![[Obrazek: imgproxy.php?id=Cv0sNoo.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Cv0sNoo.png)
Victorii dziwnie było przebywać w Dolinie Godryka, w miejscu, w którym mieszkała całe swoje życie, w którym się wychowała, a z czego zostały tylko wspomnienia, leniwie ulatujące w niebo wraz z dymem i popiołem, który opadł we wrześniu na budynek i spopielił go tak, że teraz zostały tylko zawalone ruiny. Można było do nich wejść, a owszem, ale nie nadawały się już do zamieszkania. A poza tym w jakiś sposób były przeklęte. Może na wiosnę zaczną kiełkować drzewa, które w ramach modlitwy, czy czego tam, Helloise posadziła wokół ruin…
Nie dało się ukryć, gdy tak szli sobie przy skraju lasu, nie wychodząc jednak poza jego granicę, że Victoria była w jakiś sposób zamyślona. Raz ze względu na swój rodzinny dom, dwa, bo jednak w Knieja była punktem, który odmienił ich życie dość znacznie. Nikt nie musiał jej mówić o tym, jak groźne było wtargnięcie do Limbo. Nikt nie musiał jej tłumaczyć, że widma, które żywią się energią ludzi, postarzając ich i zabijając, są groźne. A jednak dostali informację o tym, że są ludzie, którzy najwyraźniej nie przyjmują do wiadomości, że zamknięcie Kniei Godryka to nie była fanaberia Ministerstwa, a konieczność i względy bezpieczeństwa. Że robili to, by nie było więcej ofiar i to śmiertelnych. Że te widma, czymkolwiek były, są cholernie groźne a jedynym, co je odgania były zaklęcia, których teoretycznie rzucać nikt nie powinien.
To całe prawo zakazujące nekromancji to kpina – pomyślała Lestrange po raz już któryś w ciągu ostatniego półrocza. Jak zasiadający na ważnych stołkach ludzie w Ministerstwie mogli tego nie dostrzegać? Było to równie durne jak to, że to Atreus musiał wyjść z inicjatywą, by powołać grupę skupiającą się na Śmierciożercach. Ale zmiana prawa była trudniejsza, trzeba było być ostrożniejszym.
– I co myślisz? – odezwała się po jakimś czasie, gdy przystanęli w miejscu, za którym wchodziło się na ścieżkę prowadzącą wgłąb lasu na Polanę Ognisk. – Ostrzeżenia i taśma się tutaj nie przydadzą, skoro są idioci, którzy chcą wam wejść z własnej woli i próbować odzyskać Polanę, tak jakby ją komukolwiek zabrano – dodała ponuro i spojrzała w niebo, jakby miała tam znaleźć odpowiedzi na pytania, dlaczego ludzie jako ogół są takimi strasznymi debilami.