• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Sekrety Londynu Wieści z Londynu Fabularne media, prasa i publikacje v
1 2 Dalej »
[Jesień 72, 17.10, Prorok Codzienny] Kłopoty w raju

[Jesień 72, 17.10, Prorok Codzienny] Kłopoty w raju
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#1
21.08.2026, 13:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.08.2026, 16:25 przez Dearg Dur.)  

Prorok Codzienny


17.10.1972
strona 4

Kłopoty w raju


Zapowiadała się spokojniejsza podróż dla klubu Cutty Sark. Włoskie wybrzeże, luksusowy kurort, sady pomarańczowe, pyszne jedzenie i drinki. Relaks po Spalonej Nocy. Skończyło się na zawalających się jaskiniach, przerażających potworach i zaginionych divach. Włoska magipolicja stawiła się na miejscu głównie ze względu na zawalenie się groty solnej, doniesienia o obecnym w niej maledictusie w formie monstrualnej ropuchy, a także odnalezienie się miejscowej rewiowej piosenkarki, Donny Anny. Przeprowadzono śledztwo mające ujawnić kulisy i przyczyny wydarzeń. Świadkowie donoszą o potworze grasującym w jaskiniach pod hotelem. Monstrum udało się obezwładnić grupie brytyjskich czarodziejów, właśnie z klubu Cutty Sark. Po maledictusie natomiast ślad zaginął.


Miłe złego początki


Dwunastego października członkowie klubu podróżniczego Cutty Sark, pod przewodnictwem Basila Skamandera, wyprawili się do włoskiego kurortu Lamezia Terme. Wyprawa miała być spokojna, stanowić dla podróżników chwilę oddechu świeżym morskim powietrzem. Okazało się jednak, że kurort to bynajmniej nie bezpieczna przystań. Początek podróży rzeczywiście wydawał się beztroski. Sam kurort to przepiękne miejsce – otoczone pomarańczowymi sadami, położone nad błękitnym Morzem Śródziemnym. Luksusowe pokoje, doskonałe jedzenie. Wszystko to jednak przyćmiły wydarzenia z wieczora trzynastego października.


Zaginiona diva


Dwie czarownice (Ceolsige Burke i Hestia Bletchley) poszły do domu rzeczonej Donny Anny, by przeprowadzić miniśledztwo. Na miejscu odnalazły niewiele, dom bowiem został już dokładnie przeszukany. Niedługo potem do drzwi zapukała lokalna mafia. Zanim czarownice uciekły przestępcom, w ręce wpadł im pamiętnik divy, z którego dowiedziały się, że Donna Anna i jej tajemniczy ukochany szukali artefaktu, niejakiego serca Ligei. Zaś ów mężczyzna, a raczej – jak się okazało – nikczemny duch, mamił kobietę, którą zwabił do pobliskich ruin. Bletchley i Burke poszły tym tropem. Na miejscu spotkały jednak znajome twarze, bowiem wcześniej troje członków Cutty Sark (Peregrinus Trelawney, Hannibal Selwyn, Helena Rowle) wyruszyło do ruin zamku na wycieczkę. Odnaleźli tam jednak naruszone runy chroniące miejsce przed mugolami. Dzięki wskazówkom z pamiętnika Donny Anny drużyna śmiałków otworzyła przejście do podziemnych korytarzy. Tam jednak czaiła się groza – dziwaczny ołtarz, opętany przez ducha kretołak i potwór. Cztery kobiety złączone w jedną, śpiewające razem pieśń na syreni wzór. Jedną z nich była Donna Anna. Czarodzieje z Anglii stoczyli walkę. Zniszczyli łańcuch więziący kobietę w koszmarnej postaci i uwolnili ją. Pozostałe trzy niestety okazały się martwe, według zeznań uczestników wydarzeń, najprawdopodobniej pochodziły z dawnego pokolenia rodziny McGonagall. Podrygi potwora i inne, równoczesne wydarzenia sprawiły jednak, że strop groty się zawalił. Po walce i zawaleniu się groty członkowie Cutty Sark uczestniczący w wydarzeniach potrzebowali pomocy medycznej. Nikt nie doznał jednak trwałego uszczerbku na zdrowiu. Świadkowie podejrzewają, że podziemne korytarze łączyły się z mieszczącą się w kurorcie grotą solną. Nie wiadomo jednak, jaki był dokładnie udział włoskiej mafii w zaginięciu Donny Anny i jak łączy się to z obecnością złośliwego ducha.


Maledictus w solance


Pozostali członkowie wyprawy – szef Cutty Sark Basil Skamander, Leviathan Rowle i Henry Lockhart (autor) – udali się tego wieczora na drinki, by skosztować tutejszego sławnego Limoncello. Intoksykowani smakowitym trunkiem, poszli do groty solnej. Choć była wyłączona z użytku, Skamander nalegał, byśmy się tam udali. Ulegliśmy jego namowom i wkrótce znaleźliśmy się w grocie. Tam stanęliśmy oko w oko z bestią przypominającą przerośniętą ropuchę. Najbardziej niebezpieczne były szlam, który prawie całkowicie zalał grotę i duszący odór. Schowaliśmy się za barem, rzucaliśmy zaklęcia, ale one zdawały się tylko pogarszać sytuację. Rowle rozpoznał, że potwór to tak naprawdę maledictus – kobieta dotknięta klątwą. Znaleźliśmy za barem pocztówkę zaadresowaną do niejakiego Marco, a na niej trzy kobiety z trzech stron świata: Afrykanka, Indianka i Azjatka. Domyśliliśmy się, że potwór to jedna z tych kobiet. Staraliśmy się przekonać maledictusa do przemiany w człowieka, jednak gdy tylko pokazaliśmy mu pocztówkę, ten z powrotem zapadł się w swej przerażającej formie. Nie mogliśmy pozostać tam długo – gaz dusił nas niemiłosiernie. Udało się nam jednak uciec, zostawiając kobietę dotkniętą klątwą w środku. Znaleźliśmy Marco, masażystę, który przedstawił nam obie kobiety ze zdjęcia. Rozdzieliliśmy się: Rowle pilnował maledictusa, Skamander pobiegł po pomoc, a ja starałem się namówić kobiety, by pomogły swojej koleżance, Seo-yeon w przemianie w człowieka. Kiedy wróciłem z nimi i z Markiem pod drzwi do groty, te zaklejono zaklęciem. Rowle został uwięziony, a podłoga w grocie zaczęła się zapadać. Na szczęście, we współpracy z Markiem, wyciągnęliśmy towarzysza całego i zdrowego. Maledictus jednak zapadł się razem z podłogą. Podłogą, która była równocześnie stropem jaskini, w której toczył się pojedynek z potworem. Przeklętej kobiety natomiast nie odnaleziono. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na sytuację osób dotkniętych klątwą maledictusa. Musimy pamiętać, by nie zostawiać ich na lodzie i dołożyć wszelkich starań, by były bezpieczne. Jest to też znaczący apel dla rządzących i badaczy, którzy niedługo będą w stanie pracować w ramach instytucji Uniwersytetu Londyńskiego. Zwróćmy uwagę na osoby pokrzywdzone tą klątwą. Nie bądźmy obojętni.


Głosy świadków


Uczestniczka wydarzeń, brygadzistka Hestia Bletchley  następująco komentuje zaangażowanie włoskich służb: „Oczywiście nie chcę oskarżać o nic, ani włoskiej magipolicji, ani właścicieli kurortu, ale zarówno jako Brygadzista i jako zwyczajna czarownica myślę, że jest to strasznie smutne, że tak duże niebezpieczeństwo zostało tak łatwo przeoczone. Zwłaszcza, że czyhało one tam już od jakiegoś czasu. Myślę, że warto wykorzystać tę historię jako apel do wszystkich o uważność. Łatwo nam, czarodziejom, wziąć dziwne sytuacje za czyjś niewinny czar, zwłaszcza w miejscach przepełnionych magią. Podobnie łatwo jest wziąć zaginięcie śpiewaczki za zwykłego focha. Jednak apeluję o to, aby być ostrożnym i wszelkie dziwne zachowania i sytuacje od razu zgłaszać. Mam też nadzieję, że ktokolwiek przeczyta twój artykuł, nie postanowi naszym przykładem rozwiązywać takich sytuacji na własną rękę i zadba również o swoje bezpieczeństwo”. Inny członek Cutty Sark obecny na wyprawie, aktor z teatru The Globe, Hannibal Selwyn, zwraca uwagę na ofiarę zdarzenia, poszkodowaną Donnę Annę: „Wydarzenia, które miały miejsce w Lamezia Terme powinny zwrócić naszą uwagę na bezpieczeństwo artystów, nie tylko moje, ale też – a może przede wszystkim – Donny Anny, gwiazdy rewii kurortu. Jako czarodziej oddany sztuce, rozumiem empatię i wrażliwość emocjonalną, które być może uczyniły ją łatwym celem ataku. Nazwanie jej uratowania cudem byłoby umniejszaniem zasług osób, które wraz ze mną walczyły o jej ocalenie, ale trudno nie myśleć w ten sposób w obliczu tego, czego byliśmy świadkami. Pragnę wyrazić współczucie zarówno jej, jak i całemu zespołowi rewiowemu Lamezia Terme. Pamiętajmy, że twórcy kultury służą całemu społeczeństwu, a zarazem jako osoby publiczne, są często wystawieni na bezpodstawne ataki”.


Cutty Sark bezpiecznie wraca do portu


Kurort Lamezia Terme niedługo powróci do funkcjonowania, jednak – przynajmniej na jakiś czas – bez usługi kąpieli w termalnych wodach. Donna Anna, choć psychicznie i fizycznie poturbowana, wróciła do swoich bliskich. Maledictusa jednak nie odnaleziono wśród gruzów. Można śmiało rzec, że klub Cutty Sark miał swą ogromną zasługę w uratowaniu divy i ocaleniu mieszkańców kurortu przed zagrożeniem. Jest to z pewnością grupa pełna wyjątkowych osób – ciekawych świata, zdolnych do wielkich rzeczy. Jeśli więc któryś z zacnych czytelników ma chęć od czasu do czasu przeżyć przygodę życia gdzieś poza granicami naszego kraju, niech śmiało dołącza do Cutty Sark.

Tekst i zdjęcia: Henry Lockhart


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa