• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[wiosna 1962] Prewett's Anatomy

[wiosna 1962] Prewett's Anatomy
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów. Jej głos jest dość niski jak na kobietę.

Odile Fawley
#1
15.08.2026, 23:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.08.2026, 23:38 przez Odile Fawley.)  
5 kwietnia 1962
Kamienica Prewettów
Odile Fawley od dawna wiedziała, czego chce. Już jako dziecko eksperymentowała z  własnymi metamorfomagicznymi zdolnościami oraz z ciekawością przyglądała się eksponatom wystawianym w Mauzoleum Fawleyów. Potem, kiedy dowiedziała się, że może zarabiać na swoich zainteresowaniach, kariera związana z naukami przyrodniczymi stała się jej celem. Pierwszym etapem tej drogi była Akademia Munga, która dawała jej legalny dostęp do materiałów badawczych. W przeciwieństwie jednak do większości studentów, ponad dwa lata spędzone w Akademii tylko upewniły Odile w tym, że nie chciała pracować z pacjentami, bo za bardzo ją denerwowali. Z tego powodu jedyną specjalizacją jaka ją interesowała była patologia. Zresztą, nigdy nie brzydziła ją praca na trupach. By dojść do tego etapu trzeba jednak było zdać egzamin pisemny. Fawley powinna zatem spędzać każdą wolną chwilę trzeciego roku na nauce, ale zamiast tego… Sterczała przed domem chłopaka, który wpadł jej w oko.

Pierwszy raz wypatrzyła Basiliusa Prewetta na korytarzu w Akademii; nie dało się przejść obojętnie obok tej burzy czarnych loków i ciepłych, brązowych oczu. Jego blady odcień skóry mógł odstraszać niektórych, ale Odile nie miała nic przeciwko truposzom. Pewnego razu zagadali w przerwie między zajęciami i od razu zaiskrzyło. Od tego czasu zawsze rozmawiali, kiedy wpadali na siebie. Basil był dwa lata młodszy, więc Fawley dawała mu rady jako starsza koleżanka. Kiedy spytał, czy pomoże mu w nauce do egzaminu z anatomii, nie mogła się nie zgodzić.

Anatomia była z pewnością najtrudniejszym przedmiotem na pierwszym roku. Zapamiętanie wszystkich kości i mięśni w ludzkim organiźmie nie było jeszcze takie trudne, ale w połączeniu z nerwami, naczyniami krwionośnymi oraz innymi unikatowymi właściwościami magicznych istot… Nic dziwnego, że większość studentów miała problemy z nauką do egzaminu. Odile udało się zdać dzięki przesiadywaniu nad książkami i zakuwaniu całymi dniami. W kolejnych latach dawała nawet korepetycje z tego przedmiotu, ponieważ potrzebowała pieniędzy, po wyprowadzce od ojca. Pamiętała więc jeszcze całkiem sporo, ale jeśli przeczucie jej nie myliło, nauka nie była jedynym powodem, dla którego została zaproszona.

Wyszła więc z domu w dobrym humorze, ale teraz, kiedy stała przed drzwiami eleganckiej kamienicy, czuła się trochę onieśmielona. Mogła sobie wyobrazić, jak będzie odstawać od tej klasycznej architektury w swoich czerwonych włosach oraz stroju w mugolskim stylu (płaszcz, koszula oraz spodnie). Co prawda miała grubą skórę przez lata wysłuchiwania wrednych komentarzy bogatych dzieciaków, ale czasami wciąż czuła się zagubiona w zetknięciu ze światem czystokrwistych. Uspokoiła ją myśl, że Basil był zaskakująco normalny jak na czystokrwistego panicza oraz że nigdy nie potraktował jej z wyższością. Poza tym, teraz nie mogła się wycofać. Wzięła oddech i zapukała do drzwi.


It is not the
strongest of the
species that
survives

nor the most intelligent,
but the one most
responsive to change
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#2
14.09.2026, 23:44  ✶  
Trochę nie wiedział co mu strzeliło do głowy, aby zaproponować Odile uczenie się do egzaminu z anatomii w jego kamienicy. Tak się jednak jakoś złożyło, że tego dnia miał dom cały dla siebie, a on… Może i mógłby nauczyć się do egzaminu sam, ale po pierwsze zdecydowanie przydałaby mu się pomoc, a po drugie… No… No trochę chciał spędzić czas z Odile. Najlepiej sam na sam… Tak no… Po prostu. I tyle. Nie zmieniało to jednak faktu, że czuł się z tym wszystkim strasznie niezręcznie.
Bo Odile była naprawdę sympatyczną koleżanką. I bardzo inteligentna. I ładna, ale to nie było aż tak istotne, jak te dwie poprzednie rzeczy, zwłaszcza że miał egzamin do zdania.
I dlatego właśnie zamiast się uczyć, od godziny siedział w salonie i jakoś nie mógł się skupić na tym co czytał. Nagle wstał z kanapy i odłożył podręcznik na stolik. Zmarszczył brwi i wyrównał tom do reszty książek. Zmarszczył brwi po raz drugi i jednak lekko go przekrzywił, aby nie było, że w ogóle z niego nie korzystał. Potem poprawił poduszkę. I kolejną. Podszedł do kredensu. Zapalił świeczkę. Zobaczył, że świeczka nosiła nazwę Pocałunek Afrodyty. Szybko ją zgasił i otworzył okno. Westchnął ciężko i znowu usiadł na kanapie. A wtedy ktoś zapukał do drzwi, więc wypadało je otworzyć i mieć nadzieję, że to nie była jego rodzina, której nagle zmieniły się plany.
– Hej – powiedział na widok Odile z pewną ulgą. – Wchodź, dobrze wyglądasz, chcesz się czegoś napić? Kawy? Herbaty? Soku? Wody?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (248), Odile Fawley (423)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa