Istotni fabularnie:

Postaw mi drinka, to postawię ci tarota. Salomea od lat zarzeka się, że w młodości występowała w niegdysiejszym Rejwachu jako tancerka. No i rzeczywiście: gdy zajrzeć do albumu na dnie szuflady etażerki stojącej w kącie, można odnaleźć zdjęcie młodej dziewczyny z lokami jak makaron, ubranej w sukienkę w stylu flapper. Blondynka tańczy na tej samej scenie, na której dziś stoi pianino. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Salomea jest kobietą starszą, ma pożółkłe białka oczu i żółte zęby, a brzuch o alarmująco wypukłym obwodzie odziewa w zwiewne szaty à la kucharka stołówki pracowniczej. Jednak taniec to nie jedyne z jej rzekomych zajęć, a tych, jak się zarzeka, było mnóstwo. Z każdą rozmową ich przybywa. Począwszy od ulicznej tarocistki, którą została, gdy bawialnia splajtowała. Rozpowiada, że szkoliła w tarocie samego Vakela Dolohova. Odważni mogą spróbować poznać jej historię, ale nie warto jej kwestionować — tym bardziej, że raczej nie uda im się dojść do głosu. Salomea, gdy się rozgada, nie puszcza łatwo. Każdego wieczoru przynosi do lokalu opowieści dziwnej treści i kocimiętkę w kieszeni. Zaskakująco, nie przepada za tańcem. Atrakcyjny kąsek dla pijaczyn z Rejwachu, ale Salomea to dama z zasadami i za darmo tarota nie postawi.

Salomea Kishka
bywalczyni Rejwachu
73 lata, emerytka. Specjalnych umiejętności brak. Zamieszkuje Nokturn.Postaw mi drinka, to postawię ci tarota. Salomea od lat zarzeka się, że w młodości występowała w niegdysiejszym Rejwachu jako tancerka. No i rzeczywiście: gdy zajrzeć do albumu na dnie szuflady etażerki stojącej w kącie, można odnaleźć zdjęcie młodej dziewczyny z lokami jak makaron, ubranej w sukienkę w stylu flapper. Blondynka tańczy na tej samej scenie, na której dziś stoi pianino. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Salomea jest kobietą starszą, ma pożółkłe białka oczu i żółte zęby, a brzuch o alarmująco wypukłym obwodzie odziewa w zwiewne szaty à la kucharka stołówki pracowniczej. Jednak taniec to nie jedyne z jej rzekomych zajęć, a tych, jak się zarzeka, było mnóstwo. Z każdą rozmową ich przybywa. Począwszy od ulicznej tarocistki, którą została, gdy bawialnia splajtowała. Rozpowiada, że szkoliła w tarocie samego Vakela Dolohova. Odważni mogą spróbować poznać jej historię, ale nie warto jej kwestionować — tym bardziej, że raczej nie uda im się dojść do głosu. Salomea, gdy się rozgada, nie puszcza łatwo. Każdego wieczoru przynosi do lokalu opowieści dziwnej treści i kocimiętkę w kieszeni. Zaskakująco, nie przepada za tańcem. Atrakcyjny kąsek dla pijaczyn z Rejwachu, ale Salomea to dama z zasadami i za darmo tarota nie postawi.
autorstwo: Zenon Kozioł