• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
23.10.72 — Little Hangleton

23.10.72 — Little Hangleton
Lord Voldemort
There is no good and evil. There is only power, and those too weak to seek it.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Swąd czarnej magii aż gryzie w gardło. Obecność tego czarnoksiężnika wzbudza niepokój nawet w najsilniejszych czarodziejach.

Czarny Pan
#1
03.09.2026, 22:49  ✶  
23.10.72, Cisza przed burzą

Sprawa działa się w Little Hangleton, nieopodal domu czarodzieja, który tej zimy opuścił granice kraju i udał się w podróż na południe Europy.

– Nikt nas nie obserwuje – zapewnił Lord Voldemort (!), na którego wpadłeś w miejscu, w którym się zapowiedział. Skóra w miejscu, gdzie miałeś wypalony Mroczny Znak zapiekła cię niemiłosiernie, a do twoich nozdrzy dotarł przytłaczający, męczący smród spalenizny. – Widziałem cię wtedy przez chwilę. Kogoś, kim chciałeś się stać. Widziałem twoje ambicje. Pomyślałem więc, że nie chcesz opuścić tej okazji.

Od razu poczułeś, jak sama obecność Czarnego Pana zaczyna męczyć twój umysł – przez cały czas nie opuszczało cię wrażenie napierania, jakby ktoś chciał wedrzeć się do środka, chociaż towarzyszący ci czarnoksiężnik opierał się nonszalancko o ścianę budynku i nie celował w sobie różdżką. Wydawało ci się, że jesteś bezpieczny, ale czy mogłeś mieć pewność? Pozostawało ci zaufać swoim umiejętnościom – a byłeś przecież ponadprzeciętnym oklumentą.

– Archibald Fraser – skinął głową w kierunku drzwi. – Jutro późnym wieczorem powinien wrócić do Anglii i rozglądać się za kolejnymi zleceniami i rynkiem zbytu tego, co zwiózł z Jugosławii. Przydałaby nam się jego ekspertyza, ale nie możemy pozwolić sobie na to, żeby postanowił później współpracować z kimś innym. Trzeba więc przekonać go do naszej sprawy, Nicholasie.


zadanie od mistrza gry
To twój wstęp do zadania związanego z wydarzeniem Cisza przed burzą II. Lord Voldemort pamięta o twojej chęci stania się w szeregach organizacji kimś więcej niż Śmierciożercą, więc powierza ci to zadanie rekrutacyjne. Musisz dowiedzieć się więcej o tym mężczyźnie. W domyśle mistrzyni gry jest kimś chciwym, głodnym wiedzy i mocy, więc to dobry kandydat do rekrutacji różnymi metodami – zastraszaniem, przekonywaniem, zalaniem go szeregiem pustych obietnic – masz tutaj dowolność wykreowania wszystkiego. Nie możesz jednak iść tam w ciemno, bo to nie jest przypadkowy człowiek. Musisz się fabularnie przygotować, żeby nie zapędził Nicholasa w kozi róg, albo nie zagonił go w jakąś pułapkę. Jutro mężczyzna ma wrócić do Anglii, a Voldemort chce go po swojej stronie, bo to archeolog i znawca przedmiotów, a mu zależy na szerszych badaniach nad czymś, co znajduje się w Kromlechu.

@Nicholas Travers Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Jeśli potrzebujesz przesunięcia daty, to daj mi znać.
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#2
1 godzinę temu ✶  

W tym dniu, wolnym od pracy, tej pory, kiedy miał mieć niespodziewane wezwanie, przebywał w swoim domu na tyłach specjalnie wybudowanej małej szklatni. Doglądał swoją hodowlę motyli, na których robił sobie dodatkowe eksperymenty i prowadził zapiski. W pewnym momencie poczuł pieczenie na lewym przedramieniu, drażniący ból mrocznego znaku. Szło jednak się do tego bólu przyzwyczaić, póki nie rozrywało ręki. Wiedział co to oznaczało. Natychmiastowe wezwanie przez Czarnego Pana. Miejsce spotkania było po części zaskakujące, że nie był to Kromlech, ani jego dom, czy inne zamknięte pomieszczenie. Otwarta przestrzeń miasteczka, zaludnionego przez nielicznych czarodziei, ze względu na klimat i historię tego miejsca.  Ale jednak miejsce, było odosobnione, bez zbędnych oczu i świadków. Nicholas musiał przerwać to, czym się zajmował i opuszczając szklarnię, zamykając ją porządnie, musiał stawić się tam, gdzie go nagle oczekiwano.

Nicholas postanowił teleportować się w pobliże wskazanej lokalizacji, którą najpewniej usłyszał w swojej głowie. Czarny Pan czekał na niego. Na miejscu zapewnił, że nikt ich nie obserwuje. Czujność w Nicholasie jednak pozostawała. A chłodne spojrzenie spoglądało na oblicze Lorda Voldemorta, słuchając go w milczeniu. Nie odczuwał strachu przed nim. Nie przeszkadzał mu odór jaki wydzielał sobą przez czarną magię. Jego organizm, jego zmysły przyzwyczajały się do tego. Bo przecież on sam on sam doświadczał częstszego użytkowania tej wspaniałej mocy czarnej magii. Przez ostatnie miesiące, Nicholas bardzo się zmienił.

Odczuł umysłowy napór, lecz nie pozwolił na wejście w swoje wspomnienia. Chronił swój umysł. Mógł pozwolić na przekaz informacji, nie mógł pozwolić na jakiekolwiek grzebanie w swojej głowie i siłowe wyciąganie informacji. Nawet Lordowi Voldemortowi. Po to został oklumentą, aby chronić sekrety. Nie tylko własne, ale i innych.

W słowach Lorda Voldemorta usłyszał także docenienie swoich starań w kierunku tego, kim chce być, do czego dąży w szeregach organizacji. Czy może też ogólnie. Tutaj Nicholas wykazał większe zainteresowanie tematem, nie wydając z żadnego słowa. Mowa ciała, gesty i czyny mówią o nas więcej, niż słowa.

Słuchał z zainteresowaniem, przenosząc spojrzenie w kierunku wskazanych drzwi domu, należącego do Archibalda Frasera. Wspomniany mężczyzna miał powrócić jutrzejszego wieczora. Był ważny, potrzebny. Nie było to trudne zadanie. Trudne okaże się, kiedy mężczyzna zacznie odmawiać. Niewymowny wiedział już, jak do tego tematu podejść. Jak zacząć z nim rozmawiać. Jak go przekonać.

- Zrozumiałem.
Tym słowem, potwierdził chęć przyjęcia zlecenia. Odebrał to Take jako szansa dla siebie, na naprawienia błędu, porażki jaką poniósł w Mauzoleum Fawleyów. Choć zadanie z Rodolphusem wykonali z powodzeniem, on sam przegrał z iluzją, z lękiem.

Tyle zapewne wystarczyło wiedzieć Voldemortowi, aby móc po chwili zniknąć. Nicholas długo nie pozostawał w tym miejscu. Teleportował się do swojego domu. Otwierając drzwi zaklęciami, wszedł do środka, aby zamknąć się solidnie. Zapobiegawczo. Zadanie, które otrzymał, postanowił rozpocząć już dzisiaj. Zaczynając od wstępnego obejrzenia wnętrza domu Frasera, dzięki Eksterioryzacji.


Na wycieczkę astralną, przygotował się dość późnym wieczorem. Na całe szczęście, miejsce zamieszkania mężczyzny znajdowało się w tym samym miasteczku co dom Traversa. Dzięki temu bez obaw, Nicholas mógł opuścić swoje ciało i jako energia, dostać do jego domu, dokonując oględzin. Tak też uczynił.

Ułożywszy się niczym do snu w swojej sypialni, na swoim łóżku, Nicholas użył Eksterioryzacji opuszczając ciało. Następnie opuścił swoją sypialnię i dom. Udał ścieżkami w kierunku miejsca spotkania, wcześniej odbytego z Czarnym Panem. Skierował się pod drzwi domu Frasera. Obejrzał go pierw z każdej strony. Nie znalazł nic godnego uwagi, ani podejrzanego. Następnie wszedł niczym duch do środka. W środku panował mrok. Było widać, że pomieszczenia miały białym płótnem przykryte meble. Mężczyzna zabezpieczył dobytek, podczas swojej kilkumiesięcznej nieobecności. Minusem podróży astralnej była niemożność dotknięcia czegokolwiek. Nicholas nie mógł zajrzeć pod zakryte witryny, czy komody. Pozostając w domyśle, co było zakryte. Wspomniana ekspertyza i handel zdobytym towarem z dalekiego kraju, mogło się wiązać z zainteresowaniami archeologicznymi. Skupował, zdobywał. Idealnie pasowało do archeologa. To mógł być dla niego punkt zaczepienia w planowanej rozmowie. Nieunikniona będzie w tym wizyta w rodzinnym domu, po więcej informacji. Będzie potrzebował przygotować się na taką rozmowę, korzystając ze źródeł rodzinnej wiedzy i własnych umiejętności.

Orientując się na podstawie tego, co widział w tym domu, mniej więcej wiedział już, jak i czym go dodatkowo przekonać do ich sprawy, Nicholas opuścił jego dom i wrócił do siebie, do swojego ciała.

Z samego rana zaplanował odwiedziny rodziny w Szkocji, jako że kolejny dzień był wolny od pracy. Nie planował brać wolnego, kolejnego chorobowego w tygodniu. Nie chciał, aby poszły jakieś domysły w jego Departamencie czy podejrzenia jego nieobecności, mimo iż już raz musiał brać chorobowe. Zakładał, że skoro zlecenie nie wymaga siły i działań fizycznych, jak podczas Spalonej Nocy, może wszystko rozegrać po godzinach pracy. Miał czas.



Przewaga: Eksterioryzacja
Zadanie będzie kontynuowane w nowym wątku, samodzielnie.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Czarny Pan (363), Nicholas Travers (763)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa