09.10.2026, 14:00 ✶
Od 17 do 21 października
Helloise i Samuel kopali rowy
Helloise i Samuel kopali rowy
Majestatycznie wyglądała z lotu ptaka rozpięta z żyłki na podwórzu runa Aegishjalmur. Ramiona runy zbiegały się ku kurzej stopie, pozycjonując chatę w samym centrum olbrzymiego symbolu. Na czas robót noga była wyprostowana, czarownicowa chata wzniosła się nad ziemię. Wokół podwórza spacerowały kury wcale niezainteresowane tym, co działo się tuż pod ich nosem; ze sztachet płotu obserwowały przedsięwzięcie dwa strzyżyki o bystrych oczkach.
Miotła Helloise zawisła wysoko w powietrzu, aby czarownica miała dobry widok na wykonany na podwórzu szkic runy. Stamtąd spoglądała na swój projekt, porównując go z otrzymaną od Alexandra ilustracją. Zimna mżawka obsiała włosy czarownicy drobniutkimi koraliczkami z kropelek wody, kartkę służącą za referencję wilgoć zaś pofalowała. Była to jednak ledwie jedna z kopii runy, Helloise nie musiała się nadto o kartkę troszczyć. Rozprostowała ją palcami, raz jeszcze oceniając surowym okiem układ z żyłek. Dostrzegła w jednym z ramion asymetrię. Z cichym furkotem szat sfrunęła na podwórze, wylądowała na ziemi obok owego niedoskonałego ramienia. Wyjęła z ziemi paliczek, na którym rozpięta była żyłka, i przesunęła go o kilka centymetrów.
Znów wzbiła się w powietrze, aby z góry ocenić korektę. Teraz wszystko wyglądało dobrze. Konstrukcja była wielka, lecz równie wiele czasu czarownica poświęciła temu, aby upewnić się, że linie runy biegną symetrycznie, równo, dokładnie tak jak na referencyjnej ilustracji, lecz w odpowiedniej dla jej potrzeb skali.
Mogli zacząć kopać, gdy tylko zjawi się Samuel z potrzebnym materiałem.
dotknij trawy