Uliczka na styku dwóch zupełnie różnych części stolicy wyglądała, jakby ktoś, kto wyznaczał oficjalną granicę pomiędzy światem czarodziejskim a mugolskim nie był w stanie do końca dogadać się z kilkorgiem bardziej ekscentrycznych biznesmenów, do której rzeczywistości miała należeć, ponieważ - nie chcąc do końca uznać twardej linii granicznej - uparcie postanowili oni wmieszać się w niemagiczny krajobraz. Budynki znajdujące się po naszych bokach tkwiły więc zawieszone na pograniczu - spoglądając na nie, dostrzegało się kontrast między jedną witryną pełną krzykliwych kolorów, gadżetów oświetlonych poświatą jaskrawych neonów i drugą, gdzie złocone litery same układały się w nieco inne czcionki za każdym razem, gdy tylko przestawało się na nie patrzeć. W przeciwieństwie do przejścia przez ścianę za Dziurawym Kotłem, które znacznie bardziej rozgraniczało obie przestrzenie, granica między magicznym a mugolskim Londynem istniała tu w sposób szczególny, nieoznaczony, wyodrębniony tylko subtelnym przesunięciem w szczegółach, w spojrzeniach ludzi, w tym, co dla niewprawnego oka było dostrzegalne wyłącznie na peryferiach świadomości i znikało, kiedy próbowało się to uchwycić wprost. „Obcość” czy też niezwykłość, co brzmiało zdecydowanie lepiej, była wyczuwalna pod skórą, objawiała się głównie w małych szczegółach, również u ludzi, w rytmie ich kroków, w sposobie, w jaki niektórzy omijali pewne drzwi bez zastanowienia, choć spytani pewnie nie potrafiliby powiedzieć dlaczego.
Wracając już w kierunku domu mieszczącego się w dalszej części przedmieść, starałem się nie za bardzo okazywać zmęczenie dłuższym spacerem, nawet jeśli stopniowo wkradało się już ono w moje ruchy - chociaż przedtem wdawaliśmy się w dość zażarte rozmowy, nie mówiłem nic już od dłuższej chwili, pozwalając, żeby nasze kroki zsynchronizowały się same. Ramię Prudence ocierało się o moje w rytmie, który znałem już na pamięć, i w którym było więcej treści niż w większości rozmów, jakie zdarzało mi się prowadzić. Wiedziałem, iż nadal bacznie na mnie patrzyła, lecz nie usiłowałem zbywać tego żadnymi słowami, dopiero kiedy kątem oka wychwyciłem witrynę, która nie powinna była przyciągnąć mojej uwagi, a jednak zrobiła to natychmiast i bezapelacyjnie, zwolniłem, z tym znajomym błyskiem w oczach, który oznaczał, że decyzja zapadła zanim zdążyłem ją ubrać w konkretną, ustną zapowiedź.
Nie szukałem niczego konkretnego, przynajmniej tak to sobie tłumaczyłem przez większą część drogi, pozwalając, żeby prowadzona przez nas rozmowa toczyła się własnym torem - czasami cichnąc, jak właśnie teraz, czasami rozbrzmiewając na nowo na jakiś konkretny widok - a moje spojrzenie błądziło bez wyraźnego celu, aż… Nagle zatrzymało się na czymś, co wydało mi się absurdalnie zwyczajne w całej tej mieszance dziwności, jednak miało w sobie coś aż zbyt mugolskiego - na witrynie biura podróży, za którą wyblakłe plakaty przedstawiały miejsca tak odległe, że dla niektórych ludzi niemal nierzeczywiste, palmy wygięte nad turkusową wodą, białe budynki oślepiające fasadami w słońcu, góry przykryte śniegiem, który nie miał nic wspólnego z londyńską wilgocią i szarością - uśmiechnąłem się pod nosem, czując, jak coś niecierpliwego i głupio radosnego rozpycha mi się w klatce piersiowej, i zanim moja żona zdążyła zapytać, dlaczego prawie stanąłem, ścisnąłem ją za rękę, pewniej niż było trzeba, bardziej zdecydowanie niż sugerowałaby sytuacja, po czym pociągnąłem ją na drugą stronę ulicy.
- Chodź. - Rzuciłem tylko, bez wyjaśnień, bo wyjaśnienia zawsze psuły najlepsze pomysły, natomiast ten zdecydowanie należał do tych, które działały wyłącznie wtedy, kiedy brało się je z marszu, bez rozkładania na czynniki pierwsze, bez analizowania konsekwencji, których i tak nikt rozsądny nie powinien brać pod uwagę, ale… Przecież my nie byliśmy dziś rozsądni, mieliśmy za to umowę, którą należało wykonać.
2. Hiszpania
3. Hiszpania
4. Hiszpania
5. Hiszpania
6. Francja
7. Francja
8. Francja
9. Francja
10. Włochy
11. Włochy
12. Włochy
13. Włochy
14. Grecja
15. Grecja
16. Grecja
17. Grecja
18. Portugalia
19. Portugalia
20. Portugalia
21. Jugosławia
22. Jugosławia
23. Jugosławia
24. Austria
25. Austria
26. Szwajcaria
27. Szwajcaria
28. RFN (Niemcy Zachodnie)
29. RFN (Niemcy Zachodnie)
30. Holandia
31. Holandia
32. Belgia
33. Belgia
34. Dania
35. Dania
36. Norwegia
37. Szwecja
38. Finlandia
39. Irlandia
40. Irlandia
41. Turcja
42. Turcja
43. Cypr
44. Cypr
45. Malta
46. Malta
47. Maroko
48. Maroko
49. Tunezja
50. Tunezja
51. Egipt
52. Egipt
53. Izrael
54. Izrael
55. Bułgaria
56. Bułgaria
57. Rumunia
58. Węgry
59. Węgry
60. Czechosłowacja
61. Czechosłowacja
62. Islandia
63. Islandia
64. Hiszpania
65. Hiszpania
66. Francja
67. Francja
68. Włochy
69. Włochy
70. Grecja
71. Grecja
72. Portugalia
73. Portugalia
74. Jugosławia
75. Jugosławia
76. Malta
77. Cypr
78. Turcja
79. Maroko
80. Tunezja
81. Austria
82. Szwajcaria
83. RFN (Niemcy Zachodnie)
84. Holandia
85. Belgia
86. Dania
87. Norwegia
88. Szwecja
89. Finlandia
90. Irlandia
91. Bułgaria
92. Rumunia
93. Węgry
94. Czechosłowacja
95. Hiszpania
96. Francja
97. Włochy
98. Grecja
99. Portugalia
100. Jugosławia
101. Malta
102. Cypr
103. Turcja
104. Maroko
105. Tunezja
106. Egipt
107. Izrael
108. Austria
109. Szwajcaria
110. RFN (Niemcy Zachodnie)
111. Holandia
112. Belgia
113. Dania
114. Norwegia
115. Szwecja
116. Finlandia
117. Irlandia
118. Bułgaria
119. Rumunia
120. Węgry
121. Polska
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)