się w jednej. A z ich pracownikami to praca mogła im pójść bardzo, ale to bardzo szybko.

Bott przytakiwał pannie Figg co jakiś czas, chwalił jej pomysły i dorzucał własne. W ten sposób spędzili jeszcze nieco czasu, racząc się w Zorzy deserem i popijając dobrą kawę, ale wreszcie przyszedł czas by musieli wrócić do swoich obowiązków. Całe szczęście mieli jeszcze parę dni na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bertie Bott (1584), Nora Figg (1706)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa