• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[8.09.1972] Paint it black

[8.09.1972] Paint it black
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#1
23.03.2025, 11:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2025, 11:13 przez Rodolphus Lestrange.)  
8 września 1972

Londyn płonął.

Trzask drewna uginającego się pod naporem ognia był cudowną muzyką dla jego uszu. Odgłosy paniki i okrzyki bólu sprawiały, że wzdłuż kręgosłupa przechodziły mu raz po raz miłe dreszcze. Opłacało się czekać i tkwić w ukryciu - bo teraz mogli pokazać ludziom przedsmak tego, co ich czekało, gdy nie ugną karków przed jedynym słusznym porządkiem.

Londyn płonął, a on kroczył między płomieniami, nie niepokojony przez nikogo. Wybierał te alejki, które zostały opuszczone jako pierwsze - nie chodził głównymi drogami, bo to było bezsensowne, a Lestrange nie lubił bezsensownie ryzykować. Od chwili, gdy z nieba zaczął sypać się popiół, zdążyło minąć już sporo czasu: w teorii wcale nie tak wiele, a w praktyce każda minuta to był kawał czasu. Ludzie zdążyli opuścić swoje domy przy pomocy teleportacji lub własnych nóg, ale on doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że niektórzy będą próbowali tu wrócić. Stanął więc z boku, przyciskając plecy do ściany, gdy tupot stóp niebezpiecznie zbliżył się z głównej ulicy w jego kierunku. Czy to była Brygada Uderzeniowa? Nie widział mundurów, ale Ministerstwo zostało zaskoczone i zapewne duża część pracowników włączyła się do pomocy nie mając nawet czasu na zmianę ubrań. Rodolphus uśmiechnął się krzywo, wyciągając różdżkę.

Rzut na Translokację - przeniesienie gruzów na środek Pokątnej
Rzut T 1d100 - 13
Akcja nieudana


Różdżka Rodolphusa nie była zadowolona z faktu, że zamiast robić to, co wychodziło im najlepiej - została zdegradowana do zadania uwłaczającego jej magicznej mocy. A może to ciepło, które uderzało w niego ze wszystkich stron? Nie miał pojęcia: wiedział jednak, że coś poszło nie tak, bo gruzy, które chciał przenieść, nie poruszyły się nawet o milimetr. Jeżeli chodzi o translokację, Lestrange nigdy nie był w tym mistrzem. Ba, to że opanował zdolność teleportacji graniczyło z cudem.

To, że zaklęcie było nieudane, to jedno. To, że gruzy się nie ruszyły - to drugie. Lestrange warknął coś pod nosem, gdy nagle te gruzy, które jeszcze chwilę temu się nie ruszały, poruszyły się. Nieudane zaklęcie miało być jednak udane? Spojrzał z uwagą na te śmieci, które miał przenosić, ale to nie było dobre zaklęcie: poruszyły się, owszem, ale zamiast przenieść na środek Pokątnej: poleciały prosto na niego. Nie mając czasu na reakcję po prostu zasłonił się rękoma, a kamienie i śmieci obsypały go doszczętnie. Miał szczęście w nieszczęściu: nie był potężnym translokacyjnym czarodziejem, więc po prostu oberwał kamieniami i śmieciami, które go przewróciły, a nie został nimi zasypany. Upadł jednak, a coś strzeliło głośno. W panice spojrzał na swoją różdżkę, ale nie: to nie była ona. Coś strzyknęło mu w kolanie, zabolało jak jasna cholera. Nie złamał go, to jasne, ale ból był niewyobrażalny. Zwichnięcie? Cholera wie. Gdyby nie maska, to pewnie miałby rozcięte czoło, a tak ona ochroniła go przed "atakiem śmieci i kamulców". Z trudem podniósł się na nogi - utykał. Obił sobie łokieć a jego czarna szata wyglądała tak, jakby wytarzał się w śmieciach. Spróbował jeszcze raz.

Rzut na Translokację - ponowne przeniesienie gruzów na środek Pokątnej
Rzut T 1d100 - 72
Sukces!


Tym razem się udało. Kącik ust, skryty pod maską, uniósł się nieznacznie, gdy różdżka nagięła swój charakter do jego woli. Być może to nie było spektakularne zwycięstwo, ale część kamieni i śmieci, które znajdowały się w uliczce, nagle się poruszyły i gwałtownie przeniosły na sam środek ulicy. W teorii zadanie zostało wykonane, ale... Nie byłby sobą, gdyby nie chciał dorzucić czegoś od siebie. Wycelował różdżką w bok jednego z płonących budynków i posłał w jego kierunku falę energii, która miała spróbować rozwalić drewniane części, by fragment budowli się zawalił. Nie mógł jednak tu zostać i sprawdzić, czy ten manewr mu się udał: słyszał krzyki, ludzie zorientowali się, że ktoś tu był. Deportował się więc z uliczki, nie patrząc na to, czy rozwalenie drewnianych belek mu się udało.

Rzut na Kształtowanie - rozwalenie belek podtrzymujących część dachu
Rzut N 1d100 - 36
Akcja nieudana


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Rodolphus Lestrange (625)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa