• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Postacie niezależne Mniejszej wagi 9. Dziwadła i włóczędzy

9. Dziwadła i włóczędzy
Czarodziejska legenda
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Strażnik Tajemnic
#1
31.03.2026, 22:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 14:29 przez Eutierria.)  
Istotni fabularnie:
  • Szalona Sally (Lokalna dziwaczka)
  • Szeptucha (Wieszczka nawiedzająca sabaty)




Salomea Kishka
bywalczyni Rejwachu
73 lata, emerytka. Specjalnych umiejętności brak. Zamieszkuje Nokturn.
Postaw mi drinka, to postawię ci tarota. Salomea od lat zarzeka się, że w młodości występowała w niegdysiejszym Rejwachu jako tancerka. No i rzeczywiście: gdy zajrzeć do albumu na dnie szuflady etażerki stojącej w kącie, można odnaleźć zdjęcie młodej dziewczyny z lokami jak makaron, ubranej w sukienkę w stylu flapper. Blondynka tańczy na tej samej scenie, na której dziś stoi pianino. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Salomea jest kobietą starszą, ma pożółkłe białka oczu i żółte zęby, a brzuch o alarmująco wypukłym obwodzie odziewa w zwiewne szaty à la kucharka stołówki pracowniczej. Jednak taniec to nie jedyne z jej rzekomych zajęć, a tych, jak się zarzeka, było mnóstwo. Z każdą rozmową ich przybywa. Począwszy od ulicznej tarocistki, którą została, gdy bawialnia splajtowała. Rozpowiada, że szkoliła w tarocie samego Vakela Dolohova. Odważni mogą spróbować poznać jej historię, ale nie warto jej kwestionować — tym bardziej, że raczej nie uda im się dojść do głosu. Salomea, gdy się rozgada, nie puszcza łatwo. Każdego wieczoru przynosi do lokalu opowieści dziwnej treści i kocimiętkę w kieszeni. Zaskakująco, nie przepada za tańcem. Atrakcyjny kąsek dla pijaczyn z Rejwachu, ale Salomea to dama z zasadami i za darmo tarota nie postawi.
autorstwo: Zenon Kozioł
Robin Hood
You died? Walk it off.
wiek
25
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Kucharz w Rejwachu
Brązowe, przetykane słońcem włosy, brązowe oczy i czasami zarost. Kolczyk w uchu i szeroki uśmiech. Pachnie jak tania woda kolońska oraz frytura, której nigdy do końca nie może zmyć. Drobna budowa ciała (172cm), żylaste mięśnie i pewny siebie krok. Zazwyczaj ma na sobie fartuch kucharza. W pracy spina włosy w ciasny koczek.

Lewis McKinnon
#2
09.06.2026, 22:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.06.2026, 22:56 przez Lewis McKinnon.)  
Salomea Kishka — Wróg

Nie ma w tym długiej historii. Salomea, nie chcąc płacić za swoją zupę, włożyła do niej swojego włosa i okrzyczała Lewisa jak burą sukę. Od tej pory zawsze krytykowała dania kucharza Rejwachu, nie ważne jak dobre by nie były, bardzo głośno i dosadnie. Zjada większość talerza i mówi, że było niedobre, prosi o zmienienie dania, jakby to była jakaś restauracja w której płaci się więcej niż Rejwachowe grosze. Od czasu akcji z włosem, Lewis regularnie pluje jej do jedzenia, a jeżeli ma możliwość, to również do niego sika.
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#3
10.06.2026, 22:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2026, 17:40 przez Zenon Kozioł.)  
Salomea Kishka — nie lubi muzyki.

Istnieją włosy, których człowiek nigdy nie chce znaleźć we własnej zupie. Weźmy chociażby taką Salomeę Kishkę. Ich niewyraźna jasna chmara zawsze migała Zenkowi przed oczami, kiedy stał na scenie i grał koncert. Spróbował kiedyś wejrzeć jej w oczy, by się dowiedzieć. Czy muzyka jej odpowiadała? Salomea na to, że nie. Że muzyki nie lubi. Była tancerka. Bardzo to Zenka poruszyło, więc podszedł do niej po koncercie. Postawił jej nawet tego drinasa. W odwecie Salomea wyciągnęła kartę śmierci. Nie udawaj, Salomea, wszyscy wiemy, że nie umiesz stawiać tarota.


I miss the kiss of treachery, the shameless kiss of vanity.
Paserka z Nokturnu
Nagroda przynależy zuchwałym, a splendor zwycięzcom.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#4
13.06.2026, 21:23  ✶  
Salomea Kishka — nieprzychylna relacja.

Niechęć Salomei do Ceolsige ciągnie się odkąd paserka pamięta. Stara tarocistka od lat posyła jej spod zżółkniętych białek oczu jadowite, krzywe spojrzenia, a gdy tylko ma ku temu okazję, ostentacyjnie wieszczy pannie Burke ponury, krwawy los i rychły upadek jej interesów. Krótko po przejęciu przez Ceolsige interesu ojca, Salomea próbowała psuć krew młodej paserce, rozpuszczając po zaułkach zmyślone plotki godzące w markę kantoru Burke's Crossroads. Po ostrej, bezpośredniej konfrontacji słownej przy jednym ze stolików Rejwachu – gdzie argumenty Ceolsige okazały się wystarczająco zimne i dosadne – Salomea odpuściła fabrykowanie oszczerstw. Przynajmniej publicznie. Niestety nie udało się jej co dokładnie wzbudziło niechęć dziwaczki. Źródło wydaje się tkwić w przeszłości jako, że podobną niechęcią Salomea darzy ojca Ceolsige. Zapytany o sprawę , Friderick Burke, z właściwym sobie pragmatyzmem wzrusza ramionami i twierdzi, że "to na pewno nic poważnego, bo nawet nie pamięta babsztyla".
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie stale były niegdyś przyobleczone w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Teraz widnieje na nich tylko rodowy sygnet Mulciberów, który Alexander odziedziczył po ojcu. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#5
14.06.2026, 08:39  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.08.2026, 12:34 przez Alexander Mulciber.)  
Salomea Kishka – znajome twarze.

Dawno, dawno temu, kiedy Alex miał miał nie więcej niż dwadzieścia lat, wraz z kolegami wybrał się na Nokturn. Salomeę poznał przy barze Rejwachu, kiedy akurat zamawiał piwo. Starucha przedstawiła mu się, po czym zaczęła nachalnie flirtować. Powiedziała, że jest bardzo przystojnym kawalerem i postawi mu tarota, jeżeli on jej postawi drinka. Alexander, wiedziony ciekawością, za drinka zapłacił. Wysłuchanie wróżb naciągaczki zawsze było jakimś sposobem na to, żeby przestać się nudzić. Czy mogło być coś śmieszniejszego dla bandy podpitych, wiecznie znudzonych, burżujskich gówniarzy, nawykłych do traktowania innych ludzi jak gówno? Śmiali się z niej, gdy tasowała karty. Ale, ale, Alex się zachowywał! Głównie dlatego, że w towarzystwie zawsze był bardziej milczącym. Słuchał z wielką uwagą Salomei, która opowiedziała mu wzruszającą historię o tym, jak to uczyła wróżyć z kart samego Vakela Dolohova. "Wysyła mi co miesiąc horoskopy z dedykacją!", szczebiotała staruszka, rozkładając Alexowi tarota. "Chuja takiego", pomyślał Alex, który przedstawił się Salomei fałszywym imieniem i nazwiskiem, żeby sprawdzić, czy wróżbitka przyłapie go na kłamstwie. Nie zdradził jej nawet, że jest jasnowidzem. Po prawdzie, trudno mu byłoby nawet dojść do głosu, gdy zaczęła gadać.

Ostatecznie przepowiedziała mu, że zwiedzi cały świat wzdłuż i wszerz, ale gdy dotrze na sam jego skraj, zawróci się, stęskniony za domem. Wiedział, że podsłuchała, jak mówił kolegom, że niedługo wyjeżdża, ale z jakiegoś powodu jej nie zdemaskował. Według Salomei, po powrocie do Anglii miał ożenić się trzy razy, w tym raz z bardzo piękną wróżbitką (Salomea puściła mu w tym momencie oczko). Przepowiedziała mu również, że na przestrzeni lat zostanie wielkim bogaczem z gromadką dzieci, ale zawsze będzie ciągnęło z powrotem w nieznane.
Edmond Dantes — takim imieniem się jej przedstawił — pokiwał głową. Zamówił Salomei jeszcze jednego drinka, żeby się odwaliła, a potem pożegnał się z nią, obiecując, że wyśle jej kartkę z końca świata. Niestety, nigdy żadnej nie posłał, ale Salomea wciąż opowiada o bogatym paniczu, któremu wywróżyła karierę podróżnika. Opowiada, jak przysięgał jej, że się z nią ożeni, ale zginął na wielkim morzu, próbując opłynąć świat...

Ale kto by tam słuchał starej Salomei.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa