09.05.2026, 08:39 ✶
Czekoladowe spotkanie
Lost in the lore of trees
our souls are singing earthen melodies
Lost in the lore of trees
our souls are singing earthen melodies
Zlecenie za zleceniem – oto wasze życie po Spalonej Nocy – nic jednak nie mogło równać się z uczuciem po dobrze wykonanej pracy. Mogło was więc odrobinę poruszyć to, iż zarówno pan Ollivander, jak i Gerard Yaxley poprosili was o pomoc w sprawie mniej typowej dla tegorocznej jesieni. Zamiast pomagać w Dolinie lub Magicznych Dzielnicach, mieliście udać się dalej na północ, aż do Lake District, zmagającego się ze sprawą niepowiązaną z działalnością Śmierciożerców (ale czy przez to mniej ważną?). Przyjmując kolejną robotę nie wiedzieliście jeszcze, że to praca dla dwójki snycerzy – oświeciło was dopiero wspólne spotkanie w leśniczówce Dippeta.
Od pewnego czasu mugole nazywali niewielki odcinek lasu w Lake District Lasem Szeptów. Te szepty, zdiagnozowane przez Dippeta właśnie, czyli jednego z lokalnych badaczy, okazały się łkaniami wróżek jeziornych uwięzionych w jałowej ziemi za sprawą skomplikowanego zaklęcia.
Arthur Dippet, który posłał listy zarówno do Gerarda, jak i do Garricka, nie miał do zaoferowania zbyt wielu pieniędzy, ale kiedy spotkaliście się z nim w jego miejscu pracy, zrozumieliście dlaczego tak łatwo przekonał waszych przełożonych do odłożenia na bok spraw palących. Głębokie oczy i przeszywające na wskroś spojrzenie wywoływały w was niesamowicie dziwne uczucie znajdujące się na granicy dyskomfortu i jednocześnie motywujące was do walki. Gwargedd Annwn, niezależnie od tego, jakim cudem znalazły się tak daleko od walijskich jezior, mogły liczyć na waszą pomoc.
Nie była to jednak pomoc łatwa.
Żeby uwolnić te istoty, musieliście współpracować. Jedynym sposobem na złamanie okrutnej magii więżącej je w tym więzieniu, był stworzenie artefaktu na tyle silnego, aby na moment pozwolił im się zdematerializować. Inaczej nie były w stanie wydostać się z gruntu. Dippet dostarczył wam na miejsce sporych rozmiarów, powalone przez piorun drzewo, z którego mieliście stworzyć prawdopodobnie jedno z najważniejszych dzieł waszego życia. Jedno z was skupić się miało na doskonałości formy, podczas gdy drugie miało tchnąć w drewno natchnienie, recytując poezję na wzór dawnych filidów. Tylko idealne połączenie aspektu rzemieślniczego i imbasu mogło pozwolić na wyrwanie się wróżek z kajdan.
Szkoda tylko, że nikt was nie uprzedził, co? Przekazany przez Dippeta tomik miłosnej poezji co prawda działał, a znaki wyryte na drewnie rozbłyskały jasnym światłem po każdym wierszu, ale niezręczność mogła być silna. Uwolnione wróżki nie bez powodu wzięły was za parę kochanków. Wydostawszy się na powierzchnię, uradowane i natchnione zasypały was pyłem i otoczyły kręgiem kamieni, przenosząc na brzeg jeziora Windermere.
Jeśli wam się udało, oprócz drobnej zapłaty otrzymaliście dar ujrzenia najpiękniejszego zachodu słońca, jaki widzieliście w swoim życiu. Jeśli nie – cóż, te biedne istoty będą musiały poczekać na innych bohaterów.
Dla @Samuel McGonagall i @Kate Barclay – rozpoczyna się wasza Randka w ciemno. Wybierzcie fabularną datę tego spotkania i zgłoście ją w moim temacie konsultacji. Uprzejmie informuję, że ponieważ pisanie postów wstępnych zajęło mi sporo czasu, wszyscy uczestnicy otrzymują dodatkowe dwa miesiące na rozliczenie tych sesji. Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Życzę słodkiej zabawy.