• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[22.03.1972] "Nora Nory" || Nora & Regina

[22.03.1972] "Nora Nory" || Nora & Regina
Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#1
15.12.2022, 12:27  ✶  
Kawiarni, kafejek, restauracji i barów było wiele na ulicy Pokątnej. Jeżeli by odliczyć kultowe miejsce, jak chociażby najstarszy londyński pub, to różowa klubokawiarnia wybijała się na tle wszystkich tych miejsc.

Wejście ozdobione było kolorowymi kwiatami i płożącymi się roślinami, które okalały drzwi. Przeszklona witryna również tonęła w roślinności, ale jednocześnie nie zasłaniała widoku tym, którzy siedzieli w środku.

Do nozdrzy Reginy dotarła woń kawy i ciastek, która wywołała ciche burczenie w brzuchu. Myśląc o pączkach lub drożdżówkach i kawie, chwyciła klamkę i odruchowo schylając głowę, przeszła przez próg kawiarni.

Wnętrze lokalu nie odbiegało od tego, jak urządzono wejście do niego. Za szkłem kryły się najróżniejsze wypieki, ciasta, torty, ciasteczka i miejscowe przysmaki. Po kawiarni rozchodził się ciepły, nęcący zapach świeżych wypieków, przez który Rowle musiała kilka razy przełknąć ślinę.

Powolnym krokiem, tak by nie zahaczyć o nic, ani nikogo, podeszła do kontuaru i stanęła w kolejce. Cymbał już jakiś czas temu wychynął zza jej kołnierza i rozglądał się z ciekawością równą swojej opiekunki.

— Dzień dobry. — przywitała się, gdy przyszła jej kolej. — Kawę, czarną i z miodem, jeżeli jest. Do tego... Co pani poleca?

Oderwała miodowe oczy od ciasteczek na wystawie i spojrzała na drobną kobietę o jasnych włosach, zielonych oczach i uśmiechu, który  sprawiał, że klienci mimowolnie go naśladowali. To samo zrobiła Regina, uśmiechnęła się i czekała na odpowiedź.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#2
15.12.2022, 15:03  ✶  

Dzień, jak co dzień... Norka od samego rana ciężko pracowała w cukierni. Naprawdę nie zdawała sobie sprawy, że zainteresowanie tym miejscem będzie aż tak ogromne. Minął dopiero tydzień, jednak wiedziała, że na dłuższą metę nie poradzi sobie z tym wszystkim sama. Powinna poszukać kogoś do pomocy, może nie mówiła tego na głos, jednak zaczęła sobie zdawać sprawę, że długo tak w tym miejscu sama nie pociągnie. Mogła próbować, jednak wiedziała, że jej ciało również ma ograniczenia. Chodziła spać po tym, jak ostatni klienci opuszczali to miejsce, samo sprzątanie zajmowało jej dodatkową godzinę, w końcu wszystko musiało być gotowe na rano, kiedy tuż przed wschodem słońca otwierała cukiernię, by ci, którzy zaczynali pracę jako pierwsi mieli, gdzie kupić coś na ząb, a ona jeszcze musiała to wszystko upiec - przynajmniej pierwszą partię. Spała ostatnimi czasy maksymalnie po cztery godziny dziennie, przez co nie wyglądała najlepiej. Uważniejszy obserwator bowiem mógł zobaczyć jej worki pod oczami.

Stała przy ladzie, kiedy usłyszała, że drzwi się otwierają. Odruchowo skierowała w ich stronę wzrok. Nie znała Rowle, która się w nich pojawiła, musiała być tu pierwszy raz - na pewno by ją zapamiętała, gdyż była bardzo charakterystyczna, chyba nigdy w swoim życiu nie widziała jeszcze tak wysokiej kobiety. Odwróciła wzrok, nie chciała bowiem uznać, że się w nią nieprzyjemnie wpatruje. Norka starała się nikogo nie krzywdzić swoim zachowaniem, a czuła, że mogłoby to zostać odebrane za coś niemiłego.

Uśmiechnęła się serdecznie na przywitanie, jak to miała w zwyczaju. - Witam panią.- Uśmiech, który pojawił się na jej twarzy był szczery, Figg cieszyła obecność każdego gościa, który pojawiał się w tym miejscu. - Jest, już ją pani przygotowuję. Co polecam?- Przeniosła spojrzenie na słodycze, które znajdowały się w gablocie. To było dobre pytanie, pączki ostatnio sprzedawały się najlepiej, jednak tarteletki z owocami był bliskie, aby im dorównać. - Może pączek z marcepanem, żeby nie było tak oczywiście i któraś tarteletka? Osobiście najbardziej lubię te z malinami.- Odwróciła się na pięcie, aby dać kobiecie chwilę do namysłu, sama zaś zaczęła parzyć kawę.

Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#3
15.12.2022, 16:58  ✶  

Baczne spojrzenia otaczających ją osób były czymś, do czego Rowle zdążyła się przyzwyczaić. Nadal miała problem z zaakceptowaniem ich, przez co im więcej par oczu na sobie czuła, tym mniej swobodnie się poruszała.

Skinęła głowa i powiedziała „dziękuję”, po czym zaczęła przyglądać się i tarteletkom, i krzątającej się za ladą Norze. Nie wiedziała, że kobieta jest właścicielką, ale i tak zagaiła, kiedy Nora wróciła z kawą.

— Wezmę trzy razy te tartatelki z malinami, niestety marcepan to nie mój smak. — pokazała palcem na wypiek, nie zauważając, że przeinaczyła nazwę. — Bardzo…klimatyczne miejsce. Chyba nowe? Bo nie przypominam sobie, żeby ulica Pokątna była tak kolorowa ostatnio, kiedy tu byłam.

Wyciągnęła z kieszeni bordową sakiewkę, a z niej trzy sykle, które cicho brzęknęły w jej dłoni. Może coś jeszcze wezmę? Albo później...

— Widać, że właściciel dba o to miejsce.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#4
16.12.2022, 15:21  ✶  

Norka nie była z tych, którzy specjalnie sprawiali dyskomfort innych osób, wręcz przeciwnie do każdego starała się podchodzić z przyjaznym nastawieniem. Taka już była, akceptowała wszystkich takimi jakim byli, uważała, że kiedyś do niej to wróci, nawet jeśli dane już było jej podczas swojego, dość krótkiego życia przejechać się na tym podejściu.

- Jeśli nie marcepan, to może czekolada, powidła śliwkowe bądź dyniowe, muszę przyznać, że te z dynią są moimi ulubionymi, choć mogą wzbudzać kontrowersje.- Jednak nie udało jej się trafić ze smakami, szkoda, miała jednak do zaoferowania dużo więcej, próbowała dać sobie drugą szansę, może teraz Regina się do czegoś przekona?

Bardzo klimatyczne miejsce, kiedy to usłyszała na twarzy Nory pojawił się szeroki uśmiech, bo to chyba był komplement? Przynajmniej tak to zabrzmiało. Sama Figg wyglądała, jakby idealnie pasowała do klubokawiarni. Różowa sukienka w drobne, niebieskie kwiatki świetnie współgrała z wystrojem wnętrza. Nie żeby robiła to celowo, po prostu gustowała w takich kolorach, zresztą przecież dlatego kawiarnia wyglądała własnie tak. - Tak, zupełnie nowe, mamy ledwie tydzień.- Może faktycznie na Pokątnej brakowało takiego kolorowego miejsca, skoro kobieta od razu zwróciła uwagę na to, że nie było go tu wcześniej? Zainteresowanie kawiarnią przerosło wizję Nory, chyba coś w tym było.

- Właścicielka.- Powiedziała słysząc kolejne słowa. - Jestem właścicielką, cukierniczką, sprzedawczynią, właściwie wszystkim zajmuję się tutaj sama. Naprawdę miło mi, że ma Pani takie zdanie o tym miejscu.- Postawiła przed kobietą kawę, którą zamówiła chwilę wcześniej. - Choć mam wrażenie, że trochę przeliczyłam swoje siły.- Może nie powinna tego mówić?

Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#5
16.12.2022, 16:19  ✶  

— To przepraszam, widać, że właścicielka dba o to miejsce — powtórzyła, kładąc nacisk na słowo „właścicielka” i uśmiechnęła się przepraszająco. — Tydzień i taki ruch? Znaczy się, wypieki i atmosfera podbijają czarodziejskie serca.

Wbrew pozorom w smaki Reginy było bardzo łatwo trafić. Olbrzymka jadła dużo, ale też nie miała specjalnie wyszukanego podniebienia. Po prostu na ten moment wolała obeżreć się malinowymi tartelkami, które wyglądały tak dobrze, że aż ślinka ciekła.

— Trzyma pani pieczę nad całym lokalem zupełnie sama?

Spytała Regina z niepohamowanym zdziwieniem w głosie i rozejrzała się po kawiarni. Było to godne podziwu, bo chociaż nie zdawała sobie sprawy, ile to wymaga pracy, to umiała sobie wyobrazić, że nawet za pomocą magii ogarnięcie tego wszystkiego mogło sprawiać nie lada kłopot.

— Nie wydaje mi się, żeby miała pani problem z osobami chętnymi, żeby tu pracować, więc czemu nie wziąć kogoś do pomocy?

Rowle wykorzystała chwilę luzu, jaka powstała przy ladzie, bo i była jedynym klientem, który przy niej stał. Dodatkowo była naprawdę zainteresowana tym, czemu właścicielka Nory Nory nie zatrudni chociaż jednego pomocnika i gdzieś głęboko w czeluściach jej umysły zaczął kiełkować pomysł, któremu nie dała jeszcze wyskoczyć na światło dzienne.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
16.12.2022, 22:10  ✶  

- Ależ nie ma Pani za co przepraszać, po prostu chciałam wyprostować informacje.- Nora była dumna, że to miejsce należy do niej i zależało jej na tym, aby wszyscy wiedzieli, że Nora jest jej. Tak po prostu. Było to marzenie, o które walczyła bardzo długo, teraz je spełniła, zamierzała się tym chwalić. Nie widziała w tym nic złego.

- Tak, zupełnie się nie spodziewałam tego zainteresowania, myślałam, że będzie gorzej, szczególnie, że wiadomo jaka jest teraz sytuacja. Niepokój widać wszędzie, tłumaczę to sobie tym, że może atmosfera tego miejsca po prostu zachęca do wejścia, wszak wygląda ono tak, jakby nic złego nie działo się na świecie. Każdy się może tu poczuć bezpiecznie, przynajmniej pozornie, bo sama nie jestem w stanie poradzić sobie z ewentualnymi problemami.- Ostatnio zaczęła się zastanawiać nad zatrudnieniem kogoś do ochrony, bała się trochę, że mogą się tutaj pojawić niemile widziane osoby, a ona ze swoimi umiejętnościami będzie mogła co najwyżej poczęstować ich ciastkiem z jakimś środkiem na przeczyszczenie, a taki nie działał od razu.

- Tak, zupełnie sama. To było chyba dość nieprzemyślane.- Bała się, że zabraknie jej funduszy, aby utrzymać pracowników, wszak sam lokal kosztował ją oszczędności jej całego życia. Nie chciała nikogo wykorzystywać, jeśli już miała kogoś zatrudnić to musiała być pewna, że będzie mu w stanie odpowiednio zapłacić. Kiedy otwierała klubokawiarnię nie miała tej pewności. Teraz sądziła trochę inaczej, jeśli zainteresowanie się utrzyma powinno jej się udać zatrudnić z dodatkowe dwie, może trzy osoby.

- Pomaga mi mój kot, Salem, teraz pewnie gdzieś śpi.- Gdy przychodziła taka potrzeba Salem nie miał najmniejszego problemu z tym, aby przez chwilę zająć jej miejsce przy kasie. Na dłuższą metę jednak to nie było wygodne, gdyż kocur zdecydowanie wolał być maskotką, większą część dnia spędzał na drzemkach i snach o tuńczyku, oczywiście nie miała mu tego za złe. - Myślę, że zacznę się rozglądać za współpracownikami, tylko zależy mi na tym, aby był to ktoś odpowiedni, a ja w Londynie jestem od niedawna, wolałabym kogoś z polecenia, powinnam zacząć wypytywać znajomych.- Nie chciałaby zatrudnić w tym miejscu byle kogo. Zbyt wiele kosztowało ją otwarcie cukierni, żeby miała to popsuć nieodpowiednim personelem.

Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#7
17.12.2022, 21:41  ✶  

— W trudnych czasach ludzie zawsze poszukują chwili wytchnienia i oderwania się od rzeczywistości. To miejsce wydawało się do tego idealne. — zgodziła się z Norą.

Zapach kawy i świeżych wypieków na pewno podbił serce nie jednego czarodzieja, chcącego złapać oddech w tych dziwnych czasach. Między innymi Nora pozostawiła odcisk na Rowle, bo już po samym aromacie kawy, który poczuła, wiedziała, że będzie wracała po więcej.

— Gdyby ktoś sprawiał kłopot, niech pani da znać. — uśmiechnęła się i mrugnęła porozumiewawczo.

Mówiła pół żartem, pół serio, bo nie raz na własnej skórze przekonała się, że swoją posturą i nieco poważniejszym spojrzeniem jest w stanie pokazać krnąbrnym czarodziejom ich miejsce. Nie lubiła tego, ale w takich sytuacjach posiadany wzrost i ogólny wygląd były przydatne.

— No tak, ktoś mi mówił coś o kotach Figgów. Niesamowite istoty, choć pewnie jak to koty, chodzą własnymi ścieżkami.

Nawiązała  do niedawnej rozmowy z brygadzistką i rozejrzała się za Salemem, jakby ten miał zaraz skądś wyskoczyć. Tak się nie stało, więc powróciła miodowymi oczami do Nory.

— Też dopiero co wróciłam do Londynu, więc rozumiem kłopoty z odnalezieniem się w mieście.

Podziękowała i zapłaciła za zamówione rzeczy, po czym usiadła przy jednym z nielicznych wolnych stolików. Położyła płócienną torbę pod spód i do taktu cichego skrzypienia krzesła, usiadła z ulgą wymalowaną na twarzy.

Kupione ciastka zniknęły w mgnieniu oka przez głodną Rowle. Cymbałowi, prócz trzeciej części jednej tartelki, pozostało zjeść okruszki, którymi i tak się najadł i wrócił na swoje miejsce, czyli za kołnierz. Kawa starczyła na dłużej, popijała czarny napój małymi łykami i jednocześnie notowała coś w skórzanym notatniku.

Minęła jedna godzina, druga i trzecia. Regina w tym czasie domawiała kawę i kolejne słodkości aż wreszcie, oparta ramieniem i głową o ceglaną ścianę, przy której stał stolik, przysnęła.

Podróż do Londynu, choć w głównej mierze pokonana magicznie, trwała dość długo i była męcząca. Dlatego po zaspokojeniu podstawowych potrzeb i złapaniu oddechu, poczuła, jak bardzo była zmęczona. Dodatkowo w klubokawiarni było przyjemnie ciepło, a cichy stukot naczyń i szmer rozmów były miłą odskocznią od nieskończonego plusku morskich fal lub świstu powietrza podczas aportacji.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#8
20.12.2022, 22:14  ✶  

- Zależało mi na tym, żeby było właśnie w ten sposób odbierane, chyba się udało, choć zobaczymy, jak właściwie będzie to wyglądało z czasem. W końcu nie wiadomo, czy zainteresowanie nie jest spowodowane tylko tym, że jest to nowe miejsce, dość charakterystyczne. Zastanawia mnie, czy klientele zostanie na dłużej, czy po zaspokojeniu ciekawości przestaną się tu pojawiać.- Zbyt krótko Nora była otwarta, aby właścicielka mogła stwierdzić, jak właściwie jej idzie. Efekty tych pierwszych tygodni będzie mogła zobaczyć za miesiąc, dwa. Wtedy to wszystko będzie dużo bardziej miarodajne, pewnie też nieco się uspokoi. Wydawało jej się jednak, że spora część klientów z nią zostanie, widywała ich tu niemal codziennie. Najwyraźniej na Pokątnej brakowało miejsca jak to. Musiała trafić w nisze.

- Wygląda Pani na taką, która umie sobie poradzić z problematycznymi osobnikami.- Uśmiechnęła się do Reginy, w jej głowie pojawiła się pewna myśl, nie wiedziała jednak, czy wypada spytać, może przy następnej okazji? - Nasze koty są specyficzne, podobne to tych normalnych, jednak mówią, są kompanami na dobre i na złe, przyjaciółmi, którzy spędzają z nami całe życie.- Głównie śpiąc i poszukując tuńczyka, aczkolwiek jak trzeba to Salem zawsze służył jej radą, chętnie pocieszał, po prostu był przy niej. - Salem właściwie, raczej siedzi, albo leży na ladzie, teraz pewnie schował się w mieszkaniu i urządza sobie popołudniową drzemkę.- Bardzo dobrze znała zwyczaje swojego kota.

- Sporo się zmieniło od kiedy była tu Pani ostatni raz?- Była ciekawa, jak widzi to miasto osoba, która wcześniej w nim mieszkała. Norka bywała w Londynie, od czasu do czasu, nie zauważała takich zmian, jakie widzieli lokalsi.

Figg odprowadziła wzrokiem kobietę do stolika. Sama zaś zajęła się obsługą kolejnych klientów, nikt przecież za nią tego nie zrobi. Sporo osób przewinęło się przez cukiernię, Norka dzielnie ich obsługiwała, doradzała, gimnastykowała się, aby każdego uszczęśliwić choć drobną słodkością. Regina jeszcze kilka razy domówiła coś do stolika, Eleonora w pewnym momencie zauważyła, że kobieta zasnęła. Nie chciała jej budzić, może potrzebowała regeneracji, a przecież nikomu nie przeszkadzała. Machnęła jedynie różdżką, aby przesunąć w jej stronę dzbanek z kawą, aby dolać jej do kubka, żeby był pełny gdyby się obudziła.

Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#9
02.01.2023, 02:58  ✶  

Sen to za duże słowo, gdyby ktoś chciał opisać stan, w jakim znajdowała się Regina. Drzemka też to nie była. Bardziej pół-sen, ten dziwny, który sprawia, że jednocześnie wiemy, że śpimy, myśli wędrują niepowstrzymane i słyszymy wszystko to, co dzieje się dookoła. Jednocześnie, kiedy nastąpi przebudzenie, trudno jest uchwycić to, nad czym się rozmyślało lub w jakie konkretne zakamarki naszych myśli i pomysłów się udaliśmy.

Coś wysunęło się zza warkocza kobiety. Coś, co na pierwszy rzut oka mogło przypominać salamandrę, ale miało skrzydła, więc nie mogło nią być. Cymbał, nic sobie nie robiąc z domysłów kogokolwiek przesmyrgnął się na ramię opiekunki i przeciągnął w iście kocim stylu. Ciemne oczka spoglądały ciekawsko po kawiarni, aż nie zauważyły czegoś, na co aż błysnęły.

Tym czymś był pączek z pomarańczowym lukrem, który znajdował się na talerzu dwa stoliki dalej. Dwie ostatnie szare komórki zderzyły się w móżdżku Cymbała, bo rozprostował skrzydła, gotując się do skoku i…

— Nawet nie próbuj. — powiedziała Rowle, nie otwierając oczu.

Dopiero po kilku sekundach uchyliła jedną powiekę, by zobaczyć, jak smoczognik siada na jej ramieniu i chowa głowę pod skrzydłem.

— Naprawdę? Obrażasz się, bo nie dałam ci gdzieś czmychnąć?

Otworzyła i drugie oko, rozglądając się po okolicznych stolikach. Chciała wypatrzeć, co tak zainteresowało jej pupila. Niestety nie zobaczyła, bo przy stoliku dalej wybuchła jakaś zażarta dyskusja.

— TY SOBIE ZE MNIE KPISZ? NIKT NIE JEST BEZPIECZNY W TYCH CZASACH! NIKT KTO MA CHOCIAŻ TROCHĘ OLEJU W GŁOWIE I WIE CO TAKIEGO MINISTERSTWO PRÓBUJE ZATUSZOWAĆ!

Ciemnowłosy czarodziej poderwał się ze swojego miejsca, perorując i wymachując rękami w kierunku swojego rozmówcy. Tym był jasnowłosy mężczyzna o zaczesanych do tyłu włosach i bokobrodach, których Merlin by się nie powstydził.

— Na pocałunek dementora, ty się z żabą na móżdżek wymieniłeś?! Znowu poruszasz ten temat, jakbyś co najmniej żałował wszystkich tych mugolaków! — odwarknął jasnowłosy.

Kilkoro z klientów zdążyło zainteresować się zaciekłą wymianą zdań, podobnie jak Regina. Tylko mieli nieco więcej taktu i nie wpatrywali się w mężczyzn tak oczywiście, jak ona.

— Mugolaków? Może jeszcze mnie szlamojebcą nazwij? Co byłoby zabawne, bo to przecież twoja siostra niedawno wyszła za jednego.

— Jak śmiesz o niej teraz wspominać?!

Rozmowa w szybkim tempie przemieniała się w dyskusje, a ta z kolei mogła w pojedynek nie tylko na słowa, ale i różdżki. Jeden rzut na stolik, przy którym siedzieli obaj dał Rowle pojęcie, że nie byli też specjalnie trzeźwi. Strzeliła oczami w stronę lady, za którą zapewne stała właścicielka, zastanawiając się, co ta zrobi.

Mimowolnie lewa dłoń Reginy przesunęła się bliżej pokrowca z różdżką, który miała przymocowany do paska. Uważnego czarodzieja nawet śmierć nie zaskoczy, czy jak to tam było.

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#10
17.01.2023, 23:32  ✶  

Norka przestała obserwować kobietę, która siedziała, w między czasie zasnęła gdzieś tam, dalej przy stoliku. Wróciła do swoich obowiązków, których miała, co nie miara. W końcu wszystko robiła tu sama. Wypolerowała szkło, w między czasie obsługiwała klientów. Na dłuższą chwilę zniknęła w kuchni, aby przynieść kolejną partię wypieków. Słodki zapach świeżo upieczonego ciasta zaczął rozchodzić się po wnętrzu, chyba nawet osoba, która nie lubiła słodkiego nie byłaby odmówić konsumpcji, gdyby jej nozdrza poczuły ten zapach. Norka pokroiła ciasto i umieściła je w gablocie, czekała aż pojawi się jakiś chętny.

Usiadła ponownie na stołku, wzięła do ręki swój kubek i dopiła kawę, która zdążyła już zrobić się zimna. Przywykła do tego, że raczej nie miała szans raczyć się ciepłą. Zbyt wiele miała na głowie, żeby mieć taką możliwość, no chyba, że rano, przed pierwszymi klientami, kiedy to miejsce jeszcze było zamknięte. Zazwyczaj siadała wtedy, nim jeszcze wschodziło słońce, przy jednym że stolików - tym blisko szyby, z kubkiem kawy w ręku i obserwowała ulice.

Z zamyślenia wyrwały ją podniesione głosy czarodziejów, którzy siedzieli przy jednym ze stolików, nie do końca usłyszała, co ich poróżniło. Musiała jednak zainteresować się tematem, nie chciała, żeby odstraszyli resztę klientów. Zeskoczyła ze stołka i wyszła zza lady. Nie ma co, na pewno wzbudzała respekt z tymi swoimi 152 centymetrami wzrostu. Nie przeszkadzało jej to wcale w tym, aby ruszyć w stronę stolika, przy którym dochodziło do tej gorącej dyskusji. - Może by tak kilka tonów ciszej? - Nie wzięła ze sobą różdżki, w jej przypadku niewiele by to zmieniło. Wydawało się jednak, że mężczyźni ją zignorowali i nadal wymieniali opinie, coraz głośniej.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (1556), Regina Rowle (1667)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa