• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[27.10.1972] Reflections of falling leaves

[27.10.1972] Reflections of falling leaves
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#1
21.06.2026, 19:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2026, 23:11 przez Bran Krwiopijca.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono — Atreus Bulstrode — osiągnięcie Badacz Tajemnic II
[Obrazek: imgproxy.php?id=Cv0sNoo.png]

Victorii dziwnie było przebywać w Dolinie Godryka, w miejscu, w którym mieszkała całe swoje życie, w którym się wychowała, a z czego zostały tylko wspomnienia, leniwie ulatujące w niebo wraz z dymem i popiołem, który opadł we wrześniu na budynek i spopielił go tak, że teraz zostały tylko zawalone ruiny. Można było do nich wejść, a owszem, ale nie nadawały się już do zamieszkania. A poza tym w jakiś sposób były przeklęte. Może na wiosnę zaczną kiełkować drzewa, które w ramach modlitwy, czy czego tam, Helloise posadziła wokół ruin…

Nie dało się ukryć, gdy tak szli sobie przy skraju lasu, nie wychodząc jednak poza jego granicę, że Victoria była w jakiś sposób zamyślona. Raz ze względu na swój rodzinny dom, dwa, bo jednak w Knieja była punktem, który odmienił ich życie dość znacznie. Nikt nie musiał jej mówić o tym, jak groźne było wtargnięcie do Limbo. Nikt nie musiał jej tłumaczyć, że widma, które żywią się energią ludzi, postarzając ich i zabijając, są groźne. A jednak dostali informację o tym, że są ludzie, którzy najwyraźniej nie przyjmują do wiadomości, że zamknięcie Kniei Godryka to nie była fanaberia Ministerstwa, a konieczność i względy bezpieczeństwa. Że robili to, by nie było więcej ofiar i to śmiertelnych. Że te widma, czymkolwiek były, są cholernie groźne a jedynym, co je odgania były zaklęcia, których teoretycznie rzucać nikt nie powinien.

To całe prawo zakazujące nekromancji to kpina – pomyślała Lestrange po raz już któryś w ciągu ostatniego półrocza. Jak zasiadający na ważnych stołkach ludzie w Ministerstwie mogli tego nie dostrzegać? Było to równie durne jak to, że to Atreus musiał wyjść z inicjatywą, by powołać grupę skupiającą się na Śmierciożercach. Ale zmiana prawa była trudniejsza, trzeba było być ostrożniejszym.

– I co myślisz? – odezwała się po jakimś czasie, gdy przystanęli w miejscu, za którym wchodziło się na ścieżkę prowadzącą wgłąb lasu na Polanę Ognisk. – Ostrzeżenia i taśma się tutaj nie przydadzą, skoro są idioci, którzy chcą wam wejść z własnej woli i próbować odzyskać Polanę, tak jakby ją komukolwiek zabrano – dodała ponuro i spojrzała w niebo, jakby miała tam znaleźć odpowiedzi na pytania, dlaczego ludzie jako ogół są takimi strasznymi debilami.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#2
07.07.2026, 23:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2026, 21:57 przez Atreus Bulstrode.)  

Atreus nigdy nie miał przesadnie dużo okazji ku temu, by spędzać czas w Dolinie Godryka. Jemu to miejsce kojarzyło się przede wszystkim z Sabatami, które kowen organizował na Polanie Ognisk. A oprócz tego? Porzucał Brennie w okno kamieniami i może parę razy odwiedził jakąś daleką rodzinę, albo Julian zaprosił go na obiad. Wszystko wydawało mu się równie znajome, co obce, jakby podążał jakąś granicą leżącą idealnie pośrodku.

Blondynowi w pewien sposób przelatywały nad głowa powody, które pchały ludzi do zaglądania w Knieję Godryka. To, ze czaiły się tam widma, wydawało się nikogo nie zrażać w odpowiedni sposób – nie w taki, jaki według Atreusa powinni czuć wszelcy śmiałkowie, bo nie trudno mu było sobie przypomnieć ten strach, który czuł pod koniec sierpnia, kiedy jedno z nich znalazł z Geraldine w lesie, a drugie wylazło z piwnicy. I podobnie jak Victoria, skłonny był powtarzać w myślach swoje przemyślenia na temat nekromancji. No, może nie całej nekromancji, bo był to temat dość obszerny i zawiły, ale jeśli chodziło o patronusy to skory był się nie powstrzymywać. Kiedy było to jedyne narzędzie zmagania się z tymi istotami, Ministerstwo powinno ustosunkować się jak najszybciej, a nie liczyć na posłuszeństwo zdenerwowanych cywili, ze ktoś im las śmie zabierać.

— Wiesz co ja bym sobie tutaj pierdolnął? — zapytał, dłońmi błądząc po kieszeniach i wreszcie wyciągając z nich papierosy i zapalniczkę. — Taki wielki rytuał. Na całą Knieję najlepiej. Jak są te, które odstraszają mugoli, to żeby je zmodyfikować i położyć coś takiego żeby ludzie mieli wstręt do zbliżania się do Kniei, póki nie mają na to pozwolenia, czy coś takiego. — Zapalniczka pstryknęła pod palcami i rozżarzyła koniuszek papierosa, a chmurka sinego dymu powędrowała zaraz ku górze. — Szczerze? Brak mi trochę pomysłów, ale pozwolenie uczenia się na błędach jest chyba zanadto brutalne. Zabezpieczenia runiczne wokół Polany, skoro to o nią ma być wojna?

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#3
11.07.2026, 19:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2026, 21:59 przez Victoria Lestrange.)  

Nie chodziło o całą nekromację. Jakoś udało się ludziom wyodrębnić trzy zaklęcia i nazwać je niewybaczalnymi. Czy wiec tak samo trudne było wskazać te, które nie mają w sobie nic złego? Patronus chociażby. Tylko dobra, czysta energia była w stanie przeciwstawić się tej złej, którą tworzyli czarnoksiężnicy, siejąc popłoch i zniszczenie, zwane Maledisem. Wysyłali aurorów do walki z czarnoksiężnikami i nawet nie pozwalali im brać ze sobą narzędzi, które były skuteczne. Albo dementorzy i widma z Kniei… Też byli wrażliwi na tę czystą energię. Nie mówiąc już o tym, że Patronus mógł przenosić wiadomości, więc ci, którzy z jakiegoś powodu nie opanowali Fal, mogli się kontaktować szybciej niż za pomocą sowy. Ale nie. Lepiej zablokować całą dziedzinę, żeby nikogo nie kusiło. Victoria to samo mogła powiedzieć o wszystkich zaklęciach. Zakażmy używania magii, to ludzie nie będą korzystać z czarnej magii, tak? Przecież każda z dziedzin mogła posłużyć do zrobienia innym krzywdy i spaczenia duszy. Och tak, Lestrange miała mnóstwo przemyśleń na ten temat, rzecz w tym, że ci siedzący na górze wcale nie chcieli słuchać. Nie wyciągali też żadnych swoich wniosków. Co prowadziło ich wszystkich do problemu zamkniętej Kniei, nie uczenia ludzi jak rzucać Patronusa, i Polany Ognisk, która była sama w sobie niebezpieczna, niezależnie od widm panoszących się po lesie.

– Gdyby takie zabezpieczenie istniało, to byłoby to rozwiązanie bardzo wielu problemów – Victoria westchnęła. Chyba kiedyś w jakiejś książce natknęła się na koncept zaklęcia Fideliusa i strażnika tajemnicy, ale z tego co pamiętała, to było to zajebiście skomplikowane i trudne do rzucenia, zresztą czy dało się w ten sposób ukryć całą Polanę Ognisk albo lepiej – całą Knieję…? To było zagadnienie teoretyczne i biorąc pod uwagę jak niewiele czasu było do Samhain, to i tak wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Czarnowłosa zmarszczyła czoło, ewidentnie myśląc intensywnie. – Czytałam kiedyś o zaklęciu, które mogłoby w ten sposób zadziałać, ale po pierwsze nawet nie pamiętam jego nazwy, a po drugie, było przedstawione chyba tylko jako teoria i to niezwykle skomplikowana. Więc chyba musimy znaleźć bardziej przyziemne rozwiązanie – raz jeszcze westchnęła i rozkopała nogą szeleszczące liście. – Zabezpieczenie runiczne zakładałoby wejście do lasu i rozłożenie go wokół Polany, a oboje wiemy z czym to się wiąże. Widziałeś jak wyglądają ofiary widm? – zapytała ni z tego ni z owego. A zresztą… Niewymowni nie bez powodu zajęli całą Polanę Ognisk dla siebie. Wywrócone do góry nogami drzewa to chyba tylko część problemu, do którego lepiej podchodzić ostrożnie, o czym postronni rzecz jasna nie mieli pojęcia. – W każdym razie na pewno jest to opcja warta rozważenia jako część zabezpieczeń, jeśli ludzie już jednak zdecydują się wejść do Kniei… Na pewno przydałoby się wytyczenie jakiegoś „alarmu” – tutaj Victoria zrobiła cudzysłowie palcami w powietrzu. – Informującego służby w którym miejscu ktoś przekroczył granicę lasu, żeby można było ich łatwiej znaleźć.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#4
24.07.2026, 05:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2026, 21:58 przez Atreus Bulstrode.)  
— Może jest, ale trzeba je postawić w zaćmienie księżyca i przez stado łysych dziewic, kto wie. Mam wrażenie, że bardzo dużo problemów by się rozwiązało, gdyby tylko ktokolwiek podszedł do problemu kreatywnie, albo na poważnie. Wydanie obwieszczenie, żeby nie wchodzić do Kniei, bo jest zamknięta, nie jest przesadnie ani jednym, ani drugim — mruknął z przekąsem, ale nie do niej, o nie. Cała ta sytuacja była drażniąca. Bulstrode był bowiem przeświadczony, że Ministerstwo robiło dosłownie wszystko, by radzić sobie z problemami prędko i po jak najmniejszej linii oporu. Było to zwyczajnie uciążliwe, bo pod koniec dnia dokładało to obowiązków dosłownie wszystkim jego pracownikom. — Widziałem. Na wiosnę miałem taką sprawę, gdzie farmer znalazł zwłoki na polu. Okazało się że ofiara zginęła jakieś parę, paręnaście godzin wcześniej, a wyglądała jakby leżała tam od paru lat — wspomnienie nie było ani trochę przyjemne, bo rozwleczone pługiem ciało było w koszmarnym stanie. Zasuszone, stanowiące samą skórę i kości. Najprędzej przyrównałby je chyba do mumii, które wystawiano w muzeach. — Zostały trzy dni do sabatu, więc obawiam się że trzeba będzie postawić na klasykę gatunku, albo raczej że na tym się skończy. Patrole. Zwiększenie patroli, a do tego rozstawienie dodatkowych jednostek na Polanie Ognisk. Skoro są tam badania, to nie ma co wydziwiać i unosić się dumą, że ktoś im tam wiedzę rozkradnie. Wiesz co jest dla mnie kosmicznie komicznie? Ty się sama musiałaś na tę Polanę wpraszać, a do mnie nawet nikt pół słowem się nie odezwał, tak jakby żadne z nas nie weszło do limbo i z niego nie wyszło na, kurwa, Polanie Ognisk — zaciągnął się głęboko dymem palonego papierosa, zerkając na nią z ukosa. — Wracając do alarmu, pewnie by ciekawą opcją były jakieś mechanizmy. Moja kuzynka robiła takie mechaniczne ptaszki, ot pewnie by się sprawdziły, ale kto to zrobi w takim krótkim czasie? No więc ewentualnie można by próbować runicznie, ale do tego by chyba potrzeba specjalistów — ciężko mu było znaleźć jakąś równowagę, pomiędzy zmęczeniem, szydzeniem i poważnym tonem. Ten więc, osuwał się co chwilę w inną stronę, ale Atreus miał trochę wrażenie, że nie ważne co teraz wymyślą i tak było za późno. Nagle jednak zgubił rytm kroków, jakby coś sobie przypomniał. — Słuchaj tego, Piertotum Locomotor i lecimy z obstawą posągową.
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#5
28.07.2026, 21:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2026, 21:57 przez Victoria Lestrange.)  

– Aż mnie swędzi mózg jak o tym wszystkim myślę – przyznała w jakimś takim akcie autoironii, zastanawiając się, kto na brodę Merlina wpadł na pomysł, że ogłoszenie, że „Knieja jest zamknięta” to wystarczające zabezpieczenie. Chyba, że o to właśnie komuś chodziło: żeby debile weszli do lasu i stali się pożywieniem dla tych cholernych widm. – W sensie no bo co to miało rozwiązać, ogłoszenie przybite, sprawa trzyma się słowo honoru i magiczną taśmę i pora na mecz Quidditcha – mruknęła pod nosem. – Moją rodzinę musiałam osobiście uczulać, że to ogłoszenie to nie żart i żeby naprawdę tam nie próbowali wchodzić, bo kilka zmarszczek więcej to może być najmniejsze ich zmartwienie – mogliby tam na przykład dosłownie zginąć, a jedyną możliwością ich identyfikacji byłoby ubranie. – Ja miałam przyjemność spotkać kobietę, która w ciągu kilku minut postarzyła się o jakieś pięćdziesiąt lat. Ale w sierpniu pilnowałam specjalistkę od plastyki ciał zmarłych, jak przygotowywała te… wydmuszki do pochówku i pokazania ich rodzinom. Przez tyle miesięcy nie wydawano ich bliskim, nawet ich nie dopuszczali do nich… – Lestrange westchnęła, przypominając sobie, jak jedno z nich się odrodziło na ich oczach i pyskata ghoulka się obudziła. Jak długo leżała i magia jej nie wskrzeszała? To była zagadka, na którą Victoria nie znała odpowiedzi.

– Taa, patrole. Ale ktoś nadal musi pilnować Little Hangleton – bo jak widać chociażby po Lammas, ludzie nie potrafili usiedzieć w spokoju. – Kto od nas tam w ogóle idzie, kojarzysz? – Victoria tak z grubsza przejrzała te grafiki, wiedziała oczywiście, że dobrano ją do pary z Atreusem, wiedziała, że ma tu być również Brenna z Erikiem, widziała nazwisko Hestii i Heather… Ale niewiele więcej ja interesowało na ten moment. – Też nie rozumiem, czemu sami nie próbowali się z nami skontaktować – przyznała, bo i dla niej była to zagadka. Maja Polanę, maja tam jakieś dziwne rzeczy i mają ludzi, którzy byli po drugiej stronie i mogą powiedzieć więcej, ale nie – trzeba się było samemu prosić, żeby ruszyli głową.

– A jakby wytyczyć taką magiczną linię? Ktoś co prawda musiałby obejść całą knieję dookoła, ale zaklęcie powinno się utrzymać kilka godzin – były linie wieku, które potrafiły się utrzymywać kilka tygodni, i takie zabezpieczenie alarmowe można by ustawić, żeby mieli cokolwiek – co prawda obszar był duży, dlatego Victoria liczyła tutaj na godziny, a nie tygodnie – bo zwiększenie patroli to jedno, ale mieli jednak ograniczoną liczbę ludzi, których można było rzucić do pracy. – Myślałam o jakichś spowalniających pułapkach, ale byłoby trochę przykro samemu w taka wpaść przypadkiem, jakby jeszcze do równania doszły te skurwiałe widma, więc odpada – Lestrange założyła ręce na piersi i spojrzała z ukosa na Atreusa, gdy wpadł na pomysł z posągami. – Wiesz co, to nie jest wcale taki głupi pomysł. Co prawda nie wiem skąd wytrzaśniemy posągi, ale pewnie podziałałoby też na strachy na wróble. A tych jest tutaj sporo, zasługa wielu pól uprawnych… – pomyślała, a przed oczami stanęła jej niczym migawka, scena z niedawnego snu, w którym z Chrisem uciekali przed wielkim strachem na wróble z kosą i hakiem.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#6
05.08.2026, 11:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2026, 21:59 przez Atreus Bulstrode.)  

Powiedzieć, że te wszystkie pomysły, domysły i fakty, swędziały w mózg, to było zdecydowanie za mało zdaniem Atreusa. Organ bolał, skręcał się i oddawał szeroko pojętej rezygnacji. Brakowało bowiem we wszystkim logiki, za którą można by podążyć i opracować porządny plan. Mógł być porywczy, często robić zanim pomyślał, ale jeśli miał się do czegoś przygotowywać, to wolał to robić z głową, tak by potem pozostawić sobie jak najwięcej przestrzeni na dopasowywanie się do sytuacji. Ministerstwo jednak wydawało się robić wszystko, by pokazać swoim pracownikom, że dosłownie ma ich w dupie. Nie był pewien, czy chodziło o osobę Ministry, czy może szefów departamentów, a może tylko przełożonych na pośrednich szczeblach. Z resztą, nie było to tak istotne. Nie kiedy szli przed siebie, tkwiąc w Dolinie Godryka i zastanawiali się, jak naprawić ten cały cyrk. Nie, nie naprawić. To było niemożliwe. Ale załagodzenie sytuacji było już osiągalne.

— Pooglądałbym se mecz Quidditcha zamiast się zastanawiać jak ogarnąć ten shitshow — mruknął, niby żartując, ale po prawdzie bardzo chętnie zająłby się dosłownie czymkolwiek innym. — Nie wyobrażam sobie nawet, ilu idiotów myśli że to tylko taka bujda. Pewnie ich nawet nie nauczyło to, że pod koniec sierpnia te widma grasowały w miasteczku, próbowały przekonać jakiegoś typa do… kurwa nie wiem czego, przyprowadzania im ofiar? Ostatecznie go zamordowały. — Potarł twarz, wyraźnie zmęczony na samo wspomnienie tamtych przeżyć. — Nie pierdol. Nie wiem czemu, ale myślałem, że oni je zwyczajnie wezmą i pochowają. Rozumiesz, zamknięta trumna i tak dalej. Oczywiście po całym badaniu i ustaleniu z ciał czegokolwiek. — Może i lepiej, że Victoria nie ciągnęła swojej opowieści jeszcze dalej, wspominając o ożywającej ghoulce, bo Atreus tylko bardziej by w to wszystko niedowierzał. Oczywiście zaraz przez tym jakby się grzecznie zapytał, czemu niby Ministerstwo postanowiło organizować pomoc na Nokturnie. Co to niby miało dać?

— Brenna — odpowiedział niemal automatycznie, bo akurat to pamiętał jako pierwsze z brzegu. — Zrobi coś głupiego, na sto procent. Chociaż głupiego, to może za dużo powiedziane. — Szczególnie od osoby, która dobrowolnie weszła na Beltane do ogniska, wiedząc że było ono jakimś przejściem. — Hestia też, z tego co pamiętam. Heather — wypluł z siebie to imię z pewnym zdegustowaniem. — Aha no i chyba Erik. Więcej nie pamiętam. Większość starszych panów chyba wywalili do Little Hangleton. A przynajmniej widziałam nazwisko Moodiego i Bletchleya na rozpisce właśnie tam. Może to i lepiej. — Żeby nie powiedzieć, że na tę myśl odczuwał zwyczajną ulgę. Wolał już, żeby to Erik nimi dysponował. Głównie dlatego, ze po pierwsze to nic do niego nie miał, jako detektywa, a po drugie wydawał się całkiem spoko człowiekiem. — Wiesz, gadałem z wujkiem, kiedy byłem w domu, ale nie potrafił powiedzieć mi nic konkretnego. Podejrzewam, że problem tkwi bardziej w samych osobach, które ogarniają Polanę Ognisk. Chuj wie. W każdym razie, wracając do lasu… — Wrócili, rzucając dalej pomysłami. — Chodzi ci o taką magiczną linię z dużej ilości zaklęć? Czy runiczne? — dopytał. Kiedy podążyła myślami dalej, wspominając o pułapkach, zgodził się z nią, kiwając do tego głową. Mieli powstrzymać ludzi przed wtargnięciem do Kniei, ale nie znaczyło to że powinni robić z nich cholernie łatwy cel dla potworów z lasu. — Aż sam jestem zdziwiony, że się ze mną zgadzasz. W sensie… rzucałem trochę na ślepo, nie powiem że nie. Strachy na wróble w sumie nie brzmią tak źle. Łatwe do znalezienia, a i nie będzie ich przesadnie szkoda. No i to nie ludzie.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#7
11.08.2026, 15:21  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2026, 21:58 przez Victoria Lestrange.)  

– A czego to miało nauczyć, skoro Ministerstwo nabrało wody w usta i udaje, że ma wszystko pod kontrolą, i nawet żaden pismak nie napisał choćby akapitu o tym, co się wyrabia w Dolinie – Victoria w jakiejś rezygnacji zamachnęła nogą i kopnęła kamień, który przeleciał kawałek i odbił się od pnia najbliższego drzewa. – No ja też tak myślałam. Ale nie – westchnęła. Z drugiej strony na co liczyła? Pewnie badania Niewymownych nad tymi dziwnie lekkii ciałami trochę trwały, ale po wszystkim faktycznie mogliby ich spalić i odprawić pogrzeb nad urnami, albo nad zamkniętymi trumnami. Do teraz nie była pewna kogo przed kim miała pilnować wtedy w Necronomiconie – ostatecznie doszła do wniosku, że tajemnic Ministerstwa przed kobietą z Nokturnu, ale to po co zwracali się Nokturn w pierwszej kolejności…?

– A tak, o  Brennie wiem. Spojrzałam na te listę tak bardzo szybko, wyłowiłam najbardziej znajome nazwiska, widziałam, że Aidan chyba ma wtedy wolne – powiedziała, zastanawiając się nad ta kwestią przez kilka sekund, póki nie usłyszała niezadowolenia z jakim Atreus powiedział o Heather. – Wood wdała ci się we znaki? – zapytała niewinnie, a potem kiwnęła głową, bo starsi aurorzy chyba faktycznie zostali przydzieleni do pilnowania Little Hangleton i tu akurat Victoria uważała, że to zdecydowanie bardzo dobrze.

– Miałam namyśli zaklęcia – przyznała. – Bo nie potrzebujemy do tego specjalisty od run, który pewnie będzie kręcić noskiem, że to się nie da, to się zmaże i nie będzie działać, to coś tam. Nie wiem, nie znam się na tym. A takie zaklęcia… Można rzucić nawet w kombinacjach i utrzymają się kilka godzin… – zapatrzyła się przez chwilę na las. – Oczywiście najlepiej byłoby zrobić i to i to, no ale nie wiem czy się uda, skoro do sabatu zostały trzy dni – no chyba, że ktoś wpadł na podobny pomysł i już specjaliści od run byli załatwiani. – No wiem, że to mało przydatne zaklęcie, ale może w tym wypadku akurat by się sprawdziło… Nie wiem co można jeszcze zrobić. Patrole na miotłach? – skrzywiła się wyraźnie, bo sama nie zamierzała swoich stópek odrywać od ziemi. – Chociaż nie wiem czy w nocy zobaczą cokolwiek pomiędzy drzewami, pewnie nie. Ale trzeba będzie ustalić standardowe sygnały – konkretne kolory iskier z różdżek w powietrze, gdyby ktoś potrzebował pomocy i tak dalej, jasne instrukcje – niby oczywistość… ale nie dla wszystkich.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#8
17.08.2026, 04:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 22:56 przez Atreus Bulstrode.)  

— Ty… kurwa, faktycznie — mruknął, marszcząc przy tym nieco brwi i uświadamiając sobie, że faktycznie nikt nie napisał o tym w gazetach. Było tylko obwieszczenie Ministerstwa, co prawdę powiedziawszy, było zwyczajnie niezwykle dziwne. Nikt się nie zakręcił dookoła tego tematu, nawet ten cały Bagshot, który przecież robił zdjęcia. Te same, które Atreus od niego brał i wysyłał do Harper razem z raportem odnośnie tego, co wyprawiało się w Dolinie Godryka. Tego wszystkiego było zdecydowanie za dużo, nawet jak na jego nerwy i ogólnie pojęte olewactwo, któremu dość często się oddawał, dlatego w momencie kiedy skończył jednego papierosa, zaraz zaczął macać kieszenie w poszukiwaniu następnego.

— Weź mnie nawet nie denerwuj, błagam cię — nastroszył się wyraźnie, na moment zatrzymując rękę, w połowie ruchu do ust. — Durna jak nie powiem co, robi co chce, a do tego jak ja ją słyszę… Ja rozumiem że ludzie mają jakieś tam swoje kurwa wewnętrzne żarciki i mówią do siebie w różny sposób, ale kiedy jesteś do chuja na służbie, bo bardzo miło by było brać to na poważnie. Wiesz jak ona mówi do Brenny? Mamo. No porzygać się idzie. Jak to pierwszy raz usłyszałem, to je wezwaliśmy do burdelu po świadkowej w sprawie Juliana Mulcibera, bo było potrzeba widmowidza. Jasny chuj, myślałem że mnie tam skręci. — Otrząsnął się z tego wspomnienia, wyglądając przy tym jakby wgryzł się z cytrynę. Przez moment jeszcze patrzył pustym spojrzeniem przed siebie, aż wreszcie pokręcił głową i przytknął papieros do ust.

Bulstrode przeklinał całkiem swobodnie, ale nawet i biorąc to pod uwagę, w tym momencie robił to ze zwiększonym ilorazem. Nie podobało mu się to, bo cholera, mowa tutaj była o przedstawicielkach Ministerstwa Magii na służbie. O funkcjonariuszkach Brygady Uderzeniowej, a potem się ludzie dziwili, czemu miał ogólnie tak mało dobrych rzeczy do powiedzenia o pracownikach BUMu.

— W sumie racja. Zaklęcia machnie się raz dwa i nie trzeba się do tego przesadnie przygotowywać. Uwaga godna zanotowania. A te parę godzin też pewnie wystarczy, jak cała impreza pewnie nie potrwa za długo. Przewiduję jej rychłe zakończenie, bo albo ich wszystkich spacyfikujemy, albo zeżrą ich widma. — Zaciągnął się dymem, unosząc na moment spojrzenie ku górze, kiedy wspomniała o miotłach. — Racja. Widoczność będzie niewielka, ale jak tak o tym myślę, to zaopatrzenie w miotły nie musi być złym pomysłem. To zawsze szybsze, jeśli goni się kogoś uciekającego pieszo. A patrole można obstawić przy polanie, tam się zadba o oświetlenie. Jak ktoś wejdzie do lasu to nieco stracony, jakby nie patrzeć. Iskry też spoko, myślę że dobrze ustalić osobny kolor na pojawienie się widm, dalej wtargnięcie cywili, jakaś potrzebna pomoc… Aha, chyba fajnie żeby dali jakiegoś medyka na miejscu. — przez chwilę jeszcze wodził spojrzeniem po linii lasu, zastanawiając się jeszcze. — Kurwa, wiem. Przypomniało mi się z tymi śmierciożercami podczas Beltane. Oni mieli w kieszeniach świstokliki. Znaczy szyszki, ale potem zostały zbadane i okazało się, że mogli się nimi teleportować. To by było dobre, biorąc pod uwagę bliskość Kniei. Wiesz… może coś z tymi widmami pójść nie tak — chociaż serio liczył na to, że do czegoś takiego nie dojdzie. — Aha, wiem. Plan całej polany, do wglądu dla funkcjonariuszy. Żadnego ujadania i wierzenia na słowo, tylko dokładnie wiemy gdzie co stoi, a nie że się pierwszy raz tam pojawiamy i ze zdziwieniem odkrywamy ze wszystko wygląda nie tak jak powinno.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#9
17.08.2026, 21:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 23:04 przez Victoria Lestrange.)  

– Jedyne co w ogóle napisali to ten gówniany „wywiad” z Laurentem, przez który było tyle problemów. Nie wiem tylko ilu czarodziejów wzięło to na poważnie, a ilu już dawno zapomniało, że w ogóle cokolwiek takiego zostało napisane – burknęła niepocieszona, bo chyba oboje doskonale pamiętali, jak to się w ogóle skończyło. Ludzie mogli to pominąć, tym bardziej, że było tam większe „mięso”. Zresztą minęły trzy miesiące, a w obliczu braku dalszych wzmianek – łatwo można było to po prostu zapomnieć.

– Byłam z nimi raz na jednej akcji – powiedziała powoli, mrużąc przy tym oczy, bo właśnie cofała się pamięcią kilka miesięcy wstecz. To była jej pierwsza styczność z Heather i Victoria zaklasyfikowała ją wtedy jako… entuzjastyczną. Z tego co kojarzyła, to pracowała w brygadzie od niedawna, to i może jeszcze jej zapał nie został wtedy stępiony. – Nie pamiętam już w sumie jak się do niej zwracała – być może nie zwróciła na to uwagi, albo była zbyt zajęta pracą, albo uznała, że to ich sprawa, albo się tak do niej nie zwracał – nie pamiętała. Oprócz tego była jeszcze z Wood na początku Spalonej Nocy, gdy łapały jednego świra… – Ale mamo w burdelu? No… Nie powiem, ciekawy dobór słownictwa – stwierdziła z kamienną twarzą, po czym westchnęła. Victoria sobie nie wyobrażała przyjść do pracy i do swojej partnerki wyższej stażem i stanowiskiem mówić „mamo”, no ale… Brenne pewnie to nie przeszkadzało, znając ją. Rzeczywiście ilość przekleństw na metr kwadratowy jakby wzrosła w ciągu dziesięciu sekund, ale Lestrange porzuciła ostatecznie ten temat, widząc, że Atreus naprawdę jest cięty na Heather.

Wzruszyła ramionami z miną, jakby chciała powiedzieć, że pewnie tak to się właśnie skończy – powinno im wystarczyć kilka godzin, możliwie do rana, nie przewidywała, że ludzie będą chcieli szturmować na Polanę Ognisk przez kilkanaście godzin, bo to mimo wszystko było wyczerpujące, tym bardziej, że Ministerstwo nie zamierzało być bierne, a do tego wszystkiego w równaniu były widma i… Całe Samhain, którego Victoria trochę się bała. Tego, jak może to wpłynąć na nią i Atreusa.

– Tak, medyk na miejscu… A kolory, to może zaproponować coś takiego: czerwony na widma, niebieski na potrzebną pomoc, zielony na cywila w lesie, ale bez innych niebezpieczeństw… – chodziło o to, żeby kolory były widoczne i jednocześnie różniły się od siebie znacznie. – Czysto teoretycznie świstokliki można chyba zablokować, podobnie jak teleportację? Ale to fakt, że w razie niebezpieczeństwa mogą być pewniejsze niż teleportowanie się ze środka walki i ryzykowanie rozszczepieniem – a Atreus coś o tym już chyba wiedział… – Tak, plan jest niezbędny – zgodziła się i kiwnęła głową.

Pokręcili się tutaj jeszcze przez chwilę, a gdy uznali, że to już wszystko, co można wymyślić, wrócili do Biura, gdzie spisali raport, który wręczyli Harper Moody.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1811), Victoria Lestrange (2197)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa